W świecie NBA mamy do czynienia z ogromną liczbą zawodników dysponujących dużym wachlarzem koszykarskich umiejętności. Są jednak tacy, którzy nawet wśród szerokiego zbioru indywidualności wyróżniają się czymś, co sprawia, że mówi się o nich jako najlepszych w poszczególnych kategoriach. Peyton Watson został zapytany o zawodnika, którego najtrudniej upilnować na boisku. 23-latek bez zawahania wskazał na jedno konkretne nazwisko.
Podczas niedawnego odcinku podcastu „Curious Mike” prowadzonego przez Michaela Portera Jr-a. padło pytanie na temat tego, który zawodnik jest najtrudniejszy do upilnowania na boisku. Zapytany o tę kwestię Peyton Watson wskazał na Kyriego Irvinga.
– Zdecydowanie Kyrie jest na szczycie tej listy. Możesz grać perfekcyjnie w obronie, a on i tak znajdzie sposób, żeby cię ograć. Jest koszykarskim geniuszem. Ma najbardziej dopracowaną i wyrachowaną technikę gry, jaką kiedykolwiek widziałem. To jeden z tych facetów, na których patrzysz i mówisz: „Dotyka piłki i zachowuje się jak malarz przy pustym płótnie. Tworzy sztukę i bardzo ciężko go zatrzymać” – komentuje Watson.
Ofensywne umiejętności Irvinga od lat znajdują uznanie wśród innych graczy, którzy doceniają jego niezwykłą klasę. Irving mając piłkę w rękach, potrafi przedzierać się przez obrońców, wbijać ich w ziemię, a jego znakomita praca nóg i kontrola ciała czyni go nieprzewidywalnym i bardzo trudnym do zatrzymania dla defensorów. Nie bez powodu 34-latek jest wymieniany w ścisłej czołówce najlepszych zawodników w historii ligi z piłką w rękach.
Irving opuścił całe minione rozgrywki z powodu zerwania więzadła krzyżowego przedniego (ACL). Jego nieobecność odbiła się na wynikach Dallas Mavericks, którzy wygrali tylko 26 z 82 spotkań i zajęli 12 miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej.
Rozgrywający wraca jednak do zdrowia, a ostatnie nagrania z treningów sugerują, że po kontuzji nie ma już śladu. Latem wokół jego osoby pojawiało się sporo spekulacji transferowych, ale władze Mavericks stanowczo oznajmiły innym, że nie są zainteresowani wymianą swojego gwiazdora. Pod nieobecność Irvinga w ubiegłych rozgrywkach w rolę lidera zespołu wcielił się wybrany z pierwszym numerem draftu Cooper Flagg. Amerykanin już w swoim debiutanckim sezonie pokazał duży wachlarz umiejętności. Wizja połączenia talentów Irvinga i Flagga wydaje się bardzo ciekawa, a jak będzie wyglądało to na parkiecie, przekonamy się w najbliższych miesiącach.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










