Wyniki NBA: Wizards wygrywają z Sixers, Jazz o krok od awansu

3
4970

Washington Wizards dzięki bardzo dobrej grze zawodników drugiego planu, zdołali pokonać faworyzowaną ekipę z Pensylwanii. Dla Czarodziejów seria z Sixers zostanie jeszcze wydłużona przynajmniej o jedno spotkanie. Ekipa Szóstek od drugiej kwarty zmuszona była grać bez swojego lidera, Joela Embiida. Gwiazdor Sixers z powodu problemów z prawym kolanem, nie pojawił się już więcej na parkiecie. O krok od wygrania serii są koszykarze Utah Jazz – podopieczni Quina Snydera pokonali na wyjeździe Memhpis Grizzlies.


Washington Wizards – Philadelphia 76ers 122:114 (1:3)

Statystyki na PROBASKET

  • Spotkanie od samego początku było bardzo wyrównane. W pierwszej kwarcie nieznacznie lepsi okazali się goście zwyciężając trzema punktami (31:28). Sixers stracili Joela Embiida, który w końcówce pierwszej kwarty, z powodu bólu w prawym kolanie musiał opuścić boisko. Jak się później okazało nie wrócił już do gry, co znacząco wpłynęło na wynik tego meczu. W drugiej odsłonie spotkania dzięki znakomitej grze tercetu Beal-Hachimura-Lopez (łącznie 21 z 32 punktów zespołu), koszykarze z DC zwyciężli drugą kwartę dwoma punktami (32:30). Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniała minimalna, jednopunktowa przewaga Sixers (61:60).
  • Kluczowa dla losów meczu okazała się trzecia kwarta spotkania. W Wizards do Beala (10 punktów) i Hachimury (8 punktów) dołączył Westbrook (8 punktów). Podopieczni Scotta Brooksa zwyciężyli 13 punktami (32:19) w tej części gry. W czwartej kwarcie, zwycięskiej dla Sixers (34:30), Simmons i Korkmaz próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania, ale na 45 sekund przed końcem, celną trójką popisał się Rui Hachimura (118:112). Gospodarze utrzymali przewagę do końca spotkania, wygrywając ostatecznie ośmioma punktami (122:114).
  • Każdy z naszych zawodników chciał koniecznie wygrać to spotkanie – powiedział Doc Rivers. -Dzisiaj nie zagraliśmy dobrze po obu stronach parkietu. Trener 76ers zapytany o informacje odnośnie zdrowia swojego lidera, odpowiedział: -Naprawdę nie wiem. We wtorek zostaną wykonane pewne testy ,,zabezpieczające” – dodał. -Potrzebujemy Joela, aby wygrać tą serię. Jest dużą częścią tego zespołu – powiedział Ben Simmons.
  • Po stronie zwycięzców aż 7 koszykarzy zanotowało dwucyfrowy wynik punktowy. Najwięcej oczek zdobył Bradley Beal (27). Double-double zanotował Rui Hachimura (20 punktów i 13 zbiórek). Z kolei Triple-double zapisał na swoje konto Russell Westbrook (19/21/14). Skuteczność z gry lidera Wizards (3/19 z gry, 16%) pozostawiała jednak wiele do życzenia. Bardzo dobre spotkanie w postaci 16 punktów (8/11 z gry, 73%) i 5 zbiórek odnotował Robin Lopez. 15 oczek dodał Davis Bertans, z kolei 12 punktów uzyskał Daniel Gafford.

Memphis Grizzlies – Utah Jazz 113:120 (1:3)

Statystyki na PROBASKET

  • Podopieczni Taylora Jenkinsa nie zdołali zatrzymać rozpędzonych graczy Jazz, dla których było to trzecie z rzędu zwycięstwo w tej serii. Już od samego początku spotkanie miało wyrównany przebieg. W samej tylko pierwszej połowie prowadzenie zmieniało się jedenastokrotnie, a siedmiokrotnie na tablicy wyników widniał remis. Po pierwszych 24 minutach lepsi okazali się koszykarze z Salt Lake City, którzy prowadzili 5 punktami (59:54).
  • Trzecia kwarta to popis strzeleckich umiejętności zawodników z Utah, a także znakomita gra po obu stronach parkietu Rudy’ego Goberta. Francuski środkowy zdobył 13 z 17 wszystkich punktów w samej tylko trzeciej kwarcie. Po 36 minutach gry, prowadzenie Utah Jazz powiększyło się do 13 punktów (100:87).
  • Zawodnicy Memphis nie złożyli broni i czwartą kwartę rozpoczęli od serii 12-2. Po celnym rzucie Meltona na 7:26 przed końcem różnica punktów wynosiła już tylko 3 oczka (102:99). Seria punktowa Donovana Mitchella i Mike’a Conleya uniemożliwiła jednak skuteczną pogoń. Jazzmani utrzymali przewagę do końca spotkania, wygrywając siedmioma punktami (120:113).
  • Po stronie Jazz najwięcej punktów uzyskał Donovan Mitchell, autor 30 oczek i 8 asyst. Drugim strzelcem okazał się najlepszy rezerwowy minionego sezonu, Jordan Clarkson, który zdobył 24 punkty i 6 zbiórek. 17 punktów i 8 zbiórek dołożył Rudy Gobert. 13 punktów dodał Bojan Bogdanović, a 11 oczek i 7 asyst zapisał na swoje konto Mike Conley.
  • Double-double zanotował Ja Morant (23 punkty, 12 zbiórek i 6 asyst). Młody lider Niedźwiadków miał jednak problemy ze skutecznością, zwłszcza w rzutach za trzy (1/7, 14%). Po 21 punktów zdobyli Jaren Jackson Jr. oraz Dillon Brooks. 15 punktów i 5 zbiórek dodał De’Anthony Melton, zaś podwójną zdobycz uzskał również Jonas Valanciunas (14 punktów i 12 zbiórek).




3 KOMENTARZE

  1. to już zaczyna być męczące , albo to wina tego że obecni zawodnicy sa za słabi fizycznie, albo to że gra zrobiła się bardziej dynamiczna , albo liga nie umie odpowiednio zbilansować sezonu – pewni wszystko po trochu , ale to już istna plaga kontuzji , jedyne wyście to zmniejszyć sezon i intensywność , liga nie chce tego puścić bo liczy się hajs z oglądalności w sezonie, ale co z tego skoro w paly off ludzie będą już znużeni tym że zamiast oglądać wielki pojedynki gwiazd, do finałów będą dochodzić drużyny oparte o 40 % g leag bo kimś trzeba grać, obecnie każda drużyna ma ważnych graczy na kontuzji / grających z kontuzja / po kontuzji grających nie w pełni swoich możliwości , za zdobywcą mistrzostwa będzie ciągła sie fama że owszem mistrz ale nie ze swoich umiejętności tylko z farta że niej graczy sie wysypało

    • Po latach nie pamięta się drogi do mistrzostwa, tylko samo zwycięstwo. Myślisz, że kiedyś kontuzje nie wpływały na wyniki sezonu? Zawsze tak było.

      PS: To nie musiało i nie powinno być jedno zdanie.

    • Ale tacy gracze jak Davis czy Embiid to są kontuzjowani mniej lub bardziej praktycznie co roku. Pamiętasz sezon, w którym Embiid byłby w 100% zdrowy od pierwszego meczu po ostatni w play-off? Wielkie chłopy a delikatni jak filiżanka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here