Russell Westbrook (13/14/12) wrócił do swojej „codziennej” dyspozycji, a jego triple double zapewniło OKC pewne zwycięstwo w Denver. Rajon Rondo także zanotował triple-double (27/10/12), jednak jego Kings musieli uznać wyższość przyjezdnych Blazers. Dwóch asyst do tego samego osiągnięcia zabrakło Giannisowi Antetokounmpo, ale jego Bucks nie mieli szans w pojedynku z Cavs. Swoją 1000. wygraną w karierze, jako trzeci zawodnik w historii odniósł Tim Duncan w meczu z Utah Jazz. Oprócz tego ciągle toczy się walka o ostateczne rozstawienie zespołów w walce o playoffs. Chicago przegrali w Memphis, podobnie Jak Pistons w Miami. Ci pierwsi wciąż mają jednak dwa mecze straty do ostatniego, ósmego miejsca premiowanego awansem do PO. Utah za sprawą porażki wciąż dają nadzieję Houston Rockets, którzy w tym momencie tracą do rywali z Salt Lake City zaledwie 0,5 meczu. Ku niespodziance kibiców, swoją drugą porażkę w domu odnieśli Warriors, a pokonali ich będący poza playoffami Minnesota Timberwolves!


OKLAHOMA CITY THUNDER 124 – 102 DENVER NUGGETS

Russell Westbrook, który ostatnio zgarnął statuetkę zawodnika miesiąca marca w NBA, stał się pierwszym zawodnikiem na przestrzeni ostatnich 27 lat, któremu udało się zebrać 17 triple-double w jednym sezonie. Jego 13 punktów, 14 zbiórek i 12 asyst wystarczyło, aby pewnie rozbić Denver Nuggets 124-102 grających we własnej hali. Kevin Durant do wyniku dołożył 26 punktów i 8 asyst, a Oklahoma City Thunder zapewnili sobie trzecie miejsce w Konferencji Zachodniej tuż za Spurs i Warriors.

O wygranej gości zadecydowała pewnie wygrana druga kwarta, a także wyścig 23-2, dzięki któremu Thunder nabrali wiatru w żagle. Po raz kolejny dała się we znaki dominacja gości na tablicach, tutaj walkę z Nuggets wygrali wynikiem 55-38. Double-double (18/11) dołożył będący w świetnej dyspozycji Enes Kanter, który do tego osiągnięcia potrzebował zaledwie 20 minut. Po 18 punktów dodali także Dion Waiters i Serge Ibaka, a Thunder jako zespół trafiali z ponad 52% skutecznością z gry, trafiając w tym aż 15 trójek!

Są drużyną budzącą strach. Wszystko to przez ich świetną ofensywę i tego byliśmy dzisiaj świadkami. Były momenty, gdy wyglądało to jakbyśmy mieli szansę z nimi walczyć. Wynik końcowy pokazał jak daleko nam do nich – skomentował Michael Malone, szkoleniowiec Nuggets.

W szeregach Denver Nuggets pierwsze skrzypce grała ławka rezerwowych. Najwięcej, 17 punktów zdobył Gary Harris, a double double na swoim koncie zapisał francuski środkowy, Joffrey Lauvergne (12/10).

[ot-video][/ot-video]

MINNESOTA TIMBERWOLVES 124 – 117 GOLDEN STATE WARRIORS (OT)

Cóż za niespodzianka. Być może faktycznie chęć pobicia rekordu 72 zwycięstw odbija się na Golden State Warriors rykoszetem. Warriors dzisiejszej nocy przegrali po dogrywce we własnej hali po raz drugi w tym sezonie, a ich pogromcami byli Minnesota Timberwolves 117-124. Co ciekawe, zarówno Steph Curry jak i Klay Thompson zagrali ponad 40 minut, co świadczy o tym, że podopieczni Steve’a Kerra podeszli do tego meczu na poważnie w pełni sił.

Będąc nieustannie pod lupą mediów oraz fakt, że każdy mówi o pobiciu rekordu, to właśnie wtedy traci się skupienie. Ta sama sytuacja miała miejsce 20 lat temu. Nie graliśmy dobrze w kluczowych momentach spotkania. To jednak wogóle mnie nie dziwi, ponieważ łatwo w tym wszystkim pogubić – skomentował Steve Kerr, trener GSW.

Minnesota Timberwolves zagrali świetny, agresywny mecz. Dało się do odczuć głównie po różnicy w ilości oddanych rzutów osobistych. Goście na aż 36 prób trafili 28 razy, natomiast gospodarze w przeciągu całego meczu plus dogrywki na linii rzutów osobistych stawali zaledwie 8 razy! W szeregach Minnesoty mecz „życia” zagrał Shabazz Muhammad, zdobywca aż 35 punktów, który był nie do zatrzymania trafiając 9 z 12 oddanych rzutów. Rezerwowego dzielnie wspierał Andrew Wiggins (33), a double double dodał Karl Anthony-Towns (20/11).

Warriors w meczu trafili 50% rzutów, trzech zawodników przekroczyło także granicę 20 punktów. Najlepiej wypadł MVP, Steph Curry, który zapisał na swoim koncie double-double z wynikiem 21 punktów i 15 asyst. 28 trafił Thompson, a 20 Harrison Barnes. Po raz kolejny głównym problemem Warriors była obrona o czym świadczą stracone aż 124 „oczka”. W tym sezonie Warriors są zaledwie na 20. miejscu w lidze, jeżeli chodzi o obronę co jest wynikiem co najmniej alarmującym, szczególnie gdy mówimy o ich aspiracjach na mistrzostwo. Jest to 9. przegrana GSW w tym sezonie, czym bardzo mało prawdopodobny staje się scenariusz pobicia rekordu Chicago Bulls. Aby to uczynić mistrzowie nie mogą przegrać żadnego z czterech pozostałych meczów, jednak biorąc pod uwagę, że w dwóch z tych spotkań zmierzą się z SA Spurs, czeka ich ciężki sprawdzian.

[ot-video][/ot-video]

SAN ANTONIO SPURS 88 – 86 UTAH JAZZ

[ot-video][/ot-video]

CHARLOTTE HORNETS 90 – 96 TORONTO RAPTORS

[ot-video][/ot-video]

PHILADELPHIA 76ERS 107 – 93 NEW ORLEANS PELICANS

[ot-video][/ot-video]

CHICAGO BULLS 92 – 108 MEMPHIS GRIZZLIES

[ot-video][/ot-video]

PHOENIX SUNS 90 – 103 ATLANTA HAWKS

[ot-video][/ot-video]

CLEVELAND CAVALIERS 109 – 80 MILWAUKEE BUCKS

[ot-video][/ot-video]

DETROIT PISTONS 89 – 107 MIAMI HEAT

[ot-video][/ot-video]

LOS ANGELES LAKERS 81 – 103 LOS ANGELES CLIPPERS

[ot-video][/ot-video]

PORTLAND TRAILBLAZERS 115 – 107 SACRAMENTO KINGS

[ot-video][/ot-video]




8 KOMENTARZE

    • przypominam ze rekordy sa po to zeby je poprawiac 🙂 wciaz maja szanse, oczywiscie porazki z Wolves mocno ja zmniejszyla jednak ciagle sa w grze o 73 zwyciestwa w sezonie.

    • Jak to nie da się pobić jak Bulls 1996 ostatnie 3 porażki odnieśli 1 punktem. Mogli mieć 75-7, gdyby mieli więcej szczęścia. Do tego pauzowanie Rodmana. Prędzej czy później i tak ktoś pobije 72-10 jak nie Warriots to jakaś inna drużyna za X lat.

  1. Oczywiscie,ze sie da pobic ten rekord.
    W sumie,to GSW moze go jeszcze wyrownac,chociaz osobiscie w to nie wierze,ale jak najbardziej jest to mozliwe 😉

    • Kolego,postaram sie to Tobie wytlumaczyc.Jak wszyscy tutaj,pewnie ty tez,jestesmy fanami basketu.Basket to takze rekordy,historia.Jezeli jakis zawodnik,druzyna ma mozliwosc poprawic jakis rekord,to naturalnym odruchem jest sledzenie tego wyczynu i nie ma tutaj nic do rzeczy,czy ktos kogos lubi,czy nie lubi,fakt jest faktem,sytuacja zero-jedynkowa.Za kilka dni wszystko bedzie jasne,a nie ma sensu denerwowac sie czyms,na co sie nie ma wplywu….

    • ja ciebie cwoku pawełku tez nie pozrawiam gimbazem to ty jestes widac zes jest gorolem .idiota z ciebie i tyle sie jarasz currym bo tez jestes małym chłopczykiem którego ostatniego z przymusu wybierali do druzyny?? aczkolwiek nie bo tylko ogladasz yutuby i sie jarasz koszem w necie ahhh ta dzisiejsza młodziez.Do zobaczenia w piekle deklu….

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here