Według najnowszych doniesień Boston Celtics i ich nowy GM Brad Stevens stołek głównego trenera, zamierzają powierzyć doświadczonemu szkoleniowcowi. Angaż rozpoczynającego przygodę z trenerką coacha wydaje się zatem mało prawdopodobny. Kilku żółtodziobów o znanym nazwisku będzie musiało obejść się smakiem.



Według Jake’a Fischera z Bleacher Report Celtics na stanowisko głównego trenera poszukują trenera o ugruntowanej pozycji i dużym doświadczeniu. Opcja oddania sterów w ręce trenera, który nie posiada doświadczenia na tym stanowisku, wydaje się mało prawdopodobna.

W kontekście HC-a Bostonu przez media przewijały się m.in. takie nazwiska jak Chauncey Billups, Sam Cassell i Ime Udoka. Cała trójka pełni obecnie funkcję asystentów i o pierwszoplanowej roli w nowym środowisku z pewnością myśli. Billups jest asystentem Tyronna Lue w ekipie Clippers, Cassell wraz z Dociem Riversem przeniósł się do Filadelfii, a Udoka wspomaga Steve’a Nasha w Nets.

Zamysł włodarzy Celtics, jest zatem jednoznaczny. Rezultaty pracy nowego trenera muszą być natychmiastowe. Koniczynki chcą zwyciężać już teraz, a doświadczony trener ma to zadanie wydatnie ułatwić. Czy taki kierunek oznacza, że na giełdzie nazwisk znajdzie się również miejsce dla Mike’a D’Antoni?

Wszystko wskazuje na to, że ekipa z TD Garden nie zamierza tracić czasu na ryzykowne eksperymentowanie z młodymi szkoleniowcami. Ostatnie sezony były dla Celtów bardzo rozczarowujące. Mimo posiadania w składzie takich gwiazd jak Jayson Tatum, Jaylen Brown, Kemba Walker, Marcus Smart oraz wcześniej Kyrie Irving oraz Gordon Hayward dalej niż do finału konferencji Boston nie zdołał się przebić.

Być może zmiana GM-a oraz oddanie zespołu w ręce nowego trenera okażą się lekarstwem, jakiego ekipa z Massachusetts od dawna potrzebowała. Offseason w Bostonie będzie bardzo pracowity.






1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here