Ernie Johnson po sezonie 2026/27 przestanie prowadzić „Inside the NBA”. Po 37 sezonach przy jednym z najsłynniejszych telewizyjnych stołów świata chce zwolnić, zadbać o siebie i spędzać więcej czasu z rodziną. Nie kończy kariery dziennikarskiej, ale dla programu jego odejście będzie oznaczało koniec pewnej formuły. Trudno sobie wyobrazić, że ktoś mógłby go zastąpić. Poza tym wraz z nim odejść ma Charles Barkley, który znany jest z tego, że żartuje niemal ze wszystkiego, ale tym razem mówił przez łzy.


Ernie Johnson ogłosił swoją decyzję w mediach społecznościowych, ale później powtórzył ją w trakcie programu. Zaczął od przypomnienia, że prowadzenie programu zawsze traktował jako przywilej. Latem skończył 70 lat i coraz częściej słyszał pytanie, jak długo jeszcze zamierza to robić. Przypomniał też, że ma pięcioro wnucząt, jest po operacji serca i chce więcej czasu spędzać z rodziną.

– To będzie mój ostatni sezon. To wyłącznie moja decyzja. Po prostu nadszedł czas – powiedział Johnson, który sam uznał, że chce inaczej rozłożyć obowiązki i czas, choć nadal ma zamiar pracować w telewizji.

Nagranie z ogłoszeniem decyzji:

Najpierw przygotowanie, dopiero potem żarty

Najciekawsza część jego wyjaśnienia dotyczyła pracy, której widzowie nie oglądają. Johnson opowiadał o godzinach przygotowań do kolejnych wydań programu. Zawsze sprawiało mu to przyjemność, ale postawił sobie warunek. Gdy przygotowanie stanie się bardziej obciążeniem niż radością, będzie wiedział, że powinien odejść.

– Po 37 sezonach nadszedł czas – podsumował.

To też dobrze tłumaczy, dlaczego tak długo potrafił prowadzić program sprawiający wrażenie spontanicznego spotkania kolegów. Żeby pozwolić sobie na swobodę, trzeba wiedzieć, do czego wrócić po żarcie, jak wprowadzić następny temat i kiedy rozmowa wymaga poważniejszego tonu. Prowadzący musi pilnować tego także wtedy, gdy najwięcej uwagi przyciągają jego goście.

Przy Barkleyu, Kennym Smithie i Shaquille’u O’Nealu łatwo było zapamiętać przede wszystkim śmiech, docinki i dyskusje. Johnson nadawał im jednak rytm. Potrafił podsunąć temat, pozwolić kolegom się rozpędzić, a potem ponownie skierować rozmowę na koszykówkę.

Właśnie dlatego jego zastąpienie będzie trudniejsze niż znalezienie osoby, która po prostu dobrze poprowadzi studio. Potrzebny byłby ktoś, kogo pozostali uczestnicy zaakceptują jako prowadzącego również wtedy, gdy trzeba im przerwać. Taki autorytet buduje się przez lata wspólnej pracy. No i wydaje się, że nie mógłby to być ktoś młodszy od pozostałych uczestników programu. Takiej osoby chyba po prostu nie ma…

Barkley podziękował swojemu liderowi

Gdy Johnson poinformował o decyzji również na antenie, Barkley nie potrafił ukryć emocji. Przypominał wspólne lata i ludzi pracujących za kamerami. Mówił o wdzięczności za życie, które dała mu najpierw koszykówka, a później możliwość zarabiania na oglądaniu najlepszych zawodników świata.

– Byłeś naszym liderem. Naszym niekwestionowanym liderem – powiedział Barkley.

To określenie wiele mówi o relacji tej czwórki. Przy stole siedzieli byli mistrzowie, wielkie osobowości i ludzie przyzwyczajeni do bycia w centrum uwagi. A jednak właśnie gospodarz programu był dla nich punktem odniesienia.

Barkley wspomniał też, że ludzie często pytają go, czy Johnson prywatnie jest równie dobrym człowiekiem, jak wydaje się w telewizji. Odpowiedź przedstawił jako jeszcze większy komplement. Jego zdaniem kolega jest lepszy, niż widzowie mogą to ocenić z ekranu. Na koniec wrócił do najprostszego podziękowania.

– Wszystko, co mogę powiedzieć, Ernie, to: dziękuję – dodał.

– To bardzo wiele dla mnie znaczy – odpowiedział wzruszony Johnson.

Reakcja Barkleya i odpowiedź Johnsona:

Odejdzie z programu, ale zostanie w telewizji

Na decyzję wpłynęły również doświadczenia zdrowotne. Johnson ujawnił, że od blisko dwóch lat zmaga się z problemami z sercem, a 14 miesięcy temu przeszedł operację wszczepienia bypassów. Podkreślał jednak, że czuje się dobrze i nie otrzymał od lekarza polecenia zakończenia pracy.

Chce więcej czasu dla żony, z którą jest od 44 lat, oraz pięciorga wnuków. Przejście przez problemy zdrowotne sprawiło, że jeszcze bardziej docenia wspólne chwile. Teraz zamierza zostawić na nie więcej miejsca.

– Nie przechodzę na emeryturę, tylko ograniczam obowiązki – zaznaczył.

Nadal ma uczestniczyć w pracach przy turnieju NCAA i innych projektach TNT oraz CBS. Uruchomił też firmę produkcyjną 32 Bow Ties, która ma opowiadać pozytywne historie ze świata sportu.

Johnson prowadzi „Inside the NBA” od 1990 roku. Program przeszedł w ubiegłym sezonie na anteny ESPN i ABC, zachowując produkcję po stronie TNT Sports. Zmiana nadawcy nie zakończyła więc wspólnej pracy tej grupy. Można by napisać, że „teraz nadejdzie zmiana przy samym stole”, ale nie wiadomo też czy program przetrwa w obecnej formule. Na początku września pisaliśmy o tym, że Barkley powiedział, że jeśli dla Erniego to będzie ostatni sezon, to dla niego też.

Można więc założyć, że program Inside the NBA nie przetrwa w obecnej formule. Trudno sobie też wyobrazić, że Kenny Smith i Shaq mieliby zostać, a Barkleya i Erniego zastąpiłby ktoś inny. To po prostu nie byłby ten sam program, a jakaś podróbka.

Stacja ESPN zapewne wymyśli coś nowego i pewnie niestety wstawi tam swoje młode „gwiazdy”, których wiele osób, które znają się na koszykówce nie może słuchać…

Na szczęście mamy jeszcze ponad pół roku cieszenia się Inside the NBA w mistrzowskim składzie.


Warto też zobaczyć jak Mike Breen zamiast omawiać zbliżający się mecz, postanowił złożyć hołd Erniemu Johnsonowi…

Ale żeby nie było za smutno. Czy wszyscy widzieli tę parodię Jamiego Foxxa? Dla koneserów 🙂

Były też różne inne parodie:

No i panowie też się troszkę pośmiali z LaVara Balla:

A widzieliście jak Barkley udawał Shaqa?

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany