Wyniki NBA: Ważne zwycięstwo Lakers, Wiggins wsadził nad Townsem

12
8900

Najwięcej działo się pod koniec tego emocjonującego dnia z NBA. Los Angeles Lakers potrzebowali dogrywki i triple-double Russella Westbrooka, by pokonać Miami Heat. Świetnie poradził sobie Andrew Wiggins goszcząc swój poprzedni zespół. Show próbował mu skraść Anthony Edwards, który poprawił rekord kariery notując 48 punktów. Bulls pokonali na własnym parkiecie Mavs po siedmiu trójkach Lonzo Balla. Denver Nuggets wygrali pod nieobecność Nikoli Jokicia, natomiast Phoenix Suns zanotowali szóstą wygraną z rzędu. 

CLEVELAND CAVALIERS – WASHINGTON WIZARDS 94:97

STATYSTYKI

  • Na 12 sekund przed końcem Kyle Kuzma trafił trójkę, która dała Washington Wizards prowadzenie. Zespół z DC rzucił ostatnich 5 punktów spotkania i przechylił szalę na swoją stronę. Do remisu próbował doprowadzić Darius Garland, ale spudłował swoją próbę. Wygraną gości ze stolicy przypieczętował lay-up Coreya Kisperta. 
  • Kuzma 12 ze swoich 22 punktów zdobył w czwartej kwarcie. W ostatnie 26 sekund trafił dwie trójki, co tylko potwierdza, że w Waszyngtonie przeżywa naprawdę udane chwile. Najlepszym punktującym Wiz był Montrezl Harrell z 24 oczkami i 11 zbiórkami. Bradley Beal dołożył od siebie 13 oczek, 7 zbiórek i 7 asyst. 
  • Dla Cleveland Cavaliers 20 oczek Ricky’ego Rubio. Hiszpan spudłował w końcówce rzut wolny, który mógł znacząco ułatwić jego drużynie życie. W odpowiedzi Kuzma trójką po podaniu Beala dał Wizards ich jedyne prowadzenie w drugiej połowie meczu. W ten sposób Cavs stracili szansę na piąte zwycięstwo z rzędu. Po 19 oczek dołożyli dla gospodarzy Garland i Evan Mobley

ORLANDO MAGIC – BROOKLYN NETS 90:123

STATYSTYKI

BOSTON CELTICS – TORONTO RAPTORS 104:88

STATYSTYKI

  • Dla obu ekip było to drugie spotkanie w obecnych rozgrywkach. W pierwszym meczu – rozegranym 23 października – Celtics zostali rozgromieni przed własną publicznością różnicą 32 punktów. Trener Udoka powiedział wówczas po meczu, że jego drużyna została ‘’wybita”. Tym razem zdecydowanie lepsi okazali się koszykarze Boston Celtics, wygrywając 16 punktami.
  • Najlepszym graczem Celtów został Jayson Tatum, któremu zabrakło tylko trzech asyst do triple-double (22 punkty, 12 zbiórek i 7 asyst). 20 oczek uzyskał Dennis Schroder, ale miał też 8 strat. Swój najlepszy mecz w sezonie rozegrał Robert Williams, notując pokaźne double-double (16 punktów i 16zbiórek). Time Lord był najskuteczniejszym graczem Celtics w rzutach z gry, trafiając 8 z 11 prób (73%). – W tym meczu chodziło o agresywność – powiedział Williams. –Szczerze mówiąc, czułem że jako zespół wykonaliśmy świetną robotę w zbiórkach – dodał 24-letni center. 15 punktów zapisał na swoje konto Josh Richardson. 13 punktów i 6 asyst dołożył Marcus Smart.
  • Po stronie Raptors najwięcej punktów zdobył Scottie Barnes (21 oczek i 7 zbiórek). 16 punktów i 6 asyst uzyskał Fred VanVleet. Po 14 oczek dołożyli Gary Trent Jr. i OG Anunoby. Swoje drugie spotkanie w bieżących rozgrywkach rozegrał Pascal Siakam, który powrócił do gry po kontuzji barku. Lider klubu z Toronto zdobył osiem punktów i 7 zbiórek w 30 minut.
  • Następne spotkanie koszykarze Celtics rozegrają ponownie w TD Garden. Przeciwnikiem będą Milwaukee Bucks. Natomiast Raptors już kolejnej nocy zmierzą się na wyjeździe z Filadelfią.

Mateusz Malinowski

NEW YORK KNICKS – MILWAUKEE BUCKS 100:112

STATYSTYKI

  • Podopieczni Mike’a Budenholzera prowadzili zdecydowanie przez większość spotkania, a po kapitalnym wsadzie Giannisa na 5:48 przed końcem trzeciej kwarty, osiągnęli najwyższe 24-punktowe prowadzenie (70:46). Jednak zmobilizowani nowojorczycy stopniowo odrabiali straty i w czwartej kwarcie po celnej trójce Quickleya na 5:06, doprowadzili do remisu (89:89).
  • Na odpowiedź Bucks nie trzeba było długo czekać. W ciągu niespełna 4 minut rzucili 7 trójek z rzędu. Po tych jakże bolesnych ciosach, podopieczni Toma Thibodeau nie potrafili się już podnieść przegrywając na własnym parkiecie 12 punktami (100:112).
  • Bohaterem spotkania został Pat Connaughton, autor 23 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. Obrońca Koziołków był dzisiaj królem trójek trafiając ich aż 7 na 13 prób (54%). Dla Connaughtona jest to rekord kariery w liczbie celnych rzutów zza łuku. 18 oczek i 6 asyst dołożył Jrue Holiday. Autorem 17 punktów i 5 zbiórek został Bobby Portis.
  • Tylko dwóch asyst do triple-double zabrakło Giannisowi Antetokounmpo. Lider Bucks zdobył 15 punktów, 15 zbiórek i 8 asyst. 15 oczek, w tym 5 trójek zanotował Grayson Allen. Zawodnicy klubu z Milwaukee trafili aż 26 z 50 oddanych rzutów zza linii 7,24, co daje bardzo dobrą skuteczność, wynoszącą 52% celnych rzutów. – Potrzebowaliśmy ich wszystkich – powiedział po meczu Mike Budenholzer.
  • Po stronie Knicks najwięcej punktów zdobył Derrick Rose (22). Rozgrywający nowojorczyków trafił 6 z 8 rzutów trzypunktowych (najwięcej w zespole) i miał 7 asyst. 18 oczek dodał Immanuel Quickley. 16 punktów dołożył Julius Randle, a po 14 dopisali do swojego konta Alec Burks i Obi Toppin.

Mateusz Malinowski

HOUSTON ROCKETS – DETROIT PISTONS 104:112

STATYSTYKI

  • Do zwycięstwa nad Rakietami poprowadził lider Tłoków, Jerami Grant. 27-latek trafił 12 z 23 rzutów z gry (52%), w tym 4 z 9 prób zza łuku (44%), notując 35 punktów i 5 zbiórek. – Rozkręcił nas – powiedział trener Pistons, Dwane Casey.Jego zdolność do atakowania w pomalowanym, dotarcie do obręczy, a także jego celne trójki były kluczem do zwycięstwa. Zdobył też kilka zbiórek i utrzymywał nas w grze. To była wielka noc dla Jerami’ego – dodał. 16 oczek i 9 zbiórek dopisał na swoje konto Saddiq Bey. 13 punktów i 6 zbiórek dodał Kelly Olynyk.
  • Spotkanie Rockets vs Pistons było pierwszym starciem pomiędzy dwoma najwyższymi wyborami w lipcowym drafcie. Cade Cunningham – który został wybrany z jedynką – zdobył 20 punktów (8 na 18 z gry, 44%). Nieco lepiej wypadł Jalen Green z Houston Rockets (dwójka draftu), notując 23 punkty (8/20 z gry, 40%)  i 5 zbiórek. Debiutant Rakiet był w tym meczu najlepszym punktującym swojej drużyny.
  • 20 punktów i 9 zbiórek dołożył Christian Wood. 18 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst uzyskał Kevin Porter Jr. 14 oczek i 8 zbiórek zapisał na swoje konto Jae’Sean Tate. – Wróciliśmy do gry, a ja po prostu powtarzałem im, żeby wierzyli i byli razem – powiedział trener Stephen Silas. –Wróciliśmy, walczyliśmy, ale to nie wystarczyło. Musimy się jeszcze wiele nauczyć – dodał.
  • Pistons kolejne spotkanie rozegrają w nocy z piątku na sobotę. Rywalem Tłoków będą Cleveland Cavaliers. Natomiast Rockets podejmą Portland Trail Blazers.

Mateusz Malinowski

CHICAGO BULLS – DALLAS MAVERICKS 117:107

STATYSTYKI

  • Kluczowe dla tego meczu okazała się praca, jaką Lonzo Ball wykonał zza linii trzech punktów, bo to właśnie jego trójki zrobiły dla Chicago Bulls największą różnicę. Rozgrywający ekipy z Wietrznego Miasta trafił siedem z piętnastu trójek całej drużyny. Miał 21 punktów i od początku sezonu trafia fenomenalne 44% z dystansu. 23 oczka dołożył Zach LaVine i Bulls odnieśli swoje ósme zwycięstwo w sezonie. 
  • Aż pięciu graczy gospodarzy zanotowało dwucyfrowe wyniki. 18 oczek i 10 zbiórek Nikoli Vucevicia i 17 oczek DeMara DeRozana. Dallas Mavericks przyjechali po serii trzech zwycięstw z rzędu, ale w drugiej połowie nie byli w stanie odpowiedzieć na dobrą grę w ataku Bulls. 22 punkty i 12 zbiórek Kristapsa Porzingisa i kolejne 20 oczek, 10 zbiórek i 7 asyst Luki Doncicia. 
  • Luka po meczu był niezadowolony ze swojej selekcji rzutowej. – Wiem, że zawszę to mówię, ale muszę oddawać lepsze rzuty – stwierdził. Bulls rozpoczynali czwartą kwartę z prowadzeniem 95:80 i w zasadzie nie czuli ze strony Mavs żadnego poważnego zagrożenia w pozostałej części spotkania. – Byki wróciły, tyle mogę powiedzieć – komplementował po meczu rywala Tim Hardaway Jr. 

MEMPHIS GRIZZLIES – CHARLOTTE HORNETS 108:118

STATYSTYKI

  • Charlotte Hornets potrzebowali wygranej po pięciu porażkach z rzędu. Poprzedniej nocy kluczowa okazała się forma Kelly’ego Oubre Jr’a, który zanotował 37 punktów trafiając 13/17 FG. Wyrównał swój rekord trafionych trójek (siedem) i pobił rekord punktowy Hornets wśród graczy, którzy wychodzili z ławki rezerwowych. Kolejnych 25 oczek dołożył Gordon Hayward. 
  • Po stronie Memphis Grizzlies najlepiej zaprezentował się Ja Morant zdobywając 32 punkty, z czego 19 w pierwszej kwarcie. Dołożył do tego dorobku 8 asyst. Dobra wiadomość dla Grizz jest taka, że do rywalizacji wrócił Dillon Brooks. Spotkanie z Hornets było jego pierwszym meczem sezonu. Zanotował 20 punktów i dał Grizz powód do optymizmu. 
  • Hornets w czwartej kwarcie prowadzili różnicą dwóch cyfr. Na cztery minuty przed końcem ich przewaga stopniała do 102:95, ale Grizzlies spudłowali kilka kluczowych rzutów (byli 9/37 z dystansu) i ostatecznie Hornets udało się odkuć po słabszym okresie. 

NEW ORLEANS PELICANS – OKLAHOMA CITY THUNDER 100:108

STATYSTYKI

SAN ANTONIO SPURS – SACRAMENTO KINGS 136:117

STATYSTYKI

  • W San Antonio mają ograniczone oczekiwania, co do wyników w tym sezonie. Czasami jednak rozegrają takie mecze, jak ten – gdy wszystko w ataku funkcjonuje zgodnie z planem, a Gregg Popovich nie musi sobie wyrywać włosów z głowy. Spurs na żadnym etapie tego spotkania nie przegrywali. Sacramento Kings sprawiali wrażenie bezradnych przeciwko sile rywala. 
  • Przy okazji Spurs przerwali serię trzech porażek z rzędu na własnym parkiecie. W całym meczu trafili 18 trójek, co jest ich najlepszym wynikiem w sezonie. Najlepszym punktującym gospodarzy był Dejounte Murray z 26 oczkami. Kolejnych 18 oczek Drew Eubanksa i 17 punktów Douga McDermotta, który trafił 4/6 z dystansu. 
  • Gościom z Sac-Town zwyczajnie zabrakło argumentów. Za uszy drużynę próbował ciągnąć De’Aaron Fox notując 37 punktów (14/24 z gry) i 7 asyst. Nie mógł liczyć na odpowiednio dużo wsparcia swoich kolegów. To dla Kings trzecia porażka z rzędu i piąta w ostatnich siedmiu meczach. 

DENVER NUGGETS – INDIANA PACERS 101:98

STATYSTYKI

  • Pod nieobecność Nikoli Jokicia lejce w drużynie Denver Nuggets przejął rozpędzony Will Barton, który zanotował 30 punktów prowadząc swój zespół do ważnego zwycięstwa. Drugi mecz z rzędu opuścił Michael Porer Jr. To dla Nuggets czwarta wygrana z rzędu, więc podopieczni Michaela Malone’a złapali w ostatnim czasie dobry rytm, a spotkanie z Indianą Pacers wcale do łatwych nie należało.
  • Rozpoczynając finałowe 12 minut Nuggets prowadzili 69:65, ale zespoły do samego końca pozostały bardzo blisko. Na 6 minut przed końcem różnica zmalała do punktu. Po lay-upie Malcoma Brogdona w ostatnich sekundach było 100:98 dla Nuggets. Bones Hyland trafił jedną ze swoich dwóch prób z linii wolnych, a to oznaczało, że goście mają posiadanie, w którym trójka da im remis. 
  • Ostatecznie rzut Jeremy’ego Lamba odbił się od kosza i Pacers ponieśli ósmą porażką w sezonie. Rick Carlisle nie ma łatwego początku swojej nowej pracy, ale można odnieść wrażenie, że Pacers prędzej czy później poskładają swoją grę w jedną całość. Poprzedniej nocy grali bez Carisa LeVerta, który narzekał na ból pleców. Cały czas czekają na powrót T.J.-a Warrena. 

PHOENIX SUNS – PORTLAND TRAIL BLAZERS 119:109

STATYSTYKI

  • Obrona Portland Trail Blazers nie znalazła sposobu na…  Franka Kaminsky’ego. Pod nieobecność DeAndre Aytona Phoenix Suns powierzyli większą wiarę w swoim rezerwowym wysokim i ten odpłaca im się najlepszą formą w karierze. Poprzedniej nocy był najlepiej punktującym graczem swojego zespołu kończąc z dorobkiem 31 punktów, 7 zbiórek i 3 asyst. 
  • Kolejnych 21 oczek i 7 asyst dołożył Chris Paul. W taki sposób Suns odnieśli szóste zwycięstwo z rzędu i wspinają się po szczeblach zachodniej konferencji. Na 2:25 przed końcem meczu Kaminsky obsłużył podaniem Mikala Bridgesa, którego trójka dała gospodarzom 10-punktowe prowadzenie i na to Blazers nie mieli już żadnej odpowiedzi. 
  • Zespół z Oregonu przegrał zatem oba mecze back-to-back, ponieważ poprzedniej nocy lepsi byli LA Clippers. W czwartej kwarcie przeciwko Suns udało im się zejść do -6 punktów, ale dwoma trójkami odpowiedział Jae Crowder i Suns cały czas trzymali rywala na bezpieczny dystans. Damian Lillard był najlepszym punktującym swojego zespołu z dorobkiem 28 oczek. 

GOLDEN STATE WARRIORS – MINNESOTA TIMBERWOLVES 123:110

STATYSTYKI

  • To był wyjątkowy mecz dla Andrew Wigginsa. Przyjmował swoich byłych kolegów z drużyny na własnym parkiecie i chciał im pokazać, że nie jest już tym samym graczem, co parę lat temu, gdy został wytransferowany, bo stwierdzono, że nie warto w niego inwestować. Poprzednią noc skończył z dorobkiem 35 punktów i Golden State Warriors jako pierwsi w lidze odnieśli 10 zwycięstw. 
  • O ile występ Wigginsa zrobił duże wrażenie, tak Anthony Edwards skradł kawałek show dla siebie, bo skończył z dorobkiem 46 oczek i siedmiu trójek – to najlepszy wynik w karierze młodego zawodnika Minnesoty Timberwolves. Ciągle jednak highlightem meczu pozostanie wsad Wigginsa nad głową Karla-Anthony’ego Townsa. Kanadyjczyk chciał mieć swój moment. 
  • 25 punktów i 6 asyst dołożył Stephen Curry, który widząc dyspozycję Wigginsa, odpuścił defensywie rywala i skupił się na innych zadaniach. W samej końcówce T-Wolves udało się zejść do -5 (100:105) po punktach Patricka Beverleya. Zaraz jednak Kevon Looney odpowiedział wsadem i GSW zaczęli budować komfortowe prowadzenie. Przewaga doświadczenia w obozie GSW zrobiła swoje. 

LOS ANGELES LAKERS – MIAMI HEAT 120:117 OT

STATYSTYKI

  • Biorąc pod uwagę formę obu drużyn, to Miami Heat przystępowali do tego meczu w charakterze faworyta. Los Angeles Lakers zagrali rzecz jasna bez LeBrona Jamesa, więc najtrudniejsze zadanie spadło na Russella Westbrooka i Anthony’ego Davisa. Ekipy szły cios za cios. Ostatecznie zabrakło im regulaminowego czasu i do rozstrzygnięcia spotkania potrzebowaliśmy dogrywki. 
  • W ostatnich sekundach czwartej kwarty Lakers mieli okazję przechylić szalę na swoją stronę, ale najpierw Westbrook spudłował za trzy, a Davis nie był w stanie dobić rzutu. W dogrywce LAL wyszli na prowadzenie 119:114 za sprawą AD. Na 23 sekundy przed końcem Bam Adebayo zredukował stratę do 2 oczek, a Lakers nie byli w stanie wyprowadzić piłki i zanotowali kluczową stratę po błędzie 5 sekund. 
  • Na zegarze było około 18 sekund. Tyler Herro spudłował jednak próbę za trzy. Carmelo Anthony stając na linii wolnych zwiększył prowadzenie swojej drużyny do 3 oczek, więc Heat dostali jeszcze jedną szansę, by przedłużyć mecz rzutem za trzy. Ponownie jednak Herro okazał się nieskuteczny. Na tym de facto rywalizacja się zakończyła i Lakers uchronili się przed porażką na własne życzenie. 
  • W obozie Heat wyróżniał się Adebayo, który zanotował 28 punktów, 10 zbiórek, 4 asysty i 6 przechwytów. Z ławki 27 punktów i 5/8 za trzy Herro, który jednak w kluczowym momencie spudłował. 24 oczka, 13 zbiórek Anthony’ego Davisa i triple-double 25 oczek, 12 zbiórek i 14 asyst Russella Westbrooka. Niezwykle pomocne okazało się wsparcie Malika Monka, który z ławki trafił 27 punktów na skuteczności 10/13 z gry i 4/7 za trzy. 






12 KOMENTARZE

  1. Nikt się chyba nie spodziewał takiego początku sezonu w wykonaniu Warriors. Było wiadomo, że będą silniejsi niż przed rokiem ale na teraz są rewelacyjni.
    Sufit daleko ,jeśli wróci Klay i na fazę play off będzie grał chociaż na 85 % swoich możliwości to każdy musi się liczyć z Wojownikami.
    Na dzień dzisiejszy to największy czarny koń zachodu. To drużyna, w której jak zagra może grac w finale ligi ( mówię to z pełną odpowiedzialnością) a jak nie zagra to druga runda . No bo w to ,że do play off nie wejdą to raczej nie wierzymy.

    • Gdyby się nie cackali z Memphis było 11-0. Z drugiej strony zobaczymy co pokażą z mocniejszymi ekipami. Niemniej trzymam za GSW kciuki.

    • Najlepszym dealem/nie dealem było odparcie żądań Aytona przez zarząd Suns. Chłopakowi sodówka nie uderzyła a i inni bez uczucia wynagrodzeniowej niesprawiedliwości swoje robią – mam na myśli Kamińskiego.

    • Kibicuję Caruso, dobrze dla niego i dla Bulls, że się przeniósł do Chicago ale również uważam że żartujesz;-)

    • Masz Lowry’go, 2 graczy z LA do D.C lub jak kto woli najlepszy deal zrobili D.C pozbywając się jednego gracza, DeRozan to 100 krotnie lepszy transfer. Coś jeszcze pominąłem?

    • @Paweł
      Nie. Patrząc na jego przydatność dla drużyny i pracę, jaką wykonuje na parkiecie jako tylko rezerwowy to są podstawy, by tak twierdzić. Po prostu takie jest moje zdanie i z chęcią dowiedziałbym się. dlaczego sądzisz, że żartuję.

    • Mietek żartujesz ,bo jest masa lepszych ,zaczynając od kolegi w drużynie ,Demara DeRozana,Carmelo Anthony wnosi znacznie więcej do Lakers ,nawet jeszcze nie w pełni formy Caris LeVert jest zdecydowanie lepszym „trejdem” ,Alex mimo mojej ogromnej sympatii do niego ,nie jest zwyczajnie najlepszym zawodnikiem , który zmienił klub,ba nawet Lonzo Ball wnosi więcej ,Alex jest świetny ,robi dużo dobrego w obronie ,daje fajne dunki,trafi coś za trzy ,jest dobrym duchem drużyny ale zwyczajnie inni robią znacznie więcej ,jego dwóch kolegów Ci wymieniłem ,a pewnie jakbym pomyślał dłużej to by się znalazło kolejnych kilku grajków aaaaa,już mam Grayson Allen z Bucks,robi więcej ,mam pisać dalej ?czy wystarczy ?a no i taki Gary Payton Jr ,robi dokładnie to samo co on ,świetnie broni ,mega dancury ,zaczyna dorzucać w kolejnych meczach po kilka kilkanaście pkt ,pisać dalej ?

    • Spoko Paweł, Twoja odpowiedź mnie satysfakcjonuje. Nie zmienia to jednak faktu, że w MOJEJ opinii AC to najlepszy trade.

  2. Dla mnie radocha z dobrej formy Suns. Brawo Frank the Tank! Uwielbiam gościa. Jest super pomocny dla drużyny i zawsze z profesjonalną postawą. Żałuję że nie dostał więcej szans w playoffach zeszłego sezonu i w finałach. W przeciwieństwie do innych grajków (np. Mr.GivMiMaxa Aytona) nigdy nie widziałem u Kamińskiego żeby mu się nie chciało. No i wykręcił najlepszy wynik w karierze. Super wieczór- gratulacje. Szkoda że Monty nadal nie znajduje minut dla Jalena Smitha nawet w obliczu absencji Aytona; tak to on się nigdy nie rozwinie i „pachnie” zmarnowanym talentem (ale to akurat w organizacji z Doliny swoista „specjalność szefa kuchni”).

Skomentuj Mac Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj