NBA playoffs wchodzą do tej fazy, w której nie jesteśmy już w stanie tak łatwo przewidzieć, kto wygra serię, jak to miało miejsce w pierwszej rundzie. Druga, obok rewanżu z zeszłego roku pomiędzy Bucks i Celtics, para grająca o Finał Konferencji Wschodniej zapowiada się równie emocjonująco, co starcie Giannisa z Irvingiem. Kto wygra starcie drugiej ekipy z trzecią na Wschodzie, czyli Toronto Raptors kontra Philadelphia 76ers.


Trzęsienie ziemi

Zarówno jedna jak i druga drużyna w trakcie sezonu przeżyły niemałe trzęsienia ziemi. Do Raptors dołączyli Danny Green i Kawhi Leonard, a w trakcie trade deadline do składu dodano Marca Gasola. Sixers, w trakcie sezonu pozyskali Jimmy’ego Butlera, a przed zamknięciem okna transferowego, do drużyny z Philadelphii dołączył Tobias Harris i Boban Marjanovic.

Niestety, obie ekipy rozgrywały ostatni swój mecz przed trade deadline, więc nie mamy zbytniej podstawy do tego, aby ocenić jak obie drużyny będą się dobierać pod względem krycia, ale o tym za chwilę. Jest to niesamowicie ważna seria dla obu ekip, z prostego powodu – ta, która przegra prawdopodobnie rozpadnie się podczas Offseason. Po jednej stronie mamy wolnego agenta Kawhiego, a po drugiej kończą się kontrakty Harrisa i Butlera.

Obie drużyny dość łatwo pokonały swoich rywali w pierwszej rundzie, solidarnie przegrywając po jednym meczu. Będzie to bardzo ciekawa rywalizacja, w której na czoło wychodzą pary Gasol-Embiid i Simmons-Leonard. W sezonie regularnym zwycięsko z rywalizacji między drużynami trzykrotnie wyszli Toronto Raptors, przy zaledwie jednym zwycięstwie 76ers. Co ważne – w tym meczu nie grał Kawhi więc perspektywa nie wydaje się ciekawa dla Philadelphii.

Klucze serii:

1. Co ze zdrowiem Embiida? Jak go zatrzymać?

Kameruńczyk zmaga się z problemami zdrowotnymi – wciąż boryka się z problemami z kolanem i na dzisiejsze spotkanie jego status to day-to-day. Jego obecność to podstawa, wokół której 76ers mogą budować narrację zwycięstwa w tej serii. Z całym szacunkiem do Marca Gasola i Serge’a Ibaki, ale jeśli Embiid będzie zdrowy przez całą serię, to Raptors mogą mieć spore problemy z zatrzymaniem go (co mimo wszystko jest wątpliwe). Kluczem w tej rywalizacji będzie to, jak Embiid będzie radził sobie z wypychaniem przez Gasola na daleki półdystans, albo trójkę. The Process ma spore problemy w rzutach 5-8 metrów od kosza i to może być klucz, do tego, aby zminimalizować efektywność Centra 76ers.

Embiid będzie miał spore obciążenia w trakcie trwania serii, których może nie wytrzymać zdrowotnie. Obrona podkoszowa będzie się skupiać głównie na nim, a czeka go równie sporo pracy w defensywie. Gasol to potwór w akcjach pick’and’pop do spółki z Leonardem, Siakamem czy Lowrym. Bardzo ciekawe, co stanie się w przypadku switcha, gdy Raptors wyciągną Joela całkowicie na dystans? Otwiera to przed Raptors całe spektrum możliwości gry pod koszem i może strasznie wymęczyć Embiida.

2. Sposób na Leonarda.

Wszyscy już są chyba przyzwyczajeni do tego, że Kawhi Leonard daje dużo dobrego swojej drużynie, zarówno w obronie jak i w ataku. Odbywa się to zazwyczaj po cichu, a sam zainteresowany, przechodzi gdzieś obok tego wszystkiego. Wciąż jest to top3 graczy ligi, chociaż wielu go w tej kwestii pomija. Defensywnie to wciąż najlepszy gracz ligi, może kryć wszystkie pozycje od 1 do 5. Bardzo ciekawie zapowiada się jego starcie z Simmonsem, bo o ile sposób na Bena jest prosty – jak najbardziej oddalić go od kosza, o tyle Kawhi dodaje do tego jeszcze strasznie mocny pressing, który Simmonsa blokuje i wyłącza go z gry.

Defensywnie też ciężko znaleźć jakiś sposób na Leonarda. Philadelphia może cały czas rotować trójką Harris-Simmons-Butler, grając przeciwko Kawhiemu, ale on sam może nic sobie z tego nie robić. Mało kto jest w stanie bronić jego fadeaway, wciąż dobrze rzuca za trzy, a do tego jest otoczony świetnymi strzelcami i dobrymi ofensywnie zawodnikami. Moim zdaniem do krycia Leonarda oddelegowany zostanie Butler, co samo w sobie będzie świetne do oglądania.

3. Głowa Lowry’ego.

W ostatnich latach, Kyle Lowry przyzwyczaił nas do znikania w Play-Offach. Ile było w tym roli DeRozana? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie.

Rozgrywający Raptors w pierwszym meczu przeciwko Orlando Magic zagrał wręcz tragicznie. Dalej było lepiej, ale czy w serii przeciwko 76ers, Lowry ponownie nie straci głowy?

Problemem mogą być, po raz kolejny wspomniane switche – kiedy trafi w obronie na Joela Embiida, to ktoś z pozostałych graczy Raptors będzie musiał odpuścić swojego gracza i pomóc rozgrywającemu. W przeciwnym wypadku Joel zabije Lowry’ego pod obręczą. Nie wróżę mu też dużych szans z Tobiasem Harrisem czy nawet Benem Simmonsem (którego notabene będzie musiał czasami kryć).

Dobra dyspozycja Lowry’ego będzie kluczem w tej serii – nie mogą się powtórzyć przypadki z lat poprzednich, gdzie Raptors, trafiając na LeBrona, całkowicie zapominali jak się gra, a Lowry ogólnie nigdy nie miał zbyt dobrych Play-Offów. Nick Nurse musi znaleźć sposób na odpowiednie zmotywowanie swojego rozgrywającego.

X-Factor:

Raptors – Pascal Siakam

Jeden z głównych kandydatów do zdobycia nagrody MIP jest w świetnej formie, co podkreślił w serii z Orlando Magic. Siakam to drugi Kawhi – robi praktycznie wszystko, czego wymaga od niego sytuacja i drużyna – zdobywa punkty, kradnie piłki, walczy na tablicach i świetnie broni. Jest to jedno z największych zaskoczeń tego sezonu, które musi udowodnić swoją wartość właśnie w tej serii. Nick Nurse musi unikać parowania go z Simmonsem, bo częstą zagrywką była gra Simmonsa bez piłki, a w tym przypadku Pascal wypada blado. Głównie dlatego, że Simmons ucieka mu pod kosz i zamienia podania na łatwe punkty.

76ers – Ben Simmons

Długo się zastanawiałem, kogo tu wpisać. Koniec końców zdecydowałem się na Bena Simmonsa. Dlaczego? W tej serii będzie miał do czynienia z rywalami o klasę wyższymi, od tych, z którymi musiał walczyć w pierwszej rundzie, a skuteczność i efektywność jego zagrań (obok zdrowia Embiida), jest kluczem do tego, aby 76ers myśleli o awansie do Finału Konferencji. Liczę na to, że nie pokaże ubiegłorocznej Play-Offowej formy oraz na to, że jego pojedynek z Kawhim Leonardem będzie nas elektryzował jeszcze długo po zakończeniu tej rywalizacji. Choć patrząc przez pryzmat sezonu zasadniczego, Leonard wywiera na nim zbyt dużą presję, przez co Simmons dużo traci na swojej fizyczności i błyskotliwych zagraniach. W jego grze jest więcej wątpliwości i częściej gubi piłkę, co może się okazać dla Phily zgubne.

Wróżenie z fusów?

Według ekspertów Polskich Zakładów Bukmacherskich faworytami tej rywalizacji są Toronto Raptors. Na ich wygraną w tej serii kurs wynosi 1,35, a na Sixers 3,00.

Jeśli spojrzymy na kursy na konkretny wynik serii, to największej szanse PZBUK daje wynikowi Raptors 4-3, a niewiele większy kurs jest wynik Raptors 4-1. To ciekawe.

Ciężko powiedzieć, która drużyna wygra tę rywalizację – argumenty mają obie drużyny, jednak koniec końców, moim zdaniem do Finału Konferencji trafią Raptors.

Dlaczego? Poza pierwszą piątką, z której nie wyróżnia się tylko Danny Green, mają jeszcze dość duże wsparcie z ławki, którego nie mają 76ers. Serge Ibaka, Fred VanFleet stanowią niewiele mniejszą wartość, co pierwsza piątka Raptors. Z drugiej strony mamy tylko i wyłącznie Bobana Marjanowica, który może w tej serii sporo namieszać. Granie klasycznym centrem może w niektórych momentach pomóc Sixers, a warto pamiętać, że Boban też coś tam za trzy rzuca. Jest też niby TJ McConnell, ale jedyną ciekawą rzeczą może być tylko i wyłącznie sam fakt grania Small-Ballu przez 76ers.

Najważniejszą kwestią w obu drużynach jest to, co będą robić, gdy trzeba zmieniać krycie oraz jak przygotują się do tego starcia pod względem scoutingu, który będzie niezmiernie ważny w tej serii. Bardzo wiele niewiadomych, co może przynieść nam świetny materiał do analizy i mnóstwo emocji.

Mój typ? 4-3 dla Raptors.

A jak Wy typujecie serię Raptors – Sixers?

Kto wygra rywalizację Toronto Raptors - Philadelphia 76ers i awansuje do finału Wschodu?

View Results

Loading ... Loading ...

Gdzie i kiedy?

Toronto Raptors (2) – Philadelphia 76ers (3)

Mecz 1: sobota 27 kwietnia w Toronto o godz. 1:30 czasu polskiego (noc z soboty na niedzielę)
Mecz 2: poniedziałek 29 kwietnia w Toronto o godz. 2:00 czasu polskiego (noc z poniedziałku na wtorek)
Mecz 3: czwartek 2 maja w Philadelphii o godz. 2:00 czasu polskiego (noc z czwartku na piątek)
Mecz 4: niedziela 5 maja w Philadelphii o godz. 21:30 czasu polskiego
* Mecz 5: wtorek 7 maja w Toronto (noc z wtorku na środę)
* Mecz 6: czwartek 9 maja w Philadelphii (noc z czwartku na piątek)
* Mecz 7: niedziela 12 maja w Toronto (niedzielny wieczór lub noc z niedzieli na poniedziałek)

* jeśli będą konieczne

Zapowiedź NBA playoffs: Bucks – Celtics o finał na Wschodzie!

Czy wiesz, że na stronie PZBUK możesz oglądać mecze NBA NA ŻYWO?

Dostęp do transmisji meczów NBA na stronie PZBUK ma każdy zarejestrowany użytkownik, który ma minimum złotówkę na koncie gracza. Transmisje są dostępne zarówno w przeglądarce na komputerach, jak i w telefonach komórkowych. Mecze NBA są z oryginalnym amerykańskim komentarzem – zdarza się, że mecz jest bez komentarza.

Jeśli chcesz skorzystać z możliwości strony PZBUK, to zwróć uwagę na specjalną ofertę powitalną.

Jeśli postawisz swój pierwszy zakład za minimum 50zł i po kursie 1,8 lub większym, to niezależnie od tego czy ten zakład wygra czy przegra, przy kolejnym logowaniu dostaniesz od PZBUK dodatkowy darmowy zakład o wartości 50zł – do wykorzystania oczywiście w serwisie PZBUK.

Co ciekawe PZBUK jako jedyny bukmacher na rynku nie ma warunków obrotu dla darmowego zakładu. Czyli, jeśli zagrasz za minimum 50zł po kursie co najmniej 1,8, to przy kolejnym logowaniu otrzymasz darmowy zakład 50zł – wszystkie wygrane z niego możesz od razu wypłacić na konto lub grać dalej, to będzie Twoja decyzja.

Aby korzystać ze strony PZBUK należy mieć skończone 18 lat.

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
K-PaxSixerSebastianCarter 5icenumerocinq Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
icenumerocinq
Użytkownik
icenumerocinq

Kibicuję w tej rywalizacji Raptors. Podoba mi się to jaką drogę przeszedł w tym sezonie Kawhi, który zderzył się z wyszydzaniem i naśmiewaniem przed media. Później krytyką, że nie chce komentować dziennikarskich wymysłów. Następnie zrobiło się wokół niego cicho, a po pierwszym meczu serii playoff wróciły pytania. Wszystkim zamknął pyski w swoim – niemym – stylu i wg mnie jest na najlepszej drodze do doprowadzenia swojej drużyny do finału konferencji. Dalej nie prognozuję, bo nie widziałem jeszcze starcia Celtics-Bucks i nie wiem na co stać te ekipy w konfrontacji z poważnym przeciwnikiem. Co do Sixers to nie przekonują mnie. Poza… Czytaj więcej »

Carter 5
Gość
Carter 5

Go Raptors.76ers mają błazna Emiida,sttzelającego fochy Butlera i Simmonsa który uważa się za nie wiadomo kogo.Mam nadzieję, że dostaną

Sebastian
Gość
Sebastian

Trzymam kciuki za moich Toronto Raptors.
Moim zdaniem Raptors grają bardziej poukładaną i skuteczniejszą koszykówkę, a 76ers jednego dnia mogą zagrać fantastycznie, a następnego dnia sam gruz.
Obstawiam 4 – 2 dla Raptors i mam nadzieję, że to się spełni.
Let’s go Raptors!

Sixer
Gość
Sixer

Kawhi z Butlerem stoczą na pewno ciekawy bój. Przewagą Sixers jest Harris. Raptors nie maja tylu gwiazd. Raptors zależy od tego czy będzie siedziało Lowremu. Jak uda się popsuć mu gre to Toronto jest załatwione.

K-Pax
Użytkownik

Jazda Toronto !