Carmelo Anthony nie zgadzał się na zaczynanie meczów na ławce rezerwowych w barwach Oklahomy City Thunder. Wydaje się, że również i w tym roku nie zamierza przystawać na takie propozycje.


Wiem jak gra się w koszykówkę. Jestem zawodowcem już przez dłuższy okres. Kiedy będę czuł, ze taka jest potrzeba, to zgodzę się na taką rolę. Znam swoją wartość i wiem, że potrafię jeszcze pomagać drużynie. Na koniec dnia ludzie, którzy obserwują mnie podczas treningów widzą, że mam jeszcze w sobie potencjał – stwierdził Anthony.

10-krotny All-Star zaczynał wszystkie 1054 spotkania, w których wystąpił. Podczas pobytu w Oklahomie, nigdy nie rozważał siebie jako rezerwowego. Jego nastawienie nie zmieniło się nawet po najgorszym sezonie w karierze – jego średnia punktów spadła do 16 punktów, a skuteczność z gry wyniosła zaledwie 40%.

– Nie zamierzam być rezerwowym. Nie ma takiej opcji – powiedział Melo w kwietniu. Wydaje się, że wybór może już nie leżeć po stronie zawodnika. Tym bardziej, że jest on już po drugiej stronie koszykarskiego życia. Anthony ma na dniach dołączyć do Houston Rockets, z którymi powalczy o pierwszy w karierze tytuł, ale czy zaakceptuje rolę rezerwowego? A może jest już po słowie z trenerem D’Antonim i wie, że będzie grać w pierwszej piątce?

NBA: Capela niezadowolony z propozycji Rockets





12 KOMENTARZE

  1. A gdzie w jego wypowiedzi (tej pierwszej) jest mowa ze nie będzie wychodził z ławki? W tej z kwietnia jak najbardziej ale to było w kwietniu a teraz mamy lipiec 🙂

  2. W ostatnim sezonie grał najmniej w karierze średnio 32 minuty. wchodząc z ławki mógłby dostawać prawie tyle samo minut. Przez połowę czasu byłby 1 opcją w ataku. Gdyby wrócił do formy rzucałby po 20 pktów na mecz i zgarnął by nagrodę najlepszego rezerwowego.

  3. Kontrakt Paula, brak kontraktu Capeli, dodanie Melo i odjęcie dobrych zadaniowych graczy – źle się dzieje w Houston.

    • dokładnie a wystarczyło nic nie zmieniać. W tym sezonie zabrakło im tylko trohę szczęścia z kontuzją Paula

  4. Przez swoje przerośnięte ego ten typ nigdy nie zdobędzie misia… indywidualnie kozaczek ale co do tej pory osiągnęły drużyny w których grał ????

    • Nie tylko nie zdobędzie misia ale wręcz pogrąży zespoły w których będzie występować

  5. Rocks są nieźle pier……… w łeb. Jak można było pozbyć się takiego kapitalnego swingmana jak Trevor Ariza i sprowadzić sobie w to miejsce rozkapryszoną panienkę Karmelkę??? Rozumiem że przerost ego w tym sezonie w tej ekipie osiągnie poziom Marsa albo Jowisza. Rocks dryfują na lodową górę spotkanie z nią będzie bardzo bolesne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj