Kolejny nieudany sezon w wykonaniu Chicago Bulls sprawił, że wreszcie rozpoczęły się poszukiwania nowego generalnego managera. Jak się okazuje, Byki mają już nawet jednego zawodnika, którego wzięli na celownik.


Jak poinformował David Kaplan z ESPN Chicago Bulls chcą wyciągnąć z Oklahoma City Thunder Sama Prestiego:

To jest człowiek, którego chcą. Są gotowi na zapłacenie mu tyle ile będzie potrzeba.

Presti pracuje w Thunder jeszcze od czasów gdy ta drużyna znajdowała się w Seattle jako Supersonics. To on zbudował potęgę na lata Oklahoma City Thunder, składając zespół tak, że ten doszedł do finału NBA. Z resztą bardzo szybko pokazał się z bardzo dobrej strony, budując zespół od zera.

W drafcie wybrał Kevina Duranta, a chwilę później oddał Raya Allena do Boston Celtics. Dołożył Jeffa Greena, a w kolejnych latach Russella Westbrooka, Serge’a Ibakę i Jamesa Hardena. Zespół okazał się tak dobry, że szybko doszedł do przegranego finału z Miami Heat. Potem drużyna została osłabiona po tym jak Houston Rockets przejęli Jamesa Hardena. To było pokłosie tego, że właściciel klubu nie chciał płacić podatku od przekroczenia progu salary cap. Ten próg został przekroczony dopiero kilka lat później.

Niemniej na plus można mu zaliczyć fakt, że pomimo utraty najpierw Hardena, a potem Duranta, tylko raz nie zbudował drużyny na play-off. I to tylko dlatego, że KD złapał kontuzję w rozgrywkach 2014/15 i zagrał w zaledwie 27 meczach. To on był autorem przebudowy ściągając najpierw Paula George’a i Carmelo Anthony’ego.

To on też zdecydował o oddaniu Russella Westbrooka i zbudował być może nawet mocniejszy zespół niż miał rok temu wokół Chrisa Paula. Teraz gdyby odszedł, to nie dość, że drużyna jest silna, to jeszcze zabezpieczona na przyszłość. W końcu Thunder posiadają mnóstwo wyborów w przyszłych draftach.

Bardzo trudno znaleźć w jego karierze bardzo złe ruchy transferowe. W trakcie jedynego sezonu bez play-off działał nieco na szybko. Zaryzykował pozyskując Diona Waitersa, a oddał w zamian Reggiego Jacksona. Musiał to zrobić, gdyż kończył się debiutancki kontrakt Jacksona, a przy Russellu Westbrooku nie grałby za dużo.

To pasmo sukcesów to coś, czego bardzo by chcieli Chicago Bulls. Oni w tym czasie notowali regularny zjazd. Nie udało im się przeprowadzić spokojnie przebudowy od czasów Toma Thibodeau i Derricka Rose’a do nowej siły wschodu. I dlatego właśnie stawiają sobie Prestiego za główny cel.


Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bobby
Bobby
5 marca 2020 23:47

Good Choice! Czas na zmiany w obu organizacjach. Oby to stało się faktem,jestem za!