Wyniki NBA: Rekord asyst Doncicia! LeBrona też, ale Lakers przegrali!

23
8349

Luka Doncić zaliczył potężne triple-double! Zdobył 25 punktów i miał 17 asyst oraz 15 zbiórek! Te 17 asyst to jego rekord kariery. LeBron James też nie próżnował tej nocy i zaliczył aż 19 asyst! Lakers przegrali jednak z Magic 118:119!


Boston Celtics – Detroit Pistons 103:116

Statystyki na ESPN

  • Celtics podeszli do tego spotkania osłabieni brakiem kontuzjowanego Jaysona Tatuma. Brad Stevens podkreśla jednak, że kontuzja 21-latka nie jest poważna i wystąpi on w jutrzejszym pojedynku z Milwaukee Bucks.
  • Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczęli gracze Pistons, którzy już po kilku minutach gry odskoczyli na kilkupunktowe prowadzenie. Świetnie prezentował się Derrick Rose, autor 22 punktów. Swoje dorzucili również wchodzący z ławki Svi Mykhailiuk (21 pkt) i Markieff Morris (23 pkt).
  • Celtowie przez dłuższy okres nie pozwolili przyjezdnym na odskoczenie z wynikiem, a rezultat oscylował w granicach remisu. Trafienia Gordona Haywarda (25 oczek, 7 zbiórek) i Jaylena Browna (24 punkty, 12 zbiórek) utrzymywały Boston w grze.
  • 19 punktów zdobył z kolei Kemba Walker. 29-latek miał jednak problem z odnalezieniem odpowiedniego rytmu i trafił jedynie 2 z 11 rzutów zza łuku.
  • Wraz z początkiem czwartej kwarty sytuacja na parkiecie uległa diametralnej zmianie. „Tłoki” momentalnie odskoczyły z wynikiem, osiągając przewagę różnicą nawet 21 punktów. Prym w zespole Dwane’a Casey’ego wiódł wówczas m.in. Sekou Doumbouya (24 punkty, 10/13 z gry). Detroit do końca nie oddało już prowadzenia.
  • 33. double-double w tym sezonie zanotował Andre Drummond (13 oczek, 13 zbiórek). Obecność 26-latka nie pozwoliła jednak przyjezdnym na zdominowanie gry na tablicach (34:44 w zbiórkach).

relacja: Krzysztof Dziadek

Dodatkowe 20% zniżki na produkty z wyprzedaży w oficjalnym sklepie Nike!

Philadelphia 76ers – Brooklyn Nets 117:106

Statystyki na ESPN

  • Na koniec trzeciej kwarty Nets prowadzili 90:86. Sixers wygrali jednak czwartą kwartę 31:16, a całe spotkanie 117:106, mimo że jeszcze na 3:51 przed końcem był remis 104:104.
  • Bohaterem Sixers był Tobias Harris, który zdobył 34 punkty (trafił dwa ważne rzuty w końcówce).
  • Ben Simmons rzucił 20 „oczek” i miał 11 asyst.
  • Dla Nets najwięcej zdobył Spencer Dinwiddie – 26, a Jarrett Allen dodał 17 punktów i 10 zbiórek.
  • Kyrie Irving nie zaliczy tego meczu do udanych. Trafił zaledwie sześć z 21 rzutów z gry i zdobył 14 punktów. Przy jego nazwisku statystyka +/- wynosi aż -29! To rzadka sytuacja w przypadku meczów, które kończą się tak małą różnicą na końcu. Poza tym drugi najgorszy +/- ma Taurean Prince -10. 

Miami Heat – San Antonio Spurs 106:100

Statystyki na ESPN

  • Po dwóch rozczarowujących porażkach Heat stanęli przed szansą rehabilitacji przed własną publicznością. Obie ekipy nie zawiodły i dostarczyły kibicom niezwykle wyrównane starcie.
  • Mecz stał pod znakiem pojedynku dwóch szalejących strzelców. Po stronie gospodarzy 33 punkty zdobył Kendrick Nunn (5/7 zza łuku), z kolei w szeregach gości prym wiódł DeMar DeRozan (12/14 z gry) – 30 oczek.
  • Żadna ze stron nie potrafiła przechylić szali na swoją stronę i w znaczący sposób odskoczyć z wynikiem. Dopiero w czwartej kwarcie Miami było w stanie powiększyć przewagę do 11 punktów. Kluczowe okazały się wówczas trafienia Jimmy’ego Butlera (12 pkt) i Bama Adebayo (14 punktów, 13 zbiórek)
  • Goście nie byli w stanie znaleźć odpowiedzi na rozpędzonych Heat. Szansy na zmniejszenie straty do zaledwie 3 punktów nie wykorzystał Patty Mills (21 pkt). Na 1:19 przed końcową syreną jego rzut zza łuku zablokował Butler, co przypieczętowało zwycięstwo Miami.

relacja: Krzysztof Dziadek

Dodatkowe 20% zniżki na produkty z wyprzedaży w oficjalnym sklepie Nike!

Chicago Bulls – Washington Wizards 115:106

Statystyki na ESPN

  • Zach LaVine zdobył 30 punktów i miał po siedem asyst oraz zbiórek. Tomas Satoransky i Thaddeus Young dodali po 18 „oczek”.
  • Najwięcej punktów dla Wizards zdobył oczywiście Bradley Beal – 23.
  • Rui Hachimura (Wizards) nie gra już od miesiąca z powodu kontuzji pachwiny.
  • Otto Porter Jr. opuścił właśnie 33 mecz z rzędu z powodu złamania w stopie.

Minnesota Timberwolves – Indiana Pacers 99:104

Statystyki na ESPN

  • Domantas Sabonis zdobył 29 punktów i miał 13 zbiórek, a Malcolm Brogdon dodał 21 „oczek”.
  • Wolves wciąż grają bez Karla-Anthony’ego Townsa.

Oklahoma City Thunder – Toronto Raptors 121:130

Statystyki na ESPN

  • Przez dłuższy czas mecz był stosunkowo jednostronny. Raptors byli stroną zdecydowanie przeważającą, co udokumentowali przewagą różnicą aż 38 punktów.
  • Każdy z zawodników wyjściowej piątki Toronto zdobył co najmniej 15 punktów. Na wyróżnienie zasługują jednak Pascal Siakam, OG Anunoby (obaj po 21 pkt) czy wchodzący z ławki rezerwowych Norman Powell (23 pkt).
  • Ciekawie zrobiło się dopiero w końcówce, kiedy to Thunder momentalnie zniwelowali przewagę przyjezdnych i przegrywali różnicą jedynie 3 oczek. Na wysokości zadania stanęli wchodzący z ławki Dennis Schroder (25 pkt) i Danilo Gallinari (23 pkt), którzy w odpowiedniej chwili wzięli ciężar gry na swoje barki.
  • Zimną krew zachował jednak Kyle Lowry (17 pkt), który w odpowiedzi na punkty gospodarzy dwukrotnie trafiał z półdystansu. Wówczas podopieczni Nicka Nurse’a wypracowali sobie bezpieczną przewagę i nie wypuścili zwycięstwa z rąk.
  • Mimo porażki czwarte double-double tego sezonu zdobył Chris Paul (16 pkt, 11 asyst). Świetny występ zaliczył również Shai Gilgeous-Alexander, autor 21 oczek.

relacja: Krzysztof Dziadek

Denver Nuggets – Charlotte Hornets 100:86

Statystyki na ESPN

  • Jamal Murray musiał udać się do szatni z powodu skręcenia stawu skokowego. Przy rzucie z dystansu spadł na nogę Terry’ego Roziera.
  • Nuggets pewnie pokonali Hornets. Kiedy zatrzymują przeciwników poniżej 100 punktów, to mają w tym sezonie bilans 11-1.

