Wyniki NBA: Niesamowity game-winner Deandre Aytona! Suns podwyższają prowadzenie!

17
9636

Drugi mecz finałów konferencji zachodniej również nie zawiódł. Phoenix Suns pokonali Los Angeles Clippers po niesamowitej końcówce. Autorem zwycięskiego wsadu na 0,7s przed syreną był Deandre Ayton, choć na rozegranie ostatniej akcji podopieczni Monty’ego Williamsa mieli mniej niż sekundę. Tym samym zespół z Miasta Aniołów już po raz trzeci w tegorocznych play-offach rozpoczyna serię od stanu 0-2.


PHOENIX SUNS – LOS ANGELES CLIPPERS 104:103 (2-0)

Statystyki na PROBASKET

  • Drugi mecz finałów konferencji zachodniej. Obie ekipy wciąż muszą radzić sobie bez swoich liderów. Chrisa Paula po wykryciu COVID-19 wciąż ogranicza protokół zdrowotny, natomiast Kawhi Leonard w dalszym ciągu przechodzi rehabilitację kontuzjowanego więzadła krzyżowego.
  • Phoenix Suns rozpoczęli mecz od jednego celnego rzutu w 6 próbach, dzięki czemu Los Angeles Clippers momentalnie odskoczyli (2:8). Na odpowiedź filarów „Słońc” nie trzeba było jednak długo czekać i już po chwili po trafieniach m.in. Deandre Aytona i Camerona Payne’a to gospodarze prowadzili (11:8). Nieskuteczność wkradła się wówczas w szeregi Clippers (3/11). Po chwili Paul George starł się z Jae Crowderem, a interwencja Marcusa Morrisa doprowadziła do podwójnego faulu technicznego. Sędziowie odgwizdali również drugi, mocno kontrowersyjny faul Devina Bookera, który nie opuścił jednak parkietu, ale pierwszej kwarty nie mógł zaliczyć do udanych (1/5 z gry). Co innego mógł powiedzieć Ayton, który po 12 minutach miał na koncie 12 oczek i 5 zbiórek, a jego zespół prowadził 25:22.
  • W drugiej odsłonie kilkukrotnie wydawało się, że Suns będą w końcu w stanie odskoczyć. Clippers za każdym razem znajdowali jednak odpowiedź na ofensywne popisy gospodarzy. „Trójki” rzucał wówczas nawet Rajon Rondo, przez co podopieczni Monty’ego Williamsa nie byli w stanie przeskoczyć granicy siedmiu punktów przewagi. Mimo to niesamowite zawody rozgrywał Cameron Payne. Do przerwy zastępujący w wyjściowej piątce Chrisa Paula rozgrywający miał na koncie 16 punktów i 3 asysty bez żadnej straty. Świetnie prezentował się też wchodzący z ławki Dario Sarić, dzięki czemu Suns radzili sobie świetnie mimo kiepskiej dyspozycji Bookera (do przerwy 3/10 z gry, 5 strat). Obrońcę ograniczały jednak faule z pierwszej „ćwiartki”. Po drugiej stronie parkietu solidnie radzili sobie zmiennicy LAC. Cenne minuty dał po raz kolejny Terance Mann, ale to Reggie Jackson był głównym fundamentem ofensywy zespołu Tyronna Lue. Przyjezdni zdołali zniwelować stratę i do przerwy Phoenix prowadzili już tylko jednym punktem (48:47).
  • Wydawało się, że na drugą połowę Clippers wyszli bardziej zmotywowani. Ambitnie o piłkę w pomalowanym walczył Patrick Beverley, który najpierw zaliczył ofensywną zbiórkę, a po chwili wywalczył posiadanie po faulu dużo wyższego Aytona (55:54). Wraz z upływem czasu przyjezdni tracili jednak tempo i częściej pudłowali. Przerwa na żądanie Tyronna Lue nie odmieniła obrazu gry, a Suns w dalszym ciągu budowali swoją przewagę (63:54). Pod koniec trzeciej kwarty Beverley chciał za wszelką cenę zatrzymać Bookera, w efekcie czego uderzył głową w twarz obrońcy „Słońc”. Na nosie Devina pojawiła się krew i podobnie jak Beverley musiał on opuścić parkiet (69:62). Pod jego nieobecność Phoenix poradzili sobie całkiem nieźle, utrzymując prowadzenie (75:71). 24-latek powrócił do gry na czwartą kwartę.
  • W dalszym ciągu niesamowity mecz rozgrywał Payne, który punktowo pobił dziś rekord kariery, uwzględniając mecze zarówno sezonu zasadniczego, jak i play-offs. Clippers utrzymywali się jednak w grze, choć popełniali proste błędy. Paul George stracił piłkę w łatwy sposób, spudłował rzut z linii, a przede wszystkim przez całą noc miał problemy ze skutecznością zza łuku. Kiedy 31-latek opuścił parkiet, przyjezdni zdołali zniwelować stratę po „trójkach” Reggiego Jacksona i Luke’a Kennarda (88:85). Swoje momenty mieli też Cameron Johnson i Booker, który skutecznie egzekwował osobiste. Wynik oscylował w granicy kilku oczek, więc kluczowa okazała się ścisła końcówka.
  • Przy 1:06 na zegarze Booker nieprzepisowo atakował kosz Clippers, a po chwili popełnił faul w obronie, z czego skorzystał Paul George (100:99). Suns nie byli w stanie odpowiedzieć, bo rzut Payne’a zablokował Ivica Zubac. PG13 raz jeszcze stanął na wysokości zadania i najpierw wyprowadził Clippers na prowadzenie, a po przerwach na żądanie odpowiedział na trafienie z półdystansu Bookera (102:103). Na 9,3 sekundy przed syreną obrońca Suns popełnił kolejny błąd. Patrick Beverley wytrącił piłkę z jego rąk, przez co przyjezdni odzyskali posiadanie. Phoenix musieli faulować, co całkowicie się opłaciło, bo George spudłował oba rzuty osobiste. „Słońca” nie wykorzystały kolejnej akcji i na zegarze pozostało tylko 0,9 sekundy. Wówczas Jae Crowder popisał się niesamowitym wznowieniem zza linii końcowej. Piłka trafiła w okolice kosza wprost w ręce Deandre Aytona, który zakończył akcję efektownym wsadem. Clippers mieli jeszcze 0,7s, ale po kilku minutach zamieszania z sędziami w roli głównej nie udało im się w porę oddać rzutu.
  • Fundamentem dzisiejszych Phoenix Suns był bez wątpienia Cameron Payne. Rozgrywający zakończył spotkanie z dorobkiem 29 punktów i 9 asyst, trafiając 12 z 24 rzutów z gry. Efektowne double-double w postaci 24 oczek i 14 zebranych piłek dołożył autor zwycięskiego wsadu, Deandre Ayton. Devin Booker miał problemy ze skutecznością, ale skompletował 20 punktów (5/16 z gry, 2/8 za trzy). Po 11 punktów z ławki rezerwowych dorzucili Cameron Johnson i Dario Sarić.
  • Po stronie Clippers najlepszym strzelcem był dziś Paul George, autor 26 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst. Skrzydłowy gości trafił tylko 1 z 8 rzutów zza łuku. Solidnie zaprezentował się też Reggie Jackson (19 pkt), a Ivica Zubac zdobył double-double (14 punktów, 11 zbiórek). Dobre minuty z ławki dali natomiast Luke Kennard (10 pkt), Rajon Rondo i Terance Mann (po 8 pkt)
  • Mimo momentów niepewności Phoenix Suns podwyższają prowadzenie w serii. Teraz rywalizacja przenosi się jednak do Staples Center w Los Angeles. Clippers będą chcieli powtórzyć wyczyn z dwóch pierwszych rund, które również zaczynali od stanu 0-2, ale ostatecznie zwyciężali

Tak wygląda „drzewko” play-off NBA 2021 po wtorkowym spotkaniu:





17 KOMENTARZE

  1. Kapitalny mecz zepsuty przez sedziow w koncowce. Liga probowala za wszelka cene dac ten mecz Clippersom. Na szczescie Suns zasluzenie wygrali. Paul Geroge zmienil sie w Bena Simonsa i nie trafil dwoch kluczowych wolnych w koncowce. Ten mecz mogl kosztowac Lac sezon zwlaszcza ze CP3 ma wrocic na game 3

    • Bardzo ciekawa opinia, bo moje zdanie jest po drugiej stronie: to sędziowie zawalili końcówkę i powinien być remis w tej serii…

    • Ostatnia punkty w NBA nie powinny przejść, ale kilka gwizdków wcześniejszych na korzyść gości mocno wątpliwych było..

  2. Paul George known as Way off P choked hard in clutch missing two critical free throws. Lac are gonna fishing this time

  3. Miałem prawie zawał oglądając ten mecz 🙂 Niesamowita końcówka, wynik mógł iść w obie strony. Booker faktycznie nie wszedł w mecz i grał słabo – w trzeciej kwarcie po zderzeniu głowami go szyli i było wiadomo że w tym meczu to nie zabłyszczy. Ten mecz zbudował Cameron Payne, jeżeli będzie się tak dalej rozwijał, myślę że za 2-3 lata zastąpi godnie CP3. Ta jego dynamika i wejścia pod kosz są bezbłędne. To samo Ayton, gość się rozwija niesamowicie. Jeżeli nic nie zaburzy „projektu”, to Słońca mają bardzo mocną „pakę” na kolejne kilka lat. Payne 26 lat, Book 24, Ayton 23. Natomiast LAC trzeci raz zaczynają serię od 0-2 i może być ciekawie 🙂

    • Nie powiedziałbym, organizacja gry jednak często kuleje 2-0 z Clips przed to i dużo i mało… Liczę ciągle na szybki powrót CP3…

  4. Game nr 2 directed by Alfred Hitchcock. Krew, pot i łzy… Rozbite nosy i niekończące się powtórki i kolejny genialny „Miotacz Osobistych”. Suns 9te zwycięstwo z rzędu w playoff- SZACUN. Cam Payne 29 pkt., 9 asyst, 1 zbióra, 2 przechwyty, 2 bloki i 0 strat. CP3 może spokojnie zdrowieć. Jesteśmy w dobrych rękach. Trochę mniej Bridgesa i Crowdera tym razem ale Super-Dario i Johnson skompensowali. Ogólnie mówiąc zadanie wykonane. Teraz leczyć nosy i do roboty w game 3.
    Still lot of Payne to come… See ya in L.A… And we’re going there by Ayton Airlines

  5. uprzedzę fanów clips , jeżeli po takim rzucie by wygrali to wielka radość , punkt widzenia tej akcji zależy od punktu siedzenia

  6. Co za ulga! Ayton pokazał, że dobry center w ekipie wciąż się liczy. Tym bardziej po koszmarnej grze między 42 a 45 minutą, kiedy to obie ekipy wyłącznie odpalały za trzy (w sumie siedem razy), nie przejmując się zupełnie tym, że wszystko to były kartofle…
    Brawo, Młody!

    • Racja Brachu, a nawet dwie racje. Męczenie tych trójek na siłę było nieznośne. No i niech się tylko DeAndrzej z dala od diuretyków trzyma do końca playoffów.

  7. Widzę że pewne osoby się nie nauczą,nadal zachowujecie się jakby to był spacerek a to każdy mecz mógł pójść na korzyść Clippers ,4-3 dla Clippers .Cieszcie się chwilowym prowadzeniem Suns a potem wymienicie czego nie mieli Suns i dlaczego to Clippers awansowali .

    • oby nie, nie przeszkadzają mi, ale jak widzę jakie buraczane łby im kibicują, to życzę im jak najgorzej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here