Rywalizacja pomiędzy Miami Heat, a Charlotte Hornets zapowiada się bardzo ekscytująco, albowiem ta para jest jedną z najbardziej wyrównanych par w pierwszej rundzie fazy Play Off.

                                  

MIAMI HEAT (3) – CHARLOTTE HORNETS (6)

Po raz ostatni w Play Offach zespoły te spotkały się w 2014 roku, gdy zespół z Charlotte nazywał się jeszcze Bobcats. Wówczas górą okazał się zespół z Miami, który prowadzony przez LeBrona Jamesa doszedł aż do finałów NBA. Teraz składy owych zespołów znacznie się zmieniły, przez co rywalizacja zapowiada się jeszcze ciekawiej.

Ostatnie lata sprawiły, że zespół z gorącego Miami nabrał sporo doświadczenia. Podopieczni Erika Spoelstry znają smak rywalizacji Play Offowych, wiedzą, że kluczem do zwycięstw jest twarda obrona. Filarami tego zespołu pod tym względem Luol Deng, Dwyane Wade, czy niesprawdzony jeszcze w tej fazie sezonu Justice Winslow.

Najciekawiej zapowiada się pojedynek Hassana Whiteside’a i Ala Jeffersona. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie ten młody podkoszowy będzie rozpoczynał wszystkie mecze pod nieobecność Chrisa Bosha. Może Jefferson nie jest tak atletycznym graczem, ale przemawia za nim doświadczenie, które w Play Offach okazuje się bezcenne.

W rywalizacji tej nie będzie nam dane oglądać Chrisa Bosha, który wraz z lekarzami podjął decyzję o nie włączaniu się do gry w tym sezonie. Ryzyko nawrotu skrzepliny jest bowiem zbyt wielkie. Skrzydłowy był jednym z najrówniejszych graczy Heat i w trakcie 53 spotkań notował średnio 19,1 punktu, 7,4 zbiórki oraz 2,4 asysty. Do tego dokładał najlepsze w swojej karierze 36,5% za trzy.

W starciach z Miami Heat świetnie wypadał w tym sezonie duet Kemba Walker – Nicolas Batum. To właśnie ci dwaj zawodnicy świadczą o sile ekipy Michaela Jordana. Za tym zespołem przemawia bardzo dobra skuteczność na połowie przeciwnika i egzekucja rzutów z obwodu. Trafiali o 3% więcej swoich prób zza łuku, co w takich meczach jak ten może się okazać decydujące.

Obydwa zespołu musiały się obejść w ubiegłym roku bez emocji związanymi z grą w Play Offach, dlatego apetyty są jeszcze większe. Szanse przemawiają na korzyść zespołu Erika Spoelstry, jednak sporo zamieszania może spowodować Jeremy Lin, który wchodząc z ławki dowodzi swoim zespołem.

W sezonie zasadniczym zespoły te rywalizowały ze sobą czterokrotnie. Żaden z zespołów nie wykazał się jakoś specjalnie, bowiem w owej rywalizacji mamy remis 2-2. Jednego możemy być pewni – remisów już nie będzie.

Pierwszy mecz: Niedziela, 23:30 czasu polskiego

Nasz typ: 4:2 Miami Heat

Kto wygra?

View Results

Loading ... Loading ...





2 KOMENTARZE

  1. Big Al na 99% Będzie zaczynał mecze z ławki. W związku z tym, nie nastawiał bym się na jego walkę z Hassanem. Go Hornets 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here