Za nami drugi mecz wielkiego finału NBA. Heat robili co mogli, kryli strefą, zmuszali Lakers do rzutów z dystansu, ale brak Bama Adebayo i Gorana Dragicia był zbyt widoczny. Co Heat udało się zrealizować? W czym Lakers są zdecydowanie lepsi? Zapraszam na analizę i wnioski oraz ciekawostki po drugim meczu finału NBA 2020.


Jeśli nie czytałeś mojej analizy po pierwszym meczu, to serdecznie polecam. Warto przed przeczytaniem poniższego tekstu zapoznać się z analizą pierwszego spotkania, bo będzie tu sporo nawiązań do tego, co już wcześniej poruszałem.

Analizę pierwszego spotkania znajdziesz tutaj>

Przypominam oczywiście o kategorii Finały NBA 2020 oraz o tym, że od kilku tygodni na PROBASKET dostępne są nie tylko wyniki meczów NBA, ale pełne statystyki. Widzicie je w pasku na górze strony.

Fakty i Analiza

  • Lakers wygrali z Heat drugi mecz finału NBA 124:114. Statystyki znajdziecie tutaj>>
  • LeBron James zdobył 33 punkty i zaliczył 9 asyst oraz 9 zbiórek.
  • Anthony Davis zdobył 32 punkty i miał 14 zbiórek.
  • Rajon Rondo w 26 minut zdobył 16 punktów (2/5 za 2 i 3/4 za 3) i zaliczył 10 asyst oraz co ważne, zaledwie jedną stratę.
  • Jimmy Butler zdobył 25 punktów, ale zaliczył aż 13 asyst i 8 zbiórek.
  • Lakers oddali aż 47 rzutów za 3 punkty. Trafili 16, co daje im skuteczność 34%.
  • KCP i Danny Green w sumie trafili zaledwie 3 z 19 rzutów z dystansu.
  • W pierwszym meczu mieli 15/38 – 39,5%, ale trafili wtedy 13 z pierwszych 19 rzutów (68,4%), co pozwoliło im uzyskać wysoką przewagę. Potem spudłowali aż 17 z 19 trójek.
  • Lakers znów wygrali walkę na tablicach – 44:37 (w tym 16:6 w ataku). Sam Davis miał 8 zbiórek w ataku. To o dwie więcej, niż cały zespół Heat.
  • Obie drużyny miały tylko po 9 strat.
  • Heat grali bez Bama Adebayo i Gorana Dragicia. Adebayo ma wrócić na trzeci mecz, ale Dragić już w finałach nie zagra.
  • W pierwszej piątce Heat wyszedł Meyers Leonard. Trafił trójkę, ale po pięciu minutach usiadł na ławkę, a w sumie zagrał zaledwie przez 9 minut i 11 sekund.
  • Kelly Olynyk za to wszedł z ławki i spędził na boisku 37 minut (24 punkty, 9 zbiórek, 3/7 za 3).
  • Punkty spod kosza: Heat 46 (23/36), Lakers 56(28/38).
  • Punkty drugiej szansy: Heat 14 (5/5), Lakers 21 (9/18).

Wnioski

  • Pierwszy wniosek mam krótki i wszyscy go wiedzą od lat. Ale oglądam rywalizację LeBrona z młodymi graczami Heat i to jest po prostu miazga pod kątem fizycznym. Siła LBJ’a jest olbrzymia. Rywale odbijają się od niego jak tyczki.

Kiedy ktoś nieznający się na koszykówce pyta mnie o fenomen LeBrona, to używam prostych porównań (może nawet za prostych?). Często w karierze koszykarza pomaga fakt, że kiedy ktoś jest wysoki np. ma 200cm i jest przy tym sprawny, jakby miał 180cm. Sprawność jest bardzo ważna. Oczywiście, że koszykarze są bardzo sprawni, ale kiedy popatrzymy na tych, którzy próbowali wejść na wyższy poziom, byli wysocy i trenowali, to właśnie często ograniczeniem, elementem, które uniemożliwiało im wejście na wyższy poziom była ogólna i szerokorozumiana sprawność fizyczna (trudno ją wypracować, nieliczni potrafią).

To jak już mamy kogoś, kto ma 200cm (albo 205 jak LeBron) i sprawny jest jakby był lekkoatletą, to dodajmy jeszcze siłę fizyczną i budowę ciała jak u kulturysty! Jeden na milion. Nie bez przyczyny „napakowani” goście pokazywani są jako bardzo silni, ale nieporadni, mało sprawni, tylko bardzo silni. Taka jest reguła.

Czy tego chcemy, czy nie. Czy go lubimy, czy nie. LeBron James łączy właśnie te cechy, które mają duży wpływ na to, że jest wyjątkowy – wzrost, sprawność fizyczna i budowa ciała. Oczywiście dochodzi do szereg elementów, jak genetyka, odporność psychiczna, wytrzymałość organizmu, czynniki, których nie da się wypracować, kiedy się ich nie ma oraz te, nad którymi przez lata pracował i je poprawiał.

  • Wróćmy jednak do gry i przyjrzyjmy się obronie Miami Heat. Znów dużo kryli strefą. Spotkałem się z opinią, że ta ich strefa jest „słaba i dziurawa”, więc zanim wypowiesz w myślach taką opinię, to pamiętaj, że Heat wyeliminowali po drodze Milwaukee Bucks i Boston Celtics. Cytując klasyka „to nie są leszcze Stefan” i nie są w finale NBA przez przypadek. Lakers, to jednak inna kategoria wagowa, jak to ładnie ujął Jalen Rose.

Gracze Heat robią co mogą, ale zawodnicy Lakers są do tej rywalizacji są znakomicie przygotowani.

Jednym z elementów, który jest minusem obrony strefowej, to gorsze ustawienie po zbiórki w obronie, bo nie każdy zawodnik jak to się mówi „zastawia swojego”. Częstym efektem obrony strefowej jest większa liczba zbiórek w ataku rywali. Jak dodamy do tego wysoki skład Lakers, dużą przewagę wzrostu, to potem tak się to kończy. Lakers mieli aż 16 zbiórek w ataku, a Heat zaledwie 6. Sam Davis miał ich więcej, niż cały zespół z Miami.

Złośliwi mówią, że jak masz taką przewagę wzrostu, to możesz nie trafiać, bo twoi wysocy i tak zbiorą i dobiją. Niewątpliwie obwodowym Lakers daje to spory komfort.

Na poniższym nagraniu zobaczycie, tylko kilka sytuacji obrony Heat. Zwróćcie uwagę jak zacieśniają strefę podkoszową i jak utrudniają mijanie, czyli „wjazdy na koźle na kosz”. Pozwalają jednak na zbyt wiele rzutów z dystansu z czystych pozycji.

Jeszcze odnośnie obrony. Warto pamiętać, że celem defensywy nie jest przechwycenie piłki, to się zdarza zbyt rzadko, aby mogło być celem nadrzędnym. Tak jak nie można powiedzieć, że celem jest zdobycie punktów spod kosza z faulem. Są „fachowcy”, którzy tak mówią, ale to teorie oderwane od rzeczywistości. Kluczem obrony jest zmusić rywala do błędu (złe podanie, kozioł w nogę, wyjście na aut, pozwolenie na zamknięcie się przy linii i tak dalej) oraz oddanie rzutu z możliwie najtrudniejszej pozycji (tzn. z ręką obrońcy, z niestabilnej pozycji, z trudnego miejsca i tak dalej).

  • W erze, kiedy dominuje small-ball, czyli granie niskim składem i do tego rzucanie z dystansu, Lakers wrócili do korzeni. Stwierdzili, mamy Davisa i LeBrona, więc jak jeszcze mamy zwiększyć swoją siłę? Pójdźmy we wzrost i siłę, a rzut z dystansu się znajdzie (jak nie będziemy trafiać, to i tak zbierzemy piłkę w ataku). To uproszczenie, ale zobaczcie jak wygląda zespół Heat na tle Lakers! Pisałem o tym w analizie pierwszego meczu. Bam Adebayo, który na centrze jest podobnych parametrów, co LeBron James! A Lakers wychodzą w piątce jeszcze z Davisem i Howardem! Ta maszyna jest nie do zatrzymania! Ale jest nie do zatrzymania nie tylko przez wzrost, ale przede wszystkim przez talent – umiejętności jakimi gracze Lakers dysponują.
  • Co może zrobić defensywa Heat, jeśli Lakers mają tak dobrych zawodników, którzy wiedzą dokładnie, kiedy i gdzie wyjść, kiedy i gdzie zbiec oraz kiedy i gdzie podać?

Pierwsze dwa mecze tegorocznego finału pokazały wyraźnie czym jest to mityczne „koszykarskie IQ”. Naprawdę polecam obserwować grę Lakers przeciwko strefie i patrzeć szczególnie, co robi Rajon Rondo – jak potrafi zbiec, podać, przesunąć się. Przeciwko strefie nawet jeden zwód, czy jeden kozioł i podanie, mogą rozbić całą defensywę.

Na poniższym nagraniu widać szczególnie dwie rzeczy. Dogranie do środka, na osobisty, to podstawa rozbijania strefy. Jeśli znajdzie się tam zawodnik, który ma „oczy dookoła głowy” i potrafi podać i nie pozwoli sobie wyrwać piłki, to takie dogranie do niego jest kluczem.

Druga możliwość, to dogranie do zawodnika, który stoi za strefą obrony (jak LeBron na poniższym nagraniu). To wprowadza bardzo duże zamieszanie w szeregach defensywy i dlatego daje przewagę drużynie ataku.

  • Jednym z założeń, które Heat na pewno udało się zrealizować było oddanie większej liczby rzutów wolnych. Gracze Heat byli agresywniejsi, próbowali wjazdów pod kosz, wymuszali przewinienia graczy Lakers. A do tego mieli znakomitą skuteczność z osobistych.

W pierwszym meczu z osobistych: Heat 11/14 (78,6%), Lakers 25/27 (92,6%).

W drugim meczu z osobistych: Heat 31/34 (91,2%), Lakers 10/17 (58,8%).

  • Pojawiła się teoria, że gdyby Adebayo grał, to to był taki mecz, który Heat mogli wyrwać. Lakers kontrowali sytuację, ale to nie znaczy, że w kolejnych spotkaniach też tak będzie. Heat będzie bardzo trudno wygrać jeden lub dwa mecze, ale nie jest to niemożliwe.

Co muszą zrobić Heat, żeby wygrać? Adebayo musi wrócić, to raz. A dwa, obrona strefowa musi działać lepiej. Wszyscy mówią, że Lakers tak łatwo ją rozbijali. To prawda, ale były też sytuacje, że udawało im się to przez prosty błąd Heat. Jeśli chociaż kilka błędów uda się naprawić, to mecz numer 3 może być zacięty.

  • Dlaczego Meyers Leonard w ogóle nie gra? W drugim meczu finału spędził na boisku zaledwie 9 minut, a wcześniej przez blisko miesiąc siedział na ławce (poprzednio wyszedł na parkiet 4 września przeciwko Bucks). O ile początek spotkania miał udany, o tyle w drugiej połowie wyszło dokładnie to, co trener Spoelstra uważa za problem. Leonard jest silny i waleczny, ale jeśli przeciwko sobie ma Davisa, który może wyjść na obwód i trafić trójkę, albo minąć na koźle jakby był rozgrywającym, to gracz Heat jest po prostu za wolny – nie zdąża, czy to z ręką przy rzucie z rogu boiska, a jak podchodzi za blisko to zaraz jest mijany. Heat musieliby kryć więcej „każdy swego”, żeby dłuższa obecność na parkiecie Leonarda miała sens. Przy takim rywalu i tak nie ma pewności, że się to sprawdzi.

Ciekawostki

  • Zastanawialiście się czemu po znakomitym sezonie (przed zawieszeniem rozgrywek) Kendrick Nunn wypadł z rotacji? Nunn miał pecha. Najpierw wykryto u niego COVID-19, więc przygotowania rozpoczął z opóźnieniem. Potem, kiedy już zadomowił się w „bańce”, to musiał ją opuścić z powodów rodzinnych, więc jak wrócił, to znów musiał przejść kwarantannę itd. To wszystko sprawiło, że trener Erik Spoelstra zdecydował się na „inny układ” rotacji. Teraz, po kontuzji Dragicia, musi jednak do niego wrócić.

Odnośnie Nunna mam jeszcze jedną uwagę. Nie wiem czy da się to policzyć, ale jak oglądam grę Lakers przeciwko strefie, to już piąta akcja kończy się w miejscu czy przez błąd lub niewystarczające krycie właśnie Nunna. Może to jednak ten element zaważył na jego wypadnięciu z rotacji? Może on „nie w strefę”?

  • Lakers oddali blisko 30 rzutów z gry więcej, niż Heat. Lakers 49/97 (50,5%), Heat 36/71 (50,7%).
  • Lakers mają w tym sezonie bilans 29-1, kiedy rzucają co najmniej 120 punktów.
  • Siódmy raz w tym sezonie LeBron James i Anthony Davis rzucili obaj co najmniej 30 punktów. Bilans Lakers w takich meczach to 7-0.
  • Anthony Davis został siódmym graczem (licząc od 1984 roku), który w play-offach zdobył co najmniej 32 punkty i zaliczył co najmniej 14 zbiórek przy skuteczności rzutów z gry na poziomie nie mniejszym, niż 75%. Jedynymi graczami, którzy dokonali tego w finałach byli Shaquille O’Neal (w 2004 roku) i Larry Bird (w 1984 roku).

Wniosek nadrzędny?

  • Jednej rzeczy będę żałował przez kolejne lata – że NBA nie zdecydowała się na zmianę rozstawienia play-offów, to znaczy, że nie było po prostu układu 1-16, a nie tradycyjnego podziału na konferencje, czyli 1-8 i 1-8. To była jedyna szansa, żeby to zrobić, bo problemem w „normalnym życiu” są podróże. Nie można sobie latać ze Wschodniego na Zachodnie wybrzeże w USA, jakby to była godzinna przejażdżka autobusem. To są ogromne odległości – 7 godzin samolotem w jedną stronę. Nie chodzi też o koszty tych podróży, ale miło byłoby zwrócić uwagę też na ekologię, ale przede wszystkim na zmęczenie organizmu koszykarzy, logistykę i konieczność wydłużenia rywalizacji.

Dlaczego będę tego żałował? Bo mam poczucie, ze jednak mielibyśmy bardziej wyrównany finał. Że Dallas Mavericks czy Houston Rockets, a nawet Portland Trail Blazers mogli zajść znacznie dalej. Dziś dysproporcja między Wschodem, a Zachodem jest bardzo duża. Może Kevin Durant i Kyrie Irving to zmienią i Brooklyn Nets będą najjaśniej świecić na Wschodzie?


NBA jak zawsze robi piękne materiały – MiniMovie – połączenie kulis z wydarzeniami na parkiecie. W Polsce takie rzeczy robi Łukasz ŚliwaŚliwers Pic.Studio Video (przykład tutaj albo tutaj – to materiały sprzed kilku lat, teraz robi jeszcze lepsze).

Terminarz finałów NBA:

Mecz 3: noc z niedzieli na poniedziałek (4/5 października): Miami Heat – Los Angeles Lakers godz. 1:30

Mecz 4: noc z wtorku na środę (6/7 października): Miami Heat – Los Angeles Lakers godz. 3:00

Mecz 5*: noc z piątku na sobotę (9/10 października): Los Angeles Lakers – Miami Heat godz. 3:00

Mecz 6*: noc z niedzieli na poniedziałek (11/12 października): Miami Heat – Los Angeles Lakers godz. 1:30

Mecz 7*: noc z wtorku na środę (13/14 października): Los Angeles Lakers – Miami Heat godz. 3:00

* mecze 5, 6 i 7 jeśli będą konieczne.

Na tym kończę analizę i wnioski po drugim meczu finałów, ale ciekaw jestem Waszych opinii. Zachęcam do pozostawienia komentarza oraz do dyskusji na Facebooku, gdzie PROBASKET ma specjalną grupę zamkniętą – zapraszam.


Tutaj znajdziecie główny profil PROBASKET na Facebookuadres grupy PROBASKET tutaj>>

Przypominam, że z okazji Finałów NBA 2020 uruchomiliśmy specjalną kategorię z newsami tylko na temat finałów – https://probasket.pl/category/finaly-nba-2020/ – polecam.

Mój profil na Twitterze znajduje się tutaj>>

PROBASKET na Twitterze znajdziecie tutaj>>

Czy widzieliście, że mamy piękny pasek ze statystykami na samej górze strony? Pasek nie działa jeszcze idealnie, ale po każdym meczu statystyki możecie znaleźć na PROBASKET nie musicie sprawdzać aplikacji NBA, czy wchodzić na ESPN. Zobaczcie jak wyglądają takie statystyki na przykładzie tych z pierwszego meczu wielkiego finału – tutaj>>

Archiwum moich tekstów znajdziecie tutaj>>


Subscribe
Powiadom o
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kibic LAL
Kibic LAL
4 października 2020 12:14

Będzie podcast podsumowujący finały lub całe PO?

Edytowane 15 dni temu przez Kibic LAL
manute
manute
4 października 2020 13:48

Ciekawostka przed trzecim meczem: Lebronowi potrzeba dwóch asyst, aby wyprzedzić drugiego na liście wszech czasów, pod względem ilości asyst w play-off – Johna Stocktona.

Virgilio Vivacemente
Virgilio Vivacemente
4 października 2020 17:18
Odpowiedz  manute

Liczby asyst.