Finał NBA: Poobijani, chorzy, kulejący – Warriors wyrwali mecz w Toronto!

58
11789

To było bardzo ważne zwycięstwo w kontekście dalszych losów tej rywalizacji. Golden State Warriors byli w najgorszej formie, w jakiej mogli. Stephen Curry wyglądał na chorego, po drodze stracili Kevona Looneya i Klaya Thompsona, a Andre Iguodala i DeMarcus Cousins praktycznie grali z kontuzjami. Zdecydował run i jeden wielki rzut. 


TORONTO RAPTORS – GOLDEN STATE WARRIORS 104:109 (1-1)

STATYSTYKI 

– Steve Kerr postanowił dokonać zmiany w pierwszej piątce i od pierwszych minut zagrał DeMarcus Cousins i choć w cztery minuty gry złapał szybkie dwa faule, to w całym meczu odegrał znaczącą rolę. Dla Golden State Warriors pierwszych 9 punktów zdobył Klay Thompson. Potem jednak run 10:0 gości z Oakland pomógł im wyjść z -6 jeszcze przed końcem pierwszej kwarty. Tymczasem Stephen Curry zmagał się z bliżej nieokreślonymi problemami zdrowotnymi. Miał bardzo mało energii.

– 0/5 z gry Stepha napędzało Raptors. Seria z początku drugiej kwarty, podkreślona trójką i akcją 2+1 Freda VanVleeta pozwoliła gospodarzom zbudować 9-punktową przewagę (37:28). 2+1 Kawhiego Leonarda na 5 minut przed końcem zwiększyło prowadzenie do 12 oczek, co postawiło mistrzów – cały czas szukających odpowiedzi – w bardzo trudnej sytuacji. Uspokoił ją nieco budzący się powoli Steph Curry. Jego dwie trójki i punkty z kontry pomogły Warriors dobrze zamknąć drugą kwartę.

– Po przerwie Raptors wracali z prowadzeniem 59:54 i wszystko było w ich rękach. W międzyczasie GSW stracili Kevona Looneya, który po jednym z kontaktów potrzebował prześwietlenia barku. Warriors otworzyli trzecią odsłonę runem 7:0, co zmusiło trenera Nicka Nurse’a do szybkiego time-outu. Raptors nie zdobyli punktu przez pierwsze 5 minut drugiej połowy, a prowadzenie gości konsekwentnie rosło. Ostatecznie przed czwartą kwartą, głównie dzięki punktom Leonarda, który wyraźnie przejął inicjatywę, Raps na ostatnie 12 minut wracali z 8 punktami straty, co i tak było niskim wymiarem kary.

– Trójki Kyle’a Lowry’ego i Danny’ego Greena postawiły Scotiabank Arena na nogi, ale Warriors mieli bardzo szybką odpowiedź w postaci dwóch trójek Quinna Cooka. Kerr potrzebował jednak przerwy na żądanie z powodu kontuzji Klaya Thompsona. Lider Warriors schodził na ławkę wyraźnie kulejąc. Lekarze zdiagnozowali uraz ścięgna podkolanowego i Klay nie wrócił. Raptors w ostatnich pięciu minutach dostali dużo szans na to, by poważnie rywalowi zagrozić, ale pudłowali z czystych pozycji pozwalając GSW kontrolować mecz.

– Ostatecznie jednak to Andre Iguodala zdecydował o zwycięstwie Warriors trafiając wielką trójkę na 5 sekund przed końcem zaraz po tym, gdy Green zmniejszył stratę Raptors do -2. Klay opuścił parkiet przedwcześnie, mimo to był najlepszym strzelcem zespołu notując 25 punktów (10/17 FG, 4/6 3PT). 17 punktów, 10 zbiórek i 9 asyst Draymonda Greena. Po stronie gospodarzy 34 punkty (8/20 FG, 2/9 3PT, 16/16 FT), 14 zbiórek i 3 asysty Leonarda. Seria na kolejne dwa mecze przenosi się do Oakland.

NBA: Skuteczna obrona esencją finałów


Terminarz wielkiego finału NBA 2019


Subscribe
Powiadom o
58 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
DURANT THE GOAT
DURANT THE GOAT
3 czerwca 2019 06:02

Series is over. Gsw is the best team of all time. I will get my free ring and I don’t even have to play

potwor z oakland
potwor z oakland
3 czerwca 2019 06:07

Emocje w tym finale juz sie skonczyly. Toronto dzis stracilo swoj jedyny atut. Kontuzja klaya nie ma znaczenia bo wraca Durant. Gsw ma all starow jak mrowek
Dubs in 5 # PS
W pelnym skladzie bez kontuzji byloby Dubs in 4. Nawet 96 bulls by dostali 4-0 a co dopiero craptors

undrafted
undrafted
3 czerwca 2019 07:21
Odpowiedz  potwor z oakland

Sami sobie winni jak dali zrobić run 18-0 w trzeciej kwarcie.

Jan
Jan
3 czerwca 2019 12:40
Odpowiedz  potwor z oakland

Durant nie gra w 3 meczu

Jaqb
Jaqb
3 czerwca 2019 22:09
Odpowiedz  potwor z oakland

Buhahahaha… Bulls’96 z Jordanem, Pipenem, Rodmanem i Kerem mieli by przegrać 4-0?! Tylko ignorant może cos takiego napisać!

legoat
legoat
3 czerwca 2019 06:16

To co Durant jest potrzebny czy nie?
Curry gral pomimo choroby
Lonney wylecial przez kontuzje
Klay wylecial przez kontuzje
Iggy gral z kontuzja
Cousins dopiero drugi mecz po kontuzji
A gsw mimo to wygrywa na wyjezdzie robiac mielonke z toronto w 3 kwarcie

Paweł
Paweł
3 czerwca 2019 08:36
Odpowiedz  legoat

Ja uważam że Kevin Durant jest potrzebny.
Pamiętam jego bardzo ważne rzuty za 3 w końcówkach meczów nr 3 w finałach w 2017 i 2018 po których Warriors wychodzili na prowadzenie 3-0 i te jego słynne ”game is over” do Lebrona.

Piotr
Piotr
3 czerwca 2019 17:00
Odpowiedz  legoat

W tym sezonie ogórkom kiszonym udało się wygrać dopier raz, także nie podniecaj się za bardzo 🙂 Po pierwszym meczu skrót Ximo Pierto miał wyświetleń około 1.8 mln o godzinie 16. Dzisiaj drugi mecz o tej godzinie ma 4 mln wyświetleń. Oj dupa bolała, że aż nie chcieli tego oglądać 🙂

Lebron GOAT JAMES
Lebron GOAT JAMES
3 czerwca 2019 06:20

Kawhai zobaczyl teraz co znaczy grac przeciwko gsw w finale ze sredniakami w skladzie. Tylko siedzi cicho. Sikam raz 30 raz 10 gasol to samo. Zeby pokonac gsw trzeba miec w skladzie zawodnikow z topu ligi. Davis kawhai lebron butler irving w jednej druzynie a nie lowry czy siakam

Ender
3 czerwca 2019 08:11

Piszesz że trzeba mieć samych all starów i wymienisz LeBrona? Butlera, Irvinga, Davisa?

Żaden z nich nie odmieni żadnej organizacji. Irving miał być zbawcą Celtics, LBJ Lakers, Davis co roku all star a sukcesów nie ma no i Butler zawiódł w Phily. Z 4 przegranych chcesz budować zwycięską drużynę?

Pedro
Pedro
3 czerwca 2019 14:12
Odpowiedz  Ender

Butler nie zawiódł w Phily. To reszta Phily zawiodła

xionc
3 czerwca 2019 15:59
Odpowiedz  Ender

Enderze, LBJ odmienił cavs, dwa razy, z trójcą odmienili miami… nigdy nie gra 1 zawodnik a jak pisałem GSW rozwinęli się do poziomu all starów i wielokrotnych mistrzów

xionc
3 czerwca 2019 15:58

tylko właśnie GSW stało się, rozwinęło na miarę tego co znamy z sukcesów 5 lat… nawet jak Raptors przegra, a dadzą sobie czas i zawodnicy i klub, to mogą się rozwinąć

Sugestywna Pompka
Sugestywna Pompka
3 czerwca 2019 19:46

Dokładnie – a na ławce Embiid, Mitchell, Westbrook, Paul George i Kemba Walker.

Adriano Leite
Adriano Leite
3 czerwca 2019 07:58

Ktoś tam u góry bardzo chce, aby GSW w tym roku nie wygrało. Tyle kontuzji czy jakieś choroby w przypadku Stephana a oni ich dosłownie rozjechali w 3-ciej kwarcie gra zespołową. Trzeba mieć bardzo dobrych zawodników, aby móc z nimi rywalizować. Warto było wstać i obejrzeć spotkanie, które do samego końca trzymało w napięciu, głównie za sprawą GSW, które do trójki Iggiego je zdobyli punktów przez las ych kilka minut i tylko indolencja Toronto nie wyprowadziła ich na 2:0.

Zonk
Zonk
3 czerwca 2019 10:41
Odpowiedz  Adriano Leite

A teraz prosimy po polsku

xionc
3 czerwca 2019 16:00
Odpowiedz  Zonk

indolencja «niezaradność lub bierność» ?

Dzejkob
Dzejkob
3 czerwca 2019 08:07

sędziowie strasznie pomagali Toronto aż głupio i nawet nie o to chodzi komu kibicuję bo lubię obie ekipy ale tyle sytuacji na korzyść Raptors że cud że nie wygrali.

Ben
Ben
4 czerwca 2019 09:07
Odpowiedz  Dzejkob

W Oakland sędziowie oddadzą podwójnie.

Manek
Manek
4 czerwca 2019 12:28
Odpowiedz  Dzejkob

Nie sądzę, pamiętam jak Klay podbił obręcz po wsadzie Siakama, przez co piłka wypadła, punkty powinny zostać zaliczone, co zgłaszał sędziemu Lowry, nie zostały. Curry w jednej akcji wiedząc, że za nim biegnie Siakam, nagle zmienił kierunek ruchu i wszedł ciałem w Siakama, faul w ataku, a sędziowie odgwizdali to Pascalowi i dali 2 wolne Curry’emu. To już 4 punkty, które mogły zadecydować o wyniku spotkania, a przytoczyłem tylko te ewidentne pomyłki, które zapamiętałem.

Barteczek
Barteczek
3 czerwca 2019 08:11

Jak Raports mogli tego nie wygrać tylko i wyłącznie ich wina z tym runem hit po prostu hit ?

manute
manute
3 czerwca 2019 08:12

Leonard – najlepszy transfer roku. Cousins – najgorszy transfer roku.

cormac
cormac
3 czerwca 2019 10:59
Odpowiedz  manute

jaki transfer??? za Leonarda poszedł DeRozan i było ryzyko czy to wypali, natomiast Cousinsa podpisali na rok za grosze nic nie ryzykując

Manek
Manek
4 czerwca 2019 14:35
Odpowiedz  manute

Ciekawe, czy to powtórzysz jeśli Kawhi odejdzie latem, a Cousins okaże się x-factorem tej serii.

Patryk Jułink
Patryk Jułink
3 czerwca 2019 08:25

Gasol, Siakam i Green już bez takiego mocnego wejścia jak w pierwszym spotkaniu. GSW odrobiło lekcje i mieli więcej szczęścia niż w 1. Iggy parę takich rzutów już oddał. teraz też wyszło. i bez Duranta się udało. Bogut też w najważniejszych momentach wystawił pomyślnie rękę.
Sytuacja się zmieniła o 180%. jak i komentarze.
Mecz znów niezły.

Marian Paździoch syn Józfa
Marian Paździoch syn Józfa
3 czerwca 2019 10:04
Odpowiedz  Patryk Jułink

Danny Green to nie miał mocnego wejścia od początku PO. Jak patrzę na jego grę to wydaje się jakby bał się rzucać do kosza. Nie rozumiem dlaczego Powell nie dostaje więcej minut kosztem beznadziejnego Greena?

Artur
Artur
3 czerwca 2019 14:12

Pewnie dlatego, że jest dobrym stoperem dla Curry’ego.

Wiejak1
Wiejak1
3 czerwca 2019 08:28

Hejterzy GSW, coście tak cicho? A, pierwsza lekcja w gimnazjum się zaczęła. Do wszystkich fanów Toronto: cieszycie się z transferu Leonarda, a zapomnieliście, jak wasz klub potraktował Derozana? Dlatego zero szacunku dla nielojalnych rAptors!

Artur
Artur
3 czerwca 2019 14:15
Odpowiedz  Wiejak1

Nielojalny to byl klub a nie fani. Zmiana jak widac sluszna.

Wiejak1
Wiejak1
3 czerwca 2019 22:08
Odpowiedz  Artur

Sportowo słuszna, ale jeśli chodzi kwestie poza sportowe, to było zwykłe sk…syństwo. A fani kibicują klubowi, w tym wypadku klubowi bez zasad i honoru.

lukasz
lukasz
3 czerwca 2019 08:37

Toronto musi poprawić obronę bo pozwalają gsw wypracować wiele otwartych pozycji na lini za 3 a oni nie zwykli marnować takich sytuacji. Wrzucają im te trójki nawet mając pół składu z kontuzjami.

Kawka
Kawka
3 czerwca 2019 09:08

…gdyby Toronto wygrało to byłoby czwarte z rzędu zwycięstwo nad GSW… zbyt piękne, żeby było prawdziwe… poza tym, źle to by świadczyło o geniuszu Steve’a Kerr’a (przegrać 4 mecze pod kolej z debiutantem z Kanady?!) …dzisiaj małą i trochę niespodziewaną cegiełkę dla GSW dołożyli Bogut i Cook, no i ten koszmarny 5-minutowy paraliż Toronto (tego zwyczajnie nie da się usprawiedliwić…). Szkoda, ale seria trwa dalej…

xionc
3 czerwca 2019 16:02
Odpowiedz  Kawka

to był tylko regularny 0-2… gsw odpuszczało sporo gier i mieli kontuzje na początku Stepha a potem KD… nauczyli się, że lepiej mieć mniejszy rekord a siły na PO i tak walczą z kontuzjami

tłoknr1
tłoknr1
3 czerwca 2019 09:20

grając w serii z golden żeby mieć 50/50 szans musisz prowadzić 2-0 albo i 3-0 i właśnie torono zaprzepaściło szansę , to był kluczowy mecz i golden jeszcze na jednej nodze a toronto oddało to zwycięstwo , oczywiście nie raz już nas zaskoczyli i to jest sport ale śmiem twierdzić że jest trochę po zawodach , fenomenalnych w tych PO Kawhi musi wziąć porażkę na swoje barki , te 31 pt to nic , nie trafiał mnóstwo kluczowych akcji , nie dociągał rzutów , był wolny , nie umiał się urwac obronie , ja wiem że jest wykończony , że… Czytaj więcej »

pawel
pawel
3 czerwca 2019 12:41
Odpowiedz  tłoknr1

Tłok niestety ale to prawda co piszesz, Kawhi mimo że go uwielbiam i gra koncert w tych Playoffs, to tenie mecz zawalił.Wszystkie rzuty w kluczowym momencie były chybione .Jasne dal dużo ale to nie była gra na miarę lidera. Dziś wszyscy eksporci mogą już pisać,że już na 100 %GSW wygrało, czekamy do porażki GSW u nich i kolejnych wpisów jak to to już Toronto na 100% mistrzami ??żenada chorągiewki .

Marian Paździoch syn Józefa
Marian Paździoch syn Józefa
3 czerwca 2019 17:45
Odpowiedz  pawel

Jeżeli gość, który zawalił rzuca 34 punkty czyli 2 razy tyle co drugi punktujący drużyny to co powiedzieć o reszcie zespołu? Gdyby reszta graczy Toronto w każdym meczu „zawalała” tak jak Kawhi to wygrywaliby mecze na luzie 20 punktami.

pawel
pawel
3 czerwca 2019 17:55

Marian ja ten mecz widziałem i uwierz mi ze zawalil jak na jego standardy,wiem ze reszta zawaliła ale kilka rzutów trafionych w końcówce zmieniło by sytuację.Myślę ze jestem jego największym supporterem tutaj ale pisze obiektywnie .Liczę tak czy siak ze Jego wyjątkowość pozwoli na zdobycie mistrzostwa przez Raptors.

xionc
4 czerwca 2019 10:26

Marianie chodzi chyba o te 6 pkt w Q4 (z czego pierwsze 2+1 z wątpliwej akcji faul w ataku/ podwójna gdy opadał z piłką a jej nie wypuścił a dostał 2+1)… no i opinie zmienne jak fale morskie czy chorągiewka na wietrze… w G1 KL podwajany przykryty oddawał piłkę na czyste pozycje, GSW zmienia taktykę i w G2 tylko ostra obrona bez podwajania KL a niech się zmęczy i porzuca, ale odciąć kolegów… wyszło (choć wliczając kontuzje a styku)

Carter 5
Carter 5
3 czerwca 2019 18:58
Odpowiedz  pawel

Eksporci,to tenie???Zapytaj się mamy o słownik na urodziny ok.GSW mistrzami.Pussy Leonard tego nie zmieni

Manek
Manek
4 czerwca 2019 10:56
Odpowiedz  pawel

Akurat Kawhi był jedynym pewnym punktem w ataku Raptors, często wymuszał faule, walczył na atakowanej tablicy jak lew, to Siakam dzisiaj pudłował masę otwartych rzutów.
Jeśli Kawhi nie grał na miarę lidera, to co powiedzieć o Currym, który płakał na ławce, odbijał się od obrońców nie mogąc znaleźć dogodnej pozycji do rzutu i popisał się głównie tym, że parę razy nabrał sędziów na swoje fejki. Golden State na szczęście mieli Klaya, który dzisiaj trafiał ważne rzuty i Draymonda Greena, wielkigo walczaka i prawdziwego lidera tej ekipy.

Luk
Luk
3 czerwca 2019 09:23

Już nie mogę się doczekać dzisiejszych komentarzy, że Toronto się skończyło. Tak jak pisałem 1-1 to dobry wynik dla GSW, ale statystyki mówią, ze w ogromnej większości kto wygrywa G3 wygrywa serie, nawet Cavs 2016?. Dla GSW to ciekawa sytuacja bo jak wygrają mistrzostwo bez Duranta, to raczej wątpliwym jest ze się wykrwawia by go zatrzymać latem. Jak przegrają finały to bedą zmiany i pewnie zrezygnują z Klaya. Czekamy na kolejny mecz i status Klaya bo bez niego i Duranta G3 padnie łupem Raps i pewnie cała seria.

SC30
SC30
3 czerwca 2019 09:36
Odpowiedz  Luk

Klay zostanie

Leon
Leon
3 czerwca 2019 09:55

Już 2 razy Toronto miało odpaść w tych PO i to przy stanie 0-2. A jednak pokazali charakter i są w finale. Tu się jeszcze wszystko może zdarzyć.

LittleBitCorky
3 czerwca 2019 10:13

Rapsy do polowy pięknie szły. Później kryzys ale jeszcze się zebrały w sobie i goniły do końca. Zabrakło dokładności przy rzutach i wyboru lepszych pozycji bo piłkę mieli kiedy było trzeba. Szczęście to można mieć w Toto a nie w koszu. Ogarną sobie temat i finaly do zrobienia. GSW widać że klepie to samo od lat i nie ma pomysłu na nową grę. Jak im idzie to idzie ale jak spotkają się z czymś nowym, jak w game 1 Pascal’em to jest siara.

Paweł M.
3 czerwca 2019 10:53
Odpowiedz  LittleBitCorky

Warriors jak to subtelnie nazwałeś klepią, klepią ale całą ligę od kilku lat. Dziś mimo wielkich problemów kadrowych (Durant, Looney, Thompson) oraz z chorym Currym i nie w pełni zaleczonym Iggim wyrwali niesamowicie ważny mecz w Toronto. Trzeba ich za to szanować. Dzisiaj tak na prawdę wygrali sercem.

LittleBitCorky
4 czerwca 2019 09:56
Odpowiedz  Paweł M.

Szanować to można np swoją matkę, ojca czy żonę i to też nie zawsze. Ich to można… Co najwyżej oglądać jak grają ? a ich przeciwnik to powinien ich nie lekceważyć. Szanować. To jest ku.. grube słowo. Mało kto na nie zasługuje a już na pewno nie oni z perspektywy kibica. Ty bulisz hajs żeby oni dawali ci rozrywkę. To pracownicy NBA którzy grają za twoje siano dla twojej przyjemności ?

xionc
4 czerwca 2019 10:29
Odpowiedz  LittleBitCorky

Corky … Hakeem grał to samo, Kareem to samo, Bird to samo, Ray Allen to samo, Boston i Lakers lat 80tych to samo jak i Bad Boys, Bulls w każdym runie to samo, no istna nuda i flaki z olejem ….. chyba taki urok mistrzów i specjalistów

Manek
Manek
4 czerwca 2019 12:20
Odpowiedz  LittleBitCorky

Warriors od przyjścia Duranta tego nie grali, z Kevinem często grają izolacje, Green oddaje mu piłkę zamiast atakować kosz i oddawać do wolnych partnerów. Teraz wrócili do starego stylu na którym Kerr zbudował ich potęgę, piłka krąży jak kiedyś, a Draymond znowu jest ważną częścią ofensywy.

Drydziek
Drydziek
3 czerwca 2019 12:11

Wszechświat chce, żeby Raptors wygrali. Klej, Durant, Igła, Kuzyn i jeszcze dziwna i tajemnicza choroba Stefana. A mimo to GSW wygrywają.

Manek
Manek
4 czerwca 2019 10:43
Odpowiedz  Drydziek

To jak wyjeąsnić, że Kawhi od kilku spotkań kuleje schodząc na przerwy, albo Lowry gra z kontuzją kciuka? Jak Lillard grał przeciwko GSW z poobijanymi przez Looneya żebrami, to nawet trenerowi o tym nie powiedział, a jak Curry ma słabszy mecz, to przebiera oczami i ledwo chodzi, żeby wszyscy widzieli jak strasznie cierpi, ale wystarczy mu jedna celna trójka i nagle zdrowieje.

mackiki
mackiki
3 czerwca 2019 14:06

wszystko szło po mysli Raptors i nagle staneli no ten run 18-0 zabil mecz normalnie jakby im odebrali umiejetnosci. GSW to jednak wielka ekipa jest mimo problemow jakie maja. Teraz wazne spotkanie nr 3 i 4 jesli nie bedzie 2-2 to bedzie po ptokach

Szikager
Szikager
3 czerwca 2019 14:17

Przegrali zasłużenie /no i muszę odszczekać, bo nie doceniłem Cousinsa, zagrał dobry mecz/, ale ciekawe, że grając fatalnie, niemal wygrali.
To nie będzie krótka seria, może uda im się wyszarpać jedno zwycięstwo na wyjeździe.

Kareem
Kareem
3 czerwca 2019 14:47

Mimo plagi kontuzji i chorób nie słyszałem by po przegranym pierwszym meczu tłumaczono to jako przyczyna porażki w przeciwieństwie do tłumaczeń naszych zespołów piłki kopanej nażelowanej,szacun wojownicy

Sugestywna Pompka
Sugestywna Pompka
3 czerwca 2019 20:12

Koszykówka to piękna gra! Nie potrafię zrozumieć dlaczego piłka nożna ma w Polsce daleko większa popularność niż basket. W finale LM, która i tak w tym roku była rewelacyjnie ciekawa, była taka nuda, ze odpaliłem sobie Gomorre. A wszyscy komentują ze „takie mecze trzeba po prostu wygrać nie patrząc na styl”. Ktoś sobie wyobraża taki komentarz w koszykówce? Czego to dzisiaj nie było : w 2 kwarcie kilkanaście pkt przewagi Raptors, jacyś pogubieni GSW, głupie straty, zero rytmu, tragiczna ławka, z drugiej strony żelazna obrona Raptors, konsekwentna gra w ataku, dużo łatwych akcji, ogromna przewaga z pomalowanego. Pod koniec 2… Czytaj więcej »

Ben
Ben
3 czerwca 2019 22:38

Run 18:0 na początku drugiej połowy pozwolił Warriors wygrać mecz, ale jak dla mnie na mistrza to za mało – chyba że Mistrza Kerra – bo fantastycznie potrafi wykorzystywać przerwy. Toronto przegrało ale pytanie jest podstawowe, czy dzisiaj to był maks jeśli chodzi o możliwości Golden State? jeżeli tak będą to powrót dla Oakland może nie być dla nich wcale taki miły…

xionc
4 czerwca 2019 10:32
Odpowiedz  Ben

czyli w Oakland ma być 25:0 czy 30:0 run by była pełna satyswakcja?
dla mnie jedynie frustrujące jak i stresujące, ale są emocje, to wejście w rytm Warriors od zawsze grali powoli i albo Q1 albo Q3 po stratach, wygrywały im mecze, nawet jak kojarzę stare Bulls też często grali na minusie a potem MJ odjeżdżał (zwł z Sonics i Jazz)

Manek
Manek
4 czerwca 2019 12:10
Odpowiedz  xionc

To samo robił Kawhi w decydujących meczach z Bucks, jak byli na -, to brał sprawy w swoje ręce i odjeżdżał.

Manek
Manek
4 czerwca 2019 11:43

Ciekawy jest fakt, że Cousins i Durant złapali swoje kontuzje bez kontaktu z przeciwnikiem, podobnie w game 2 Klay i Iggy. Może ich organizmy są zbyt przeciążone, co najczęściej jest przyczyną takich kontuzji. Choroba Curry’ego to jakaś ściema, pamiętam jak MJ grywał chory, na parkiecie walczył za dwóch, a na ławce spokojnie odpoczywał, Kawhi tak samo, na ławce siedzi z owiniętym lodem kolanem, a na boisku walczy jak lew. Curry odwrotnie, na ławce szaleje – skacze, klatą się z Cookiem zderza, a na parkiecie się miota między obrońcami, no chyba, że trafi trójkę, wtedy następuje nagłe ozdrowienie. Warriors mają 4… Czytaj więcej »