Już w niedzielę premiera pierwszej części “Ostatniego tańca” – dokumentu poświęconemu rozgrywkom 1997/1998 Chicago Bulls. To zarówno ostatnie mistrzostwo drużyny, jak i ostatnie mistrzostwo Michaela Jordana. Okazuje się, że dokument skorzystał z narzędzi, które posłużyły również twórcom “Gwiezdnych Wojen”.


ESPN doskonale zdawało sobie sprawę z faktu, że ma w rękach kurę znoszącą złote jaja. Dokument o ostatnim sezonie Michaela Jordana musiał być hitem, ale by wykorzystać pełny potencjał tej historii, telewizja zwróciła się o pomoc do ludzi, którzy pracowali także przy promocji ostatnich trzech części “Gwiezdnych Wojen”. Ich wiedza miała pomóc obrócić “The Last Dance” również w hit stricte marketingowy.

Zapowiedź dokumentu miała znacząco różnić się od kolejnej koszykarskiej produkcji z gadającymi głowami. ESPN zapragnęło, by “Ostatni taniec” potraktowano jak kinowy hit, będący naprawdę wielkim wydarzeniem nie tylko dla fanów sportu, Jordana i Chicago Bulls. Dlatego specjaliści z Lucasfilm zaproponowali model, z jakiego skorzystali przy promocji własnego dzieła opowiadającego o losach Rey i Kylo Rena.

ESPN specjalnie wysłało swój marketingowy team do Burbank, gdzie Lucasfilm ma swoją siedzibę. – Usłyszeliśmy o tym, jak bicie bębnów musi stopniowo narastać i jak musisz podzielić historię na różne wątki ponad główną fabułę – mówi Seth Ader z ESPN. – Pokazali nam swoje metody i szczerze mówiąc próbowaliśmy bardzo dokładnie odwzorować to, co robili – dodaje. Słowo klucz to zajawka, zatem w przypadku wielkiego hitu główną rolę odgrywały trailery.

Pierwszy miał ujrzeć światło dzienne 18 miesięcy przed premierą, kolejny 6 miesięcy, następny 3, a ostatni na miesiąc przed pierwszym odcinkiem. Według Setha Adera, strategia “Gwiezdnych Wojen” zadziałała dla “Ostatniego tańca” jak magiczne machnięcie różdżki. W grudniu 2018 roku zobaczyliśmy pierwszy obrazek. Kolejny w grudniu 2019, zgodnie z przyjętą strategią. Potem wydarzyła się pandemia, która zmusiła ESPN do małej korekty planów.

Pierwotnie premierę zaplanowano na 2 czerwca br., ale przyspieszono na 19 kwietnia, gdy zorientowano się w sytuacji. Trzeci trailer wyszedł na początku marcu z opisem “Cooming Soon”, ale nadal czekała nas jeszcze jedna zajawka. Tą zobaczyliśmy w połowie marca. Wygenerowała blisko 40 milionów wyświetleń i 98% pozytywnych reakcji. ESPN odpowiednio o swój produkt zadbało. Czy “Ostatni taniec” przebije dokument “O.J.: Made in America” autorstwa ESPN z 2016 roku, który zdobył Oscara? Wielu tak sądzi…

NBA: Kompromis, który uratuje przed bankructwem?


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments