Jayson Tatum zdobył 36 punktów i poprowadził Boston Celtics do wygranej nad New York Knicks, a to oznacza, że mistrzowie zaczęli sezon od dwóch porażek. Podobnie jak San Antonio Spurs i Miami Heat (mimo 36 punktów Giannisa)! Spurs mieli szansę na dogrywkę, ale w ostatnich sekundach Amen Thopmson zablokował Victora Wembanyamę nad obręczą! Memphis Grizzlies dokonali kapitalnego powrotu przeciwko Golden State Warriors, a Utah Jazz po równie emocjonującej końcówce pokonali New Orleans Pelicans. Za nami aż 12 spotkań!
Milwaukee Bucks – Chicago Bulls 125:132
- Bulls odrobili 15 punktów straty. Po pierwszej kwarcie przegrywali 17:32, ale jeszcze przed przerwą wrócili do gry. Drugą część spotkania rozpoczynali ze stratą tylko jednego punktu (61:62).
- Chicago przejęło inicjatywę w czwartej kwarcie. Bucks odpowiedzieli i po dwóch trójkach Tylera Herro odzyskali prowadzenie, ale końcówka należała do gości.
- Dla Bulls Norman Powell zdobył 25 punktów, a debiutant Caleb Wilson 21 punktów i 6 zbiórek. Leonard Miller dołożył 19 punktów, a Tre Jones 11 i 8 asyst bez straty. Jalen Smith zanotował 14 punktów i 13 zbiórek.
- Najlepszym strzelcem spotkania był Tyler Herro – 34 punkty. Jaime Jaquez Jr. zanotował 19 punktów, 11 zbiórek i 5 asyst, Kyle Kuzma 14 punktów i 9 zbiórek, a Myles Turner 12 punktów i 5 bloków.
- Bucks rozpoczęli sezon od bilansu 0–2. Bulls odpowiedzieli zwycięstwem po wysokiej porażce 92:135 z Toronto Raptors na inaugurację.
- Spotkanie rozpoczęło się aż cztery godziny wcześniej niż pierwotnie planowano, ponieważ wieczorem Milwaukee Brewers rozgrywali pierwszy mecz World Series. W przerwie Bucks uczcili też zmarłego w sierpniu Dona Nelsona, najbardziej utytułowanego trenera w historii klubu.
- Warto też zwrócić uwagę na debiutanta Caleba Wilsona. Przy stanie 123:122 dla Bucks zdobył cztery kolejne punkty Bulls i pomógł odwrócić końcówkę. – Czuję, że jestem stworzony do takich momentów – powiedział po spotkaniu 20-latek.
Indiana Pacers – Dallas Mavericks 105:121
- Mavericks rozstrzygnęli spotkanie już w pierwszej połowie. Pierwszą kwartę wygrali 44:27, drugą 33:16 i do przerwy prowadzili aż 77:43. Ich największa przewaga wynosiła 37 punktów.
- Pacers odpowiedzieli po zmianie stron i wygrali trzecią odsłonę 33:21, ale strata z pierwszej połowy była zbyt duża, żeby gospodarze mogli realnie zagrozić Dallas.
- Kyrie Irving zdobył 24 punkty i trafił pięć razy za trzy. Po raz pierwszy w swojej karierze w sezonie zasadniczym NBA ( w 781 występie) spadł z parkietu za sześć przewinień.
- P.J. Washington zanotował 20 punktów, 13 zbiórek i 3 bloki. Max Christie dołożył 16 punktów, a Naji Marshall 15. Mavs mieli łącznie 11 bloków i 10 przechwytów.
- W Pacers najlepszym strzelcem był Pascal Siakam – 23 punkty.
- Dla Tyrese’a Haliburtona był to wyjątkowy wieczór mimo porażki. Rozgrywający Pacers wystąpił przed własną publicznością po raz pierwszy od 491 dni. Poprzedni sezon stracił przez zerwane ścięgno Achillesa w siódmym meczu finałów NBA w 2025 roku. W pierwszym meczu u siebie po powrocie zdobył 18 punktów i miał 7 asyst.
- Uraz Coopera Flagga wywołał też sporo emocji. Aaron Nesmith zatrzymał jego próbę wsadu faulem od tyłu i po analizie otrzymał przewinienie niesportowe pierwszego stopnia. Chwilę później Naji Marshall odepchnął Nesmitha, a obaj zawodnicy zostali ukarani przewinieniami technicznymi. Flagg miał 14 punktów, 5 zbiórek i 6 asyst. Nagranie tej akcji poniżej:
Orlando Magic – Minnesota Timberwolves 93:115
- Timberwolves nie przegrywali w tym spotkaniu ani przez moment. Do przerwy prowadzili 57:45, a ich przewaga już w drugiej kwarcie dochodziła do 17 punktów.
- Spotkanie zostało praktycznie rozstrzygnięte w trzeciej kwarcie. Minnesota wygrała ją 29:15 i przed ostatnimi 12 minutami prowadziła 86:60.
- Anthony Edwards nie musiał tym razem rozgrywać wielkiego meczu. Po 45 punktach przeciwko Miami Heat zdobył 15 punktów, trafiając tylko 5/23 z gry i 2/9 za trzy. Mimo tego Wolves wygrali różnicą 22 punktów.
- Po 15 punktów zdobyli Edwards i Jaden McDaniels. Rudy Gobert miał 14 punktów i 9 zbiórek, a Ayo Dosunmu 14 punktów i 9 asyst.
- Kluczowa była przewaga na tablicach. Minnesota wygrała zbiórki 60–43, a w ofensywie aż 21–8.
- Wendell Carter Jr. był najlepszym zawodnikiem Magic – 20 punktów i 9 zbiórek. Franz Wagner zdobył 18 punktów, a Paolo Banchero 14 punktów i 6 zbiórek. Orlando trafiło zaledwie 8/39 za trzy.
- Dominację Wolves na tablicach najlepiej pokazuje jeszcze jedna liczba. Magic przez pierwszych 19 minut spotkania nie zebrali ani jednej piłki w ataku. Minnesota zdobyła 17 punktów z ponowień i wygrała zbiórki ofensywne 21:8.
- Banchero nie zagrał w czwartej kwarcie z powodu bólu prawej kostki. Magic rozpoczęli sezon od bilansu 0–2, a Timberwolves od 2–0.
Washington Wizards – Toronto Raptors 102:112
- Raptors rozpoczęli spotkanie od bardzo dobrej gry w obronie. Wizards trafili tylko cztery rzuty z gry w pierwszej kwarcie i po 12 minutach przegrywali 21:34. Przewaga Toronto w drugiej kwarcie wzrosła do 17 punktów.
- Washington zdołał jednak wrócić do gry. Przed czwartą kwartą Raptors prowadzili już tylko 81:77, ale gospodarze nie zdołali dokończyć pościgu.
- Scottie Barnes był najlepszym zawodnikiem Toronto – 28 punktów i 14 zbiórek. Zdobył 11 punktów w czwartej kwarcie.
- RJ Barrett dołożył 23 punkty.
- Dla Wizards Trae Young zdobył 22 punkty i rozdał 12 asyst, a Tre Johnson miał 20 punktów i cztery trafione trójki.
- Washington popełnił aż 20 strat. Raptors mieli również zdecydowaną przewagę na ofensywnej tablicy – 19:6 w zbiórkach ofensywnych.
- Anthony Davis, który w pierwszym meczu sezonu zdobył 34 punkty, tym razem zakończył spotkanie z zaledwie 9 punktami przy skuteczności 3/12 z gry.
- Trener Wizards Brian Keefe zwrócił uwagę na agresywną defensywę Toronto. – Za często wchodziliśmy w tłok. Oni właśnie tak bronią, więc to dla nas dobra lekcja – mówił po spotkaniu.
- Ciekawostką jest też aż osiem strat Kyshawna George’a – najwięcej w jego dotychczasowej karierze. Wizards popełnili łącznie 20 strat, choć w pierwszym meczu sezonu przeciwko Bucks mieli ich tylko 11.
- AJ Dybantsa ponownie nie zagrał z powodu skręcenia lewej kostki. Numer 1 tegorocznego draftu wciąż czeka na debiut w sezonie zasadniczym NBA.
Boston Celtics – New York Knicks 107:103
- Po wyrównanej pierwszej połowie Celtics prowadzili 50:49. Po trzeciej kwarcie gospodarze mieli już dziesięć punktów przewagi (83:73).
- Knicks wrócili w czwartej kwarcie. Na 1:41 przed końcem Jalen Brunson zmniejszył stratę Nowego Jorku do jednego punktu. Wtedy mecz przejął jednak Jayson Tatum.
- Tatum zdobył siedem z ostatnich ośmiu punktów Celtics. Zakończył spotkanie z 36 punktami, 9 zbiórkami i 7 asystami, a aż 25 punktów zdobył po przerwie.
- Paul George i Neemias Queta dołożyli po 15 punktów.
- Karl-Anthony Towns zdobył dla Knicks 22 punkty i 10 zbiórek. OG Anunoby zanotował 20 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst, Miles McBride dodał 20 punktów, a Jalen Brunson 19.
- Fatalny wieczór zaliczył Mikal Bridges. Nie trafił żadnego z ośmiu rzutów z gry. Po dwóch pierwszych spotkaniach sezonu ma zaledwie 2/16 z gry.
- Ten mecz miał dodatkową historię związaną z Mitchellem Robinsonem. Środkowy przez pierwszych osiem sezonów kariery reprezentował Knicks i pomógł im zdobyć mistrzostwo w poprzednich rozgrywkach. Był jedynym zawodnikiem podstawowej rotacji mistrzowskiego zespołu, który latem nie wrócił do Nowego Jorku. Teraz po raz pierwszy zagrał przeciwko Knicks w barwach Celtics.
- Robinson zdobył tylko 4 punkty, ale w czwartej kwarcie miał efektowną sekwencję przeciwko byłym kolegom – najpierw zablokował Karla-Anthony’ego Townsa, a chwilę później po zbiórce Celtics zakończył alley-oopa po podaniu Derricka White’a.
- Celtics odnieśli pierwsze zwycięstwo w sezonie i mają bilans 1–1. Broniący tytułu Knicks rozpoczęli rozgrywki od 0–2.
Charlotte Hornets – Atlanta Hawks 81:128
- To był pogrom. Hawks do przerwy prowadzili 68:43, po trzeciej kwarcie 97:62, a ostatecznie zwyciężyli różnicą aż 47 punktów.
- Goście zdominowali rywali przede wszystkim defensywą. Hornets trafili tylko 30/87 z gry oraz 11/51 za trzy. Popełnili również 25 strat.
- Świetnie w obronie spisał się Dyson Daniels. W zaledwie 23 minuty zanotował 11 punktów, 9 zbiórek, 4 asysty i aż 7 przechwytów.
- Jalen Johnson miał 19 punktów, 7 zbiórek, 8 asyst i 3 przechwyty. Aaron Wiggins również zdobył 19 punktów, a Nickeil Alexander-Walker dołożył 14 punktów i 5 asyst.
- Hawks zakończyli spotkanie z 37 asystami, 17 przechwytami i 18 trafionymi trójkami.
- Najwięcej punktów dla Charlotte zdobył Naz Reid – 17, ale zanotował również 7 strat. Brandon Miller rzucił tylko 6 punktów, trafiając 2/14 z gry i 1/11 za trzy.
- Hornets grali bez kontuzjowanych Kona Knueppela i Coby’ego White’a.
- 47 punktów to największa różnica zwycięstwa w historii Hawks.
- Był to pierwszy mecz Hornets u siebie od czasu transferu LaMelo Balla, decyzji bardzo źle przyjętej przez dużą część kibiców Charlotte. Komplet 19 524 widzów wygwizdał gospodarzy już podczas zejścia do szatni przy wyniku 43:68, a gwizdy były jeszcze głośniejsze w drugiej połowie.
- Fatalny początek sezonu notuje też Brandon Miller, który kilka dni wcześniej podpisał rekordowe dla klubu przedłużenie kontraktu – pięć lat za 209 mln dolarów. Przeciwko Hawks zdobył tylko 6 punktów i trafił 1/11 za trzy. Po dwóch pierwszych spotkaniach sezonu ma zaledwie 4/25 z dystansu, czyli 16%.
Miami Heat – Detroit Pistons 111:128
- Pistons prowadzili od początku do końca. Spotkanie rozpoczęli serią 17:2, a do przerwy mieli przewagę 65:53.
- John Collins zdobył 23 punkty, Paul Reed dał 19 punktów z ławki, były zawodnik Miami Duncan Robinson zdobył 17 punktów, a Cade Cunningham miał 16 punktów i 8 asyst.
- Giannis Antetokounmpo robił, co mógł, zakończył spotkanie z 36 punktami i 12 zbiórkami. Davion Mitchell dołożył 18 punktów, a Bobby Portis Jr. 11 punktów z ławki.
- Bam Adebayo miał do przerwy 0 punktów i szybko złapał trzy przewinienia. Cały mecz zakończył z zaledwie 4 „oczkami”. Klay Thompson zdobył tylko 6 punktów przy skuteczności 2/11 z gry.
- Pistons mieli jednak powody do niepokoju. Jalen Duren opuścił spotkanie z powodu problemu z prawym udem. Ausar Thompson zszedł w trzeciej kwarcie po niefortunnym upadku.
- Pistons rozpoczęli sezon od bilansu 2–0 po raz pierwszy od rozgrywek 2018/19.
- Heat mają bilans 0–2 i w dwóch pierwszych spotkaniach stracili łącznie aż 259 punktów. Najwięcej w historii klubu na otwarcie sezonu.
- W Miami problemem jest nie tylko bilans 0–2, ale sposób, w jaki Heat rozpoczynają spotkania. Po dwóch kolejnych wysokich porażkach Giannis zwrócił uwagę właśnie na ten element. – Dwa razy pozwoliliśmy rywalom uderzyć jako pierwszym. Musimy znaleźć sposób, żeby to my narzucali ton – powiedział.
- Erik Spoelstra również nie ukrywał frustracji. Heat rozpoczęli mecz od 2:17, a trener przyznał, że drugi raz z rzędu jego drużyna nie potrafiła narzucić spotkaniu sposobu gry, do którego jest zdolna.
Utah Jazz – New Orleans Pelicans 120:119
- Jazz długo kontrolowali spotkanie i na początku trzeciej kwarty prowadzili już 67:52. Pelicans odpowiedzieli jednak świetnym fragmentem i jeszcze w trzeciej kwarcie po raz pierwszy wyszli na prowadzenie.
- O zwycięstwie zdecydowała sama końcówka. Debiutant Darryn Peterson na 50,5 sekundy przed końcem wykorzystał dwa rzuty wolne, które dały Jazz prowadzenie.
- Dejounte Murray miał jeszcze szansę wygrać spotkanie dla Pelicans, ale nie trafił rzutu w ostatniej sekundzie.
- Najlepszy w Utah był Jaren Jackson Jr. – 24 punkty i 10 zbiórek. Keyonte George zanotował 19 punktów i 10 asyst, Jaxson Hayes zdobył 17 punktów z ławki, Lauri Markkanen 16 punktów, a Darryn Peterson 15.
- Zion Williamson zdobył dla Pelicans 23 punkty i 6 zbiórek. Saddiq Bey dołożył 20 punktów, a Dejounte Murray 16.
- Jazz przerwali serię ośmiu kolejnych porażek z Pelicans. Było to ich pierwsze zwycięstwo nad tym rywalem od listopada 2023 roku.
- Yves Missi doznał urazu lewego kolana w drugiej kwarcie i nie dokończył spotkania.
- Dla Pelicans to wyjątkowo bolesny początek sezonu. W obu pierwszych spotkaniach prowadziło po przerwie, a mimo tego oba przegrało – najpierw 120:123 z Pacers, a teraz 119:120 z Jazz. Po dwóch meczach zespół ma więc bilans 0–2 mimo dwóch bardzo realnych szans na zwycięstwo.
San Antonio Spurs – Houston Rockets 110:114
- To były wielkie derby Teksasu! Spotkanie było bardzo wyrównane i rozstrzygnęło się dopiero w końcówce. Na 4:19 przed końcem Dylan Harper trafił za trzy i dał Spurs prowadzenie 104:103.
- Wtedy ważne punkty zaczął zdobywać Alperen Sengun. Rockets odzyskali prowadzenie i nie oddali go już do końca.
- Spurs mieli jeszcze szansę doprowadzić do remisu. Na pięć sekund przed końcem Victor Wembanyama próbował zdobyć punkty spod kosza, ale został zablokowany przez Amena Thompsona. Fred VanVleet zebrał piłkę, został sfaulowany i wykorzystał dwa rzuty wolne.
- Sengun zakończył mecz z 29 punktami. Kevin Durant i Amen Thompson zdobyli po 20 punktów, a Thompson dołożył 10 zbiórek. VanVleet miał 14 punktów.
- Wembanyama był najlepszym zawodnikiem Spurs – 25 punktów i 13 zbiórek. Dylan Harper zdobył 20 punktów, De’Aaron Fox 19 punktów i miał 9 asyst, a Stephon Castle dołożył 15 punktów.
- Blok Amena Thompsona na Victorze Wembanyamie był jeszcze bardziej niezwykły, niż pokazuje sam zapis akcji. Mierzący około 201 cm Thompson zatrzymał przy obręczy mierzącego około 224 cm Wembanyamę na 0,6 sekundy przed końcem. – To była niewiarygodnie atletyczna akcja. Myślę, że coś takiego udaje się raz na milion – mówił później Dylan Harper.
- Houston wygrało też bardzo ważną małą bitwę na linii rzutów wolnych. Rockets trafili 28/31, podczas gdy Spurs 18/25. Przy czteropunktowej różnicy w końcowym wyniku miało to ogromne znaczenie.
- Rockets rozpoczęli sezon od bilansu 2–0, natomiast Spurs po dwóch pierwszych spotkaniach mają bilans 0–2.
Wcześniej było spięcie między graczami obu drużyn:
A na koniec zwycięski blok na Wembanyamie!
Sacramento Kings – Portland Trail Blazers 120:128
- Kings zaczęli bardzo dobrze i do przerwy prowadzili 64:59. Wszystko zmieniło się po powrocie z szatni.
- Portland rozpoczęło trzecią kwartę serią 15:0. Blazers zdobyli w tej części spotkania aż 44 punkty i trafili osiem trójek. Przed ostatnią kwartą prowadzili 103:90.
- Kings nie odpuścili. Domantas Sabonis trafił za trzy na 3:21 przed końcem i zmniejszył stratę do 118:121, ale Blazers utrzymali prowadzenie.
- Deni Avdija był najlepszym strzelcem gości – 26 punktów. Damian Lillard i Toumani Camara zdobyli po 19 punktów.
- Znakomity drugi mecz w NBA rozegrał Darius Acuff Jr. Debiutant Kings zdobył aż 33 punkty.
- Sabonis zanotował triple-double – 27 punktów, 19 zbiórek i 10 asyst. Było to jego 69. triple-double w karierze. Zach LaVine dołożył 22 punkty.
- Portland rozpoczęło sezon od bilansu 2–0, a Sacramento od 0–2.
Golden State Warriors – Memphis Grizzlies 108:111
- Warriors mieli ten mecz w swoich rękach. Na 3:47 przed końcem prowadzili 106:94! Od tego momentu nie trafili już ani jednego rzutu z gry.
- Memphis rozpoczęło wielki powrót. Ty Jerome trafił za trzy na 106:105, a Zach Edey chwilę później zablokował próbę za trzy Stephena Curry’ego.
- Jaylen Wells wykorzystał rzut wolny i doprowadził do remisu 106:106. Curry i Brandin Podziemski spudłowali kolejne próby za trzy.
- Bohaterem został Cameron Boozer. Na około 20 sekund przed końcem trafił rzut, który dał Memphis prowadzenie.
- Ty Jerome zdobył 28 punktów i był najlepszym strzelcem Grizzlies. Świetny mecz rozegrał również debiutant Cameron Boozer – 25 punktów i 13 zbiórek.
- Stephen Curry zdobył dla Warriors 24 punkty. Debiutant Yaxel Lendeborg miał 18 punktów, 13 zbiórek i 6 asyst.
- Spotkanie miało wyjątkowo fizyczny charakter. Jeszcze przed przerwą podwójnymi przewinieniami technicznymi ukarani zostali Draymond Green i Isaiah Stewart, a po zmianie stron Green starł się również z mierzącym 224 cm Zachem Edeyem.
- Yaxel Lendeborg i Graham Ike zostali pierwszą parą debiutantów, która rozpoczęła domowy mecz otwarcia Golden State w pierwszej piątce od momentu, gdy NBA zaczęła oficjalnie rejestrować składy wyjściowe w sezonie 1970/71.
- Lendeborg zdążył przy tym zebrać już drugie przewinienie techniczne w drugim meczu swojej kariery w NBA. Tym razem otrzymał je po spięciu z Ty’em Jeromem.
- Memphis rozpoczęło sezon od bilansu 2–0. Warriors przegrali drugi kolejny mecz i mają bilans 0–2.
W taki sposób Grizzlies odrobili straty do Warriors:
Było też małe spięcie w meczu:
Los Angeles Lakers – Los Angeles Clippers 125:117
- Derby Los Angeles były wyrównane do połowy trzeciej kwarty. Clippers prowadzili wtedy 77:76, ale Lakers odpowiedzieli serią 14:1 i przejęli kontrolę nad spotkaniem.
- Lakers zdobyli w trzeciej kwarcie aż 39 punktów. Trafiali w niej ze skutecznością 73% z gry i przed ostatnimi 12 minutami prowadzili 103:90.
- Clippers jeszcze próbowali wrócić i w końcówce zmniejszyli stratę do sześciu punktów, ale Lakers nie wypuścili zwycięstwa.
- Najlepszy był Austin Reaves – 28 punktów i 9 asyst. Luka Doncić zdobył 23 punkty, a Walker Kessler dołożył 22 punkty przy skuteczności 10/14 z gry.
- Doncić miał jednak również aż 11 strat – najwięcej w swojej karierze.
- Lakers jako drużyna trafili 58% rzutów z gry. Ogromne znaczenie miała również obrona – wymusili 26 strat Clippers i zdobyli po nich 33 punkty.
- Darius Garland był najlepszym strzelcem Clippers – 26 punktów. Brook Lopez dołożył 22 punkty.
- Były to pierwsze derby Los Angeles w zupełnie nowej rzeczywistości. Latem LeBron James opuścił Lakers i przeniósł się do Philadelphia 76ers, a Kawhi Leonard odszedł z Clippers do Toronto Raptors. Po raz pierwszy od lat „Battle of L.A.” odbyło się więc bez dwóch zawodników, którzy przez poprzednie sezony byli twarzami obu klubów.
- Kapitalnie rozpoczął przygodę z Lakers Walker Kessler. W pierwszych dwóch spotkaniach sezonu trafił aż 22 z 26 rzutów z gry. Na inaugurację przeciwko Warriors miał 12/12, a z Clippers dołożył 10/14 i 22 punkty.
- Lakers rozpoczęli sezon od bilansu 2–0. Wygrali również dziewięć z ostatnich 13 spotkań przeciwko Clippers.










