Zatrudnienie na stanowisko pierwszego szkoleniowca Freda Hoiberga było pomysłem generalnego menadżera drużyny – Gara Formana. Według właściciela zespołu – Jerry’ego Reinsdorfa zmiana wcale nie była konieczna. W Chicago od dawna ryba psuje się od głowy, ale nikt z tym nic nie robi.


Byki nadal mają szansę awansować do play-offów. Potrzebują serii zwycięstw i odrobiny szczęścia. Zespół wygrał ostatni mecz przeciwko Indianie Pacers po game-winnerze Jimmy’ego Butlera. Zawodnik w ostatnim czasie dużo narzekał na swoją formę. Nie był zadowolony z tego, co zapewnia drużynie na parkiecie. Na wierzch wyszły pogłoski o możliwym rozstaniu się gracza z zespołem latem tego roku.

Już w trakcie zimowego okienka transferowego o wychowanka Marquette pytali Boston Celtics oraz Orlando Magic. Według źródeł The Vertical, zarząd zespołu z Wietrznego Miasta będzie gotów wysłuchać ofert. Po rozczarowującym sezonie pojawi się presja zmian. Na razie jednak nie do końca wiadomo czego można po zespole oczekiwać. Generalny menadżer drużyny – Gar Forman jest nieprzewidywalnym człowiekiem i nie jest to jego dobra cecha.

Rzekomo relacje Butlera z Fredem Hoibergem są bardzo ograniczone. Zawodnik rzadko nawiązuje jakikolwiek kontakt ze szkoleniowcem. Według osób powiązanych z Jimmayem, ten był najbardziej rozczarowany decyzją o zwolnieniu Toma Thibodeau i zastąpieniu go debiutującym w NBA szkoleniowcem Iowa State. Butler w 59 meczach sezonu notował średnio 21 punktów, 5,2 zbiórki, 4,4 asysty i 1,7 przechwytu trafiając 45 FG% i 31,3 3PT%.

ESPN w międzyczasie poinformował, że problem z trenerem ma znacznie więcej graczy. Po słabym sezonie i problemach kadrowych, niektórzy zawodnicy przestali wierzyć w plan zaproponowany przez szkoleniowca. Do Butlera miał dołączyć silny skrzydłowy drużyny – Taj Gibson. Zawodnik jednak ani razu publicznie nie skrytykował szkoleniowca tak, by odbiło się to echem po ligowych korytarzach.

Jeszcze przed kontuzją na Hoiberga narzekał Joakim Noah. Nie można jednak oceniać trenera tylko i wyłącznie przez pryzmat wyników, bowiem Bykom wyraźnie brakowało zdrowia kluczowych graczy. Brak Noah, kontuzja Butlera, problemy Gasola i Rose’a. Trener zmuszony był korzystać z wielu rotacji, aby zapełnić braki po zawodnikach pierwszej piątki.

Nie chodzi nawet o błąd, jakim miałoby być zastąpienia Thibsa Hoibergem, raczej o brak przekonania, że Fred poradzi sobie na poziomie NBA. Jego przenosiny z NCAA okazały się trudniejsze niż przypuszczał. Czy w Chicago powinni pomyśleć o zwolnieniu szkoleniowca? Po zaledwie jednym sezonie? Takie rozwiązanie nie wchodzi w grę biorąc pod uwagę relacje Freda z zarządem. Zmian możemy oczekiwać w rotacji.

fot. Creative Commons

NBA: Raptors martwią się o zdrowie Lowry’ego






2 KOMENTARZE

  1. Bulls zmienili trenera z defensywnego na ofensywnego nie zmieniając przy tym w ogóle drużyny, która kiedyś przynajmniej dobrze broniła (atak był marny),a teraz i obrona i atak są tak marne jak pozycja w tabeli. Zmiany w mojej opinii są konieczne i to duże.

  2. Oglądając Bulls widzę, jak oni się męczą i jak bardzo pragną wakacji. Gasol i Butler po kontuzjach są bez formy, a Rose jest sfrustrowany. Jedynym zawodnikiem, który ma energię jest Mirotic, ale to za mało w tym roku na play-offy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj