Zaczynamy postseason w NBA! Zanim jednak dojdziemy do fazy play-off, część z drużyn wciąż musi wywalczyć swoje miejsce i zakwalifikować się do nich poprzez tak zwane play-iny. W tym tekście zapowiadamy najbliższe starcia i podajemy predykcje. Pierwszy etap rusza już w nocy z wtorku na środę na żywo na antenie TVP Sport. Co nas czeka?
Noc z wtorku na środę 14/15 kwietnia
1:30 Charlotte Hornets (9) – Miami Heat (10)
Charlotte Hornets okazali się jedną z rewelacji sezonu. Wygrali 44 spotkania w stosunku do 38 porażek. Do LaMelo Balla i Bradona Millera dołączył w tym sezonie trzeci pick draftu 2025, czyli Kon Knueppel, który okazał się game-changerem i brakującym elementem układanki. Dlaczego?
Utalentowany debiutant jest w tym momencie głównym kandydatem, tuż obok Coopera Flagga, do nagrody Rookie of The Year. Po pierwsze: żaden inny debiutant nie trafił tylu rzutów za trzy punkty w NBA, co Kon. Po drugie: został najmłodszym graczem w historii, który dobił do +250 trafionych trójek w sezonie. Po trzecie: wraz z LaMelo wyrównali osiągnięcia Splash Brothers (Klaya Thompsona & Stephena Curry’ego) w trafieniach zza łuku w jednym sezonie.
„Szerszenie” to energiczna ekipa, która szybko konstruuje akcje i uwielbia dzielić się piłką oraz atakować z dystansu. Są młodzi i ambitni, co jest ich zaletą, ale może być też zgubą. Nie mają doświadczenia, ani zbytnio weteranów. W przeciwieństwie do Miami Heat, którzy w play-offach zjedli już zęby, gdy Tyler Herro czy Bam Adebayo walczyli u boku Jimmy’ego Butlera.
Podopieczni Erika Spoelstry grają bardziej fizyczną koszykówkę, totalnie inny styl niż u rywali. To będzie ultra ciekawe starcie. Charlotte Hornets są lepszą ekipą, stąd są faworytem w oczach ekspertów z Superbet, ale mogą się łatwo „spalić”, gdy nie będzie szło po ich myśli.

4:00 Phoenix Suns (7) – Portland Trail Blazers (8) transmisja w TVP Sport
Phoenix Suns zrobili lepszy wynik, niż rok temu z Kevinem Durantem w składzie, mimo że przez większość sezonu nie mieli do dyspozycji Jalena Greena. Devin Booker jest po prostu sobą (gwiazdą, głównym punktem zespołu), za to Dillon Brooks rozegrał najlepszy sezon w swojej dotychczasowej karierze. Suns z nim w składzie są agresywni, nie boją się kontaktu i przepychanek po gwizdku. Piekielnie trudno jest na nich grać, to jeden z tych nieprzyjemnych przeciwników.
Po drugiej stronie zobaczymy Portland Trail Blazers, którzy rok temu byli bardzo blisko, ale ostatecznie nie załapali się do play-in w ogóle. Teraz wystarczy im jeden mecz, żeby zagrać w wymarzonych play-offach po latach przerwy.
Deni Avdija wyrósł na lidera zespołu i zrobił niesamowity postęp, ale to będzie jego pierwszy postseason; trzeba mieć to na uwadze. Jeśli mówimy o progresie, nie sposób pominąć Donovana Clingana, który miał być ograniczonym środkowym, a dzisiaj ciężko wyznaczyć jego sufit – między innymi on może tu zaskoczyć.
Z racji przewagi parkietu i większego doświadczenia faworytami są „Słońca”, natomiast nikogo nie powinien zdziwić scenariusz, w którym to Blazers wyjdą zwycięsko z tego matchup-u. Kursy w Superbet na tę rywalizację prezentują się następująco:

Noc z środy na czwartek 15/16 kwietnia
1:30 Philadelphia 76ers (7) – Orlando Magic (8)
Orlando Magic mają sporo do udowodnienia. Przed sezonem zakładano, że zrobią play-offy bezpośrednio i będą tam znaczącymi graczami. Tymczasem zderzyli się trochę ze ścianą.
Odświeżony zespół niekoniecznie dobrze sobie radził w sezonie regularnym. Często grali w kratkę. Ponownie pojawiały się tematy w mediach, czy aby na pewno Franz Wagner jest dobrym fitem dla Paolo Banchero.
Desmond Bane za to miał w tym sezonie żelazne zdrowie (rozegrał wszystkie 82 spotkania) i będzie chciał przełożyć dobrą dyspozycję na mecz z Philadelphią 76ers, która w zasadzie więcej może niż musi.
Filadelfia jest nawet faworytem według Superbet. Tyrese Maxey i VJ Edgecombe to może być „zabójczy” backcourt. Obecność Paula George’a czy Joela Embiida to będzie dodatkowy luksus. Dużo „co jeśli” w tej rywalizacji…

4:00 Los Angeles Clippers (9) – Golden State Warriors (10)
To może być jeden z ostatnich „tańców” Stephena Curry’ego i Draymonda Greena. Golden State Warriors będzie jak zawsze piekielnie zależeć, ale trafili naprawdę ciężko.
Tyronn Lue stworzył w Los Angeles Clippers coś wyjątkowego, po tym jak jeszcze na początku sezonu był mieszany z błotem przez dziennikarzy i fanów ligi. Kawhi Leonard jest zdrowy i gra jak z nut. Do tego Darius Garland wprowadza powiew świeżości na rozegraniu.
Ten mecz niejako odpowie czy formuła Steve’a Kerra się przypadkiem nie wyczerpała. Warriors będą musieli znaleźć nowe pokłady energii, na przykład w postaci Brandina Podziemskiego. Z kolei w drużynie z Los Angeles możemy się spodziewać, że ciężar clutch na pewno będzie brał na siebie Kawhi. Millennialsi powinni być zadowoleni.
Clippers są wyraźnym faworytem, ale nie można lekceważyć Curry’ego i spółki. Ekipa z San Francisco nie raz dokonywała niemożliwego. Superbet dzieli tu szanse w ten sposób:

Zasady PLAY-IN
Pewny udział w play-offach mają drużyny, które zajmują miejsca w pierwszej szóstce. Zespoły z miejsc 7, 8, 9 i 10 zagrają w tak zwanych play-inach.
Zasady play-inów:
- drużyna z 7. miejsca gra z drużyną z 8. miejsca.
- Wygrany meczu 7-8 awansuje do play-offów z miejsca 7.
- drużyna z 9. miejsca gra z drużyną z 10 miejsca.
- Wygrany meczu 9-10 gra z przegranym meczu 7-8.
- Zwycięzca tego pojedynku awansuje do play-offów z 8. miejsca.
- Gospodarzami są zawsze drużyny wyżej rozstawione.
Noc z piątku na sobotę 17/18 kwietnia
1:30 Sixers lub Magic – Hornets lub Heat (przegrany meczu Sixers – Magic vs. wygrany meczu Hornets – Heat) transmisja w TVP Sport
4:00 Suns lub Blazers – Clippers lub Warriors (przegrany meczu Suns – Blazers vs. wygrany meczu Clippers – Warriors)









