Decyzja Sacramento Kings z draftu w 2018 roku, by pominąć Lukę Doncicia na rzecz Marvina Bagleya III, przeszła do historii jako jeden z najbardziej brzemiennych w skutkach błędów menedżerskich w nowoczesnej erze sportu. Przez lata fani i eksperci zastanawiali się, co skłoniło Vlade Divaca, ówczesnego generalnego menedżera kalifornijskiej ekipy i legendę europejskiej koszykówki, do zrezygnowania z talentu, który niemal natychmiast stał się ikoną ligi. Niedawno, w prowadzonym przez Byrona Scotta podcaście „Fast Break”, 58-latek w końcu przedstawił klarowne wyjaśnienie swoich ówczesnych motywacji, przyznając się jednocześnie do pomyłki, która ostatecznie kosztowała go stanowisko.



Jedno trzeba sobie wyjaśnić: Vlade Divac nie był nieświadomy potencjału Luki Doncicia. Jak sam przyznał we wspomnianym podcaście, monitorował jego postępy na długo przed dniem draftu: – Właściwie już rok przed naborem pojechałem do Madrytu, żeby porozmawiać z Luką. Zdecydowanie był bardzo wysoko na naszej liście. Ale, oczywiście, wygląda na to, że ostatecznie popełniłem błąd.

Były menedżer określił Słoweńca mianem „niewiarygodnego talentu” i jednego z najlepszych graczy w lidze, stawiając go na równi z Nikolą Jokiciem. Dlaczego zatem, wybierając jako drudzy w kolejności, Sacramento Kings postawili na Marvina Bagleya III z uczelni Duke? Według Divaca kluczowym czynnikiem była kwestia dopasowania do składu i obawa o zahamowanie rozwoju wschodzącej gwiazdy zespołu, De’Aarona Foxa. Vlade postrzegał Doncicia jako zawodnika dominującego wyłącznie z piłką w rękach, co w jego ocenie wykluczało współpracę obu koszykarzy.

– Wszyscy moi asystenci mówili mi, że on może grać jako niski skrzydłowy, a ja mówiłem: „Nie, nie, Luka to rozgrywający. Luka to trener na parkiecie.” Czułem, że jeśli zdecyduję się na Lukę, będę musiał wymienić De’Aarona Foxa, a miałem już z nim relację i byłem przekonany, że idealnie pasuje do nas, do zespołu z małego rynku, podczas gdy Luka był graczem stworzonym dla dużego rynku – tłumaczył swoją decyzję były menedżer.

Tym samym Divac postawił na ciągłość i lojalność wobec Foxa, wierząc, że budowanie składu wokół niego zapewni stabilizację w Sacramento. Wybór Bagleya był podyktowany przekonaniem, że będzie on lepszym uzupełnieniem istniejącej struktury zespołu. Historia jednak szybko zweryfikowała te założenia. Podczas gdy Doncić błyskawicznie wyrósł na wielokrotnego członka pierwszej piątki All-NBA i lidera, który doprowadził Dallas Mavericks do Finałów NBA, a później stał się twarzą Los Angeles Lakers, kariera Marvina potoczyła się w przeciwnym kierunku.

Niegdyś postrzegany jako fundament franczyzy, stał się graczem rotacyjnym, który zwiedził już cztery kluby, paradoksalnie lądując w końcu w… Dallas, gdzie prochu nie wymyślił (w 22 meczach notował średnio 11 punktów i 6,8 zbiórki). Z kolei Fox, którego Divac tak usilnie chciał zatrzymać, ostatecznie zażądał wymiany i przeniósł się do San Antonio Spurs. Nie mówiąc już o tym, że Kings, po latach nieudanych prób stabilizacji i tylko jednym awansie do fazy play-off w ciągu siedmiu i pół sezonu pod wodzą De’Aarona, ponownie znalazło się w punkcie wyjścia, kończąc ostatnie rozgrywki z fatalnym bilansem 22-60.

Wyjaśnienia Divaca rzucają nowe światło na to, jak subiektywne oceny roli zawodnika mogą wpłynąć na losy całych organizacji. Choć widział talent Doncicia, jego sztywne podejście do pozycji na boisku i obawa przed potencjalnym rozstaniem z Foxem doprowadziły do jednej z najbardziej krytykowanych decyzji w historii draftu.

Dziś Luka Doncić, mając zaledwie 27 lat, mimo trapiących go obecnie problemów zdrowotnych, jest liderem Los Angeles Lakers i wiele wskazuje na to, że będzie kontynuatorem dziedzictwa LeBrona Jamesa. Dla Vlade Divaca, który ustąpił ze stanowiska w 2020 roku, sprawa Słoweńca pozostaje bolesną lekcją. Jego szczere przyznanie się do błędu po latach nie zmieni już losów Sacramento Kings, ale stanowi ważne świadectwo tego, jak trudne i ryzykowne jest budowanie mistrzowskiego zespołu w NBA.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    2 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany