Najwięcej emocji przyniosły spotkania Atlanta Hawks z Washington Wizards oraz Los Angeles Lakers z Portland Trail Blazers. Hawks pokonali Wizards 139:132, choć w końcówce goście zdołali zmniejszyć stratę do zaledwie jednego punktu. Był to szczególny mecz dla Trae Younga, który wrócił do Atlanty i zdobył 23 punkty oraz zaliczył 10 asyst. W Los Angeles gospodarze wygrali z Portland 124:118, a po raz kolejny show skradł Luka Doncić, który zakończył spotkanie z dorobkiem 53 punktów. Świetną dyspozycję strzelecką zaprezentował również Ajay Mitchell, autor 35 punktów w zwycięskim meczu Oklahoma City Thunder z Memphis Grizzlies (128:97). Nie zawiódł Victor Wembanyama, który poprowadził San Antonio Spurs do siódmego zwycięstwa z rzędu, notując 30 punktów i 14 zbiórek przeciwko Sacramento Kings. Na wyróżnienie zasługuje także Jayson Tatum, który po powrocie do składu zdobył 34 punkty, osiem zbiórek i dziewięć asyst, prowadząc Boston Celtics do efektownego zwycięstwa 119:80 nad Charlotte Hornets. Cleveland Cavaliers z kolei przerwa serię zwycięstw Philadelphii 76ers.
Atlanta Hawks – Washington Wizards 139:132
- Atlanta Hawks odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, pokonując Washington Wizards w meczu, którego głównym wydarzeniem był powrót Trae Younga do Atlanty. Rozgrywający, który w styczniu został wytransferowany do Wizards, po raz pierwszy wystąpił przeciwko swojej byłej drużynie na jej parkiecie. Zdobył 23 punkty i rozdał 10 asyst, ale popełnił też osiem strat.
- Gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 20:10, jednak Wizards szybko odpowiedzieli i wygrali pierwszą kwartę 32:28. W drugiej części meczu inicjatywę przejęli Hawks, którzy zdobyli 38 punktów i schodzili na przerwę z siedmiopunktową przewagą przy stanie 66:59.
- Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Nickeil Alexander-Walker, który zdobył 28 punktów. Luguentz Dort dołożył 25, z czego aż 20 po przerwie. Onyeka Okongwu zakończył spotkanie z 22 punktami i 10 zbiórkami, a Dyson Daniels był o krok od triple-double, notując 13 punktów, 12 asyst i dziewięć zbiórek.
- Washington Wizards pozostawali w grze przede wszystkim dzięki bardzo dobrej skuteczności rzutów z dystansu. Goście trafili 18 z 34 prób za trzy punkty, co dało 52,9%. Najwięcej punktów zdobył Kyshawn George – 33, a Tre Johnson dołożył 23.
- Przed ostatnią odsłoną gospdoarze prowadzili 105:94, ale Wizards nie zamierzali rezygnować z walki. W czwartej kwarcie odrobili niemal całą stratę i zbliżyli się na jeden punkt przy stanie 123:124. Na 14 sekund przed końcem goście przegrywali zaledwie trzema punktami. Hawks utrzymali jednak prowadzenie dzięki skutecznym rzutom wolnym Alexandra-Walkera i Okongwu.
Charlotte Hornets – Boston Celtics 80:119
- Boston Celtics całkowicie zdominowali wyjazdowe spotkanie z Charlotte Hornets, odnosząc zwycięstwo różnicą aż 39 punktów. Goście rozpoczęli od wygrania pierwszej kwarty 40:20, a do przerwy prowadzili już 70:39. W praktyce losy spotkania zostały rozstrzygnięte w pierwszych 24 minutach.
- Najlepszym zawodnikiem był Jayson Tatum, który po zaplanowanej przerwie wrócił do składu i zdobył 34 punkty, osiem zbiórek oraz dziewięć asyst. Już do przerwy miał 24 punkty. Trafił pięć rzutów za trzy punkty i wszystkie 11 prób z linii rzutów wolnych.
- Celtics rozegrali znakomity mecz pod względem skuteczności rzutów z dystansu. Trafili 24 z 44 prób za trzy punkty, osiągając 54,5%. Był to rekord liczby celnych trójek w spotkaniu NBA Cup. Gospodarze mieli ogromne problemy w ofensywie. Hornets trafili zaledwie 27 z 92 rzutów z gry, co dało skuteczność 29,3%. Jeszcze gorzej wyglądały ich próby z dystansu – tylko 11 celnych rzutów na 50 oddanych.
- Najskuteczniejszym zawodnikiem Hornets był Naz Reid, który zdobył 14 punktów. Brandon Miller zakończył występ z ośmioma punktami, ale nie wrócił na parkiet po przerwie z powodu problemów z prawą pachwiną.
Cleveland Cavaliers – Philadelphia 76ers 119:95
- Cleveland Cavaliers przerwali serię dwóch porażek, pokonując Philadelphia 76ers, którzy przystępowali do spotkania z bilansem 8-1. Gospodarze rozpoczęli bardzo dobrze, wygrywając pierwszą kwartę 33:22. Do przerwy prowadzili 62:54, choć goście zaczęli już odrabiać straty.
- Na początku trzeciej kwarty 76ers zbliżyli się na dwa punkty, ale wtedy Cavaliers ponownie przejęli kontrolę nad spotkaniem. Ważny rzut za trzy punkty trafił Donovan Mitchell, a gospodarze zakończyli tę odsłonę z prowadzeniem 91:74.
- Mitchell był najlepszym zawodnikiem Cavaliers, zdobywając 23 punkty, siedem zbiórek i osiem asyst. Evan Mobley dołożył 22 punkty, a gospodarze wygrali walkę na tablicach 56:42. Ich przewaga w zbiórkach była jednym z kluczowych elementów zwycięstwa.
- W zespole Philadelphia 76ers najwięcej punktów zdobył Jaylen Brown – 20. VJ Edgecombe dołożył 19, a Tyrese Maxey zakończył spotkanie z 17 punktami. Wyjątkowo nieudany występ zanotował Joel Embiid, który nie trafił żadnego z dziewięciu rzutów z gry. Zdobył zaledwie sześć punktów, co mocno ograniczyło możliwości ofensywne 76ers, szczególnie w drugiej połowie.
- Niewiele lepiej pod względem punktowym zaprezentował się LeBron James, który zdobył osiem punktów i zebrał siedem piłek, popełniając przy tym sześć strat.
Dallas Mavericks – Utah Jazz 112:100
- Dallas Mavericks odnieśli zwycięstwo nad Utah Jazz, choć pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Goście wygrali pierwszą kwartę 28:26, a w drugiej oba zespoły zdobyły po 31 punktów. Do przerwy utrzymywał się remis 57:57.
- Decydująca okazała się trzecia kwarta, w której Mavericks zdecydowanie poprawili grę w obronie. Ograniczyli Jazz do zaledwie 19 punktów, sami zdobywając 32. Dzięki temu przed ostatnią odsłoną prowadzili 89:76 i mogli kontrolować dalszy przebieg spotkania.
- Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był P.J. Washington, który zdobył 26 punktów. Trafił siedem z 14 rzutów z gry i sześć z siedmiu prób z linii rzutów wolnych. Ważną rolę w organizowaniu ofensywy odegrał również Cooper Flagg, który rozdał siedem asyst.
- Mavericks wygrali walkę na tablicach 55:41, a szczególnie duża różnica pojawiła się w zbiórkach ofensywnych – 21:8.
- W zespole Utah Jazz wyróżniał się Lauri Markkanen, który zdobył 24 punkty i osiem zbiórek. Keyonte George rozdał dziewięć asyst, ale popełnił również pięć strat. Goście potrafili znaleźć dobre pozycje rzutowe, jednak zbyt często oddawali piłkę rywalom.
- Gospodarze wymusili aż 21 strat Jazz, sami popełniając 15. Oddali również 31 rzutów wolnych, z których wykorzystali 25, podczas gdy goście stanęli na linii zaledwie 14 razy.
Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder 97:128
- Oklahoma City Thunder odnieśli efektowne zwycięstwo nad Memphis Grizzlies, wygrywając różnicą aż 31 punktów. Goście rozpoczęli spotkanie od wygrania pierwszej kwarty 35:28, a w drugiej jeszcze bardziej powiększyli przewagę. Do przerwy prowadzili już 71:49.
- Bohaterem spotkania został Ajay Mitchell, który ustanowił rekord kariery, zdobywając 35 punktów. Trafił aż 14 z 20 rzutów z gry, prezentując znakomitą skuteczność i pokazując, jak dużą wartość dla Thunder mają zawodnicy wspierający największe gwiazdy zespołu. Shai Gilgeous-Alexander dołożył 28 punktów.
- Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Ty Jerome – 21. Cameron Boozer zebrał 12 piłek. Po przerwie obraz spotkania nie uległ większej zmianie. Trzecia kwarta zakończyła się remisem 27:27, dzięki czemu Thunder zachowali 22-punktową przewagę. W ostatnich 12 minutach goście ponownie odskoczyli, wygrywając tę część spotkania 30:21.
Milwaukee Bucks – Toronto Raptors 107:121
- Toronto Raptors odnieśli zwycięstwo nad Milwaukee Bucks, choć jeszcze do przerwy przegrywali dziewięcioma punktami. Gospodarze rozpoczęli lepiej, wygrywając pierwszą kwartę 29:24, a drugą 31:27. Po 24 minutach prowadzili 60:51 i wydawało się, że mają spotkanie pod kontrolą.
- Po zmianie stron obraz gry całkowicie się zmienił. Raptors zdobyli w trzeciej kwarcie aż 38 punktów, ograniczając rywali do 27. Na 5:41 przed końcem tej odsłony Alijah Martin trafił za trzy punkty i wyprowadził gości na pierwsze prowadzenie w meczu przy stanie 71:69.
- Tyler Herro odpowiedział celną trójką, rozpoczynając serię 10:2, dzięki której Bucks ponownie prowadzili 79:73. Goście zdobyli jednak dziewięć kolejnych punktów i po akcji 2+1 Allena Gravesa odzyskali prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania.
- Bohaterem Raptors został Alijah Martin, który ustanowił rekord kariery, zdobywając 27 punktów. Trafił dziewięć z 11 rzutów z gry, w tym aż sześć z siedmiu prób za trzy punkty. Również 27 punktów zdobył RJ Barrett. Jamal Shead rozegrał znakomite spotkanie jako organizator ofensywy, notując 10 punktów i rekordowe w karierze 16 asyst.
- W zespole Bucks najskuteczniejszy był Tyler Herro, który zdobył 23 punkty i rozdał 10 asyst. Debiutant Brayden Burries zanotował 21 punktów i 11 zbiórek, ustanawiając rekordy kariery w obu kategoriach. Nie wystarczyło to jednak do zatrzymania rozpędzonych gości.
- Raptors wygrali drugą połowę aż 70:47, a samą czwartą kwartę 32:20. Co istotne, dokonali tego bez kontuzjowanych Kawhiego Leonarda, Scottiego Barnesa i Immanuela Quickleya.
New Orleans Pelicans – Minnesota Timberwolves 109:115
- Minnesota Timberwolves odnieśli drugie zwycięstwo w fazie grupowej NBA Cup, pokonując na wyjeździe New Orleans Pelicans. Spotkanie przez większość czasu było wyrównane, a gospodarze jeszcze przed rozpoczęciem czwartej kwarty prowadzili dwoma punktami.
- Pelicans dobrze rozpoczęli mecz, wygrywając pierwszą kwartę 30:27. W drugiej inicjatywę przejęli jednak Timberwolves, którzy zdobyli 30 punktów, ograniczając rywali do 21. Dzięki temu do przerwy prowadzili 57:51.
- Po zmianie stron gospodarze ponownie poprawili grę, wygrywając trzecią kwartę 28:20. Przed ostatnimi 12 minutami Pelicans prowadzili 79:77 i mieli realną szansę na zwycięstwo. Goście odpowiedzieli jednak znakomitą czwartą kwartą, w której zdobyli aż 38 punktów.
- Kluczowy okazał się początek ostatniej odsłony, kiedy Timberwolves zdobyli osiem punktów z rzędu. Ważne rzuty za trzy punkty trafiali Ayo Dosunmu i LaMelo Ball, a goście stopniowo przejmowali kontrolę nad spotkaniem.
- Najskuteczniejszym zawodnikiem zwycięskiej drużyny był Ayo Dosunmu, który zdobył 26 punktów, trafiając osiem z 14 rzutów z gry i wszystkie sześć prób z linii rzutów wolnych. LaMelo Ball rozdał osiem asyst, a Trey Lyles zebrał 13 piłek.
- W zespole gospodarzy wyróżnił się Jeremiah Fears, który zdobył 24 punkty i rozdał pięć asyst.Na 12 sekund przed końcem Fears zdobył punkty po wejściu pod kosz, zmniejszając stratę gospodarzy do czterech. Chwilę później Jonathan Kuminga odpowiedział wsadem po podaniu Lylesa, ustalając wynik na 115:109.
Los Angeles Lakers – Portland Trail Blazers 124:118
- Los Angeles Lakers odnieśli czwarte zwycięstwo z rzędu, pokonując Portland Trail Blazers w jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań tej nocy. Gospodarze musieli odrabiać straty po pierwszej połowie, ale znakomita trzecia kwarta pozwoliła im odwrócić losy rywalizacji i ostatecznie wygrać różnicą sześciu punktów.
- Trail Blazers rozpoczęli znacznie lepiej. Wygrali pierwszą kwartę 29:20, wykorzystując problemy gospodarzy z organizacją ofensywy. Do przerwy goście utrzymywali prowadzenie 60:53 i wydawało się, że są na dobrej drodze do kolejnego zwycięstwa.
- Wszystko zmieniło się po przerwie. Lakers zdecydowanie poprawili defensywę, ograniczając rywali w trzeciej kwarcie do zaledwie 15 punktów. Sami zdobyli 34, dzięki czemu przed ostatnimi 12 minutami prowadzili 87:75. Był to najważniejszy fragment spotkania, w którym gospodarze odrobili dziewięciopunktową stratę i zbudowali 12-punktową przewagę.
- Głównym bohaterem był ponownie Luka Doncić, który kontynuował znakomitą serię występów strzeleckich. Słoweniec jeszcze na niespełna pięć minut przed końcem miał już 44 punkty, trafiając 15 z 30 rzutów z gry. Skończył z dorobkiem 53 „oczek” – 17/33 z gry, 5/15 za trzy i 14/18 z linii rzutów wolnych.
- Ważne wsparcie zapewnili Austin Reaves oraz Walker Kessler. Pierwszy z nich miał 17 punktów na niespełna pięć minut przed końcem, a drugi notował wówczas 14 punktów i 12 zbiórek. Kessler pomagał gospodarzom utrzymywać przewagę pod koszem.
- W zespole Trail Blazers wyróżniali się Damian Lillard, Deni Avdija i Donovan Clingan. Na niespełna pięć minut przed końcem Lillard miał 20 punktów, Avdija 18 punktów i dziewięć asyst, a Clingan 14 punktów i 11 zbiórek.
- Portland Trail Blazers nie zrezygnowali z walki i w ostatnich minutach zmniejszyli straty, ale nie zdołali już odwrócić losów spotkania. Lakers zwyciężyli 124:118, poprawiając bilans sezonu na 8-2. Dla Blazers była to dopiero druga porażka w rozgrywkach.
Sacramento Kings – San Antonio Spurs 109:124
- San Antonio Spurs odnieśli siódme zwycięstwo z rzędu, pokonując na wyjeździe Sacramento Kings 124:109. Goście rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze, szybko budując przewagę dzięki skuteczności rzutów z dystansu i agresywnej grze pod koszem. Mimo kilku słabszych fragmentów kontrolowali przebieg rywalizacji.
- Spurs zdobyli aż 38 punktów w pierwszej kwarcie, a do przerwy mieli już 76. Gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na ofensywę rywali, którzy regularnie wykorzystywali błędy w defensywie Kings. Przewaga gości sięgała kilkunastu punktów również wtedy, gdy na parkiecie odpoczywał Victor Wembanyama.
- Francuski środkowy ponownie był najważniejszym zawodnikiem Spurs. Wembanyama zdobył 30 punktów, zebrał 14 piłek i zanotował dwa bloki. Trafił 55,6% rzutów z gry, skutecznie atakując zarówno spod kosza, jak i z dystansu. Był to kolejny znakomity występ po meczu z Dallas Mavericks, w którym zdobył 52 punkty i 24 zbiórki.
- Ważną rolę odegrał również Stephon Castle, który zakończył spotkanie z 19 punktami i siedmioma asystami, popełniając tylko jedną stratę.
- W zespole Kings wyróżnił się debiutant Darius Acuff Jr, który zdobył 22 punkty i rozdał osiem asyst. Gospodarze próbowali wykorzystywać jego szybkość i umiejętność kreowania akcji, ale defensywa Spurs przez dużą część spotkania skutecznie ograniczała jego możliwości.
- Nie zabrakło również niebezpiecznej sytuacji z udziałem Wembanyamy. Domantas Sabonis podstawił stopę pod lądującego po rzucie za trzy punkty Francuza, co spowodowało podkręcenie jego stawu skokowego. Sędziowie odgwizdali faul niesportowy pierwszego stopnia. Wembanyama kontynuował jednak występ i nie było widać, aby uraz poważnie wpłynął na jego grę.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!








