Washington Wizards podczas ostatniej nocy sezonu nie mieli do dyspozycji swoich podstawowych graczy, ale mimo to pokonali przed własną publicznością Atlantę Hawks i tym mały, pozytywnym akcentem zakończyli gorzki, bardzo rozczarowujący sezon. 


Atlanta Hawks – Washington Wizards 98:109

Randy Wittman w swoim prawdopodobnie ostatnim meczu w roli szkoleniowca Washington Wizards, oszczędził podstawowych zawodników, na których w większym lub mniejszym stopniu mógł liczyć w trakcie całych rozgrywek: Johna Walla, Bradleya Beala, Markieffa Morrisa i Marcina Gortata. Hawks natomiast na krótko przed startem play-offów wyszli nominalnym składem, pewnie takim, jakim rozpoczną serię z Boston Celtics.

Zespół z Atlanty jeszcze w pierwszej połowie dotrzymywał kroku Wizards, ale w drugiej połowie ofensywa gości stanęła w miejscu. W trzeciej kwarcie Jastrzębie rzuciły zaledwie 17 oczek, a w całym meczu zatrzymali się na 39,5% z gry. Wizards zbudowali sobie solidną zaliczkę w trzeciej części rywalizacji i nie wypuścili jej do samego końca. Porażką Hawks przekreślili swoje szanse na trzecie miejsce na wschodzie, wobec czego w pierwszej rundzie play-offów zmierzą się z Celtics, a w drugiej mogą trafić na Cleveland Cavaliers.

Atlanta zakończyła sezon z takim samym bilansem jak Miami Heat (48-34), jednak ci drudzy mieli tiebreaker, dzięki któremu uplasowali się wyżej. Trener Mike Budenholzer po meczu nie rozprawiał nad tym zbyt długo, choć przyznał, że była szansa na lepsze miejsce. Ostatecznie najważniejsze jest to, by jego podopieczni byli gotowi na sobotę. Ostatnimi dwiema porażkami mogli jedynie zaniepokoić swoich fanów.

Ramon Sessions wskoczył do pierwszej piątki i zdobył 22 punkty, 19 oczek dołożył Nene, ale zwycięstwo dla Wizards i tak nie miało większego znaczenia. Ekipa ze stolicy USA z bilansem 41-41 ostatecznie uplasowała się na 10. miejscu na wschodzie, czyli zdecydowanie poniżej oczekiwań. Trener Wittman docenił to, co udało mu się zbudować w Waszyngtonie przez nieco ponad cztery lata, ale raczej nie zobaczymy go już na ławce trenerskiej Wiz, bo już pżegnał się z zawodnikami i sztabem. Rzekomo kandydatem na jego miejsce jest były szkoleniowiec OKC Thunder – Scott Brooks.

Dla gości 19 punktów zdobył Al Horford, nieskuteczny tej nocy Paul Millsap zakończył zmagania z double-double na poziomie 13 punktów i 11 zbiórek, a Jeff Teague dołożył 16 oczek.  Jastrzębie w całym meczu popełniły aż 22 straty, co mocno odbiło się na rezultacie. Play-offy rządzą się jednak swoimi prawami i powinniśmy oczekiwać zupełnie innej Atlanty od pierwszego pojedynku w serii.

[ot-video][/ot-video]


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments