Philadelphia 76ers wkraczają w sezon, który może okazać się jednym z najważniejszych w najnowszej historii klubu. Po letnim transferze LeBrona Jamesa oczekiwania wobec zespołu z Pensylwanii są ogromne, ale wraz z nimi pojawiły się także poważne pytania. Czy Joel Embiid zdoła wrócić do zdrowia i odpowiedniej formy, a 41-letni „Król” wciąż będzie w stanie poprowadzić drużynę do walki o najwyższe cele? Głos w obu kwestiach zabrał Rich Paul, agent LBJ-a i jedna z najbardziej wpływowych postaci w świecie NBA. Jego wypowiedzi w programie Maxa Kellermana wywołały sporo komentarzy w amerykańskich mediach.



Temat zaangażowania Joela Embiida powrócił za sprawą Maxa Kellermana i jego podcastu „Game Over”. Powołując się na relację byłego koszykarza NBA, Briana Scalabrine’a, dziennikarz przedstawił niepokojący obraz podejścia środkowego Philadelphia 76ers podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Według tych doniesień, podczas gdy pozostali najlepsi koszykarze świata mieli dawać z siebie wszystko także na treningach, zawodnik urodzony w Kamerunie miał podchodzić do pracy w zupełnie inny sposób.

– Sposób, w jaki najlepsi koszykarze naprawdę ze sobą rywalizują i próbują sobie nawzajem imponować, polega na tym, kto pracuje najciężej. A Embiid w ogóle taki nie był. W jego przypadku było wręcz przeciwnie… Czy to nie jest problem dla Sixers? Czy może LeBron [James] wkroczy i pomoże to naprawić? – pytał w swoim programie dziennikarz „The Ringer”.

Rich Paul szybko odpowiedział na te zarzuty, zdecydowanie stając w obronie Embiida. Agent zapewniał, że docierające do niego informacje na temat przygotowań środkowego Sixers są wręcz przeciwne: – Nie, tego lata słyszałem o Joelu wyłącznie dobre rzeczy. Słyszałem, że jest w najlepszej formie, w jakiej kiedykolwiek był. Przez całe lato był zdrowy. To, o czym mówi Scal [Brian Scalabrine], zazwyczaj rzeczywiście się zdarza. Byłem związany z wieloma reprezentacjami USA, więc wiem, że tak to zwykle wygląda. Ale nie sądzę, żeby tym razem dotyczyło to Joela.

Czy Paul ma rację, tak stanowczo broniąc Embiida? Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony zarzuty dotyczące zaangażowania podkoszowego podczas igrzysk w Paryżu pomijają istotny kontekst — zawodnik zmagał się wówczas z urazem kolana i musiał rozsądnie gospodarować siłami w naszpikowanej gwiazdami rotacji Team USA.

Słowa o obecnej dyspozycji 32-latka znajdują zresztą potwierdzenie w oficjalnych informacjach płynących z klubu. Już w lipcu dyrektor generalny 76ers, Mike Gansey, informował, że Joel po raz pierwszy od dawna rozpoczął przygotowania do sezonu w pełni zdrowy i stopniowo zwiększał obciążenia treningowe. Opublikowane latem zdjęcia z jego treningów pokazywały z kolei wyraźnie szczuplejszą sylwetkę, co sugerowało, że latem mocno pracował nad przygotowaniem fizycznym.

Nie oznacza to oczywiście, że wszelkie zarzuty wobec jego podejścia należy od razu odrzucić. Pokazuje jednak, że obraz Embiida jest znacznie bardziej skomplikowany, niż sugerowałaby jedna relacja z igrzysk w Paryżu.

Jednocześnie sceptycyzm Kellermana i kibiców nie wziął się znikąd. Zarzuty dotyczące podejścia gwiazdora 76ers do pracy ciągną się za nim od lat, a jednym z najbardziej pamiętnych przykładów pozostaje nagranie z 2018 roku, na którym zajada burgera podczas przedmeczowego masażu stóp.

Największym problemem pozostaje jednak zdrowie. W trakcie swojej kariery Embiid wielokrotnie zmagał się z urazami, a jego absencje od lat są jednym z największych wyzwań dla jego zespołu. Licząc od kampanii 2022-23, w żadnym pojedynczym sezonie nie zaliczył nawet 40 występów. Obawy dotyczące jego zdrowia były na tyle poważne, że — jak wynikało z medialnych doniesień — nawet LeBron James przed podjęciem decyzji o dołączeniu do Filadelfii miał zastanawiać się, czy organizm Kameruńczyka wytrzyma trudy walki o mistrzostwo.

Słowa Richa Paula nie powinny więc dziwić, zwłaszcza że jako agent LeBrona jest bezpośrednio zainteresowany powodzeniem projektu w Filadelfii. Jednocześnie jego ocena znajduje oparcie w oznakach poprawy fizycznej środkowego. Ostateczną odpowiedź poznamy jednak dopiero na parkiecie. Szczupła sylwetka może być dobrym sygnałem, ale dopiero cały sezon pokaże, czy przełoży się również na zdrowie i regularność, których Embiid tak bardzo potrzebuje.

Podczas jednak gdy Joel walczy o zaufanie opinii publicznej, LeBron toczy zupełnie inną batalię — z czasem. Mając 41 lat i przygotowując się do swojego 24. sezonu w NBA, wciąż pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych przykładów sportowej długowieczności. Sam potrafił jednak przyznać, że z każdym kolejnym rokiem coraz wyraźniej odczuwa jej cenę.

– Starzenie się jest dziwne. Na papierze mam 40 lat. Na siłowni czuję się, jakbym miał 25. O 21:00 mam już 87 – taką wymowną refleksją podzielił się niedawno na Instagramie. Trudno o lepsze podsumowanie codzienności 41-letniego koszykarza, który podczas treningu wciąż może czuć się jak młody zawodnik, ale po całym dniu jego organizm przypomina mu, ile lat ma naprawdę.

Także w związku z powyższym wielu kibiców i ekspertów interesuje zasadnicza kwestia – czy James powinien wystąpić jeszcze w reprezentacji USA? Kellerman zadał Richowi Paulowi to pytanie, a odpowiedź agenta mogła zaskoczyć.

– Tak! Tak, powinien już skończyć – przyznał, odnosząc się do reprezentacyjnej kariery najstarszego obecnie koszykarza NBA i przypominając przy tym oczywisty fakt – podczas kolejnych igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku jego klient będzie miał już 44 lata.

Nawet „Król James” nie jest w stanie w nieskończoność oszukiwać czasu i wiele wskazuje na to, że nie zagra już w barwach Team USA. Trudno wyobrazić sobie, by przy obecnych obciążeniach związanych z grą w NBA 44-letni zawodnik był w stanie rywalizować na olimpijskim poziomie. Paul zwrócił jednak uwagę, że zakończenie kariery reprezentacyjnej nie musi oznaczać całkowitego rozstania z kadrą.

– Przy takim koszykarskim umyśle, gdybym był w USA Basketball, chciałbym mieć przy drużynie Kevina Duranta, chciałbym LeBrona, chciałbym Stephena [Curry’ego]. A jeśli AD nie będzie grał, z pewnością chciałbym, żeby pracował z naszymi wysokimi zawodnikami – zasugerował.

LeBron nie musi już niczego udowadniać. Choć jego czas jako zawodnika Team USA wydaje się dobiegać końca, przed 41-latkiem wciąż może czekać ważna rola — już poza parkietem, u boku kolejnego pokolenia amerykańskich gwiazd. Najważniejsze pytania dotyczą jednak jego przyszłości w NBA. W Filadelfii, u boku Embiida, James spróbuje raz jeszcze powalczyć o mistrzostwo.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    4 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany