To występ, który zapamiętamy na długo. Niewykluczone, że Mateusz Ponitka rozegrał najlepszy indywidualny mecz EuroBasketu 2022. Aż trudno uwierzyć, że NBA nigdy się o naszego lidera nie upomniała i nie miała go nawet ochoty poważnie sprawdzić. W starciu ze Słowenią Ponitka potwierdził, że w wieku 29 lat gra fantastyczny basket.

Reprezentacja Polski w ćwierćfinale EuroBasketu pokonała Słowenię i w piątek zagra z Francją o finał. Początek tego meczu o godzinie 17:15. Polska awansowała do pólfinału turnieju tej rangi po raz pierwszy od 1971 roku. Mateusz Ponitka natomiast zanotował trzecie triple-double w historii EuroBasketu. Skończył mecz z dorobkiem 26 punktów, 16 zbiórek oraz 10 asyst. Popisał się kilkoma wielkimi rzutami, zwłaszcza tym w ostatnich minutach, gdy rywal zredukował stratę do 4 punktów i Polacy potrzebowali punktów. 

Ponitka przedryblował do szczytu i sprzed twarzy rywala oddał trójkę, która wprawiła Słoweńców w osłupienie. Rozegrał fantastyczny mecz po obu stronach parkietu. Luka Doncić na konferencji prasowej po meczu mówił, że nie jest co prawda generalnym menedżerem NBA, ale Mateusz z pewnością gra na poziomie zawodnika z najlepszej ligi świata. W meczu ze Słowenią przyćmił gwiazdę Dallas Mavericks i razem z A.J.-em Slaughterem poprowadził reprezentację do historycznego sukcesu. 

Ponitka od początku Mistrzostw Europy potwierdza, że jest gotowy na rolę lidera reprezentacji. Udźwignął ciężar, jaki zrzucił na niego trener Igor Milicić. W wywiadzie po meczu ćwierćfinałowym mówił, że hejterzy go napędzali. Wokół Ponitki działo się w ostatnich miesiącach wiele niepokojących rzeczy, ale przed EuroBasketem Ponitka był w stanie wyczyścić głowę i pokazać najlepszą wersję samego siebie. Ma 29 lat i zaraz po turnieju w Berlinie pojedzie do Włoch, gdzie podpisał 3-miesięczny kontrakt z Reggio Emilia

Możemy jednak przypuszczać, że gdy ten kontrakt dobiegnie końca, w kolejce po usługi Mateusza stanie naprawdę długa kolejka menedżerów gotowych zaproponować mu dobre pieniądze. Na razie jednak skupiamy się na tym, co przed nami. W piątek walczymy o finał EuroBasketu. Francja ma w swoim składzie wielu utalentowanych graczy – etatowców z NBA oraz jednego z najlepszych defensorów na świecie. Jednak skoro byliśmy w stanie sprawić kłopoty Słowenii, powinniśmy być także w stanie zagrozić Les Bleus. 









18 KOMENTARZE

  1. „Luka Doncić na konferencji prasowej po meczu mówił, że nie jest co prawda generalnym menedżerem NBA, ale Mateusz z pewnością gra na poziomie zawodnika z najlepszej ligi świata. W meczu ze Słowenią przyćmił gwiazdę Dallas Mavericks i razem z A.J.-em Slaughterem poprowadził reprezentację do historycznego sukcesu. ”

    I to jest opinia do której nie od dziś się przychylam 🙂

  2. Jesli mowa o talencie do tego sportu to Ponitka jest na tej samej półce co śp Adam Wójcik, Maciej Zieliński czy Maciej Lampe. Jak juz tutaj wiele osób pisało nie zawsze klasa sportowa decyduje o angażu w NBA gdzie przeciez na pęczki mamy także bardzo przeciętnych graczy.

  3. kosmiczny mecz Ponitki na poziomie NBA, już jest w czołówce najlepszych reprezentantów Polski w historii, pod tym względem Marcinek może mu buty czyścić

  4. Skoro miało być tak źle (również w opinii Krzyśka i Michała, swoje dołożyli Keepthebeat i Gortat), to dlaczego jest tak dobrze? Nie znam całej sytuacji, ale nastroje przez Eurobasketem były grobowe a kadra skazywana na pogrom.

    • Bo wszelka logika wskazywała że sukcesem będzie wyjście z grupy. Nawet teraz gdy jesteśmy w półfinale ciężko wytłumaczyć jak tam dotarliśmy 🙂 Wola walki i determinacja naszych zawodników jest nie do zmierzenia żadną statystyką.

  5. W mojej opinii Francja jest do ogrania bardziej niż była Słowenia. Balcerowski da radę Gobertowi. Ponitka powinien zaorać Fourniera. Gramy szybciej i trzeba to pokazać. Siła będzie.

  6. jeszcze jeden dowód na to, że czasem ważniejszy od umiejętności bywa dobry agent. W klubach NBA naprawdę jest sporo koszykarzy, których umiejętności są co najwyżej takie sobie. Widać to zwłaszcza w końcówkach rozstrzygniętych spotkań, gdy trenerzy desygnują ich do gry. Oczy bolą od samego patrzenia na ich nieporadność

  7. Mateusza dosięga chyba to, co jeszcze niedawno gnębiło kariery polskich piłkarzy. „Przejawia talent, ale to Polak, niezbyt koszykarska nacja”. My tu wywołujemy NBA, ale prawdziwą wtopę zaliczyli menedżerowie europejskich drużyn, nie przedstawiając mu oferty godnej jego wartości. Na marginesie – stosunek wobec piłkarzy w większości bywał trafny, po prostu nie dawano szans tym, którzy naprawdę się wyróżniali.

  8. W głowę zachodzę jak taki Luwawu-Cabarrot siedzi w NBA a Ponitę nawet nikt nie zaprosił na testy.
    Historyczny mecz, jeszcze mi serducho wali…

  9. Ponitka ma charakter do walki i jaja czego Marcinek nie miał i nie ma i nigdy nie zrozumie o co chodzi. Gdyby liga NBA była wyznacznikiem talentu to Ponitka już dawno powinien zostać rozpoznany i wcielony do ligi bo ma to „coś”. Rzut za 3 wytrenujesz , wyskok itp. też, ale charakter albo masz albo nie masz.

  10. Ile tu żali laików z Polski ,którzy coś mamroczą o tym ,że gdyby Liga NBA brała prawdziwe talenty to Mateusz byłby w NBA a taki Luwawu Cabarrot nie 😂 chorągiewki,nie macie pojęcia o czym piszecie.Mateusz się rozwija ale wtedy gdy było zainteresowanie jego osobą,to nie był na tym poziomie co teraz .Życzę Mateuszowi ,żeby się tam dostał ,bo obecnie zasługuje w 100 procentach a wam laicy na czele z Chaozem ,który ma keepthebeat’a za wzór 😂żeby się udało w końcu doedukować,bo pojęcia o koszu nie macie .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj