W świecie współczesnych mediów społecznościowych wystarczy chwila, by przypadkowy gest stał się symbolem głębokiego przesłania. Przekonał się o tym Alperen Sengun, środkowy Houston Rockets, którego zachowanie przed pierwszym meczem fazy play-off przeciwko Los Angeles Lakers obiegło internet, wywołując lawinę komentarzy na temat rzekomego hołdu oddanego legendzie NBA, LeBronowi Jamesowi. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej prozaiczna niż narracja wykreowana przez kibiców.



Podczas gdy kamery zarejestrowały moment, w którym Alperen Sengun wstaje w chwili, gdy mija go LeBron James, wielu obserwatorów zinterpretowało to jako wyraz najwyższego uznania. Niektórzy dopatrywali się w tym nawet wpływu tureckiej kultury, w której szacunek dla starszych i „mistrzów” odgrywa kluczową rolę. Jednak podczas poniedziałkowego treningu gwiazdor Houston Rockets, z wyraźnym rozbawieniem, postanowił uciąć wszelkie spekulacje.

– Zobaczyłem to nagranie dopiero dzisiaj. Wszyscy mi je przesyłali. To dość zabawne. Po prostu próbowałem coś wyciągnąć z kieszeni. Dlatego wstałem. Bez urazy dla LeBrona, oczywiście go szanuję, ale nie wstałem specjalnie dla niego. Po prostu wyjmowałem coś z kieszeni – wyjaśnił reprezentant Turcji.

23-latek przyznał, że darzy starszego kolegę po fachu należytym szacunkiem, ale przy tym podkreślił, że sytuacja była całkowicie przypadkowa i nie miała podtekstu symbolicznego. Analiza wideo potwierdza słowa zawodnika – na zbliżeniach widać, jak środkowy Rockets rzeczywiście manipuluje przy kieszeni w momencie podnoszenia się z ławki.

Internet żył gestem, a prawdziwy problem ekipy z Teksasu leżał zupełnie gdzie indziej. Sengun, który w sezonie regularnym notował średnio 20,4 punktu i 8,9 zbiórki, w sobotnim meczu wypadł poniżej oczekiwań. Choć zdobył 19 punktów, zebrał osiem piłek i rozdał sześć asyst, jego skuteczność pozostawiała wiele do życzenia – trafił zaledwie 6/19 rzutów z gry, chybiając obie próby z dystansu. W dodatku jego zespół przegrał z Los Angeles Lakers 98:107.

Sytuację podopiecznych Ime Udoki skomplikowała nieobecność wciąż wykluczonego z gry z powodu stłuczenia prawego kolana Kevina Duranta. Pod nieobecność lidera, to Alperen miał być tym, który weźmie na siebie ciężar gry, jednak defensywa Jeziorowców, ze szczególnym uwzględnieniem zaliczającego co najmniej solidny występ Deandre Aytona, skutecznie ograniczyła jego poczynania. Podczas gdy ofensywa Houston „ugrzęzła w ruchomych piaskach”, także LeBron po raz kolejny udowodnił swoją klasę, notując 19 punktów i 13 asyst, niemal ocierając się o triple-double.

Przed Rockets trudne zadanie. Jeśli Durant nie zostanie dopuszczony do gry w drugim meczu, cały ciężar odpowiedzialności ponownie spadnie na barki Senguna. Zespół z Houston, który przystępował do tej serii jako faworyt, zwłaszcza wobec braków kadrowych rywala (nieobecność Luki Doncica i Austina Reavesa), musi znaleźć sposób na poprawę skuteczności, która w pierwszym spotkaniu wyniosła katastrofalne 37,6% z gry.

Mecz numer dwa odbędzie się w nocy z wtorku na środę polskiego czasu w Crypto.com Arena. Dla młodej gwiazdy Rockets będzie to okazja nie tylko do rehabilitacji za słabszy występ, ale także do udowodnienia, że potrafi skupić na sobie uwagę kibiców wyłącznie dzięki sportowym wyczynom, a nie przypadkowym incydentom z udziałem legend basketu.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    3 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany