NBA: Kontuzja LeBrona Jamesa! (Aktualizacja)

8
13250

W trzeciej kwarcie świątecznego meczu z Golden State Warriors LeBron James musiał opuścić boisko z powodu naciągnięcia pachwiny. Wszyscy wiemy, że LeBrona kontuzje omijają szerokim łukiem, dlatego tym bardziej jest to sytuacja niepokojąca dla fanów Lakers. Badania nie wykazały poważnego urazu, ale już wiemy, że LBJ nie zagra w czwartkowym meczu w Sacramento, a jego występ w piątkowym spotkaniu z Clippers stoi pod znakiem zapytania.


Nie od dziś wiadomo, że LeBron James jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym zawodnikiem w lidze. Lidera Lakers przez całą karierę omijały poważne kontuzje, dlatego nietrudno wyobrazić sobie zdziwienie kibiców, kiedy po kilku minutach trzeciej kwarty wczorajszego meczu ich ulubieniec musiał opuścić parkiet.

Zawodnik próbował się rozciągnąć, po tym niezdarnie podszedł do ławki Lakers, gdzie starał się rozluźnić. Po chwili zniknął w tunelu prowadzącym do szatni.

– Nie byłem w stanie wrócić na parkiet, jutro mam prześwietlenie, więc zobaczę co jest grane – powiedział James.  Jeśli chodzi o mnie i kontuzje, nie dbam o to. Byłem w stanie opuścić parkiet o własnych siłach. Poczułem, że mnie pociągnęło. Kilka razy próbowałem jeszcze się trochę poruszać i zobaczyć, czy mi przejdzie, ale tak się nie stało. Dobra rzecz jest taka, że nie został naruszony mięsień.

Pomimo nieobecności swojego mentora młodzież Lakers zdołała się szybko otrząsnąć i ponownie narzucić tempo ekipie mistrzów. Jak jednak drużyna poradzi sobie bez swojego lidera przez dłuższy czas niż tylko jedna kwarta?

Cavaliers w trakcie nieobecności Jamesa podyktowanej kontuzją lub odpoczynkiem notowali bilans 4-23 (3-10 w sezonie 2014/15, 1-5 w sezonie 2015/16 oraz 0-8 w sezonie 2016/17). Podczas ubiegłych rozgrywek LeBron nie opuścił ani jednego meczu. James rozegrał 116 kolejnych spotkań sezonu regularnego oraz 156 wliczając w to fazę play-offs.

– Jestem dumny z tego (pozostania zdrowym przez długi czas), dlatego wkurzyło mnie to, że nie mogłem wrócić do gry – powiedział James. – To więcej niż wszystko, co jest dostępne dla moich kolegów z drużyny, dla mojego sztabu szkoleniowego, to coś, co biorę bardziej osobiście niż cokolwiek innego. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to dłuższa przeprawa i będę mógł wrócić na parkiet tak szybko, jak to możliwe.

– Nie wiem – odpowiedział LeBron, kiedy zapytano go o datę powrotu. – Zobaczę, co powie prześwietlenie, jak będę się czuł przez resztę dzisiejszego dnia. Jutro będę pewnie na okrągło rehabilitowany. Zobaczymy jak będę się czuł kiedy będziemy jechać do Sacramento.

Lakers w tym sezonie musieli borykać się z niefortunnym zawieszeniem Rajona Rondo i Brandona Ingrama. Wymienieni zawodnicy razem z JaValem McGee nabawili się także kontuzji, które wykluczyły ich na różny czas z gry. Oczywiście można powiedzieć, że żaden z nich nie jest kalibrem takiego gracza jak LeBron, żaden z nich nie miał tak wielkiego wpływu na wyniki zespołu jak lider Lakers. Przypomnijmy, że LBJ podczas bieżących rozgrywek notował średnio 27.6 punktów, 8.2 zbiórki, 7.2 asysty na mecz. Pewne doświadczenia z brakiem niektórych członków zespołu są jednak lepsze niż ich brak.

– Przez cały rok brakowało nam zawodników – uspokaja Lonzo Ball.  Oczywiście, LeBron jest naprawdę dużą częścią tego zespołu…Mamy jednak wielu dobrych zawodników w tej drużynie. Byliśmy pewni siebie przez cały rok. (LeBron) nie jest jedynym zawodnikiem w tym zespole, wciąż mamy dobrą drużynę. Oczywiście, chcemy go z powrotem tak szybko, jak to tylko możliwe, ale tak długo jak go nie będzie, jeśli go nie będzie to będziemy musieli robić swoje.

AKTUALIZACJA:

LeBron przeszedł w Los Angeles badania, które wykazały naciągniętą pachwinę. LBJ wpisany został na listę kontuzjowanych “day-to-day”, a to oznacza, że na pewno nie zagra w czwartkowym meczu z Kings. Lider Lakers nie poleci z drużyną do Sacramento.

Jego występ w piątkowym spotkaniu przeciwko Clippers stoi pod znakiem zapytania. Kolejny mecz Lakers rozegrany będzie w niedzielę w Los Angeles ponownie przeciwko Kings.

Dobra wiadomość dla LeBrona jest taka, że to nic poważnego. Zła, że prawdopodobnie opuści kilka spotkań. Nikt nie wie jednak ile.

Chcesz dołączyć do redakcji PROBASKET? Napisz: redakcja (at) probasket.pl

Mamy jeszcze jedną ciekawostkę. Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET.

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.

8
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
icenumerocinqWojtek23mackdasdsss Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
icenumerocinq
Użytkownik
icenumerocinq

Czytam, słucham, przeglądam newsy na temat NBA i rzuca mi się w oczy, że ESPN, ale również inni “dziennikarze” zamiast opisywać rzeczywistość próbują ją kreować. To, że Magic chce drugiego All-Stara w Lakers jest oczywistością, natomiast z przekazu płynącego z mediów Anthony Davis już ma swoją szafkę w Staples Center. Co ciekawe sam zainteresowany nie wypowiedział się na temat swojego przejścia do Jeziorowców. Natomiast ilość komentarzy w amerykańskich mediach na ten temat jest porażająca. Temat Lebrona i Lakers maglowany jest do tego stopnia, że ciężko odnaleźć informacje na temat innych drużyn.

Carter5
Gość

KASA KASA KOSZ SPADŁ NA DALSZY PLAN.

Lisek
Gość
Lisek

Symuluje .

sss
Gość
sss

też mam takie wrażenie

dasd
Gość
dasd

“że żaden z nich nie jest kalibrem takiego gracza jak LeBron”

coś mało po polskiemu

mack
Gość

Po bardzo głębokiej analizie tego zdarzenia stwierdzam co następuje: albo będzie dobrze z LBJ -em albo niekoniecznie . A tak na poważnie nawet taki cyborg musi mieć swoje chwile słabości. Co do budowy WIELKICH LAKERS ja osobiście nie bardzo w to wierzę. Król ma 34 lata a jego świta jest jeszcze za młoda i nie dojrzała żeby stanowić realne zagrożenie dla najlepszych ekip na zachodzie. Pozostaje jakaś wymiana lub przyjście gracza formatu Leonarda albo Anthonego Davisa. Na to też bym nie liczył Lakers nie są już takim magnesem jak kiedyś to już jest przeszłość i zespoły z małych rynków też… Czytaj więcej »

Wojtek23
Gość
Wojtek23

Droga redakcji Probasket. Podajcie informację w postaci krótkiego artykułu o emisji ostatniego programu na TVP Sport pod tytułem :Retro TVP Sport: “Hej, hej, tu NBA!”. Jordan, Pippen, Stockton i Malone znów w akcji!

icenumerocinq
Użytkownik
icenumerocinq

Dziękuję kolego za cynk. Szkoda, że przegapiłem to w programie świątecznym, ale za chwilę odpalam na sport.tvp.pl.