Historia NBA: 4 lata temu ostatni raz oglądaliśmy wielki mecz Kobego Bryanta!

17
1730

To był niesamowity wieczór z koszykówką na absolutnie elitarnym poziomie. Mało kto w historii koszykówki byłby w stanie zrobić coś tak absolutnie szalonego i niepowtarzalnego. Kobe Bryant pożegnał się z ligą zostawiając w niej ogromną pustkę.


To był ostatni mecz sezonu regularnego 2015/2016 Los Angeles Lakers i ostatni mecz w karierze Kobego Bryanta. Przeciwko Utah Jazz rzucił 60 punktów wchodząc na absolutne wyżyny swojego talentu. Fantastyczne widowisko i fantastyczne przeżycie dla każdego fana koszykówki. Jazzmani bezradnie rozkładali ręce, gdy Kobe z dużą łatwością trafiał kolejne rzuty prowadząc Lakers do zwycięstwa. Zaraz po meczu pożegnał się z NBA słynnym “Mamba out”.

Cały mecz tutaj:


NBA: Po 22 latach żegna się z Chicago Bulls

Subscribe
Powiadom o
17 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Nba
Nba
13 kwietnia 2020 20:42

Serio ?

Jhonny79
Jhonny79
13 kwietnia 2020 20:49

Nie dało się oglądać tego meczu. Wszytko robione na siłę. Nawet gracze Jazz odpuszczali krycie Kobego. Myślę że sam Koby wolałby rzucić 30 punktów przy normalnym graniu, a nie brać udziału w cyrku.

Mailman
Mailman
13 kwietnia 2020 22:06
Odpowiedz  Jhonny79

Jak by wolał to by rzucił 30

Krzysztof
Krzysztof
14 kwietnia 2020 08:23
Odpowiedz  Jhonny79

On grając tak jak w tamtym meczu z normalną obroną bez odpuszczania na sezon 15/16 pewnie rzuciłby 25 punktów, a nie 60 pkt, a na starych przepisach max 20 punktów. Wiadomo, że ten meczyk był jak allstar game, a nie mecz NBA. Gdy tak gra drużyna przeciwna i pozwala na wszystko, że gracz na poziomie 35% z gry, który już tylko cegli cały sezon rzuca im 60 punktów to nadaje się do łapu capu, a nie poważne traktowanie. Nawet ja rzuciłbym w takim meczu 15-20 punktów, gdy przeciwnicy zupełnie odpuścili.

Krzysztof
Krzysztof
14 kwietnia 2020 08:18

Trzymajmy się faktów. Ostatni mecz Kobego to dla mnie nie był żaden wielki mecz. Nie chodzi tu o lajtowe przepisy obronne w ostatnich kilkunastu latach, gdzie łatwiej o wszelkie zdobycze punktowe, ale przede wszystkim o brak jakiejkolwiek obrony i całkowite odpuszczenie mu w tym meczu. On ostatnie dwa sezony grał na oparach. Był najsłabszym zawodnikiem pierwszej piątki Lakers 38% z gry w sezonie 14/15 oraz 35% z gry w ostatnim swoim sezonie 15/16, a mimo to był najlepszym strzelcem drużyny, bo nie miał zamiaru przez swoje ego grać na wyniki drużyny. Poniekąd ostatni mecz Kobego w karierze, gdy zdobył 60… Czytaj więcej »

Payton
Payton
14 kwietnia 2020 12:13
Odpowiedz  Krzysztof

Jesteś profesorem.Bo walisz wypociny jak na jakiś wykładach.Nudzi się na kwarantannie

Kuba
Kuba
14 kwietnia 2020 20:43

To było niestety fatalne pożegnanie. Jedno z najbardziej odrażających zjawisk odkąd interesuję się NBA. I piszę to z dużą przykrością. Od pierwszej do ostatniej sekundy ustawka. Permanentna gra na jednego zawodnika, permanentny brak obrony. Byłem zdziwiony że zawodnicy i organizacja Jazz wzięli w tym udział. Byłem zdziwiony że sam Bryant w pewnie sensie się na to „zgodził”.Ale tylko przez chwilę.Uświadomiłem sobie potem że objazdowy pożegnalny cyrk Bryanta trwał prawie dwa lata. Dwa lata wysilonej,słabej gry na ogromnym kontrakcie i tym samym blokowania własnej ekipy. Marny ostatni akord wielkiej kariery.

Rad23
Rad23
15 kwietnia 2020 18:30
Odpowiedz  Kuba

„Uświadomiłem sobie potem że objazdowy pożegnalny cyrk Bryanta trwał prawie dwa lata. Dwa lata wysilonej,słabej gry na ogromnym kontrakcie i tym samym blokowania własnej ekipy. Marny ostatni akord wielkiej kariery.”-Głupoty!!! To nie żaden cyrk Bryanta. Cyrk zaczął się od 2013 r kiedy zmarł zasłużony dla lakers Jerry Buss. Potem za zarządzanie wzięła się rodzinka Bussów i Lakers stoczyli się na dno, nie osiągając PO od 2013. To fatalne zarządzanie ludzi nie mających kompetencji ściągnęło Lakers na dno i Bryant nie jest niczego winien. Co najwyżej można go szanować za to że nie odszedł z tego cyrku, tylko pozostał wierny Lakersom.… Czytaj więcej »

Kuba
Kuba
15 kwietnia 2020 22:43
Odpowiedz  Rad23

To co napisałeś dla mojej opinii nie ma żadnego znaczenia. Podtrzymuję każde słowo swojego wpisu.Objazdowy,dwuletni cyrk i marny ostatni akord.

amares
amares
15 kwietnia 2020 23:09

Kajzerek wyjdź z tyłka Kobe’go. Ten 60 punktowy występ był podsumowaniem żenady jaką były ostatnie 3 lata kariery Bryant, poziom gry zerowy i najbardziej żenująca i destruktywna koszykówka w historii NBA. I tylko takim zdaniem można podsumować końcówkę kariery Bryanta, pomijając cyrk który odstawiano przez cały ostatni sezon w związku z jego odejściem.

Rad23
Rad23
16 kwietnia 2020 18:04
Odpowiedz  amares

Piękne zakończenie kariery Kobego. Nikt tak efektownie nie kończył. Pokazał charakter, wolę walki i zwycięstwa. Przejął mecz w końcówce i nawet go wygrał. Na przestrzeni meczu trafiał trudne rzuty wbrew opinii, że mógł sobie zdobywać łatwe punkty. Spotkanie dla Lakers było o nic, a że był to ostatni mecz Bryanta na przełomie jego 20 letniej kariery, nic w tym dziwnego że chciał sobie porzucać. To wręcz normalne i uzasadnione. Nikomu raczej nie chciało by się wypruwać flaków po kilku ciężkich latach, obarczonych poważnymi kontuzjami w meczu o nic. Tym większy szacunek dla Bryanta, że dał z siebie wszystko ten ostatni… Czytaj więcej »

amares
amares
16 kwietnia 2020 18:30
Odpowiedz  Rad23

Nikt tak nie kończył, bo nikt nie wpadł na iście kretyński pomysł oddawania 50 rzutów w ostatnim meczu kariery. 15 pudeł z dystansu to kompletna żenada, zabrakło jednego do rekordu. Jeśli Kobe coś pokazał to najwyżej swoje ego, i potwierdzenie że jego indywidualne zdobycze punktowe były dla niego zawsze priorytetem najwyższym. „”a że był to ostatni mecz Bryanta na przełomie jego 20 letniej kariery, nic w tym dziwnego że chciał sobie porzucać. To wręcz normalne i uzasadnione.”” Nie to nie jest normalne, nie pamiętam by inni zawodnicy sobie tak próbowali ponabijać statystyki w ostatnim meczu grając niczym by byli samemu… Czytaj więcej »

Kuba
Kuba
16 kwietnia 2020 21:13
Odpowiedz  Rad23

Finał równie wybitny jak gra Jordana w WIZ. Nie rozumiem że nie dostrzegacie tej żenady.

Rad23
Rad23
17 kwietnia 2020 18:08
Odpowiedz  Kuba

Podtrzymuję swoje zdanie. Nie macie za grosz wyczucia. Do głowy by mi nie przyszło krytykować Bryanta, za ostatnie lata kariery, przy całym tym syfie jaki się zrobił w Lakers i po kontuzji jaką przeszedł. Heh Żenada!! Proste i tępe myślenie, że za dużo rzutów, że grali na niego, że pokazał swoje ego. A może chciał zejść ze „sceny” jako zwycięzca, którym zawsze był, pokazując wolę walki, determinację i mentalność zwycięzcy co cechowało go przez całą karierę? Może chciał, żeby ludzie takiego Kobego zapamiętali? Aaa nie pomyśleliście o tym.Chciał nabijać statystyki w ostatnim meczu. Haha! Jak można nabijać statystyki w ostatnim… Czytaj więcej »

amares
amares
18 kwietnia 2020 15:13
Odpowiedz  Rad23

Pytasz po co nabijać staty w ostatnim meczu? To po co oddawał 50 rzutów w meczu? Jaki jest tego sens skoro wiedząc, że nie jest się w stanie w ten sposób pomóc zespołowi, a jedynie drastycznie obniża się szanse na wygraną? Jeżeli chciałby pokazać mentalność i wolę zwycięstwa to by pomógł zespołowi wygrać przez kreowanie efektywnej gry w ataku, a nie przez pałowanie samemu kosmicznej ilości rzutów na tragicznej skuteczności, co jest najgorszym sposobem na wygranie meczu. Bryanta ostatnie lata były dużo większą żenadą od Dirka i Garnetta, bo ci drudzy wiedzieli ile już mają lat w metryce i nogach,… Czytaj więcej »

Rad23
Rad23
18 kwietnia 2020 23:09
Odpowiedz  amares

Rozumiem twoje podejście do tej sytuacji, ale ja to widzę inaczej i zdania nie zmienię. Mówisz o tym że żenadą był ostatni mecz Bryanta, który oddawał mnóstwo rzutów grając samemu i w ten sposób znacznie zmniejszył szansę drużyny na wygraną z Jazz. FAKTY są jednak inne. To Lakers wygrali mecz dzięki Bryantowi z silniejszą drużyną. Takie są fakty. Bryant przejął mecz w końcówce i wygrał ten mecz sam. Nie wiesz czy gdyby Bryant grał bardziej zespołowo i oddawał mniej rzutów, to Lakers by mecz wygrali. Wiadomo jednak że dzięki właśnie takiej grze Bryanta, Lakers ten mecz wygrali.Skoro Lakers mecz wygrali… Czytaj więcej »

amares
amares
19 kwietnia 2020 16:07
Odpowiedz  Rad23

Nie zgadzam się, że dzięki niemu wygrali. Gość, który schrzanił kilkadziesiąt possessions w trakcie meczu to jest porażka, zapewne bez niego Lakers by wygrali ten mecz większą różnicą punktów. To że mecz wygrali nie świadczy o tym, że dzięki Bryantowi, więc nie nazywajmy faktami czegoś co jest tylko interpretacją. ” Kobe w ostatnich latach robił co chciał, rzucał ile chciał, grał ile chciał i nikt nie miał do niego żadnych pretensji. ” Sorry, ale chyba inną NBA oglądaliśmy, bo Bryant w ostatnich latach po kontuzji był najbardziej hejtowanym zawodnikiem NBA za to gówno, które co noc grał. Trafianie 20-30% z… Czytaj więcej »