Noc rezerwowych – tak chyba najlepiej można scharakteryzować ostatni dzień sezonu zasadniczego na parkietach NBA. Większość trenerów postanowiło na zakończenie sezonu dać wolne swoim podstawowy graczom i wysłać do gry zawodników dotychczas drugiego planu.


SACRAMENTO KINGS – HOUSTON ROCKETS 81:116

Jedynym zespołem, który walczył o „coś” była ekipa Houston Rockets. Drużyna ze stanu Teksas musiała w ostatnim meczu sezonu zasadniczego pokonać w Sacramento miejscowych Kings, by awansować do Playoffs.

James Harden i spółka nie zaprzepaścili swojej szansy i pewnie pokonali Kings 116:81. Przełomowym momentem całego spotkania okazała się już pierwsza kwarta, którą goście wygrali 34:18. Dzięki tak znakomitemu początkowi Rockets nie mieli większych problemów z utrzymaniem wysokiej przewagi do końca spotkania i przypieczętowania swoje zwycięstwa oraz awansu do kolejnej rundy.

Głównym autorem sukcesu Rakiet oczywiście nie mógł być nikt inny jak James Harden. Gwiazdor gości zapisał na swoim koncie 38 punktów (13/27 z gry, 5/10 za trzy punkty, 7/8 za jeden punkt), cztery asysty i cztery zbiórki. Double-double w postaci 14 punktów i 10 zbiórek zanotował Dwight Howard. Natomiast istotne wsparcie z ławki zapewnili K.J. McDaniels oraz Michael Beasley , którzy zdobyli odpowiednio 11 i 10 punktów.

W przetrzebionym składzie Kings najlepiej punktował Ben McLemore, który zanotował 24 punkty, pięć zbiórek, trzy asysty i dwa przechwyty.

[ot-video][/ot-video]

CLEVELAND CAVALIERS – DETROIT PISTONS 110:112

Cleveland Cavaliers pewni pierwszego miejsca w Konferencji Wschodniej przystąpili do ostatniego meczu w fazie zasadniczej w mocno okrojonym składzie. Trener gospodarzy, Tyrone Lue zdecydował się dać szansę gry swoim bardzo głębokim rezerwowym. Niemal całe spotkanie przeciwko Pistons rozegrał – wcześniej nie znany szerszej publiczności – Jordan McRae, który doskonale wykorzystał okazję zaprezentowania się w większym wymiarze czasowym. Rzucający obrońca Cavs spędził na parkiecie 47 minut zapisując w tym czasie na swoim koncie 36 punktów, siedem asysty oraz cztery zbiórki.

Jednak bardzo dobra dyspozycja głębokiego rezerwowego gospodarzy ostatecznie nie przełożyła się na zwycięstwo Kawalerzystów, którzy przegrali po dogrywce z Detroit Pistons 112:110.

W ekipie popularnych Tłoków najlepiej punktował Jodie Meeks, który zdobył 20 punktów oraz trzy asysty i trzy zbiórki. Podkoszowy – Anthony Tolliver miał 15 punktów, osiem zbiórek i asystę. Zaś Reggie Bullock zakończył spotkanie z dorobkiem 15 punktów, ośmiu zbiórek oraz czterech asyst.

[ot-video][/ot-video]

MINNESOTA TIMBERWOLVERS – NEW ORLEANS PELICANS 144:109

Na zakończenie swojego sezonu prawdziwą strzelaninę przed własna publicznością urządzili sobie zawodnicy Wolvers. Młodzi i głodni gry gracze gospodarzy zaaplikowali swoim rywalom aż 144 punkty, pewnie pokonując – grający w okrojonym składzie – zespół New Orleans Pelicans.

Rewelacyjne spotkanie w barwach Wilków rozegrał przede wszystkim Karl-Anthony Towns. Główny kandydat do nagrody dla najlepszego debiutanta zapisał na swoim koncie 28 punktów, 14 zbiórek, trzy asysty, dwa bloki oraz przechwyt. 28 „oczek” w ledwie 23 minuty zanotował także rezerwowy, Shabazz Muhammad. Podstawowy center gospodarzy – Gorgui Deng miał 20 punktów, 11 zbiórek, cztery asysty i dwa bloki. Natomiast obwodowy duet: Andrew Wiggins – Zach LaVine zdobył odpowiednio 21 i 19 punktów dla swojego zespołu.

Po stronie Pelicans najlepiej zaprezentował się dopiero co pozyskany James Ennis. Skrzydłowy gości miał 28 punktów, dwie zbiórki i przechwyt. Turecki środkowy – Omer Asik popisał się efektownym double-double w postaci 24 punktów i 11 zbiórek. Zaś Tony Douglas zanotował 22 punkty, pięć asyst, cztery zbiórki i cztery przechwyty.

[ot-video][/ot-video]

DALLAS MAVERICKS – SAN ANTONIO SPURS 91:96

Dallas Mavericks mieli ogromne nadzieje zakończyć występy w sezonie zasadniczym zwycięstwem w derbach stanu Teksas. Jednakże ich ambitne plany zaprzepaścili koszykarze z San Antonio. Gregg Popovich jak zwykle dał odpocząć w ostatnim meczu swoim podstawowym graczom. A mimo to Spurs cieszyli się ze zwycięstwa.

Przełomowym momentem dla losów pojedynków okazała się druga połowa, którą goście wygrali 62:39, a całe spotkanie w stosunku 96:91. Nieoczekiwanym bohaterem wygranej San Antonio okazał się potężny środkowy – Boban Marjanović, który miał 22 punkty (7/9 z gry, 8/8 za jeden), 12 zbiórek, dwa bloki i asystę. Swoją szansę od trenera wykorzystał także Jonathon Simmons, który zdobył 19 punktów, siedem zbiórek, dwie asysty i dwa przechwyty.

W drużynie Mavs ponownie najlepiej punktował będący ostatnio w znakomitej formie – Raymond Felton, który zdobył 22 punkty. Bardzo dobre zawody w barwach Rumaków odnotował także Dirk Nowitzki, autor 19 punktów, siedmiu zbiórek, asysty i przechwytu.

[ot-video][/ot-video]

BOSTON CELTICS – MIAMI HEAT 98:88

[ot-video][/ot-video]

ATLANTA HAWKS – WASHINGTON WIZARDS 98:109

[ot-video][/ot-video]

BROOKLYN NETS – TORONTO RAPTORS 96:103

[ot-video][/ot-video]

CHARLOTTE HORNETS – ORLANDO MAGIC 117:103

[ot-video][/ot-video]

CHICAGO BULLS – PHILADELPHIA 76ERS 115:105

[ot-video][/ot-video]

MILWAUKEE BUCKS – INDIANA PACERS 92:97

[ot-video][/ot-video]

PHOENIX SUNS  – LOS ANGELES CLIPPERS 114:105

PORTLAND TRAIL BLAZERS – DENVER NUGGETS 107:99

MEMPHIS GRIZZLIES – GOLDEN STATE WARRIORS 104:125

[ot-video][/ot-video]

UTAH JAZZ – LOS ANGELES LAKERS 96:101

[ot-video][/ot-video]

Wideo wkrótce…

 

Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bebok
Bebok
14 kwietnia 2016 10:46

Szacunek dla Kobego. Zagrał fenomenalny mecz. Odszedł najlepszy gracz pod względem technicznym w NBA.

Cikos
Cikos
14 kwietnia 2016 13:17

Fajny screenshot chicago bulls

Cikos
Cikos
14 kwietnia 2016 13:27
Odpowiedz  Cikos

Jakby nie patrzec,to z brakiem Chicago w PO to tez historyczna chwila 😉