New Orleans Pelicans, począwszy od Weekendu Gwiazd, postanowili przeprowadzić kilka istotnych ruchów transferowych. Zebrana w ten sposób drużyna ma zapewnić klubowi podjęcie równorzędnej walki na bardzo mocnym Zachodzie, a na pewno wierzy w to główna postać zespołu.


Anthony Davis, bo to o nim mowa, dał wyraz swoim pozytywnym nadziejom podczas promowania obozu dla młodych adeptów koszykówki. – Robimy wszystko, podpisujemy graczy, transferujemy graczy… Robimy wszystko, by stać się zwycięską organizacją. Mamy obecnie elementy potrzebne do odnoszenia sukcesów. To znaczy, wyglądamy bardzo dobrze na papierze. Teraz potrzeba tylko przenieść to na boisko.

Skrzydłowy ma na myśli to, że jak najszybciej New Orleans Pelicans muszą ułożyć schematy gry, które już od początku sezonu przyniosą efekty, gdyż drużyna jest zmęczona przegrywaniem: – Nie możemy czekać do rozpoczęcia sezonu, by wyjść i dopiero wtedy próbować namieszać na silnym Zachodzie.

Układanka, jaką dysponuje obecnie Alvin Gentry, faktycznie w teorii wygląda na ekipę z potencjałem. Pod koszem mamy „nowe Dwie Wieże”, jak niektórzy nazywają Davisa i DeMarcusa Cousinsa. To może być zdecydowaną przewagą w pomalowanym, dostosowaną do standardów obecnej ligi – obaj zawodnicy są bowiem w stanie zagrozić także rzutem z dalszej odległości od kosza.

Na obwodzie Pels zobaczymy natomiast Jrue Holidaya i Rajona Rondo. Dokooptowanie byłego mistrza do składu bardzo przypadło Davisowi do gustu: – Gdy pierwszy raz usłyszałem o Rondo, od razu pomyślałem, że to dobra sytuacja dla nas. On doskonale wie, kiedy zaangażować zawodników, kiedy wykonać podanie. Silny skrzydłowy dodaje, że wizją klubu było zaangażowanie Holidaya w większą grę bez piłki, aby dzięki temu stworzyć mu więcej sytuacji rzutowych. Mentalność pass-first, jaką posiada Rondo, na pewno ma szansę pomóc to osiągnąć.

Duet niskich zawodników to według Davisa także większa intensywność w obronie na piłce. Zwłaszcza długie ramiona Rajona Rondo mają pozwolić na przecinanie podań i wytrącanie piłki z rąk atakujących zawodników, co pozwoli wysokim obrońcom pod koszem zająć dogodniejsze pozycje. – Oni nastręczą problemów wielu niskim graczom w najbliższych rozgrywkach. To zawsze fajne, gdy możesz dodać do składu zawodnika, który potrafi bronić. Tak swoich obwodowych podsumowała gwiazda Pels.

Davis był bardzo wylewny podczas tej rozmowy, chwalił również samego DeMarcus Cousinsa: – Próbuje się dopasować. Z pewnością chce wygrywać, a w poprzednim sezonie mieliśmy za mało czasu, by wypracować między sobą zwycięską formułę. Stara się robić wszystko, o co poprosi go drużyna. Trzeba przyznać, że brzmi to jak pewna przemiana krnąbrnego centra. Ponadto cała ekipa chwaliła go również za formę, jaką osiągnął po odbytym letnim programie kondycyjnym. Cousins zrzucił podobno kilka zbędnych kilogramów, poprawiając tym samym swoją wytrzymałość i mobilność.

Pelicans mają obecnie nowego asystenta trenera, Chrisa Fincha, który poprzednie doświadczenia zbierał w Denver Nuggets, gdzie pomógł odnaleźć się razem w składzie Jusufowi Nurkicowi i Nikola Jokicowi. Co prawda Nurkic przeszedł do Portland Trail Blazers, ale pamiętamy, że panowie w pewnym momencie faktycznie potrafili dogadać się ze sobą na parkiecie. Jak wspomniał Davis, w najbliższym czasie powinien spotkać się z Finchem i omówić schematy ofensywne, pozwalające na efektywną, wspólną grę obydwu wysokich graczy.

Podstawowy skład to z pewnością ekipa z ogromnym potencjałem, zdolna do popisowej gry. Trochę gorzej wygląda ławka rezerwowych, do której przydałoby się jeszcze dodać zawodnika, potrafiącego zrobić dużą różnicę po wejściu na boisku. Pytanie brzmi zatem – czy jakieś konkretne ruchy transferowe powinni jeszcze wykonać Pels? I przede wszystkim – na ile słowa Davisa przełożą się na rzeczywistość i dokąd nowe rozwiązania doprowadzą drużynę z Nowego Orleanu?

NBA: Nets doczekali się Crabbe’a





11 KOMENTARZE

    • Ale bardzo ciężkie do osiągnięcia – do ósemki wskoczą zapewne Wilki. GSW, SAS, HOU,OKC są nie do ruszenia z miejsc 1-4. PTB i LAC też bym stawiał wyżej od Pelikanów, zostaje walka o jedno miejsce z DEN i Jazz …

  1. Myślę, że Top 8 to będzie max ich możliwości. Lubię Davisa bardzo, ale jeśli chce wygrywać to niech ucieka do innego klubu.

  2. Chcialbym zobaczyc DMC w lepszej kondycji.Nie moglem na niego patrzec po przejsciu do NOP jak ledwo co porusza sie po boisku,a jak juz sie przewrocil,to zanimwstal,to druzyna przeciwna zrobila akcje rzutowa.To byl zenujacy widok….

  3. Takie dwie wieże, które lubią sieknąć z dystansu i rzadziej tyłem do kosza grają niż pierwsze dwie wieże 😉

  4. DMC+Rajon w jednej drużynie – trochę za dużo głupiosteronu jak na jeden team. Jeszcze jakby chłopakom szło to OK, ale jak zacznie się przegrywanie (a pewnie się zacznie wcześniej niż później) to posypie się. Szkoda Davisa tylko…

    • Jak Rondo przechodzil do Sacramento tez takie glosy byly.Okazalo sie,ze akurat ci dwaj panowie,bardzo dobrze sie ze soba dogadywali na parkiecie.

  5. na papierze to 80% ekip wygląda nieźle/świetnie z potencjałem i talentem… jak się NOP naprawdę sprężą i ugrają ok. 45 zwycięstw to może będzie 8 miejsce w konferencji i 0-4 od GSW w I rundzie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here