Ostatnio Bill Simmons, którego na Twitterze obserwuje blisko 5 milionów kont, przypomniał ciekawą historię związaną ze statystykami LeBrona Jamesa. To może nawet nie jest historia, a ciekawostka, którą można by opisać jednym zdaniem. Wydała mi się ona jednak na tyle intrygująca, że postanowiłem ją dokładnie zgłębić i przeanalizować. Z pomocą przyszedł Marcin prowadzący profil CrazyStats i wszystko stało się jasne. Tak! To jest niesamowite!
W jednym ze swoich ostatnich podcastów Simmons powiedział, że LeBron James ma średnią w karierze 27 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst, ale! UWAGA! Nigdy, w żadnym meczu nie zanotował 27 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst.
Trudno w to uwierzyć, prawda? A jednak! LeBron James rozegrał ponad 1600 meczów w sezonach zasadniczych i blisko 300 w play-offach i nigdy, przenigdy, nie zakończył meczu z 27 punktami i 7 zbiórkami oraz 7 asystami.
Można powiedzieć, że ta seria skończyła się 6 marca, bo wtedy jego średnia spadła poniżej 27 punktów, ale uważajcie!
LeBron rozegrał 1622 mecze w sezonach zasadniczych i 297 w play-offach. Przez 1583 mecze jego średnia wynosiła 27-7-7!
Dopiero 6 marca średnia punktowa spadła poniżej 27. Trudno uwierzyć, że nigdy w żadnym meczu, także play-offów nie zaliczył takiej właśnie linijki – 27 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst.
Co ciekawe, LeBron trzy razy kończył mecz ze statystykami 27pkt 7zb 6ast, trzy razy 28pkt 7zb 7ast, dwa razy 26pkt 7zb 7ast i raz 27pkt 6zb 7ast.
Raz w życiu zakończył mecz z 26 punktami, 6 zbiórkami i 6 asystami i również raz w karierze zaliczył linijkę 28-8-8.
Na potwierdzenie wpis Marcina prowadzącego profil NBA CrazyStats, który koniecznie musicie zaobserwować!
Przydałby się jeszcze ekspert od prawdopodobieństwa, który wyliczyłby nam na ile było to możliwe, aby takie statystyki zanotować i pomógł ocenić na ile ta historia jest „WOW”, bo AI w tym obszarze nie będziemy ufać.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!









