Gdy na niespełna dwie minuty przed końcem meczu trener Denver Nuggets, David Adelman, ściągnął z boiska swoich podstawowych zawodników, Shai Gilgeous-Alexander miał na koncie 17 punktów, a do przedłużenia rekordowej serii brakowało mu zaledwie trzech kolejnych. Szkoleniowiec Oklahoma City Thunder, Mark Daigneault, był gotów pozostawić swojego lidera w grze, jednak Kanadyjczyk sam poprosił o zmianę, przedkładając zasady sportowej rywalizacji nad indywidualne osiągnięcie. Ta decyzja stała się idealną ilustracją kultury organizacyjnej, którą w Oklahoma City od lat konsekwentnie buduje generalny menedżer, Sam Presti.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!


Wygrana Oklahoma City Thunder nad Denver Nuggets (96:84) zapewniła mistrzom z 2025 roku drugie zwycięstwo na początku sezonu, ale najwięcej mówiło się o zakończeniu niezwykłej serii Shaia Gilgeous-Alexandra. Kanadyjski obrońca po raz pierwszy od niemal dwóch lat nie zdobył przynajmniej 20 punktów w meczu sezonu zasadniczego, kończąc tym samym serię na 141 kolejnych spotkaniach. To nowy rekord NBA, który pozwolił mu wyprzedzić legendarnego Wilta Chamberlaina, autora poprzedniego wyniku — 126 meczów z rzędu — ustanowionego w latach 1961–1963.

Gilgeous-Alexander mógł jeszcze spróbować przedłużyć serię, ale gdy zobaczył, że rywale zeszli z parkietu, postanowił zrobić to samo. Po meczu wyjaśnił swoją decyzję.

– Miałem wrócić na boisko, ale zobaczyłem, że rywale dokonali zmian, więc pomyślałem, że my też powinniśmy to zrobić. Uważam, że zawsze trzeba szanować grę. Jeśli Bóg pozwoli, będę miał jeszcze wiele okazji, żeby rozpocząć kolejną serię. To nie koniec świata – powiedział Shai.

Decyzja lidera Thunder zrobiła duże wrażenie na Marku Daigneaultcie. Trener przyznał, że sam zamierzał pozostawić swojego najlepszego zawodnika na parkiecie, by dać mu szansę na przedłużenie historycznej serii.

– Mówimy o historycznym rekordzie, więc z mojego punktu widzenia była to niełatwa decyzja. Shai bardzo mi ją jednak ułatwił. Zamierzałem pozostawić go na parkiecie. To kolejny powód, dla którego tak bardzo go podziwiam – stwierdził szkoleniowiec.

– To pokazuje jego klasę i odpowiednie spojrzenie na grę. Sam uznał, że nadszedł moment, by zejść z parkietu, i poprosił o zmianę. To on podjął tę decyzję, a spośród wszystkich cech, które w nim podziwiam, właśnie takie chwile należą do tych, które cenię najbardziej. To świadczy o ogromnej klasie sportowca – dodał.

Zakończenie serii nie wywołało u Kanadyjczyka większego rozczarowania. Jak zdradził jego klubowy kolega, Jalen Williams, gwiazdor Thunder wszedł do szatni i rzucił krótko: – Po prostu zacznę od nowa.

Taka postawa nie jest przypadkiem. Wpisuje się w filozofię OKC, którą od lat konsekwentnie rozwija Sam Presti. W 2019 roku generalny menedżer sprowadził Gilgeous-Alexandra z Los Angeles Clippers w ramach głośnej wymiany, której centralną postacią był Paul George.

Co ciekawe, dziś Presti nie ukrywa, że początkowo… nie dostrzegał w kanadyjskim obrońcy przyszłej gwiazdy NBA. Przed rozpoczęciem sezonu na uniwersytecie Kentucky Gilgeous-Alexander nie znajdował się wśród zawodników, którym menedżer zamierzał przyglądać się w pierwszej kolejności.

– Miałem listę graczy, których chciałem obejrzeć, a Shai nie należał do nazwisk, na które zamierzałem zwrócić największą uwagę – przyznał GM Thunder w rozmowie z ESPN.

Podczas kolejnych wizyt na meczach Wildcats uwagę menedżera przykuwała jednak regularność młodego zawodnika.

– Zabawne było to, że ilekroć przyjeżdżałem go oglądać, zawsze okazywał się najbardziej konsekwentnym zawodnikiem. To naprawdę dawało do myślenia – wyjaśnił Presti, który jednak wówczas nawet nie wyobrażał sobie, jak daleko może zajść Shai.

– Nikt nie mógł przewidzieć, jak to wszystko się potoczy. Nie chcę więc sprawiać wrażenia, że od początku wiedzieliśmy, do czego to doprowadzi – podkreślił po latach.

Relacja Prestiego z Gilgeous-Alexandrem opiera się na wzajemnym zaufaniu i wspólnym podejściu do rozwoju. Dobrym symbolem tej więzi stał się nietypowy prezent, który menedżer wręczył koszykarzowi na początku jego kariery w Oklahoma City – dziecięce wydanie bajki „Żółw i Zając”. Przesłanie upominku było proste: cierpliwość i konsekwentna praca z czasem przynoszą efekty. Po zdobyciu mistrzostwa NBA Presti podarował mu również statuetkę żółwia, która stoi w domu zawodnika obok pierścienia mistrzowskiego i trofeum MVP.

– Moja droga bardzo dobrze odzwierciedla to przesłanie. To po prostu miało sens – powiedział Gilgeous-Alexander, który ewidentnie ceni sobie tę współpracę. – Czuję, że łączy nas partnerska relacja. Nie pracuję dla niego, a on nie pracuje dla mnie. Jesteśmy w tym razem.

Presti od lat podkreśla zresztą, że w Thunder nie ma dróg na skróty.

– W Oklahoma City niczego nie dostajemy na srebrnej tacy. Nie oczekujemy, że cokolwiek zostanie nam podarowane, ani że wszystko będzie układało się po naszej myśli, jak to się zdarza niektórym zespołom. Każdego roku chcemy konsekwentnie realizować ten sam proces, a nie gonić za konkretnym wynikiem – podsumował menedżer.

Z perspektywy czasu wymiana Paula George’a, która przyniosła Thunder ogromny pakiet wyborów w drafcie i Shaia Gilgeous-Alexandra, okazała się fundamentem jednego z najbardziej udanych projektów w historii współczesnej NBA. Presti nie tylko przeprowadził zespół przez przebudowę zakończoną mistrzostwem w sezonie 2024-25, lecz także pomógł stworzyć warunki, w których kanadyjski obrońca sięgnął po dwie nagrody MVP sezonu zasadniczego i tytuł MVP Finałów.

Nic dziwnego, że po zwycięstwie Thunder nad San Antonio Spurs Kendrick Perkins, były zawodnik klubu, a obecnie analityk ESPN, żartował, że Presti powinien zostać objęty śledztwem.

– To, co robi, zakrawa na przestępstwo, a przy tym ogrywa pozostałych menedżerów w lidze – stwierdził bez ogródek.

Patrząc na to, co Presti zbudował w Oklahoma City, żart Perkinsa nie wydaje się szczególnie przesadzony. Thunder mają mistrzowski zespół, a Gilgeous-Alexander wyrósł na jednego z najlepszych koszykarzy świata. Jednak decyzja Kanadyjczyka, by zrezygnować z walki o indywidualny rekord, pokazuje coś, czego nie da się zmierzyć liczbą zwycięstw ani zdobytych trofeów. To właśnie kultura organizacyjna, którą menadżer rozwijał przez lata, może być jednym z najważniejszych elementów sukcesu OKC.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!

Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany