Wyniki NBA: Porażki Bucks i Rockets, 41 punktów McColluma

22
5501

C.J. McCollum w końcu zagrał mecz, w którym udźwignął rolę lidera. Zawodnik Portland Trail Blazers poprowadził swoją ekipę do blow-outu na Orlando Magic. Dość niespodziewanie, Houston Rockets przegrali wyjazdowe spotkanie z New York Knicks po 27 punktach R.J.- a Barretta. Dziewiątą porażkę w sezonie zanotowali koszykarze Milwaukee Bucks ulegając Miami Heat.


CLEVELAND CAVALIERS – UTAH JAZZ 113:126

STATYSTYKI

  • Zdecydowanym faworytem tego pojedynku byli goście, choć pierwsza połowa tego nie odzwierciedlała. Popisy Collina Sextona (32 pkt) czy Kevina Love (22 pkt, 5/11 zza łuku) umożliwiły Cavaliers utrzymanie bliskiego dystansu do Jazz. W drugiej odsłonie podopieczni J.B. Bickerstaffa popisali się serią 14:4 i objęli skromne prowadzenie.
  • Utah momentalnie odrobiło wszelkie straty i potrafieniach m.in. Bojana Bogdanovicia (28 pkt) czy Mike’a Conleya (15 pkt) odzyskało prowadzenie. Dobrze prezentowali się również Donovan Mitchell (19 oczek i 9 zbiórek) i Rudy Gobert (20 puntów, 9 zbiórek, 5 bloków), którzy o włos otarli się o double-double.
  • W drugiej połowie przyjezdni całkowicie zdominowali parkiet i rozpoczęli swój festiwal strzelecki. Jeszcze w trzeciej kwarcie zespół Quina Snydera wypracował sobie 15-punktową przewagę. Cavs  do samego końca nie byli w stanie znaleźć odpowiedzi na ataki Jazz.
  • Choć gospodarze dopuścili się jedynie sześciu strat, to zostali bez reszty zdominowani tablicach (47:36) i pod względem skuteczności rzutowej.
  • Po czterech porażkach z rzędu „Jazzmani” wracają na optymalne tory i wciąż liczą się w walce o pozycję gwarantującą przewagę parkietu w Play-Offs.  Strata do czwartych Houston Rockets to zaledwie jedno zwycięstwo. [Krzysztof Dziadek]

NEW YORK KNICKS – HOUSTON ROCKETS 125:123

STATYSTYKI

  • Small-ballowi Houston Rockets mieli w Nowym Jorku spore problemy. Knicks przejechali się po swoim rywalu w środku pola całkowicie dominując tę strefę i w konsekwencji budując przewagę, która okazała się wystarczająca, by faworyzowanego rywala pokonać.
  • Pierwszoroczniak R.J. Barrett wyrównał rekord kariery notując 27 punktów i ekipa z Big Apple przerwała sześciomeczową serię zwycięstw graczy Mike’a D’Antoniego. Rockets przegrali walkę o zbiórki 34 do 65. Nie byli w stanie tego przysłonić rzutami za trzy.
  • Knicks zbudowali już 21-punktowe prowadzenie, ale poczuli się z nim zbyt pewnie i pozwolili Rockets wrócić do gry. W ostatnim posiadaniu Russell Westbrook mógł doprowadzić do dogrywki, ale spudłował swoją próbę z półdystansu.
  • Westbrook skończył z 24 punktami i 9 zbiórkami, kolejnych 35 oczek i 8 asyst zapewnił James Harden. – Nie podtrzymaliśmy naszych defensywnych zasad i zapłaciliśmy za to cenę – tłumaczył po wszystkim Harden. Przede wszystkim nie byli w stanie przeskoczyć braku centymetrów pod koszem.

