W pierwszej rundzie rywalizacji playoffs na Wschodzie spotkają się ze sobą Brooklyn Nets i Boston Celtics. Nowojorczycy dzięki bardzo solidnej rundzie zasadniczej zakładany plan wykonali w 100%, natomiast stawiani w roli jednego z faworytów Celtics postawą w 72 meczach swoich kibiców niestety zawiedli. Potencjalna para finałowa Wschodu spotka się zatem już w pierwszej rundzie, a naszpikowani gwiazdami Nets wydają się całkowicie poza zasięgiem osłabionych brakiem Jaylena Browna Celtics. Czy nierówni, choć posiadający w swoich szeregach utalentowanego Jaysona Tatuma Celtics zdołają stawić opór trójce Durant-Irving-Harden?



Boston Celtics o awans do fazy playoffs musieli mocno zawalczyć. Niestabilna sytuacja kadrowa, kontuzje oraz pandemiczny protokół bezpieczeństwa sprawiły, że podopieczni Brada Stevensa o siódme miejsce w tabeli Wschodu musieli rywalizować w turniejowej formule play-in. Na szczęście, dzięki fenomenalnej grze Jasona Tatuma mecz z Washington Wizards udało się wygrać. Kolejny rywal to już inna półka i o zwycięstwo w serii do czterech zwycięstw będzie Celtom niezwykle trudno.

W zakończonym przed kilkoma dniami sezonie regularnym drużyny Bostonu i Brooklynu spotkały się ze sobą trzykrotnie. Wszystkie mecze padły łupem Nets.

Katem Bostonu w dwóch pierwszych meczach był Kyrie Irving. W pierwszym bożonarodzeniowym meczu Irving rzucił rywalom 37 punktów, a w drugim jeszcze więcej, bo aż 40. Kyrie dla niedawnych kolegów nie miał za grosz litości. W grudniowym meczu ze świetnej strony pokazał się również powracający do gry po kontuzji ścięgna Achillesa Kevin Durant. Dwukrotny mistrz NBA z Golden State Warriors wyglądał jak za najlepszych lat, a obrońcy Celtics nie potrafili znaleźć na niego skutecznej recepty.

Nets w pierwszych dniach sezonu wyglądali fenomenalnie, jednak w kolejnych tygodniach ich forma zaczęła nieznacznie spadać. Sean Marks GM Brooklynu postanowił dokonać jeszcze jednego transferu, a jego bohaterem został niespodziewanie James Harden. Potężna ofensywa z Durantem i Irvingiem zyskała trzeciego znakomitego gracza, który już po kilku tygodniach gry udowodnił, że ruch transferowy front officu był strzałem w dziesiątkę.

Na przestrzeni całego sezonu najlepszym z trójki okazał się Kyrie Irving. Były gwiazdor Cavs i Celtics rozegrał w sumie 54 mecze, a indywidualne statystyki pozwalające dołączyć mu do klubu 50/40/90 tylko potwierdzają jego wysoką i stabilną formę. Durant na boisku pojawił się w 35 meczów, a James Harden 36. Obaj zawodnicy odnieśli jednak bardzo podobne kontuzje i okazji do wspólnej gry mieli niestety niewiele.

Durant, Irving i Harden zagrali wspólnie w zaledwie ośmiu z 59 rozegranych po transferze Hardena meczach. Mimo początkowej absencji Duranta oraz późniejszych problemów Hardena Nets ze wspomnianych 59 meczów wygrali aż 41. Sezon regularny zakończyli jako najbardziej efektywny atak w historii NBA, zdobywając średnio 117,3 punkty na 100 posiadań. Prawdziwym testem ich współpracy będą jednak dopiero playoffy.

Podopieczni Brada Stevensa rozgrywają bardzo nierówny sezon. Dobre mecze z mocnymi rywalami przeplatali seriami porażek z zespołami niżej notowanymi. Szczególnie duży spadek jakości nastąpił po bronionej stronie parkietu, a brak wartościowego gracza na pozycji numer 5 pogłębia problemy w defensywie.

Utrata Jaylena Browna zadanie utrudniła jeszcze bardziej. Drugi po Tatumie lider Celtics posiada wiele atutów zarówno w ataku, jak i po bronionej stronie parkietu. Defensywy Jaylena przy super ofensywnej grze Hardena i Irvinga z pewnością zabraknie najbardziej.

Czego po rozpoczynającej się w sobotni wieczór serii możemy się zatem spodziewać?

– Pierwsza kluczowa kwestia to współpraca Wielkiej Trójki Brooklynu oraz ich zaangażowanie w defensywie. Podopieczni Steve’a Nasha w rankingu defensywnym sezon regularny zakończyli dopiero na 22 miejscu i tutaj swojej szansy powinni szukać Celtics. Istotna będzie również rotacja w składzie Nets oraz wykorzystanie graczy podkoszowych. Być może w starciu z „niskimi” Celtics Nash w większym zakresie wykorzysta swoich wysokich. W odwodzie są DeAndre Jordan i Nicolas Claxton, a w przypadku gry niższą piątką, również Blake Griffin i Jeff Green.

– Bardzo ważną rolę w starciu z faworyzowanymi nowojorczykami musi odegrać Kemba Walker. Obrońca Celtics w trakcie swojej przygody na wschodnim wybrzeżu częściej miewał upadki niż wzloty. Problem w ustabilizowaniu wysokiej formy utrudniały kontuzje, a rola trzeciej opcji w składzie wyraźnie hamowała jego ofensywne inklinacje. Po wypadnięciu ze składu Browna, jego zaangażowanie znacząco wzrosło. W ostatnich sześciu meczach sezonu zasadniczego aż trzykrotnie przy swoim nazwisku zapisał ponad 30 punktów. Celtics jak nigdy wcześniej potrzebują jego skuteczności i punktów.

– Trzecia i najważniejsza sprawa to forma rzutowa i kondycja Jaysona Tatuma. Lider Bostonu w zwycięskim meczu z Waszyngtonem zagrał 41 minut i oddał aż 32 rzuty. Należy się spodziewać, że w meczach z Nets rzuty do kosza będzie kierował z podobną częstotliwością. Czy starczy mu sił, by niemal w pojedynkę stawić czoła potężnym rywalom? Eksperci jak jeden mąż faworyta wskazują w drużynie Brooklyn Nets. Początek rywalizacji w nocy z soboty na niedzielę o godzinie 2.00 czasu polskiego.



Faworytem pierwszego spotkania według eWinner są Brooklyn Nets – kurs 1.32. Za wygraną Celtics bukmacher płaci 3.95.

Jakim wynikiem zakończy się seria Nets - Celtics?

  • Nets 4-1 (45%, 130 Votes)
  • Nets 4-0 (27%, 77 Votes)
  • Nets 4-2 (12%, 34 Votes)
  • Celtics 4-3 (6%, 18 Votes)
  • Celtics 4-2 (4%, 11 Votes)
  • Celtics 4-0 (2%, 6 Votes)
  • Nets 4-3 (2%, 5 Votes)
  • Celtics 4-1 (2%, 5 Votes)

Total Voters: 286

Loading ... Loading ...






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here