Derrick Rose ciągle nie dołączył do New York Knicks. Zawodnik od jakiegoś czasu przebywa w Los Angeles, gdzie toczy się rozprawa sądowa dotycząca rzekomego gwałtu, jakiego zawodnik miał dopuścić się na swojej byłej dziewczynie. Sprawa jest mocno zagmatwana, tymczasem zespół zaczyna się niecierpliwić. Trener Jeff Hornacek prosi zawodnika, by ten jak najszybciej znalazł rozwiązanie problemów i wracał do Nowego Jorku.


Podczas gdy Derrick Rose walczy o swoją niewinność, Brandon Jennings buduje coraz mocniejszą pozycję w rotacji New York Knicks. W ostatnim czasie okoliczności Rose’owi nie sprzyjają. Sprawa sądowa zawodnika przeciąga się o kolejne tygodnie, co stawia zarówno jego, jak i zespół w bardzo problematycznej sytuacji. Knicks myśleli o tym, aby wysłać do Derricka jednego ze swoich trenerów, ale gracz w rozmowie telefonicznej z Jeffem Hornackiem przyznał, że cały czas studiuje zagrywki i ogląda mecze, aby niczego nie stracić. Ale czy to wystarczy?

Rose w Los Angeles wynajął halę, na której może trenować i utrzymać swoje ciało w wysokiej dyspozycji. Hornacek martwi się zarówno o formę fizyczną swojego podstawowego rozgrywającego, jak i o jego świadomość zagrywek. – Cały czas ogląda filmy i uczy się różnych elementów, także gry triangle – mówi prawnik Rose’a. Szkoleniowiec drużyny liczy na to, że Derrickowi uda się wrócić na chociażby jeden z ostatnich dwóch meczów przedsezonowych drużyny. Sprawa teoretycznie może zakończyć się w najbliższą środę, czyli tuż przed rozpoczęciem starcia NYK z Boston Celtics.

Jeśli straci to, co zyskał podczas pierwszych dni obozu, to będzie musiał odrobić zaległości – mówi Hornacek. – Na razie pracuje na własną rękę. […] Postaramy się dać mu trochę minut w ostatnich dwóch meczach pre-season – dodaje. Carmelo Anthony także dyskretnie pogania nowego kolegę. – Nie chcę, aby tracił moment, w którym drużyna nabiera tożsamości i coraz lepiej się ze sobą rozumie – mówił lider Knicks. Wszystko trwa dłużej niż zespół oczekiwał, dlatego Hornacek i Anthony proszą Derricka o jak najszybszy powrót.

Zawodnik jest w swoim contract-year, co oznacza, że za rok trafi na rynek wolnych agentów. Rozgrywki 2016/2017 staną się wizytówką Rose’a, gdy będzie starał się o dolary w kolejnej umowie. Potrzebuje naprawdę mocnego sezonu, aby zapewnić sobie przyszłość w Nowym Jorku. Jego absencja już na samym początku na pewno nikomu nie pomaga. W poprzednich rozgrywkach wychowanek Memphis spędzał na parkiecie średnio 32 minuty, w trakcie których notował 16,4 punktu, 4,7 asysty, 3,4 zbiórki i 42,7 FG%. Przed nim pierwszy sezon poza Chicago.

NBA: Bulls i Bucks bliscy wymiany!


Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tatusiek
Tatusiek
16 października 2016 16:53

Jeff Hornacek i Carmelo Anthony dyskretnie poganiają kolegę [czyt. ‚zapłać ile żąda i wracaj’].

Pit
Pit
17 października 2016 07:08

Rose na Gwałt potrzebny ?

tłoknr1
tłoknr1
17 października 2016 10:02

akurat ta sprawa jest mocno zakręcona i ewidentnie pachnie wymuszeniem ogromnego hajsu by całe życie spędzić na piłowaniu pazurów jakieś tępej dziewuchy