Już tylko kilka godzin dzieli nas od półfinałowego meczu reprezentacji Polski z Francją. Powalczymy z Les Bleus o to, by sprawić kolejną sensację i stanąć do walki o złoto. Jedną z największych – dosłownie i w przenośni – przeszkód, jakie staną na naszej drodze będzie Rudy Gobert. Francuskiego wysokiego interesuje tylko jeden cel.

Francuzi są faworytami meczu półfinałowego i co do tego nie możemy mieć wątpliwości. Mają w swoim składzie utalentowanych graczy z NBA i Euroligi. Trenerem od dłuższego czasu jest Vincent Collet, który dostaje kolejne szanse na to, by odnieść z reprezentacją wielki sukces. Natomiast Rudy Gobert jest graczem o szczególnym znaczeniu dla systemu, w jakim grają Francuzi. Stanowi filar defensywy, a także jedną z głównych broni w ataku, gdzie piłka bardzo często trafia w jego ręce.

Środkowy zdaje sobie sprawę, przed jaką szansą stanął jego zespół. – Jestem tutaj po to, żeby wygrać. Celem jest zdobycie złotego medalu i tylko to mnie usatysfakcjonuje – przyznał. Francuzi do półfinału awansowali po szalonym meczu z Włochami, w którym uratowała ich dogrywka. Thomas Heurtel na 5 sekund przed końcem czwartej kwarty doprowadził do remisu 77:77. Podczas dodatkowych pięciu minut Les Bleus przejęli inicjatywę. Podobny scenariusz miał mecz 1/16 z Turcją.

By osiągnąć nasz cel będę starał się grać znacznie lepiej – kontynuuje nowy wysoki Minnesoty Timberwolves. – Wierzę, że nasz zespół ma wystarczająco dużo jakości, by być najlepszą drużyną w Europie. Najpierw musimy pokonać Polskę, a potem kolejnego rywala. Będę zadowolony, jeśli wszystko się uda. […] Musimy w siebie wierzyć. Odnoszę wrażenie, że z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Jesteśmy młodym zespołem, więc spodziewaliśmy się, że popełnimy kilka błędów. Najważniejsze jest to, by wyciągnąć z nich wnioski – dodał.

Spytany o to, czy spodziewał się, że Polska może pokonać Słowenię, odpowiedział: – W koszykówce wszystko jest możliwe. Jestem pod wrażeniem ich gry, wytrzymałości i chemii w drużynie. Bardzo się cieszę z powodu A.J.-a Slaughtera, z którym grałem 10 lat temu w Cholet. Ich historia jest piękna, ale my skupiamy się na sobie. Przeciwko Polsce musimy zagrać lepiej, niż do tej pory. […] Musimy zredukować momenty, w których tracimy koncentrację i tracimy za często piłkę. Ważne jest, byśmy szybko odzyskali nasze tempo – kończy.

Wszystko wskazuje na to, że jako pierwszy swoją szansę powstrzymania Goberta dostanie Aleksander Balcerowski. Na ławce, gotowi na wyzwanie są jeszcze Dominik Olejniczak oraz Aleksander Dziewa. Każdy z tej trójki wie, jak trudno przed nimi zadanie. Jednak ograniczenie produktywności centra T-Wolves może spowodować, że Francja będzie szukała rozwiązań gdzie indziej. Ma wystarczająco wiele alternatyw, by się tego nie przestraszyć, dlatego w obronie Polacy muszą zagrać kompleksowo.









ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj