W finale Konferencji Zachodniej Doncić i spółka zmierzą się z Golden State Warriors. Czy Dallas Mavericks ponownie zaskoczą i zdołają pokonać faworyzowaną drużynę Warriors? Pierwszy mecz tej serii już w nocy ze środy na czwartek o godzinie trzeciej.

(3.) Golden State Warriors – (4.) Dallas Mavericks

Luka Doncić gra obecnie najlepszą koszykówkę w życiu, prowadząc Dallas Mavericks do nieoczekiwanego sukcesu. Mało kto przypuszczał, że teksański zespół zajdzie tak daleko. Mavs mogą awansować do finałów NBA po raz pierwszy od 2011 roku, ale na drodze stoją Golden State Warriors. Doświadczeni „Wojownicy” spisują się w tych playoffs znakomicie i mogą się okazać przeszkodą nie do przeskoczenia.

Bezpośrednie konfrontacje w tym sezonie

3-1 dla Mavericks

Przewidywania

W drugiej rundzie Warriors odprawili Memphis Grizzlies, w czym nie było nic zaskakującego. Mavs natomiast wygrali 7-meczową serię z Phoenix Suns, demolując drużynę z Arizony w decydującym o awansie spotkaniu. Było to dość nieoczekiwane rozstrzygnięcie, ale trzeba przyznać, że wygrał zespół lepszy.

W tamtej serii nie do powstrzymania był Luka Doncić. Słoweniec gra w tych playoffs na poziomie legend NBA, a w rywalizacji z Suns notował 32,2 punktu na mecz, rzucając na skuteczności 45,7%. Luka jest zawodnikiem wybitnym, takim, którego nie da się całkowicie zatrzymać. Można tylko spróbować go ograniczyć.

Trzeba jednak pamiętać, że Warriors grają znakomitą, zespołową obronę, a w swoich szeregach mają graczy, którzy z powodzeniem mogą kryć Doncicia (np. Draymond Green, Andrew Wiggins czy Klay Thompson). Ponadto, do zdrowia wracają MVP finałów 2015 Andre Iguoadala oraz Otto Porter Jr, czyli przydatny po obu stronach parkietu zadaniowiec. Obaj mogą okazać się dużym wzmocnieniem. Kibiców wojowników martwić może natomiast kontuzja Gary’ego Paytona II. Ten koszykarz niejednokrotnie udowodnił, jak ważną jest postacią. Być może 29-latek wróci w trakcie serii, choć nie jest to nic pewnego.

To będzie starcie dwóch, różnych stylów gry w ofensywie. Mavs grają w wolnym tempie, polegając na Donciciu, który jest głównym kreatorem gry. Luka to prawdziwy profesor akcji pick and roll. Mimo młodego wieku słoweński koszykarz odznacza się bardzo wysokim koszykarskim IQ, wiedząc co w danej chwili należy zrobić z piłką.

Doncić wykorzystuje takie akcje, by samemu zdobyć punkty lub obsłużyć dobrym podaniem kolegę z drużyny (w pomalowanym lub na obwodzie), a ponieważ jest otoczony dobrymi strzelcami dystansowymi, to Mavericks mają w tych playoffs największą liczbę trafionych trójek (202 celne rzuty za trzy).

Znak firmowy Warriors to natomiast szybkie tempo gry, brak jednego zawodnika dominującego grę na koźle i zabójcze kontry, kończące się punktami spod kosza lub rzutem za trzy z narożnika. Ten niezwykle efektywny styl gry, w połączeniu z ogromnymi umiejętnościami strzeleckimi poszczególnych graczy, czyni z Warriors prawdziwą ofensywną maszynę.

W trwających playoffs drużyna z San Francisco jest najlepsza, jeśli chodzi o średnią zdobywanych punktów (114,2), notuje najwięcej asyst (27,8) i jest trzecia w liczbie celnych trójek (157).

Można zatem stwierdzić, że Mavericks swoją grę opierają na geniuszu jednego zawodnika, natomiast Warriors są zdecydowanie bardziej wszechstronni. Z drugiej strony, teksańska drużyna nie zaszłaby tak daleko, gdyby nie dobra forma kilku graczy wspierających Doncicia. Jalen Brunson i Spencer Dinwiddie mają swoje momenty (np. 30 punktów Dinwiddiego w meczu nr 7 w Phoenix).

Trener Warriors, Steve Kerr to wybitny fachowiec z wielkim doświadczeniem na tym etapie rozgrywek i świetnie zarządza drużyną, co pokazał w rywalizacji z Grizzlies. Posadzenie Jordana Poole’a na ławkę rezerwowych i wstawienie do pierwszej piątki, Kevona Looney’a okazało się dobrym rozwiązaniem. Być może Looney, który ma parametry by przeciwstawić się podkoszowym Dallas, znów będzie pierwszym wyborem na pozycji centra, a niższe ustawienia (w tym tzw. Death lineup) będą stosowane nieco później.

Wydaje się, że to Warriors po kilkuletniej przerwie wrócą do finałów. Stephen Curry, Klay Thompson, oraz groźni gracze drugiego planu na czele z Poolem to siła, której bardzo trudno się przeciwstawić. Mavericks nie należy oczywiście całkowicie odbierać szans.

Koszykarze z Dallas są w świetnej dyspozycji strzeleckiej. Luka to lider z prawdziwego zdarzenia a morale drużyny, po odniesieniu takiego zwycięstwa, są zapewne bardzo wysokie. Za chwilę jednak zmierzą się z drużyną wybitną po obu stronach parkietu, której liderzy mają na koncie kilka pierścieni mistrzowskich. Nietrudno tu wskazać faworyta.

Terminarz finału Konferencji Zachodniej

  • Mecz 1. 18 maja – noc ze środy na czwartek: Golden State Warriors – Dallas Mavericks godz. 3:00 (czasu polskiego)
  • Mecz 2. 20 maja – noc z piątku na sobotę: Golden State Warriors – Dallas Mavericks godz. 3:00
  • Mecz 3. 22 maja – noc z niedzieli na poniedziałek: Dallas Mavericks – Golden State Warriors godz. 3:00
  • Mecz 4. 24 maja – noc z wtorku na środę: Dallas Mavericks – Golden State Warriors godz. 3:00
  • Mecz 5. (jeśli potrzebny).26 maja – noc z czwartku na piątek: Golden State Warriors – Dallas Mavericks godz. 3:00
  • Mecz 6. (jeśli potrzebny).28 maja – noc z soboty na niedzielę: Dallas Mavericks – Golden State Warriors godz. 3:00
  • Mecz 7. (jeśli potrzebny).30 maja – noc z poniedziałku na wtorek: Golden State Warriors – Dallas Mavericks godz. 3:00

W czwartek 19 maja o godz. 21:00 transmitowany będzie kolejny podcast PROBASKET Live, gdzie Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki podsumująjeszcze siódme mecze Celtics – Bucks i Suns – Mavs, a także omówią finały Konferencji. Będą też inne ciekawe tematy. Zapraszamy!







6 KOMENTARZE

  1. Fakt GSW ma większe doświadczenie i mocniejszą „ławkę”. Ale przed serią z Suns Dallas było już wysyłane do domu a tu taka niespodzianka. Wydaje mi się, że jak jakimś cudem Dallas to ogarnie to mogą sięgnąć po tytuł.

  2. po co Looney w piątce? będzie pilnował Klebera na obwodzie? dawać szybkiego Kumingę….na Lukę znajdą sposób, będzie wymiana krycia i dadzą radę, większym problemem może być Brunson bo kto ma go pilnować? na pewno nie chucherko Steph, Payton byłby idealny ale go nie ma, GSW bardziej powinni się obawiać strzelców obwodowych Dalllas niż samego Luki

    • Czekaj, czekaj. Czy Ty właśnie napisałeś, że z tym łeee Doncicem to sobie jakoś poradzą, ale ciężko będzie z Brunsonem? xd

  3. To prawda, Lukas pokazał już że zawsze się stawia na Po, i zawsze stawia potężny opór.
    Przekonali się już o tym clippers, dwukrotnie, pokonując Dallas po ciężkich meczach wymagających genialnych występów George’a i Leonarda. Łukasz nawet jak przegra,to stawi potężny opór, więc mniej niz6 gier się nie spodziewam

  4. O awansie Mavs mówi się, jakby wygrali tylko to siódme starcie z Suns. Nie, oni wygrali cztery razy przeciwko największym faworytom do tytułu. Tymczasem Warriors pokonali rewelację sezonu, ale jednak młody skład, osłabiony brakiem głównego aktora. Zupełnie nie zgadzam się z taką oceną szans. No, ale poruszamy się w środowisku, dla którego Nets byli faworytem pierwszej rundy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj