Niedzielny wieczór z kilkoma meczami NBA o normalnych dla nas porach to już norma, zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić. Nie inaczej jest dzisiaj – zaczynamy już od 19:00 i dwóch starć pomiędzy Atlanta Hawks i Indiana Pacers oraz New York Knicks i New Orleans Pelicans. Nieco późnij, najprawdopodobniej wcześniejsze spotkania już się zakończą, na parkiet w American Airlines Arena wybiegną gospodarze – Miami Heat – oraz zawodnicy Brooklyn Nets. Każde ze starć zapowiada się niezwykle interesująco. Sprawdźcie nasze zapowiedzi.


Atlanta Hawks (30-26) – Indiana Pacers (26-29), godz. 19:00

  • Pacers grają poniżej oczekiwań, ale wciąż mają realne szanse na uniknięcie turnieju play-in i zapewnienia sobie bezpośredniego awansu do play-offów – są jedynie trzy gry za szóstymi Knicks i 3.5 gry za piątymi w tabeli Hawks. Jeśli dzisiaj wygrają, będzie to kolejny krok w dobrą stronę. Może być jednak o to trudno, bo Jastrzębie wygrali 20 z 29 meczów z przeciwnikami z ujemnym bilansem.
  • Ekipa z Indianapolis plasuje się na drugim miejscu w Konferencji Wschodniej pod względem średniej asyst na mecz – 26.7. Ich najlepszym asystentem jest TJ McConnell – 6.5 asysty na mecz. Obie ekipy zmierzą się ze sobą po raz drugi w tym sezonie – 13 lutego górą byli Pacers, których do wygranej poprowadził Doug McDermott, autor 26 punktów. Dla Hawks 24 „oczka” rzucił Clint Capela.
  • Jeśli chodzi o nieobecnych, to w ekipie Hawks zabraknie: De’Andre Huntera (kolano), Krisa Dunna (kostka) i Cama Reddisha (ścięgno Achillesa), Danilo Gallinariego (stopa) i Tony’ego Snella (kostka), a pod znakiem zapytania stoi występ Johna Collinsa (kostka). W szeregach Pacers absencji powinno być nieco mniej, bo na ten moment niepewne jest, czy na parkiecie pojawi się McDermott (kostka) i Myles Turner (kostka) i ponadto nie zagra JaKarr Sampson (plecy) oraz TJ Warren (stopa, wypadł do końca sezonu).
  • Faworytem tego spotkania, przynajmniej według eWinner są gospodarze – kurs 1.60. Na wygraną Pacers kurs wynosi 2.60.
Po kliknięciu w obrazek zostaniesz przeniesiony do naszej strony, w której wyjaśniamy, jak działa promocja.

New York Knicks – New Orleans Pelicans, godz. 19:00

  • Pelicans cały czas realnie myślą o turnieju play-in, który może ich ostatecznie doprowadzić do ósmego miejsca w Konferencji Zachodniej i prawdopodobnego spotkania się w pierwszej rundzie play-offów z Utah Jazz. Nie będzie to jednak takie łatwe, bo Knicks wygrali wszystkie pięć ostatnich spotkań, co jest drugim najlepszym wynikiem aktualnie w lidze, zaraz za Boston Celtics, którzy wygrali tych spotkań sześć. Knicks to aktualnie jedna z najlepszych defensyw w całej NBA, grają na naprawdę wysokim poziomie, a mówią o tym nie tylko statystyki, ale i mityczny już „test oka” – Knicks po prostu chce się oglądać.
  • Dodatkowym smaczkiem powinna być rywalizacja Ziona Williamsona z Juliusem Randle’em – w końcu ten drugi zagrał chwilę w ekipie z Luizjany i ma jej coś do udowodnienia. Dokładnie taka sytuacja miała miejsce w ostatnim spotkaniu obu ekip – 14 kwietnia – kiedy to Randle zdobył 32 punkty, a Knicks wygrali. Ogólnie w ostatnich spotkaniach Randle prezentuje niebotyczne statystyki, o które mało kto, a najprawdopodobniej nikt, nie posądzał go przed początkiem sezonu.
  • Z drugiej strony jest właśnie Zion – gracz przebojem wchodzący do dziesiątki najlepszych graczy w lidze. Sposób w jaki kozłuje i dzięki temu tworzy sobie pozycje do rzutu jest niesamowite. Zion po prostu bierze piłkę, wchodzi w kozioł i zaraz jest pod obręczą. Ma świetne dłonie jeśli chodzi o wykańczanie akcji, nawet jeśli jest faulowany. Ofensywnie jest naprawdę przygotowany na grę na najwyższym poziomie. Gorzej wygląda jego obrona, zresztą jak całych Pelicans.
  • W szeregach Knicks zabraknie na pewno dwóch zawodników: Alec Burks (protokoły sanitarne) i Mitchell Robinson (stopa). W składzie Pelicans nie zagrają Josh Hart (kciuk) i Nickeil Alexander-Walker (kostka).
  • EWinner faworyta tego spotkania upatruje w Knicks – kurs 1.81. Za wygraną Ziona Williamsona i spółki bukmacher płaci 2.22.

Miami Heat – Brooklyn Nets, godz. 21:30

  • Nie jest to wymarzony sezon dla ekipy, która jeszcze w poprzednich rozgrywkach zameldowała się w wielkim Finale NBA. Po słabym początku rozgrywek, spowodowanym protokołami sanitarnymi oraz wykryciem koronawirusa u niektórych zawodników, Heat zaczęli odrabiać straty do czołówki. W pewnym momencie wydawało się, że ustabilizowali formę i będą pięli się w górę tabeli Konferencji Wschodniej.
  • Jednak podopieczni Erika Spoelstry zaliczają ostatnio serię trzech kolejnych porażek i nie do końca jasne jest, jaki jest tego powód. Jimmy Butler – lider tej ekipy – twierdzi, że zespół gra po prostu miękko i gdy tylko ten element zostanie naprawiony, Heat wrócą na ścieżkę wgranych. Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, szczególnie przy tak napiętym kalendarzu, gdy nie ma za bardzo czasu, aby wprowadzać masę usprawnień. Nie zmienia to jednak faktu, że taka wygrana z wyżej notowanym rywalem na pewno może wpłynąć na grę Heat w przyszłości, przynajmniej pod kątem mentalnym.
  • Z kolei Nets, nawet mimo nagłego zakończenia kariery przez LaMarcusa Aldridge’a, wciąż wymieniani są jako główny faworyt, nie tylko do wygrania Wschodu, ale i mistrzostwa. Mimo, że trójka Kyrie IrvingKevin DurantJames Harden zagrała ze sobą bardzo mało minut, Nets mają drugi najlepszy bilans w Konferencji Wschodniej. Gra Nets wygląda na bardziej poukładaną niż na początku sezonu, czy zaraz po przyjściu Hardena.
  • Zespoły zmierzą się ze sobą po raz trzeci, dwa poprzednie starcia wygrali zawodnicy Nets. Jednak oba te mecze były bardzo wyrównane, walka toczyła się do ostatnich sekund. W ostatnim starciu obu ekip 20 punktów rzucił Harden, prowadząc zespół z Nowego Jorku do zwycięstwa.
  • Jeśli chodzi o nieobecnych, to w ekipie gospodarzy zabraknie Victora Oladipo (kolano), a pod znakiem zapytania stoją występy Butlera (kostka) i Andre Iguodali (biodro). Z kolei w zespole Nets nie wystąpią: Harden (ścięgno podkolanowe), Chris Chiozza (dłoń), Tyler Johnson (kolano) i Spencer Dinwiddie (ACL).
  • Według eWinner faworytem spotkania są koszykarze Nets – kurs 1.48. Za wygraną gospodarzy bukmacher płaci 3.05.

Aktualny układ sił w obu konferencjach:

Niedzielny wieczór z NBA i ogólnie wszystkie mecze NBA oglądać można za pośrednictwem NBA League Pass, a jeśli macie telefon w sieci PLAY, to aż przez 14 dni możecie oglądać NBA bez żadnych opłat! Jak oglądać NBA? Wyjaśniamy tutaj.

Niedzielny wieczór z NBA:

19:00 Atlanta Hawks – Indiana Pacers
19:00 New York Knicks – New Orleans Pelicans
21:30 Miami Heat – Brooklyn Nets

Jak najbliższe mecze NBA widzą eksperci eWinner?

ZAKŁAD BEZ RYZYKA W EWINNER

Czy wiesz na czym polega „zakład bez ryzyka” w eWinner? Po założeniu konta i depozycie, pierwszy „zakład bez ryzyka” polega na tym, że w zależności od wysokości zakładu otrzymamy zwrot tej kwoty na nasze konto gracza pomniejszoną o 12% podatku. Minimalna kwota takiego pierwszego zakładu musi wynosić 20zł. Dla Czytelników PROBASKET po wpisaniu przy rejestracji kodu PROBASKET maksymalna kwota zwrotu wynosi 155zł, zamiast 150. Żeby otrzymać najwyższy, możliwy zwrot, należy zagrać za co najmniej 176,14zł. WAŻNE: zwrot otrzymasz na konto główne, a nie bonusowe, czyli… możesz wypłacić albo obstawiać dalej!REKLAMAAds by Waytogrow

• Każdy gracz, który wpłaci II depozyt na konto otrzymuje bonus, a bonus to 50% wpłaty do 500zł (maksymalna kwota bonusu to 500zł przy wpłacie 1000zł)

• Bonus pojawia się na koncie bonusowym po dokonaniu wpłaty (gracz może grać za bonus, gdy zagra za równowartość wpłaty (może być w kilku zakładach) z kursem minimalnym 1.50 kuponu).

• Aby wypłacić otrzymany bonus, gracz musi zagrać jego równowartością 6 razy, z kursem minimalnym 2.50.

• Jeśli gracz wypłaci wpłacony depozyt w trakcie obracania bonusem, to bonus zostanie anulowany.

• Minimalna kwota bonusu to 10zł przy wpłacie 20zł.

• Link do rejestracji w eWinner znajdziecie tutaj.

• Oferta eWinner przeznaczona jest dla osób pełnoletnich.

Więcej informacji na stronie eWinner>> 




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here