Wyniki NBA: Wielki mecz LeBrona! Derby dla Lakers!

59
9663

Za nami derby Los Angeles! Wielki mecz rozegrał LeBron James, który w czwartej kwarcie zdobył 12 ze swoich 28 punktów i zapewnił Lakers wygraną nad Clippers 112:103. LeBron zdobył lub asystował przy 19 punktach Lakers w czwartej kwarcie (w tym w ostatnich 13). Anthony Davis zdobył 30 punktów, ale bohaterem był też Avery Bradley, który trafił sześć trójek – 24 punkty. Kawhi Leonard zdobył 27 punktów, a Paul George 31. W innych meczach: Pelicans wygrali z Wolves, a Jrue Holiday oprócz 37 punktów miał 9 zbiórek i 8 asyst. Osłabieni Thunder wygrali w Bostonie, a Bucks bez Giannisa przegrali w Phoenix, mimo że Khris Middleton zdobył 39 punktów. Devin Booker odpowiedział 36 „oczkami”, a Ricky Rubio w końcu zaliczył triple-double: 25 punktów, 13 zbiórek i 13 asyst. Wrócił Russell Westbrook, ale Rockets i tak ulegli Magic i to we własnej hali, a Mavericks przegrali z Pacers, mimo że w końcówce prowadzili – a Luka Doncić zdobył 36 punktów. Co jeszcze działo się tej nocy w NBA?


Brooklyn Nets – Chicago Bulls 110:107

Statystyki na ESPN

  • Zespół z Nowego Jorku do przerwy prowadził 8 punktami (58:50), zasługa w tym głównie Carisa LeVerta (16), a także Joe Harrisa, który w przeciągu 15 minut spędzonych na parkiecie w pierwszej połowie uzyskał 14 punktów. Z kolei 12 oczek dodał Spencer Dinwiddie.
  • Po trzech kwartach gracze z Brooklynu schodzili z parkietu prowadząc siedmioma punktami (70:77). W czwartej kwarcie zawodnicy z Chicago stopniowo odrabiali straty zdobywając aż 37 punktów w ostatniej części meczu. To jednak nie wystarczyło, aby odnieść zwycięstwo na Brooklynie.
  • Na 9,1 sekundy przed końcem meczu, przy stanie 107:104 dla Nets, Coby White wykonał rzut za trzy punkty na remis, jednak piłka dosłownie wykręciła się z kosza. Następnie na 3,6 sekundy faulowany Dinwiddie trafił 1 z 2 rzutów wolnych. Na 0,04 sekundy przed końcem rozpaczliwym rzutem za trzy punkty popisał się Otto Porter (108:107), ponownie faulowany Dinwiddie trafiając oba rzuty osobiste ustalił wynik spotkania (110:107).
  • Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Spencer Dinwiddie (24), co ciekawe trafił zaledwie 4 rzuty z gry, za to był niemal bezbłędny z linii rzutów wolnych (14/15, 93%). Po 23 punkty zdobyli Joe Harris i Caris LeVert, który dołożył również 6 zbiórek i 5 asyst. Double-double (11 punktów i 15 zbiórek) zanotował DeAndre Jordan.
  • W drużynie Chicago Bulls 23 punkty zdobył Otto Porter. Natomiast 21 punktów zanotował Coby White, dodając również 6 zbiórek i 8 asyst. 17 punktów dołożył Thaddeus Young, a 16 Lauri Markkanen. [relacja: Mateusz Malinowski]

Minnesota Timberwolves – New Orleans Pelicans 107:120

Statystyki na ESPN

  • Zawodnicy z Nowego Orleanu od początku do końca kontrolowali spotkanie, nie oddając prowadzenia w jakiejkolwiek części meczu.
  • O triple-double otarł się Jrue Holiday, autor 37 punktów, 9 zbiórek i 8 asyst. Rozgrywający zespołu z Nowego Orleanu trafił 13 z 20 rzutów z gry (65%). 23 punkty i 7 zbiórek zdobył Zion Williams, który zagrał również na bardzo dobrej skuteczności z gry (9/15, 60%). 18 punktów (7/13 z gry, 54%), w tym 4 celne trójki zanotował Lonzo Ball. Były gracz Lakers do swoich osiągnięć dodał również 5 zbiórek i 8 asyst. Double-double (15 punktów i 12 zbiórek, ale również 7 asyst) zaliczył Brandon Ingram.
  • Po stronie Wilków z Minnesoty, najwięcej punktów zdobył Malik Beasley zdobywając 21 punktów i 9 zbiórek. 19 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst zapisał na swoje konto D’Angelo Russell. Z kolei 15 punktów i 5 zbiórek zanotował James Johnson.
  • Pelicans z bilansem 28-36 zajmują 10. miejsce w konferencji zachodniej. Drużyna z Nowego Orleanu nadal walczy o miejsce w play-offach. Aktualnie brakuje im czterech zwycięstw do będących na 8. miejscu Memphis Grizzlies. [relacja: Mateusz Malinowski]

Dwa ALLEY OOPY do Ziona zza połowy!

Skrót meczu:

Los Angeles Clippers – Los Angeles Lakers 103:112

Statystyki na ESPN

  • Pierwszą kwartę wygrali Lakers 27:25, ale drugą Clippers 28:22. Do przerwy było 53:49 dla gospodarzy, a najwyższe ich prowadzenie wynosiło nawet dziewięć punktów. 
  • Po zmianie stron Lakers rozpoczęli od mocnego uderzenia i pięciu punktów z rzędu. Wyszli na prowadzenie 54:53 i trener Doc Rivers poprosił o czas.
  • Lakers wygrywali 65:60 w połowie trzeciej kwarty, ale dwie trójki z rzędu Paula George’a dały prowadzenie Clippers 66:65. Po trzech odsłonach Lakers prowadzili jednak 85:81.
  • Czwartą kwartę znów mocno rozpoczęli Lakers. Zdobyli pięć punktów z rzędu. 
  • Na sześć i pół minuty przed końcem Lakers prowadzili 99:87. Znakomicie grał Anthony Davis. Trójkę trafił jednak Kawhi Leonard i było 99:90. Wydawało się, że Clippers mają szansę odrobić straty.
  • Po trójce Bradley było już 104:95 na 3:35 przed końcem. Piąty faul złapał jednak Davis. Clippers wciąż próbowali odrabiać straty, ale mecz przejął LeBron James.
  • LeBron zdobył 12 ze swoich 28 punktów w czwartej kwarcie. W najważniejszych momentach zdobywał punkty spod kosza lub wymuszał przewinienia rywali.
  • Statystycy ESPN policzyli, że LeBron zdobył lub asystował przy 19 punktach Lakers w czwartej kwarcie (w tym w ostatnich 13). Lakers wygrali czwartą kwartę 27:22 (a jeśli odejmiemy ostatnią trójkę Lou Williamsa, kiedy było po meczu to 27:19).
  • LeBron w całym meczu trafił 12 z 14 rzutów wolnych. Miał też 9 asyst i 7 zbiórek. 
  • Davis zdobył 30 punktów, ale bohaterem Lakers był też Avery Bradley, który rzucił 24 punkty i trafił 6 z 12 rzutów z dystansu.
  • Kawhi Leonard zdobył 27 punktów, a Paul George zakończył spotkanie z dorobkiem 31 punktów. Po pierwszej połowie PG13 miał na koncie 19 „oczek” i można było odnieść wrażenie, że zabrakło jego akcji w ostatnich minutach. Nie tylko nie zdobywał punktów, ale miał mało okazji do rzutów.  Montrezl Harrell zdobył 20 punktów z czego 12 w drugiej połowie.

Ostatnie minuty meczu:

Najważniejsza akcja meczu:

Kuzma zakłada koronę LeBronowi:

Akcje Davisa i Jamesa:

Skrót meczu:

Boston Celtics- Oklahoma City Thunder 104:105

Statystyki na ESPN

  • W ekipie z Bostonu po raz kolejny nie pojawił się Jaylen Brown (ścięgno podkolanowe), dla którego był to trzeci z rzędu opuszczony mecz. Trener Brad Stevens po raz kolejny nie mógł w pełni skorzystać z całego składu swojego zespołu.
  • Gracze Celtics w drugiej kwarcie konsekwentnie budowali przewagę, głównie dzięki rzutom za trzy punkty prowadzili w pewnym momencie 18 punktami (63:45). Mimo to na 1:08 przed końcem pierwszej połowy zawodnikom OKC udało się zaliczyć serię 7:0 i po pierwszej połowie Celtowie schodzili z 11 punktowym prowadzeniem (63:52).
  • W drugiej połowie goście z Oklahomy stopniowo odrabiali straty, po trzech kwartach, dzięki rzutowi za 3 punkty Schrodera, Celtics prowadzili zaledwie jednym punktem (84:83). Czwarta kwarta była prawdziwym dreszczowcem. Rywalizacja w tej części gry toczyła się w rytmie „kosz za kosz”. Na 1:11 dzięki rzutowi z półdystansu Chrisa Paula, OKC objęli 3 punktowe prowadzenie (103:100).
  • Po czasie wziętym przez Brada Stevensa, dwa punkty wsadem zdobył Daniel Theis (103:102). Następnie Dennis Schroder został zablokowany przy rzucie za trzy punkty, piłkę przejął Marcus Smart, a punkty po kontrze zdobył Jayson Tatum (104:103). Faulowany Steven Adams nie trafił dwóch osobistych, piłkę zebrał Chris Paul, który nie wykończył akcji. Na 13,8 sekundy przed końcem w posiadaniu byli Celtics, na 8,5 sekundy Kemba Walker pod własnym koszem stracił piłkę, którą przechwycił Schroder zdobywając 2 punkty (105:104). Jak się później okazało były to zwycięskie punkty, gdyż ostatni rzut Tatuma okazał się niecelny.
  • Najskuteczniejszym graczem został Chris Paul, autor 28 punktów, 6 zbiórek i 7 asyst. Jeden punkt mniej zanotował Dennis Schroder, który miał też 6 asyst. 18 punktów i 6 zbiórek dołożył Danilo Gallinari.
  • Po stronie Celtics najwięcej punktów zdobył Gordon Hayward, autor 24 punktów. Po 19 punktów zdobyli Jayson Tatum i Marcus Smart, który miał również 10 zbiórek. 14 punktów i 6 zbiórek zanotował Kemba Walker. [relacja: Mateusz Malinowski]

Phoenix Suns – Milwaukee Bucks 140:131

Statystyki na ESPN

  • Po efektownym zwycięstwie nad Trail Blazers zespół Monty’ego Williamsa pokonał najlepszych pod względem bilansu w NBA Milwaukee Bucks.
  • Suns rozpoczęli od serii 18:6 i szybko stało się jasne, że to oni będą stroną przeważającą. Z szalonych pozycji trafiał Devin Booker (36 punktów, 8 asyst), a Ricky Rubio zaliczył triple-double (25 punktów, 13 zbiórek, 13 asyst).
  • Kolejny fantastyczny występ po rekordowej nocy zaliczył Aron Baynes. Środkowy gospodarzy zaliczył 24 punkty i 11 zbiórek, trafiając 4 na 11 rzutów zza łuku. Swoje trzy grosze wtrącił również Mikal Bridges (21 punktów, 10 zbiórek).
  • Przewaga Phoenix stale rosła, osiągając pułap nawet 25 oczek. Choć goście wydawali się bezradni wobec wyczynów „Słońc”, to nie przeszkodziło to Khrisowi Middletonowi w zdobyciu 39 punktów. Pod nieobecność Giannisa Antetokounmpo ciężar gry na swoje barki wziął również Eric Bledsoe (28 pkt).
  • W czwartej kwarcie przyjezdni zdołali nieco zniwelować rozmiar straty, lecz mimo wszystko zwycięstwo padło łupem Suns. Dla Bucks jest to już trzecia porażka na przełomie ostatnich czterech spotkań. [relacja: Krzysztof Dziadek]

Washington Wizards – Miami Heat 89:100

Statystyki na ESPN

Dallas Mavericks – Indiana Pacers 109:112

Statystyki na ESPN

  • Luka Doncić zdobył 36 punktów i miał 10 zbiórek oraz 8 asyst, a Tim Hardaway Jr. 30, ale to było za mało, aby pokonać Pacers.
  • Kristaps Porzingis nie zaliczy tego meczu do udanych – 3/17 z gry i 9 punktów.
  • Na 3:14 przed końcem Doncić trafił wolnego i było 109:104 dla Mavericks. W odpowiedzi punkty zdobyli jednak Domantas Sabonis i Victor Oladipo i było 109:104. Gracze Mavs nie trafiali, a kolejne punkty zdobył Oladipo z półdystansu, a następnie z rzutów wolnych. To kolejne spotkanie, w którym Mavericks mają problem z wygraniem końcówki.

Houston Rockets – Orlando Magic 106:126

Statystyki na ESPN

  • Katastrofalna seria „Rakiet” trwa w najgorsze. Podopieczni Mike’a D’Antoniego przegrywają czwarty mecz z rzędu, tym samym stawiając pod znakiem zapytania przewagę własnego parkietu w Play-Offs. Na ten moment Houston plasuje się bowiem na 6. miejscu w tabeli zachodu.
  • Po stosunkowo wyrównanym początku gry Magic rozpoczęli swoje show. Seria 16:2 pozwoliła im momentalnie odskoczyć z wynikiem i przejąć inicjatywę. Kolejne double-double do swojego konta dopisali Aaron Gordon (19 punktów, 10 zbiórek) i Nikola Vucevic (16 punktów, 16 zbiórek).
  • Rockets nie byli w stanie nawiązać walki w żadnym momencie spotkania. Przewaga Orlando osiągnęła nawet pułap ponad 30 oczek. Wśród graczy gospodarzy najlepszym strzelcem był Russell Westbrook (24 punkty, 8 zbiórek, 9/19 z gry). James Harden zdobył 23 punkty, trafiając 6 na 19 rzutów. Cały zespół zawodził jednak pod względem skuteczności i walki na tablicach (38:49).
  • Świetny występ z ławki rezerwowych zaliczył D.J. Augustin (24 pkt). Solidne zawody rozegrali również Markelle Fultz (18 pkt), Michael Carter-Williams (16 pkt) i Terrence Ross (16 pkt). Każdy z nich dołożył cegiełkę do efektownego zwycięstwa Magic.
  • Podczas gdy Orlando umacnia się na 8. miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej, „Rakiety” mogą powoli drżeć o utratę przewagi własnego parkietu w pierwszej rundzie Play-Offs. Zarówno Utah Jazz, jak i OKC Thunder są obecnie w gazie i nic nie zapowiada zwolnienia tempa. [relacja: Krzysztof Dziadek]

Cleveland Cavaliers – San Antonio Spurs 132:129

Statystyki na ESPN

  • Cavaliers rozpoczęli to spotkanie od serii 30:14 i dość niespodziewanie uciekli z wynikiem. Dobrze tej nocy spisywał się duet podkoszowych Cleveland. Andre Drummond zdobył 28 punktów i 17 zbiórek, a Kevin Love dorzucił 14 punktów i 18 zbiórek, trafiając jednak zaledwie 3 na 12 rzutów z gry.
  • Po przerwie Spurs zdołali odrobić straty, a wynik do końca meczu oscylował już w granicach remisu. Prym w szeregach „Ostróg” wiódł DeMar DeRozan (25 pkt). Po 19 punktów dołożyli Bryn Forbes i Rudy Gay.
  • W czwartej kwarcie żadna z ekip nie była w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Ostatnia minuta gry to wymiana ciosów, która postawiła SAS pod ścianą. Na 3,2 sekundy przed końcową syreną gospodarze prowadzili 118:116, lecz to do gości należało ostatnie posiadanie. Rudy Gay zachował zimną krew i bez problemów trafił z półdystansu, doprowadzając do remisu.
  • W dogrywce kluczowe okazały się punkty z pomalowanego oraz Collina Sextona (26 pkt). Choć 21-latek spudłował ostatni rzut osobisty, to z braku czasu na rozegranie kolejnej akcji zapewnił Cavaliers drugie z rzędu zwycięstwo. [relacja: Krzysztof Dziadek]

New York Knicks – Detroit Pistons 96:84

Statystyki na ESPN

Sacramento Kings – Toronto Raptors 113:118

Statystyki na ESPN

NBA: Ciąg dalszy żartów z Hardena


Subscribe
Powiadom o
59 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
tgb
tgb
9 marca 2020 02:05

akcje Lakersów po weekendzie chyba wzrosły po tym jak wyraznie pokonali dwie najwieksze siły ligi, Davis klasa, Bradley chyba ponad swój stan, King Kong szacun. Te zespoły powinny sie spotkac w finale ligi

Jarki
9 marca 2020 05:18
Odpowiedz  tgb

Lakers wyjaśnili Clippers.

Jahuz
Jahuz
9 marca 2020 07:24
Odpowiedz  Jarki

Z tego co wiem to Clippers grając mecze o 21.00 to nie tylko z Lakers przegrywali xd,btw brawo Lakers byli lepsi.

lebron james
lebron james
9 marca 2020 07:36
Odpowiedz  Jarki

King jest najlepszy nawet w wieku 35 lat, wszyscy moga mu czyscic buty. Jesli w play offs Lal beda zdrowi to rozniosa kazdego graja straszny defense nikt nie ma szans

Waldi
Waldi
9 marca 2020 08:50
Odpowiedz  Jarki

Ha ha ha 3-1 dla Clipers w regularnym. Dale będzie jeszcze lepiej.

Arion
Arion
9 marca 2020 09:10
Odpowiedz  Waldi

Co najwyżej to na chwilę obecną jest 2-1 dla LAC bo czterech meczy jeszcze nie grali w tym sezonie.

Kajzer
9 marca 2020 09:27
Odpowiedz  tgb

LAKERS lepsi byli, ale dzięki Bradleyowi też szczęśliwie się skończyło.Cliperrs może i dobrze, że przegrali bo by było 3-0 to w PO rozluźnienie i różnie by mogło się potoczyć.pozdro

Kerr
9 marca 2020 11:32
Odpowiedz  tgb

Najbardziej podnieconą osobą na tym portalu jest mackiki, niezły gagatek z niego.

mackiki
mackiki
9 marca 2020 12:55
Odpowiedz  Kerr

ajaha mam radoche bo wyobrazam sobie wasze mordy 😀

Kerr
9 marca 2020 13:52
Odpowiedz  mackiki

Następny mecz wygra Clippers i to Ty będziesz miał srake,;), jeśli byłbym kibicem Clippers to wygrywamy dalej 2-1 no i kto tutaj jest lepszy?;)

mackiki
mackiki
9 marca 2020 14:26
Odpowiedz  Kerr

No i fajnie ale na razie to ja cisne beke z ciebie 😀

Kerr
9 marca 2020 15:32
Odpowiedz  mackiki

Dobra ziomuś, są ważniejsze sprawy niż NBA,przyznasz , że nie ma co się spinać pozdro

mackiki
mackiki
9 marca 2020 17:27
Odpowiedz  Kerr

Myślisz że jak mnie zaczniesz przepraszać to przestanę cisnąć z ciebie bekę? i nie pisz do mnie ziomuś leszczu.

mackiki
mackiki
10 marca 2020 12:09
Odpowiedz  Kerr

ponizej wypowiedz nie jest moja oczywiscie ktos musial sie podszyc by zasiac gowno burze

Moszedajan
Moszedajan
9 marca 2020 22:54
Odpowiedz  mackiki

Macikaka, weź poluzuj warkoczyki bowiem wieszczę upadek kruka i połamanie jednobrefca

PiDżej
PiDżej
9 marca 2020 02:43

Świetny mecz w LA. Jeden z lepszych meczów w sezonie. To spotkanie pokazało jak ważnym wzmocnieniem jest Morris dla Lakersow. Świetny mecz zaliczył Avery Bradley, bardzo fajną energię z ławki dał Kuzma, szczególnie w pierwszej połowie. Król jest jeden! Pozdrawiam hejterow i niedowiarków.

Waldi
Waldi
9 marca 2020 08:51
Odpowiedz  PiDżej

Zobacz jak słabo zagrali Clipers. To dwa razy się nie powtórzy.

LA Fan
LA Fan
9 marca 2020 09:37
Odpowiedz  Waldi

Jedni i drudzy grali bardzo dobrze, to był mecz obrony !!! Zobaczcie jak mało było rzuconych punktów. Lakers wreszcie mają kim bronić i jest dobrze ustawiona obrona zespołowa przez trenera

Krzysztof
Krzysztof
9 marca 2020 10:02
Odpowiedz  LA Fan

Mecz obrony ? Do przerwy mieli ponad 50 punktów. Mecze dobre w defensywie zawsze były w okolicach 35-40 punktów do przerwy oraz 70-85 punktów na koniec. Bądźmy poważni. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że tak to wyglądało na starych przepisach obronnych, kiedy jeszcze można było bronić kontaktowo w latach 1980-2005. Teraz nie wolno za wiele w obronie więc ludzie uważają, ze defensywa dobra jest, gdy w meczach pada wynik 100 lub 110 punktów 🙂 Ale nawet na te przepisy nie był to wybitny mecze w obronie. Wszyscy liderzy zagrali na zbyt dobrej skuteczności.

Toddler
Toddler
9 marca 2020 09:47
Odpowiedz  Waldi

Clippers zagrali jak Clippers. George grał dobrze i wykorzystywał to, że Leonard był kryty na każdym centymetrze boiska, czy to przez LeBrona, czy Averego, który swoją drogą był wg mnie bohaterem meczu i trzecią opcją, którą lakers potrzebują. Oprócz dwóch gwiazd z Clippers, Harrell zagrał dobre zawody, Beverley był skaczącym i krzyczącym bufonem, który myśli, że prowokowanie innych to dobry sposób na obronę. Jedynymi zawodnikami, którzy mogli grać lepiej i ich nikt nie ograniczał (tak jak Kawhiego) byli Morris i Lou. Reszta Clipsów grała dobrze, ale Lakers w obronie po prostu grali za dobrze. Świetny mecz, czekam na 10 kwietnia,… Czytaj więcej »

LA Fan
LA Fan
9 marca 2020 18:16
Odpowiedz  Toddler

4 dni przed końcem RS, więc raczej oba zespoły bez największych gwiazd żeby dać im odpocząć i nie odkrywać wszystkich kart.

Remigiusz
9 marca 2020 02:46

Więc jak?
Teraz już można uznać klasę Lakersów, czy prowadzą w konferencji zachodniej tylko z powodu korzystnego terminarza? 😉
A tak serio, to na rozkładzie w pt Bucks, w nd Clippers, robi wrażenie.
Moim skromnym zdaniem mistrzem 2020 będzie ta ekipa, która wygra derby LA w finale konferencji zachodniej.

Nasir Jones
Nasir Jones
9 marca 2020 06:01

Lebron wyjaśnił panienkę Kawhiego

mackiki
mackiki
9 marca 2020 06:23

Mordy zamkniete na jakis czas przez Lebrona bezcenny widok jak cisnal z AD wczoraj Clippersów.
Znakomity mecz no i 1-2 w rywalizacji 😀

Kolo
Kolo
9 marca 2020 07:19
Odpowiedz  mackiki

Lakersom bardziej się chciało, spokojnie mieli nóż na gardle bo by było 0-3.

mackiki
mackiki
9 marca 2020 07:46
Odpowiedz  Kolo

Dobra wyp.ierdalaj

Mateusz89
Mateusz89
9 marca 2020 06:47

Zawodnicy zafundowali nam prawdziwa bitwę o Los Angeles. 3 i 4 kwarta to już mecz na poziomie PO- intensywność, gra defensywna, aż się serce radowało taka gra, z resztą nie ma co się dziwić spotkały się dwie najlepsze drużyny w NBA.

mackiki
mackiki
9 marca 2020 06:58
Odpowiedz  Mateusz89

Od samego poczatku byla intensywnosc PO naprawde kapitalne spotkanie mysle ze to bedzie final konferencji i bedzie siedmiomeczowy

mackiki
mackiki
9 marca 2020 07:12

Tchórzyki zza łóżek i biurek komputerowych minusikuja lamuski 😀

Kolo
Kolo
9 marca 2020 07:20
Odpowiedz  mackiki

chyba zauważyłeś,że Kawhi przeszedł obok meczu?

mackiki
mackiki
9 marca 2020 07:22
Odpowiedz  Kolo

No i co w zwiazku z tym ? Ktos mu kazal przejsc obok meczu czy byc moze zwyczajnie byl bezradny na to co LBj gral i AD. Zawsze znajdziecie jakas wymowke a nie lepiej po prostu napisac gratulacje dla Lakersow i przestac sie zachowywac jak male pi.zdeczki i minusowac z bunkra?

Kolo
9 marca 2020 08:49
Odpowiedz  mackiki

Ale masz uciechę, że LAKERS ograli Clippers;D ,PO wszytko wyjaśni nie spinaj się tak,bo ktoś w pobliżu będzie z wiadrem za tobą latał.

felix
felix
9 marca 2020 09:55
Odpowiedz  Kolo

Pewnie, że się cieszy, przecież Lakersi wygrali. Jak na razie to Lakersi nic nikomu nie muszą udowadniać, z tego co wiem to Clippers są zespołem bez żadnej historii. Tyle w temacie.

mackiki
mackiki
9 marca 2020 11:25
Odpowiedz  Kolo

A co mam plakac jak kibicuje Lakersom i sie ciesze ze chociaz na chwile zamkneli mordy takim jak ty napinaczom

Kajzer
9 marca 2020 11:34
Odpowiedz  mackiki

Mordę to masz sam.

pawel
pawel
9 marca 2020 16:05
Odpowiedz  mackiki

Mackiki nie słuchaj typa, Kawhi nie przechodzi obojetnie obok”tych ” pojedynkow, po prostu James był dzis lepszy i nawet muszę to napisać, zaimportował mi, był agresywny, mecz świetny, żałuję że nie wygrali Clippers ale to świetna zapowiedź play-offs w tym roku, będzie się działo i oby tylko każdy był zdrowy, wczoraj był cud miód i poezja, było wszystko, no prawie ale trzeba pogratulować Lakers wygranej i tyle.

mackiki
mackiki
10 marca 2020 12:13
Odpowiedz  pawel

spoko Paweł ja to szcze na wypowiedzi tych pseudo ekspertów tutaj od minusikow to samo jest na forach pilkarskich gdzie malo sie nie posikaja kto jest lepszy czy messi czy ronaldo. Kazdy kto uprawial jakikolwiek sport to ma szacunek do kazdego sportowca a nie wymysla jakies tępe historyjki , banda kutasinek nawet na silowni nigdy nie byli nigdy a zabieraja glos

Kamilbolt
Kamilbolt
9 marca 2020 15:56
Odpowiedz  mackiki

Dlatego nie jestem zwolennikiem lajkowania. Minusują na potęgę, a odwagi odezwać się nie mają.

Mariuszz
Mariuszz
9 marca 2020 07:19

Lakers byli lepiej ułożoną drużyna z dwiema gwiazdami i zgraja zadaniowcow gdzie kazdy wie co ma grac w Clippers kazdy chciał grac w hero mode.

Kuba
Kuba
9 marca 2020 07:52

LAL w trzy dni przekonująco pokazali że nie ma w lidze drużyn nie do ogrania. Dwa dobre mecze LAL po obu stronach parkietu. James na ten moment jest MVP sezonu czy się go lubi i szanuje czy nie. A Beverley w tych swoich podskokach,minach i prowokacjach prowokuje wyłącznie siebie samego-na nikogo to już nie działa a on staje się tylko bardziej komiczny.Słusznie kilka tygodni temu podsumował go Westbrook.

Michalica
Michalica
9 marca 2020 07:58

A mnie się ten mecz średnio podobał przez sędziów. Ciągle zatrzymywali grę, ciągle niby jakieś faule. Frustracja zawodników po stronach była bardzo widoczna. Impet gry był przez nich ciągle hamowany. Te niektóre niby faule w czwartej kwarcie były naprawdę wkurzające.

Kamil
9 marca 2020 08:53

Oglądałem mecz i dobrze dla Lakers że Bradley odpalił,ostatnio kuzma trzymał wynik w drugim meczu ml,na spokojnie

Kato
Kato
9 marca 2020 09:14

Suns jak by odzyskali radość z gry, uwierzyli w swoją siłę w ofensywie i ładnie to wygląda szkoda tylko, że tak późno. Ten Ayton to im raczej przeszkadza niż pomaga. Po zmianie trener odżyli w Cleveland. W OKC nauczyli się wygrywać mecze na styku, co było ich bolączką na początku sezonu. I jeszcze wiele ciekawych meczów było, a wszyscy tylko o LA.

SceptoFan
9 marca 2020 09:17

Uwielbiam Harrela. To jest megazwierz – tłuką go, a ten ciągnie na kosz jak dzik.
Kliprom ciężko, gdy Słodki się zamyśli.

Późno napisałem, bo bolą mnie kciuki – połamałem wszystkie cztery.

FAN LAKERS
9 marca 2020 09:31
Odpowiedz  SceptoFan

TEŻ GO UWIELBIAM ,KOLEŚ PRZYPOMINA MI BENA WALLACE ,DLA MNIE HARELL JEST W 10 MOICH NAJLEPSZYCH GRAJKÓW ,MARZY MI SIĘ ABY PODPISAŁ Z LAKERS KONTRAKT HEH

SceptoFan
9 marca 2020 11:52
Odpowiedz  FAN LAKERS

Wyrzucicie Zarozumialca i możemy rozmawiać.
?

SceptoFan
9 marca 2020 09:19

Ciekawe, jak Sacramento wtrąca się w dyskusję o dziewiąte miejsce.

Krzysztof
Krzysztof
9 marca 2020 09:59

Lebron ma wielką szansę na MVP sezonu. Tym razem wygrał starcie z Bucks i Clippers. Przewodzi w średniej asyst w lidze. LAK zanotowali niesamowity postęp względem poprzedniego sezonu z 9 na 1 miejsce w konferencji. Mają drugi najlepszy bilans w lidze z 13 porażkami i do Bucks tracą tylko 2 mecze. Szanse dla Giannisa/Lebrona oceniam 50/50. Giannis ma lepsze statsy, a na korzyść Lebrona tu działa to, że Giannis dostał rok temu MVP, a Lebron ostatni raz w 2013 i pewnie to może być ostatnia szansa dla niego na MVP sezonu.

cormac
cormac
9 marca 2020 15:10
Odpowiedz  Krzysztof

no tak, jak to jest jego ostatnia szansa to trzeba mu dać tą nagrodę ;))) śmiech. Giannis prowadzi Bucks do historycznego bilansu z praktycznie niezmienioną kadrą notując kapitalne statystyki, Bron ma cyferki i LAL zrobili postęp no ale ma CAŁKIEM NIEZŁEGO pomocnika jakim jest AD, LAL bez Davisa byliby pewnie poza ósemką na zachodzie

Krzysztof
Krzysztof
9 marca 2020 22:11
Odpowiedz  cormac

Gianis jest super ok. Ale statsy to nie wszystko. LIczy się też w jakiej się gra konferencji. A wschód jest słabszy przez ostatnie kilkanaście lat. Mocniejszy wschód był za czasów Jordana. Za czasów Jamesa jest słabszy. Tak wyszło. Dlatego wreszcie, gdy poszedł na zachód już nie ma wymówek, że gra na słabym wschodzie i napstykał sobie łatwe awanse do finałów. Na zachodzie pokazuje, że potrafi prowadzić drużynę też na szczycie konferencji., Historycznego bilansu Bucks ? Bucks mają 53-11 i jeszcze 18 meczy zostało do rozegrania, gdzie może wpaść sporo porażek. Co najwyżej rekordowy bilans dla klubu będzie. Ale mała szansa,… Czytaj więcej »

Toddler
Toddler
9 marca 2020 10:03

Clippers vs Lakers to było to na co liczyłem. Piękne widowisko, wymiana punkt za punkt i walka na każdym centymetrze boiska. Pierwszy 2 minuty były mozolne, ale po przejęciu Davisa i potem Bradleya mecz wystartował. Genialna obrona Lakers, świetny Beverley. LeBron i Davis zagrali jak zawsze, ale widać było większe zaangażowanie. Reszta drużyny też dobrze, chociaż brakowało znowu punktów Kuzmy, ale Avery przejął pałeczkę i jego rzuty za 3 były nieocenione. Clippersi zagrali gorzej w obronie, Kawhi był kryty cały czas i nie pozwalano mu na wiele. George jest niesamowicie groźny, ale na szczęście pod koniec meczu już nie był… Czytaj więcej »

SceptoFan
9 marca 2020 10:09

Antka dużo kosztowało zaangażowanie w piątkowy mecz.
Słońca zagrały pierwszą kwartę na 75 procentach!

cormac
cormac
9 marca 2020 11:17

jak LAC wygrali 2 wcześniejsze mecze to był względny spokój, w końcu LAL udało się wygrać i już zbiorowy orgazm fanów Bronka i spółki. Spokojnie, to jeszcze nie PO. BTW Sweet Lou drugi raz nie zagra tak słabo jak wczoraj

mackiki
mackiki
9 marca 2020 11:30
Odpowiedz  cormac

To sie zobaczy bo tak samo mozna napisac ze tak samo zle nie zagraja LA jak dwa poprzednie przegrane mecze i co?

Lotnik
9 marca 2020 13:57
Odpowiedz  mackiki

I tak Clippers pojedzie Lakers w PO.

SceptoFan
9 marca 2020 11:50
Odpowiedz  cormac

Hej, Cormac, hej!
?

No, ale trzeba przyznać, że Jeziorowcy zagrali świetnie.

Kamilbolt
Kamilbolt
9 marca 2020 15:57

Chlebek to miękka fajka, hehehehe

A jednak
A jednak
9 marca 2020 16:03

Skąd w was tyle złości.Dwie drużyny zbudowane na płaczkach.Lebron oddał by pół składu za Davida a Leonard płakał ,że nie zagra w Clippersach jak nie ściagną Georga.Mam nadzieję, ze jakiś czarny koń ich pogodzi.?

Krzysztof
Krzysztof
9 marca 2020 22:33
Odpowiedz  A jednak

Jedyna drużyna, która może pokonać w serii best of seven Lakers lub Clippers to Bucks. Sądzę, że te 3 drużyny mają sporą przewagę nad resztą ligi NBA w tym sezonie. Tak to wygląda.