Houston Rockets – Portland Trail Blazers 107:117

Statystyki na ESPN

  • Blazers wyszli na prowadzenie na koniec pierwszej kwarty i nie oddali go już do końca spotkania. Ich największa przewaga wyniosła nawet 17 punktów.
  • Damian Lillard zdobył 25 punktów, a CJ McCollum 24. Po 18 dołożyli Carmelo Anthony i Hassan Whiteside. Pierwszy z nich zebrał na tablicach 12 piłek, a drugi 18.
  • Russell Westbrook zaliczył triple-double: 31 punktów, 12 asyst i 11 zbiórek.
  • James Harden był w tym spotkaniu niewidoczny. Oddał zaledwie 12 rzutów z gry, a trafił tylko trzy. Zakończył spotkanie z 13 „oczkami” na koncie (miał też osiem zbiórek i i siedem asyst). 13 punktów to najsłabszy wynik Hardena w tym sezonie.

Sacramento Kings – Dallas Mavericks 123:127

Statystyki na ESPN

  • Luka Doncić zaliczył potężne triple-double! Zdobył 25 punktów i miał 17 asyst oraz 15 zbiórek! 
  • 17 asyst to nowy rekord kariery Doncicia.
  • Seth Curry wszedł z ławki i rzucił 21 punktów.
  • W zespole Mavs nie wystąpił, a miał wrócić po kontuzji na to spotkanie, Kristaps Porzingis. Ma problemy z kolanem. Ostatni raz wystąpił 30 grudnia przeciwko Lakers.
  • Dla Kings najwięcej punktów zdobył De’Aaron Fox – 27 i miał 12 asyst. Po 25 „oczek” dodali Harrison Barnes i Buddy Hield. 

Los Angeles Lakers – Orlando Magic 118:119

Statystyki na ESPN

  • Magic bardzo szybko uzyskali wysokie prowadzenie. Na 1:49 przed końcem pierwszej kwarty prowadzili 31:25, a niespełna pięć minut później już 51:31.
  • W połowie trzeciej kwarty Magic prowadzili 87:66, ale wtedy rozpoczęła się pogoń Lakers. Trzecia kwarta zakończyła się prowadzeniem Magic 88:87. To oznacza, że Lakers wygrali ten fragment 21:1.
  • Markelle Fultz trafił dwa ważne rzuty w ostatniej minucie, a w sumie zdobył 21 punktów. Dodał 11 zbiórek i 10 asyst – jest to jego drugie w tym sezonie triple-double.
  • Aaron Gordon dodał 21 punktów, a Nikola Vucevic siedem ze swoich 19 punktów zdobył w czwartej kwarcie.
  • LeBron James zdobył 19 punktów, ale wyrównał rekord kariery w asystach – 19.
  • LBJ nie trafił trójki, która mogła dać remis w końcówce.
  • Najwięcej punktów dla Lakers zdobył Quinn Cook – 22. Troy Daniels dodał 17 – to dla obu tych graczy najlepszy wynik w tym sezonie.
  • Do składu Lakers nie wrócił jeszcze Anthony Davis. To był jego czwarty z rzędu mecz, kiedy musiał odpoczywać.
  • Magic przerwali serię dziewięciu wygranych Lakers z rzędu.
  • Lakers czeka teraz seria pięciu meczów na wyjeździe – w sobotę w Houston, a potem w Bostonie, w Nowym Jorku dwa mecze (z Knicks i z Nets) oraz w Filadelfii. Następnie wrócą do Los Angeles na derby z Clippers 29 stycznia.

Dodatkowe 20% zniżki na produkty z wyprzedaży w oficjalnym sklepie Nike!

Dodatkowe 20% zniżki na produkty z wyprzedaży w oficjalnym sklepie Nike!


Subscribe
Powiadom o
23 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
prot
prot
16 stycznia 2020 07:57

Komentarz Endera na temat beznadziejności LeBrona i Lakers za 3, 2, 1…

SceptoFan
16 stycznia 2020 10:58
Odpowiedz  prot

Ja się powstrzymałem. Z trudem. ?
Ale tylko dlatego, że nie są beznadziejni. ?

SceptoFan
16 stycznia 2020 07:58

Zachodzi ewidentna koniunkcja między rzucaniem długopisem a rzucaniem piłką do kosza – 85% skuteczności !!

Kato
Kato
16 stycznia 2020 08:17

Okazuje się, że Filadelfia miała nosa z tym Fultzem, choć nie wyszli na tym dobrze. Coraz lepiej gościowi idzie. Kolejne triple-double wyciągnął i to z Lakersami. Jeszcze będą mieli z niego pożytek. Miami to ma ciekawy zespół, nigdy nie wiadomo kto będzie grał pierwsze skrzypce w meczu. Nie przeszkadza im to też wygrywać. Spoelstra to moim zdaniem jeden z najlepszych trenerów w lidze.

Jerzu
Jerzu
16 stycznia 2020 11:45
Odpowiedz  Kato

Trener roku.

Maciej
Maciej
16 stycznia 2020 08:42

Szkoda Kings. Mieli dobrego ternera gra cieszyła oko. Mogli się dalej rozwijać to wzięli Pana Woltona z którym znowu szoruja dno tabeli i gra nie wygląda. Ciekawie….

Toddler
Toddler
16 stycznia 2020 09:35

Houston w tym roku wygląda tak słabo, że RS mogą skończyć po za pierwszą 4. Westbrook miał być wzmocnieniem, a tak naprawdę tej drużynie brakuje Chrisa Paula i jego przeglądu, spokoju i doświadczenia. Harden chyba powoli tęskni za Chrisem, bo w tym meczu był tak bezradny, że może mu już brakuje sił, żeby ciągnąć zespół w górę? D’Antoni prowadzi ten zespół totalnie bez pomysłu i wizji, ławka jest przeciętna i jednowymiarowa (praktycznie sami rzucający za 3), a zarząd ślepo wierzy w cudowne dłonie trenera. Pierwsza runda Rockets i do domu, D’Antoni odchodzi, wymiana Westbrooka za 2 zawodników, którzy będą mieli… Czytaj więcej »

Jak
Jak
16 stycznia 2020 09:38
Odpowiedz  Toddler

Westbrook jest zapatrzony w swoje staty, takim o to sposobem nic nie wygra.

Marian Paździoch syn Józefa
Marian Paździoch syn Józefa
16 stycznia 2020 10:45
Odpowiedz  Jak

A Harden to nie jest zapatrzony w swoje statystyki? Jest taki sam jak Westbrook. Potrafi walić kilkanaście rzutów za trzy na 20 % skuteczności zamiast podać komuś kto ma lepszy dzień czy grać akcje z półdystansu to będzie tak nawalał do końca meczu mimo że drużyna przegrywa.

Kuba
Kuba
16 stycznia 2020 13:44

Aktualnie zawodnikiem w lidze najbardziej zapatrzonym w swoje staty jest Doncic.Jakoś dziwnym trafem o nim zapominacie.

Kato
Kato
16 stycznia 2020 10:08
Odpowiedz  Toddler

Świetna diagnoza tylko znajdź kogoś kto odda dwóch przyzwoitych PF i SF i weźmie jeźdźca bez głowy z gigantycznym kontraktem. Danny Ainge pracuje w Bostonie nie w Huston.

Toddler
Toddler
16 stycznia 2020 13:55
Odpowiedz  Kato

Myślałem o tym właśnie i doszedłem do wniosku, że Knicks to jest opcja, Randle i Morris (tylko że ten ma kontrakt kończący się w tym roku), to byliby zawodnicy, którzy wnieśliby dużo, a Knicks są tacy, że wzięliby Westbrooka z kontraktem. Dodatkowo to byłby genialny ruch marketingowy (te plakaty w Nowym Jorku Westbrook vs Durant). Tylko problemem jest kontrakt Morrisa, który się w tym roku kończy. Tak bym to widział

Kamilbolt
Kamilbolt
16 stycznia 2020 10:32
Odpowiedz  Toddler

Mieli w swoim czasie Farieda (PF), który był głodny gry i dawał dużo energii.

Może Harden jednak powinien naładować akumulatory, jak Leonard?

Trzmielutek
Trzmielutek
16 stycznia 2020 10:11

Witam Szanownych Panow,
Ja tak z innej beczki – mam wrazenie, ze Load Management jest coraz bardziej widoczny w wielu ekipach (np. AD – Lakers). To rosnace tempo gry (wzrost ilosci posiadan / mecz) wymusza niestety taki stan rzeczy.
Druga sprawa – Derrick Rose – az milo popatrzec jak ten czlowiek wrocil z tak powaznych kontuzji – dynamika, kontrola pilki, rzut – swietna robota!
Trzeci temat – sledze Forum od jakiegos czasu i… Korka mi tu brakuje… Slownik zgubil czy jak?:)

Jehowy
Jehowy
16 stycznia 2020 10:37
Odpowiedz  Trzmielutek

Mi też go brakuje. Kork wracaj mordko!

SceptoFan
16 stycznia 2020 11:01
Odpowiedz  Jehowy

Kork zatkał się na „ludycznym” i „frenetycznym”.
Przypuszczam, że chce nam zrobić niespodziankę i w związku z tym szuka nowego słownika.

Fosfor
Fosfor
16 stycznia 2020 21:39
Odpowiedz  Jehowy

Pewnie na kolanach siedzi u niego naga piękna kobieta i nie ma czasu 🙂

Anonim
Anonim
16 stycznia 2020 11:21
Odpowiedz  Trzmielutek

A ja myslalem ze Sceptofan to Kork xD

SceptoFan
16 stycznia 2020 13:49
Odpowiedz  Anonim

🙂
Cieszyć się, czy nie cieszyć – oto jest pytanie!

Niestety, Kork bije mnie na głowę oczytaniem. Poza tym, ja nie mam obsesji na punkcie spodni rurek. A jak wiemy z nauk Korka, szerokość nogawek ważną rzeczą. ?

Jerzu
Jerzu
16 stycznia 2020 11:44

Jimmy Butler często wypada kiepsko w statystykach, a potem z relacji dowiadujesz się, jak walnie przyczynił się do wygranej. Wprost na odwrót niż Westbrook. Russ szykował się na ten mecz, by choć częściowo wymazać ze zbiorowej pamięci papatki Lillarda z ostatnich plaoffs. Linijkę wykręcił znakomitą, tylko zapomniał wygrać. Kolejna lekcja koszykówki dla tych, którzy jeszcze nie zrozumieli.

Rad23
Rad23
16 stycznia 2020 14:56
Odpowiedz  Jerzu

Miałem największą radochę z oglądania meczy, gdy LeBron grał w Heat. Jest coś magicznego w tym zespole, czego brakuje większości ekip. Bardzo przyjemnie ogląda się Miami i ich grę ale dodam od siebie, że atmosfera na stadionie jest wspaniała i uwielbiam gościa, który komentuje mecze Heat. Dla mnie gość jest genialny.Jeden z najlepszych komentatorów w lidze. Najgorszy chyba w Bostonie.

Marian Paździoch syn Józefa
Marian Paździoch syn Józefa
16 stycznia 2020 17:17
Odpowiedz  Rad23

Najgorszy to jest ten piskliwy dziadek John Joseph „Jack” Armstrong komentujący mecze Raptors. Nie mogę typa znieść jak zaczyna ta swoje piskliwie wrzaski.

Rad23
Rad23
16 stycznia 2020 19:48

Rzeczywiście denerwujący. Za to Matt Devlin jest świetny według mnie.