Kolejny tekst z cyklu “historia koszulek NBA”. Tym razem Rafał Niewiadomski przygląda się podróbkom, czyli nieprawdziwym koszulkom, które często można znaleźć na aukcjach w internecie oraz różnych straganach na wakacjach.


Wcześniejsze artykuły z cyklu Historia koszulek NBA:

Historia koszulek NBA cz. 1 – jak nanoszone są grafiki?

Historia koszulek NBA cz. 2 – Rys historyczny i rodzaje koszulek

Rafał Niewiadomski na Twitterze

Postaram się ułatwić Wam życie, byście sami mogli, przynajmniej wstępnie, ocenić czy jersey jest oryginalny czy nie. Niestety nie jest to proste zadanie, bo tak, jak pisałem w poprzednim tekście, producentów koszulek było wielu. Co za tym idzie, zmieniały się sposoby wykonania koszulek, materiały, metki itd., więc i rodzaje podróbek i błędy popełnione przez ich producentów były różne. Podobnie, jak w przypadku butów, unikajcie sprzedawców oferujących pełną rozmiarówkę, w bardzo korzystnej cenie. Jeśli upatrzycie jakiś jersey, zróbcie szybki research pełnej oferty sprzedawcy. Jeżeli znajdziecie tam choć jeden podrobiony jersey, który sam rozpoznacie, możecie spokojnie przyjąć, że cały towar jest z tego samego źródła i nie jest legitny. Często jest tak, że na 10 koszulek, 9 będzie bardzo dobrze zrobionych i ciężko będzie je rozpoznać ale jeśli ten jeden będzie fejkiem… wiecie co macie z nim zrobić.

Jeżeli szukacie koszulek z tego sezonu, lub kilku ostatnich, szczerze polecam polskie sklepy z legitnym towarem. Jest tego sporo a odkąd Nike przejęło ligę… jeszcze więcej, oferta stosunkowo szeroka, autentyki można kupić już teraz za 499zł (retail to 729…), więc nie trzeba daleko szukać. Co innego, jeśli szukacie jakiegoś starszego jerseya swojego ulubionego gracza, lub szukacie okazji, macie czas i trochę szczęścia. Jeśli tak, to zapraszam do lektury.

Kiedyś spotkałem się z opinią, że jeśli Chińczycy coś podrabiają, to jest to także wyraz szacunku z ich strony, tak to postrzegają. Cóż, w takim razie wolałbym, by jerseyów nie szanowali. Oczywiście nie tylko Chińczycy podrabiają ale większość lewego towaru pochodzi niestety z Państwa Środka. Pierwszy raz z podróbkami jerseyów zetknąłem się w 2004 roku i w zasadzie to był mój pierwszy Autentyk. Jersey Celtics Paula Pierce’a Nike, materiał Dri-Fit. Wszystko było w nim w zasadzie ok. Wyszycia, metki, krój, zygzaki. Dopiero po jakimś czasie zacząłem porównywać z innymi koszulkami i okazało się, że to cholernie dobrze zrobiona podróbka. W zasadzie co drugi jersey, który w tamtym okresie kupiłem (czarny Jordan z serii 8403, czerwony Pro Cut Nike’a MJ’a, autentyk Bullets #23) okazywał się fejkiem. Odróżnienie podróbki od oryginału nie jest czymś trudnym i w większości przypadków wystarczy sprawdzić, kto w jakim sezonie produkował dany rodzaj koszulki i to w zupełności wystarcza.  Od tego macie drugi tekst dotyczący historii koszulek.

Świetnym przykładem są tu koszulki Jordana z Bulls, najchętniej podrabiane koszulki. Jeśli widzicie koszulkę MJ’a, która nad nazwiskiem ma byka, lub w bok koszulki wszyta jest mała metka z logotypem NBA (pojawiła się w Swingmanach Reeboka w 2004 roku i pozostała w Swingmanach Adidasa do końca), to jest to w 99% fake. Ten jeden % zostawiamy na Customy, czyli spersonalizowane oryginalne puste koszulki. Byk nad nazwiskiem w koszulkach Bulls pojawił się w okolicach roku 2003(czarne stroje) i 2004 (białe i czerwone). MJ’a już wtedy w lidze nie było a takich podróbek na allegro czy ebayu widzę najwięcej.

Oryginalny custom Jordana, choć MJ nigdy w takim nie grał. Model z CHICAGO zamiast BULLS został wprowadzony w 2000 roku

Generalnie zasada jest taka, że każda firma, która produkuje koszulki NBA (obecnie Nike) ma prawa tylko i wyłącznie do robienia koszulek aktualnych graczy, jeśli chodzi o obowiązujące/aktualne wzory. Oczywiście zarówno sklepy klubowe jak i NBA.Store dają możliwość zrobienia sobie koszulki z własnym nazwiskiem ale jeżeli nazywacie się tak jak koszykarz NBA na emeryturze (np. Jordan), jesteście fanami drużyny, w której grał (np Bulls, lub Wizards) i chcielibyście sobie zrobić koszulkę z waszym ulubionym numerem, który jakimś cudem jest #23 (lub także #45 w przypadku Bulls) to nie będziecie mogli sobie zrobić takiej koszulki. System odrzuci ją w trakcie zamówienia lub zostaniecie emailowo powiadomieni o tym, że nie możecie sobie zamówić  takiej koszulki. To samo jest z Bryantem #8/#24 w Lakers czy każdym innym lepszym koszykarzem każdej innej drużyny NBA. Jedyna opcja, to spersonalizowanie koszulki przez firmę zewnętrzną, stąd ten 1% oryginalnych koszulek, zrobionych na zamówienie fanów, chyba, że jakimś cudem system przepuści Wasze zamówienie. (Edit: w ostatnim czasie pojawiły się koszulki Kobego z Lakers City Edition, więc jakieś wyjątki są i niewykluczone, ze nowa umowa Nike z NBA inaczej reguluje kwestie tych koszulek…)

Ciekawostka: Nike nowe koszulki NBA promowało zdjęciami koszulek Jordana w nowym kroju Bulls ze swooshem, których sprzedawać nie mogło. Co więcej koszulki w wersji Authentic i Swingmany, zostały wyprodukowane i wysłane do sklepów, następnie… zawrócone.. Nie wiem, kto dał ciała ale ktoś tu przypomniał Nike o tym, że nie mogą sprzedawać takich koszulek… sklepy już we wrześniu mogły zamawiać czarne i białe koszulki na tegoroczny ASG z nazwiskiem Jordan i bykiem, jednak po chwili te koszulki wycofano z oferty dla sklepów. Niemniej już we wrześniu niektórzy wiedzieli, że tegoroczne stroje będą czarne i białe.

Koszulki graczy, którzy zakończyli kariery to inna kwestia i wiąże się z podpisaniem umowy ze Związkiem Zawodników lub pojedynczymi zawodnikami. Bardzo trudno np. o jerseye Charlesa Barkleya, który mocno wycenia swoje nazwisko i tylko raz czy 2 po zakończeniu kariery zgodził się na produkcję koszulek z własnym nazwiskiem. Zawodnicy, którzy nie podpisali ogólnej umowy Związku Zawodników, reprezentowani są indywidualnie przez swoich agentów. To dlatego kiedyś w NBA Live nie było Jordana w Bulls, tylko Player #99, który wyglądał i poruszał się jak MJ ale oficjalnie nim nie był.

Wcześniej koszulki retro produkowali zarówno ówcześni outfiterzy klubów/ligi jak i firmy zewnętrzne jak np. Mitchell&Ness, teraz Nike odpuścił sobie koszulki retro i wszystkie “stare” koszulki dla NBA produkuje firma z Philadelphii. To dlatego powiększyli swój asortyment w zeszłym roku o Swingmany, Nike może produkować koszulki HWC ale tylko i wyłącznie aktualnych graczy, zespołów grających w danym sezonie w strojach HWC (w tym roku m.in. Lakers, Warriors, Heat czy Bucks).

Pierwszym krokiem w legit checku jest sprawdzenie rodzaju koszulki. Czy jest Autentyk, Swingman, Replika. Później sprawdzamy czy dana firma mogła taki jersey robić i czy dany zawodnik grał w tym okresie w klubie. Po transferze Kyrie Irvinga do Celtics pojawiło się sporo podróbek Adidasa. Oryginały Adidasa (poza pojedynczymi wspomnianymi customami) nie mogły zostać wyprodukowane, ponieważ w momencie transferu, ligę obsługiwało już Nike. Producentom podróbek to jednak nie przeszkadzało. Bądźcie więc czujni i sprawdzajcie najpierw zgodność.

Jeżeli jednak okazuje się, że jersey jest zgodny trzeba przyjrzeć się jerseyowi dogłębniej i tu mamy kilka punktów zaczepienia, które Wam pomogą.

Boczna metka NBA w Swingmanach RBK/Adidasa. Taka malutka metka wszyta w bok koszulki. Tak jak wspomniałem, wprowadził ją Reebok i pozostała już do końca kontraktu Adidasa. Jeżeli zobaczycie taką metkę w koszulkach Nike = fake.

QR Code. Adidas w okresie Rev30(2010-2017) wprowadził do swoich koszulek metki z QR Codem, które powinny znajdować się po wewnętrznej stronie koszulki, wszyte w jej bok. Jeżeli nie ma tej metki, macie do czynienia z podróbką.

W 2014 roku logotyp NBA został przeniesiony na kark, natomiast Swingmany NBA zaczęły być wyklejane. Do tego momentu Swingmany były wyszywano-farbowane,więc jeśli zobaczycie Swingmana z tego okresu, który jest wyszywany = fake. Proste? Proste.

Autentyki Nike z okresu 1999-2004. Bardzo często podrabiane i bardzo dobrze podrabiane. W zasadzie jedyną rzeczą, która pozwala odróżnić fake’a od oryginału jest… logotyp klubu na metce na dole koszulki. Dolne metki składają się z 2 metek, w każdej podróbce metka z rozmiarem naszyta jest na metkę z logotypem drużyny w taki sposób, że minimalnie na nią nachodzi. W jeszcze innych podróbkach, te 2 metki są złączone w 1, to też fake. W oryginałach metki naszyte są niemal perfekcyjnie i nie ma opcji, by metka z rozmiarem dotykała logotypu klubu na tej 2 metce.

Patche, czyli naszywki. Fejki bardzo często mają patche, które w założeniu miały podnieść wartość/wyjątkowość koszulki ale z reguły są niezgodne. Podrabiający bardzo często je dorzucają, na szczęście nie mają pojęcia o tym, na jakiej koszulce powinny się znajdować. Dlatego, jeśli widzicie koszulkę Bulls z patchem z finałów NBA z ostatnich lat (taka duża okrągła złota naszywka), wiedzcie, że macie do czynienia z podróbką. Jeżeli patch z finałów jest na czarnej koszulce Bulls, to też macie do czynienia z podróbką, bo Bulls nigdy nie grali w Finałach w czarnych strojach.

Wyszycie logotypu NBA. Wyszycie logotypu zawsze było bardzo staranne, więc jeśli widzicie logotyp słabej jakości, gdzie Jerry West bardziej przypomina kosmitę niż koszykarza z logotypu, powinno to wzbudzić Wasze podejrzenia. Złoty logotyp obowiązywał tylko i wyłącznie w sezonie 1996/97, dlatego wszystkie koszulki z tego okresu, robione przez Championa lub Mitchell&Nessa powinny mieć złoty logotyp, czasami naszywkę ze złotym logotypem (głównie repliki Championa), która naszyta jest na 3 kolorowy logotyp NBA. W ostatnich latach logotyp przestał być haftowany, jest wyklejany, dlatego jeżeli widzicie nowy jersey Nike z haftowanym logotypem NBA = fake.

Metki. Koszulki mają metki w kilku miejscach. Wszystkie koszulki mają metki z przodu koszulki w dolnym prawym rogu. Część ma metki także na karku po wew. stronie, część wewnątrz na zszyciu przodu z tyłem. Wszystko to zależy od modelu/rodzaju koszulki. Generalnie metki często bardzo szybko pomagają ustalić fake’a. Np. Nike do 1999 roku używało metek z pełnym logotypem, czyli swoosh z napisem NIKE na czerwonym tle, po 99 na czerwonym tle pojawia się już tylko łyżwa bez napisu, więc jeżeli nowa metka jest na kroju koszulki używanej przed  99 rokiem lub stara na nowym, prawdopodobnie jest to fake.

Krój koszulki. Jeżeli widzicie nienaturalny krój, za szerokie ramiączka, odchodzące za mocno na zewnątrz, krzywe etc. to oznacza, że koszulka jest podróbką. Oczywiście, zadacie sobie pytanie, jak macie określić dziwny krój, skoro nie macie oryginalnego odpowiednika. Tutaj trzeba zrobić mały research, poszukać np. na ebayu koszulki, która nas interesuje. Najlepiej znaleźć legitnego sprzedawcę, sklep. Jeżeli to w miarę aktualna koszulka, można z łatwością znaleźć  fotki nawet w polskich sklepach internetowych (ataf, pro-baller, sklepkoszykarza, matshop… etc).

Warto także prześwietlić sprzedawcę. Większość sprzedawców podróbek handluje hurtowo i wystawia masę jerseyów. Wystarczy przejrzeć, co ma do sprzedania, jeżeli znajdziecie wśród nich takie, które bankowo są fejkami (MJ z bykiem nad nazwiskiem:D), wiadomo, że sprzedawca ma wszystkie koszulki z tego samego źródła i możecie spokojnie szukać gdzie indziej.

Pamiętajcie o rozmiarówkach. Swingmany to rozmiary S, M, L, XL aź do 4XL. Autentyki Adidasa rev30 mają taką sama rozmiarówkę, ale już pozostałe Autentyki innych producentów to  rozmiary 36, 40, 44, 48 aż do 60. 40 to odpowiednik eSki, natomiast 60 to takie 4XL. Rozmiary zwiększają się co 4, i oznaczają obwód w klatce piersiowej. Tak więc jeśli znajdziecie Autentyka w rozmiarze 46,50 czy 54 i nie będzie to Pro Cut czy meczówka, macie do czynienia z podróbką. Wyjątkiem są tu Swingmany Startera, które wyszły także w tych rozmiarach.

Haft. Haft w zasadzie nie występuje w koszulkach NBA. Wspominałem o Sixers w 1 tekście, haft znajdziecie także w Autentykach Championa Bulls, tych czarnymi z paskami. Nie wiedzieć czemu, czarna warstwa w napisach była haftem  ale poza tymi 2 wyjatkami i Autentykami Rev30 Adidasa, haft jeśli występuje, to w podóbkach. Widziałem np. Koszulki Orlando Magic z okresu gry Dwighta Howarda, które srebrny kolor w wordmarku i numerach miały haftowane. Oryginalne Autentyki miały tu zwykłą warstwę materiału obszytą zygzakiem…

Zerknijcie też na czcionki numerów/nazwisk czy wordmarki. Większość firm starało się je zawsze bardzo dobrze odzwierciedlać i nie robić błędów, choć oczywiście i takie się zdarzały, niemniej jeżeli widzicie na koszulce czcionkę numeru czy nazwiska, która znacząco odbiega od tego, co gracze mają na meczu, to może oznaczać podróbkę.

Srebrna tasiemka. Jeżeli ściągacze na szyi, głównie w koszulkach Adidasa i Nike, podszyte są srebrnymi tasiemkami, to również oznacza feke’a.

Mitchell and Ness. Tu też znajdziecie wiele podróbek, choć głównie z tych  pierwszych stocków. Te nowsze z dużymi bardziej kwadratowymi metkami na dole koszulek są praktycznie niepodrabiane, choć zdarzają się ale bardzo łatwo je wyłapiecie. Wystarczy pamiętać, to o czym napisałem odnośnie koszulek retro. M&N może produkować tylko i wyłącznie koszulki, które:
a) albo są już nieobowiązującymi krojami, np. koszulki Lakers sprzed 1999 roku, które mają numery z charakterystycznym cieniem,
b) albo są koszulkami graczy, którzy odeszli na emerytrę.
c) są nieobowiązującymi krojami a zawodnicy odeszli już na emeryturę.

oryginalny M&N jersey "The Shot" z 1988 roku, Made in USA, niestety numery i nazwisko w meczowym były z vinylu...
oryginalny M&N jersey “The Shot” z 1988 roku, Made in USA, niestety numery i nazwisko w meczowym były z vinylu…

Czyli znajdziecie wśród koszulek M&N Lebrona z pierwszego sezonu w lidze (Bron wciąż gra ale wzór koszulek już nieobowiązuje), Kobego #8 z roku 2000 (wzór wciąż obowiązuje ale zawodnik jest już na emeryturze) i koszulki np. Johna Stocktona z Jazz’97 (wzór już nieaktualny, zawodnik na emeryturze). Koszulki, które się tu nie wpisują, są fejkami. Oczywiście są też podróbki, które wpisują się w te punkty i wtedy sprawdzamy metki, wyszycia,, krój i materiały. Można też poszukać w google/ebayu wpisując słowa klucze np. “Mitchell Ness Lebron Heat Jersey”, jeżeli wyskoczą w jakimś legitnym źródle, warto zgłębić temat. powyżej macie fotkę podrobionego Lebrona z Heat. Tutaj M&N nie mógł wypuścić takiego jerseya, bo krój wciąż obowiązuje, natomiast poza tym widać, że krój koszulki, metki bardzo odbiegają od oryginałów.

Osobną kwestią są podróbki meczówek ale to już kwestie niemal detektywistyczne. Bardzo dużo podróbek wyszło np. koszulek Lebrona Jamesa z jego pierwszych 2 lat w lidze. Po szybkim researchu można to łatwo rozróżnić, tutaj nie będziemy się jednak tym zajmować bo nie sądzę, by ktoś z czytelników atakował meczówki na początku, a ci którzy atakują, mają już spora wiedzę.

W zasadazie tyle. Bardzo ciężko natrafić na podróbkę repliki Championa, czy jerseyów takich firm jak Starter, Puma czy Sand Knit. W życiu, czyli przez kilkanaście lat przeglądania ebaya, natrafiłem może na kilka sztuk podróbek tych koszulek. Widziałem trochę podróbek autentyków Championa, głównie Iversona, Bulls czy Dream Teamu (unikajcie wyszywanych Autentyków Championa Dream Teamu z Barcelony. Wyprodukowano tylko Repliki i Pro Cuty). Czyli w zasadzie podróbki tego, co było na topie. Dużo łatwiej o podróbki Adidasa, Reeboka czy Nike, bo to marki dużo bardziej globalne i lepiej rozpoznawalne a co za tym idzie, łatwiej podrobić i sprzedać.

Ostatnią kwestią to koszulki Michaela Jordana. Najczęściej podrabiane, najwięcej rodzajów koszulek. Najwięcej pytań dot. koszulek dotyczy jerseyów MJ’a, więc czytajcie uważnie:

High School. Znajdziecie tylko 2 oryginalne koszulki ze szkoły średniej Laney. Będą to meczowe jerseye z przełomu lat 70-tych i 80-tych (raczej nigdy na nie nie natraficie). Druga opcją to Swingmany Jordan Brand, białe, niebieskie i żółte. Wszystko inne to fejki. Oryginał rozpoznacie po metkach i kroju.

UNC. Tu już jest trochę trudniej, w 96 roku wyszły autentyki imitujące jerseye z 1982 roku, później takie koszulki wyprodukowano chwilę przed 2004 rokiem. Czasami też pojawiały się aktualne wzory UNC z #23 produkowane przez Jordan Brand ale 99% koszulek w nowszym kroju UNC (te, które w “serku” mają logo UNC i boczne pasy z charakterystycznymi rombami) będzie fejkami.Więc jeśli szukacie koszulek MJ’a z UNC, raczej szukajcie reprodukcji JB jerseyów z 1982 roku. Nike/JB poza wersjami z Baby blue, wydało jerseye z granatowym zamiast bękitnego oraz kompilacje – 2-stronne koszulki, gdzie 1 strona to UNC a druga jersey MJ’a z Dream Teamu.

Bulls. Tu dopiero zaczyna się zabawa.
Champion, znajdziecie oryginalne Repliki, Autentyki i Pro Cuty(rozmiar 46+3). Repliki praktycznie niepodrabiane, zarówno europejskie jak i amerykańskie. Podobnie Autentyki, występuje bardzo mało podróbek, niemniej zdarzają się. Tak jak wspomniałem, alternatywne czarne jerseye w paski mają haftowaną czarną warstwę w numerach/literach. Pro Cuty alternatywne są już wykonane tak samo jak meczówki, czyli czarny kolor nie jest haftowany. Jordan w sezonie 1994/95 grał z #45, więc wśród koszulek Championa znajdziecie także te z #45.

Nike obsługiwało Bulls, gdy był Jordan tylko w sezonie 1997-98. W tym okresie nie było Swingmanów, tylko Autentyki a Bulls nie grali już w czarnych strojach z paskami, więc znajdziecie tu Autentyki i Pro Cuty(rozmiar 50+4). Tylko metki z pełnym logotypem Nike (swoosh z napisem na czerwonym tle. Po 1998 roku Nike chciało wprowadzić nowe metki, zdążyło już nawet wyprodukować Pro Cuty z nowymi metkami, problem w tym, że Jordan zawiesił buty na kołku. Zostawiono więc nowy typ metek, jednak zamieniono  metki z sezonu 1998/99 na 1997/98 i sprzedano. Znajdziecie więc oryginalne Pro Cuty Nike z sezonu 1997/98 z metkami, które zaczęły obowiązywać rok później… Znajdziecie też podróbki tych Pro Cutów, które są świetnie zrobione. Zwróćcie uwagę na dolne metki, jeżeli byczek na metce jest trochę niewyraźny i metka z sezonem minimalnie na niego nachodzi = fake. W 97 roku Starter produkował Swingmany Jordana z Bulls.

Wizards obsługiwało… Nike. Znajdziecie więc oryginalne Swingmany, Autentyki i Pro Cuty Nike (50+4). Wizards grali w strojach HWC Washington Bullets, więc znajdziecie też jerseye retro Jordana. Znajdziecie też oryginalne europejskie i amerykańskie Repliki a także europejskie Autentyki.  Replik Championa nie podrabiano ale już Swingmany, Autentyki i Pro Cuty podrabiane były. Zasada ta sama co z BullsxNike, na 1 miejscu zwróćcie uwagę na dolne metki i krój koszulki.

USA. Jeżeli chodzi o jerseye z Barcelony’92, znajdziecie Repliki Championa oraz Pro Cuty (46+3). Te drugie bardzo rzadkie. Jeżeli znajdziecie wyszywany Autentyk Championa z Barcelony będzie to fejk. Jerseye meczowe były robione sitodrukiem więc, wyszywanie nie wchodziło w grę jeśli chodzi o Championa. Autentyki 25 lat później zrobiło Nike. Znajdziecie oryginalne koszulki Dream Teamu Jordana, błędnie zrobione, bo wyszyte i z pełnych niedziurkowanych materiałów, niemniej bardzo ładnie wykonane. Nike wydało też wyszywane Autentyki koszulek Jordana z Igrzysk Olimpijskich 1984 roku. Sporo metek, a po wewnętrznej stronie koszulek, na podszewce, wyklejone są wyniki poszczególnych spotkań reprezentacji USA. Wyprodukowano też bluzy rozgrzewkowe z tych imprez. Podróbki rozpoznacie po złym kroju i słabych jakościowo wyszyciach.

8403. W 2003 roku w 20. rocznicę współpracy Jordana z Nike, firma wydała serię 8403. Wyprodukowano Swingmany, Autentyki oraz Pro Cuty (48+4) a także stroje rozgrzewkowe Bulls z 1 sezonu w lidze MJ’a. Koszulki charakteryzuje specjalna metka 8403 znajdująca się na dole koszulki. Wyszły 3 jerseye: Rookie, #45 oraz czarne alternatywne w paski. Rookie znajdziecie w wersji białej i czerwonej, Swingmany oraz Autentyki i Pro Cuty. Autentyki i Pro Cuty są zrobione sitodrukiem, niestety z błędną czcionką nazwiska. #45, podobnie jak czarne w paski wydano jako Swingmany i Autentyki. Tak więc jesli znajdziecie czarny jersey w paski Jordana lub #45 z metką Nike, jeżeli nie będzie tej dodatkowej metki 8403 – macie do czynienia z podróbką (99%) lub customem (1%), ponieważ to był tylko 1 raz kiedy Nike wyprodukowało te jerseye.   Generalnie najwięcej podróbek jerseyów Jordana, to podróbki Nike, to ich wystrzegajcie się najmocniej. Oryginały nie miały byka nad nazwiskiem, nie miały z boku koszulki metki z logotypem NBA, jak jerseye Adidasa i Reeboka i w większości miały metkę 8403, chyba, że macie do czynienia z autentykiem z 97/98, bardzo rzadkim ale w Polsce raczej niespotykanym.

All Star. W zasadzie jeśli chodzi o Repliki, to ze spotkań All Star Game oryginalną replikę Jordana kupicie tylko tę z 1996 roku. W grę wchodzą jeszcze Repliki Sand Knita z lat 80-tych ale sa tak rzadkie, że raczej na nie nie natraficie.  Autentyki produkował Mitchell and Ness, znajdziecie obecnie oryginalne Autentyki chyba wszystkich koszulek MJ’a z ASG, w których grał. Starsze stocki, lepiej wykonane Made in USA, nowsze trochę gorzej Made in China. Znajdziecie też bardzo rzadkie Pro Cuty z ASG, zarówno Championa (92, 93, 96), jak i Reeboka (2003 rozmiar 48+4). Te Pro Cuty są często podrabiane ale stosunkowo łatwo je rozróżnić.

Mitchell and Ness. Firma z Philly kilka lat temu podpisała umowę z Jordanem, w ramach której mogła wydać sporo Autentyków MJ’a. Niestety większość koszulek wyprodukowana w Chinach z mniejszymi lub większymi błędami, np. nieodpowiedni kolor w ściągaczu, czy błędny sposób naniesienia numery, wordmarku czy nazwiska. Najgorsze jest to, że wcześniej M&N już produkował niektóre jerseye MJ’a, bardzo limitowane, Made in USA, gdzie użyto odpowiednich materiałów a napisy zostały naniesione tak, jak powinny(choć tu też są wyjątki np. The Shot). Świetnym przykładem są tu np. Koszulki z 1 sezonu Jordana w lidze. Meczowy jersey miał wordmarki zrobione sitodrukiem, natomiast numery i nazwiska vinylem. Limitowana wersja zrobiona w USA przed kilkoma laty dokładnie tak jest wykonana. Natomiast kolejne stocki, zrobione już w Chinach mają wszystkie napisy zrobione 1 metodą: albo sitodrukiem albo pseudo vinylem w postaci cienkiej folii. Tak czy siak podróbek koszulek Jordana od M&N wyszło całkiem sporo, są chętnie podrabiane dlatego warto zrobić mały research i podpatrzeć jak wygląda oryginał.

Wystrzegajcie się również podróbek Rawlingsa z pierwszego sezonu Jordana w lidze, zarówno domowa koszulka jak i wyjazdowa. Podróbki wyglądają całkiem nieźle, mają wordmarki zrobione sitodrukiem, resztę z vinylu, czyli tak jak powinno być ale to wciąż fejki, za które ludzie płacą po 100-500$. Szansa, że traficie na ebayu na oryginalny jersey Jordana zrobiony przez Rawlingsa w rozsądnej cenie… lepiej zagrajcie w totka, nie ryzykujcie.

W zasadzie tyle. Jeżeli uważnie przeczytaliście, macie sporo punktów zaczepienia. Jeżeli wciąż jednak macie wątpliwości, poszukajcie pomocy. Mnie możecie znaleźć na twitterze, polecam też fora internetowe poświęcone koszykówce, na których prowadzone są tematy z legit checkami, gdzie też Wam ktoś pomoże. Powodzenia!

autor: Rafał Niewiadomski

Wcześniejsze artykuły z cyklu “Historia koszulek NBA”:

Historia koszulek NBA cz. 1 – jak nanoszone są grafiki?

Historia koszulek NBA cz. 2 – Rys historyczny i rodzaje koszulek

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o