ORLANDO MAGIC – PORTLAND TRAIL BLAZERS 107:130

STATYSTYKI

  • Po trzech z rzędu porażkach Blazers byli postawieni pod ścianą. Kolejna klęska mogła w znaczącym stopniu oddalić ich od ósmego miejsca na zachodzie, toteż od samego początku sprawy w swoje ręce wziął CJ McCollum, który jeszcze w pierwszej kwarcie zdobył 17 punktów. 28-latek zakończył spotkanie z dorobkiem 41 oczek.
  • Jeszcze w pierwszej odsłonie Blazers odzyskali prowadzenie i choć wynik stale oscylował w granicy remisu, to oni byli stroną przeważającą. Świetne występy zaliczyli m.in. Gary Trent Jr (24 pkt) czy Hassan Whiteside (16 punktów, 13 zbiórek).
  • W szeregach gospodarzy prym wiódł Nikola Vucević, autor 30 oczek i 11 zbiórek. Dla środkowego Magic było to 32. double-double w bieżących rozgrywkach. Z ławki rezerwowych 23 punkty dorzucił Terrence Ross.
  • Na kilka minut przed końcową syreną Blazers zdołali momentalnie odjechać z wynikiem i wypracować sobie przewagę rzędu ponad 20 punktów. Na przełomie całego spotkania goście rzucali na zdecydowanie wyższej skuteczności, a także wygrali walkę na tablicach (49:39). Magic czeka teraz seria czterech spotkań wyjazdowych. [Krzysztof Dziadek]

ATLANTA HAWKS – MEMPHIS GRIZZLIES 88:127

STATYSTYKI

MIAMI HEAT – MILWAUKEE BUCKS 105:89

STATYSTYKI

  • To był doprawdy imponujący pokaz możliwości Miami Heat. Defensywa gospodarzy zatrzymała Giannisa Antetokounmpo na zaledwie 13 punktach. Grek kompletnie nie wiedział, jak ma zareagować i był to dla niego zapewne sygnał ostrzegawczy przed play-offami.
  • Heat są pierwszym zespołem w lidze, który dwukrotnie pokonywał Bucks w bieżących rozgrywkach. Jae Crowder i Jimmy Butler zanotowali po 18 oczek, kolejnych 15 punktów dołożył Goran Dragić. Gospodarze weszli w ten mecz z konkretnym planem i świetnie go wyegzekwowali.
  • To najmniejszy dorobek punktowy Bucks w tym sezonie. Różnica w dużej mierze wzięła się ze skuteczności za trzy. Goście trafili tylko 7/34, z kolei gospodarze 18/37. – Możemy robić takie rzeczy regularnie – mówił trener Erik Spoelstra o zabójczej defensywie Heat.
  • Antetokounmpo do 13 oczek (6/18 FG) dołożył 15 zbiórek. 21 punktów zapewnił swojej drużynie Brook Lopez. – Są zespołem grającym naprawdę twardo przeciwko każdemu rywalowi – mówił Giannis nt. swojego rywala. Porażka Bucks oznacza, że zespół nie poprawi najlepszego bilansu sezonu regularnego w historii NBA.

CHICAGO BULLS – DALLAS MAVERICKS 109:107

STATYSTYKI

SAN ANTONIO SPURS – INDIANA PACERS 111:116

STATYSTYKI

  • Indiana Pacers prowadziła w tym meczu różnicą 15 punktów, ale straciła wszystko i w samej końcówce musiała się bić z San Antonio Spurs od początku. Kluczowy był spokój w egzekucji i wykorzystanie swojej przewagi, a tą gracze Nate’a McMillana znaleźli w środku.
  • W konsekwencji wygrali czwarty mecz z rzędu i przesunęli się na 5. miejsce w tabeli wschodniej konferencji. Z kolei Spurs są już 4 mecze za ósmymi w tabeli zachodu Memphis Grizzlies. Na 6 minut przed końcem wyszli na 4-punktowe prowadzenie (102:98), grali jednak bez LaMarcusa Aldridge i Jakoba Poeltla.
  • Pacers postanowili więc zejść do środka i zbudować tam przewagę. Domantas Sabonis 9 ze swoich 14 punktów zdobył w czwartej kwarcie. Brak centymetrów pod koszem ostatecznie kosztował Spurs prowadzenie.
  • 26 punktów, 6 zbiórek i 7 asyst Malcolma Brogdona, kolejne 23 oczka, 7 zbiórek T.J.-a Warrena. Pacers grali bez Victora Oladipo, któremu podczas porannej rzutówki spuchło kolano. Po stronie gospodarzy wyróżniał się Patty Mills zapewniając z ławki 24 punkty. W piątek mogą odzyskać Aldridge’a.

NBA: Kevin Durant pojedzie do Tokio?




Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jarki
Jarki
3 marca 2020 07:00

Miami i Knicks wyjaśnili Bucks oraz Houston.

Chlebek
Chlebek
3 marca 2020 07:42

AD to miękka faja. To także bezjajeczny jegomość który uważa się za super gwiazdę. Jego nieobecność we wczorajszym meczu mnie naprawdę rozbawiła. Rozbawieni byli również komentatorzy i dziennikarze sportowi w USA. AD zgłaszając fikcyjny uraz i w ten sposób nie występując wczoraj w Nowym Orleanie przeciwko swojemu byłemu teamowi SAM SIEBIE WYJAŚNIŁ! A to jest pierwszy przypadek na świecie, że ktoś sam siebie wyjaśnia. To tak zwane AUTOWYJAŚNIENIE. Od wczoraj nosi ono nazwę AnthonyDavisowyjaśnienie. Dodatkowo pokazał że mężczyzna z niego żaden a jedynie panienka bez charakteru. Jak to dobrze że Pelikany się go pozbyły. Teraz przynajmniej mają szansę powalczenia o… Czytaj więcej »

Kuria
3 marca 2020 07:56
Odpowiedz  Chlebek

Jasno i na temat;)

Mr DikHed
Mr DikHed
3 marca 2020 09:34
Odpowiedz  Chlebek

Typie weź q wyCHamuj. Wiesz że ma miękka faję bo bankowo sprawdzałeś. To samo że nie ma jaj. Ciagasz mu wafla bo tyle wiesz. ? Ile można trollowac tym syfem codziennie. Q. Jestes zaje.. mułem po uszy, ogarnij sie bo spermę masz we włosach ? Ja pier.. co za frajerstwo.

Yakitake
Yakitake
3 marca 2020 11:21
Odpowiedz  Mr DikHed

Mr DikHed wez zrób mi loda dupą

tgb
tgb
3 marca 2020 14:14
Odpowiedz  Chlebek

Chlebek to miękka faja. nie wygrał by mistrzostwa szkoły grając z Lebronem Dżejmsem i Majkelem Dżordanem w składzie

Ender
Ender
3 marca 2020 19:11
Odpowiedz  Chlebek

Szkoda ze tak nie beczałeś jak LeBron wymyślił sobie fikcyjny uraz by opuścić mecz ^^ Pierwsze auto wyjaśnienie w lidze miało miejsce gdy LBJ sam siebie nazwał Królem po czym nie potrafił zdominować własnych czasów w NBA przegrywając więcej mistrzostw niż był w stanie wygrać xD No ale cóż. Lepiej się wyżywqć na Davisie zamiast na prawdziwym problemie Lakers którym od 2 sezonów jest samozwańczy król który sam nie dał rady nawet awansować z Lakers do PO a później wywalił w błoto kilka wcześniejszych lat tamowania, zbierania picków i wyciągania dzieciaków w drwfcie aby ujebać kolejny sezon nie wygrywając mistrzostwa.… Czytaj więcej »

Kuria
3 marca 2020 08:00

Houston jeśli nie wypali to jeszcze kilka pomysłów na przyszłe lata pewnie mają,w końcu u nich w zarządzie tylu kreatywnych ludzi pracuje;). Następnym pomysłem będzie wysłanie do pierwszej piątki samego trenera Pringelsa;)

Norbert
Norbert
3 marca 2020 08:13

Ostatni gwizdek dla Blazers jeźeli chodzi o playoffy.

Andrew
Andrew
3 marca 2020 10:38
Odpowiedz  Norbert

Mają teraz niezły kalendarz. Wraca Dame. Powalczą.

Kato
Kato
3 marca 2020 08:16

Knicks pokazali jak grać z Huston. Sami potentatami nie są, ale konsekwentnie stawiając na wysokich, kiedy rywal sam się zaszufladkował w small-ball, dało efekt. Broda i West wcześnie na rybach w tym sezonie wylądują.

Kajzer
3 marca 2020 08:31
Odpowiedz  Kato

Zaraz po kolei każdy będzie ich ogarniał,efekt czegoś nowego minie.

pytanie
pytanie
3 marca 2020 10:07
Odpowiedz  Kato

wydaje mi się, że Warriors ongiś grali kilkoma wersjami zarówno small ball, lutra small, jak i tradycyjne + izolacje, a potem z KD sporo tego, w sumie cały wachlarz… a czy houston teraz też modyfikuje (pytanie dla tych co oglądali ich mecze?) czy jeden, swój system…

Kajzer
3 marca 2020 10:27
Odpowiedz  pytanie

Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie.

SceptoFan
3 marca 2020 10:37
Odpowiedz  pytanie

Po mojemu small ball to można grać, ale nie przez cały mecz. Przypomnę, że Złoci w najciekawszym swoim okresie mieli Boguta i Mauricea Speights, którzy zawsze mogli się w razie potrzeby poboksować pod koszem.
Tymczasem to, w co brną Rakiety to jest jakiś wybryk natury. Nie wiem, co bardziej podziwiać: wiarę Zarządu czy dar przekonywania D’Antoniego. Tyle lat tam siedzieć twierdząc, że suma kątów w trójkątach wynosi inną wartość niż 180 stopni…

Marcin
Marcin
3 marca 2020 08:31

Knicks faktycznie uwypuklili braki Rakiet w pomalowanym. No i fart też swoje dołożył. Chociaż 35,7 % za 3 rakiet nie jest w zasadzie takie złe. Jeśli w RS NYK umieli wykorzystać słabości Houston, to nie wróżę im świetlnej przyszłości w PO. A Miami ? Pokazało tylko to, o czym takie dinozaury jak ja, nie raz tu pisały. Obrona ! I to tylko namiastka tego, jak obrona wyglądała w latach `90. Trochę DEFa, zaangażowania i determinacji i wymięka najlepsza (na tą chwilę ) drużyna w lidze. Jeśli w PO Miami postawi na podobne rozwiązania – nie tylko Giannis może być zaskoczony.… Czytaj więcej »

Kibic Byków
Kibic Byków
3 marca 2020 10:17

Chicago bez Markkanena i LaVine’a powiozło Dallas. Matko, co tu się wyprawia?! Tu się trzeba bić o jak najwyższy numer draftu a nie mecze wygrywać!
A poza tym to Jimmy Butler to kawał zawodnika. Koleś jest przekozakiem. Miami imponuje w tym sezonie. Nieśmiało zaczynam przypuszczać, że mogą sprawić niespodziankę i sięgnąć po Tytuł. Czego im szczerze życzę.

Kris
3 marca 2020 10:44
Odpowiedz  Kibic Byków

Miami ma potencjal na mistrza, jakby w skladzie mieli super strzelca co moze dac w meczu +30 np Beal, Lavine, to mieli by spore szanse. W dzisiejszym nba niestety raczej tylko obrona nie wygraja. Oczywiscie maja super druzynowy sklad. Jimmy, Bam, Goran, Herro, Robisnon, Nunn czy Crowder kazdy znich moze dac miedzy 15 a 20 pkt w meczu. Kupic po sezonie strzelca i mierzyc w tytul! Go Heat Heat!

Marian Paździoch syn Jóżefa
Marian Paździoch syn Jóżefa
3 marca 2020 10:58
Odpowiedz  Kris

Trzeba dać ze 2 sezony na rozwinięcie się młodym zawodnikom i kto wie może w przyszłości zrobi się z tego mistrzowski zespół jak GSW. Ale już w tym sezonie mogą czołówce wschodu napsuć krwi a przy jakiejś kontuzji któregoś z czołowych graczy przeciwnika nawet zameldować się w finale konferencji.

Kris
3 marca 2020 11:51

Dokladnie trzeba dac szanse mlodym. Miami to robi Robinson, Herro, Nunn czy tez Bam to sa mlodzi zawodnicy ze stazem w Nba. Butler w tym sezonie gra jak profesor, organizuje gre. Myslalem ze jak przyjdzie to bedzie tylko staty nabijal, ale okazalo sie ze zespol ma potencjał i on gra dla tego zespolu. Ale bez wibitnego scorera bedzie im trudno. Giannis, TatumLebron Davis, Leonard, Harden faworyci do wygrania ligi maja przynajmniej jednego takiego zawodnika. Bardzo podobnie zbilansowane zespoly jak Miami maja Denver oraz Toronto, ale wg mnie maja wiekszy potencjal ofensywny. Oby jednak Miami zaszlo jak najdalej. Maja fajny zbilansowany… Czytaj więcej »

Urb
Urb
3 marca 2020 10:38

Bucks odpalili pllayoff mode 🙂

Kajzer
3 marca 2020 11:26
Odpowiedz  Urb

Middleton zaczyna już biegać jak żyd po pustym sklepie ?