Reprezentacja Słowenii w swoim pierwszym starciu na EuroBaskecie pokonała Litwę. Zespół prowadzony przez Lukę Doncicia i Gorana Dragicia stanął do walki o obronę mistrzostwa zdobytego pięć lat temu. Jednak już na starcie musiał zmierzyć się z naprawdę nietypowym wyzwaniem. 

Słoweńcy mecze grupowe EuroBasketu 2022 rozgrywają w niemieckiej Kolonii. W pierwszym meczu wygrali 92:85 z Litwą, która również uchodzi za jednego z faworytów do walki w strefie medalowej. Najlepszym graczem reprezentacji Słowenii był Mike Tobey. Jego gra dwójkowa z Luką Donciciem wykończyła defensywę Litwy. Zanotował 24 punkty i 8 zbiórek. Doncić do 14 oczek dołożył 10 asyst. Jednak już przed meczem zespół prowadzony przez Aleksandra Sekulicia miał nietypowy problem. 

Autobus, który miał odebrać Słoweńców z hotelu spóźniał się 15 minut. Zespół postanowił więc, że na mecz dojedzie… taksówkami. Cała drużyna zmieściła się w trzech, które zabrały ją prosto do Lanxess arena. Co ciekawe – autobus nigdy nie przyjechał, co oczywiście spada na konto organizatora. Jest to bez wątpienia bardzo poważna wpadka, z której ktoś będzie musiał się wytłumaczyć. Koniec końców nie miała jednak wpływu na przygotowanie Słoweńców do meczu. 

Organizatorów turnieju w Kolonii nie oszczędził Goran Dragić, który postanowił opisać sytuację na swoim twitterze. Jeden z weteranów składu dostrzegł komizm tej sytuacji, ale jego krytyka jest całkowicie zrozumiała. – Mam nadzieję, że na kolejny mecz pojedziemy autobusem. Nie chciało nam się czekać, bo bus nie przyjeżdżał… – tłumaczył wycieczkę taksówką wspomniany wcześniej Tobey. – Taksówkarz chyba nas nie rozpoznał. Jechał bardzo wolno. Zaczęliśmy go poganiać, ale nie zadziałało – śmiał się zawodnik FC Barcelony. 

Przed Słowenią kolejne wyzwania, ale z całą pewnością woleliby, aby ograniczyły się wyłącznie do kwestii sportowych. Tobey twierdzi, że kluczem dla gry jego reprezentacji jest pick-and-roll z Luką Donciciem, który przeciwko Litwie zadziałał wręcz perfekcyjnie. – Luka potrafi doskonale wychodzić zza zasłony, więc chce mu za każdym razem stworzyć możliwość do podania – mówił Tobey. – W czwartej kwarcie byliśmy w stanie wypracować na tym swoją przewagę – dodał. W kolejnym meczu Słowenia zmierzy się z Węgrami.