Anthony Davis udowodnił w tegorocznych play-offach, że jest jednym z najlepszych zawodników w NBA. Jednak przez lata spędzone w lidze pokazał również, że jego ciało jest dość podatne na kontuzje. Teraz kibice Los Angeles Lakers będę z nerwowością spoglądać na raporty medyczne po tym, jak wysoki uszkodził kostkę w meczu numer cztery finału Konferencji Zachodniej przeciwko Denver Nuggets.


Jednak w ostatnim czasie Davis coraz rzadziej łapał kontuzje. Mimo wszystko serca wszystkich kibiców Jeziorowców zatrzymały się gdy na 6:44 przed końcem spotkania Davis upadł na parkiet po oddaniu rzutu. Powtórka wykazała, że wysoki podkręcił staw skokowy. All-Star był jednak w stanie otrząsnąć się i dokończyć mecz.

Znając swoją historię kontuzji, Davis szybko postanowił zdementować to, że stało się mu coś poważnego: – Nie odczuwam ogromnego dyskomfortu, kostka jest w porządku. Mam czas, aby przygotować się do kolejnego spotkania. Skręciłem ją dość mocno, ale nic mi nie będzie – powiedział po meczu.

Bez Davisa Lakers będą mieli ogromne problemy. Oczywiście w dalszym ciągu mają oni LeBrona Jamesa, ale Nuggets pokazali, że potrafią walczyć z każdym i gdyby AD wypadł, dałoby im to ogromną pewność siebie. AD pokazał, że potrafi wziąć odpowiedzialność za wynik drużyny.

Miejmy nadzieję, że Davisowi nic nie będzie. Nikt nie chce oglądać, jak najważniejsi zawodnicy wypadają z powodu urazu, szczególnie w tak ważnym momencie sezonu.


Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Staryobiektyw
Staryobiektyw
25 września 2020 23:20

Skuś baba na dziada 😉😉😉

komosozol
komosozol
26 września 2020 11:07
Odpowiedz  Staryobiektyw

Jak widać powyżej, jednak nie tylko nasza piłka nożna klubowa przeciąga sfrustrowanych ułomków.
A ja AD życzę żeby zagrał w kolejnym meczu i żeby zdobył w tym roku swój pierwszy pierścień mistrzowski… co by frustraci wtedy swoją żółć wylewali.