Od rozpoczęcia presezonu minęło już kilka dni i coraz więcej gwiazd powróciło na parkiety NBA. Dziś w nocy debiut w nowych barwach zaliczył Russell Westbrook, lecz jego Los Angeles Lakers przegrali z Golden State Warriors. Do rotacji powrócili również Kevin Durant i James Harden, a Brooklyn Nets nie bez problemów poradzili sobie z Milwaukee Bucks. Na szczególne wyróżnienie zasługuje jednak występ duetu Stephen Curry – Jordan Poole, który zdobył łącznie 58 punktów.


Cleveland Cavaliers – Indiana Pacers 100:109

Statystyki na ESPN

  • Wyjściowa piątka Indiany Pacers zmazała plamę po kiepskim występie we wtorkowym starciu z New York Knicks. Zespół Ricka Carlisle’a pokonał Cleveland Cavaliers, a o końcowym rezultacie zadecydował przede wszystkim przebieg trzeciej i czwartej odsłony, kiedy to goście odskoczyli nawet na 17 punktów.
  • Świetnie zaprezentował się Malcolm Brogdon, który był dziś niekwestionowanym liderem Pacers. Rozgrywający zapisał na swoje konto 27 punktów i 5 zbiórek, trafiając przy tym aż 85,7% swoich rzutów (12/14 z gry). Dobrze w porównaniu z poprzednim występem zagrał Domantas Sabonis (14 punktów, 10 zbiórek), o double-double otarł się z kolei Myles Turner (11 punktów, 9 zbiórek). Chris Duarte, który zajął miejsce Jeremy’ego Lamba (9 pkt) w wyjściowej piątce, zaaplikował rywalom 11 oczek.
  • Po stronie Cavaliers główną rolę odegrali dziś rezerwowi. Skutecznością popisali się Ricky Rubio (14 pkt; 6/10 z gry) i Dylan Windler (12 pkt; 4/5 zza łuku). Wchodzący z ławki Lauri Markkanen dorzucił 11 oczek. Wyjściowa piątka Cleveland miała z kolei ogromne problemy z odnalezieniem drogi do kosza. Najlepszy punktujący, Collin Sexton zdobył jedynie 10 punktów, trafiając 4 z 15 rzutów. Darius Gaarland dołożył od siebie 9 oczek (3/11 z gry), z Jarrett Allen oraz Evan Mobley po 6.

Brooklyn Nets – Milwaukee Bucks 119:115

Statystyki na ESPN

  • Dzisiejszy mecz był jedynie przedsmakiem ciekawie zapowiadającej się rywalizacji, która czeka nas w nadchodzącym sezonie zasadniczym i play-offach. Milwaukee Bucks to jedni z czołowych kandydatów do tytułu mistrza konferencji wschodniej, lecz dziś w ich składzie zabrakło m.in. Giannisa Antetokounmpo, Khrisa Middletona czy Jrue Holidaya. Po stronie Nets pojawili się natomiast Kevin Durant (18 punktów, 6 zbiórek; 5/14 z gry), James Harden (8 punktów; 1/6 za trzy), Blake Griffin (3 pkt) czy LaMarcus Aldridge (12 pkt).
  • W spotkaniu nie wystąpił natomiast Kyrie Irving, który wciąż nie zdecydował się na szczepienie przeciw COVID-19. Jeżeli 29-letni rozgrywający nie zmieni swojej decyzji, to nie będzie mógł występować w domowych spotkaniach „Sieci”, a co za tym idzie, straci ponad połowę swojej pensji.
  • Nets zapewnili sobie zwycięstwo dopiero w ostatnich fragmentach czwartej kwarty, choć na nieco ponad trzy minuty przed końcową syreną przegrywali jeszcze różnicą pięciu oczek (104:109). Sprawy w swoje ręce wzięli jednak Devontae Cacock (6 pkt), Cam Thomas (7 pkt) i Kessler Edwards (4 pkt), których trafienia zapewniły Brooklynowi drugie zwycięstwo tego presezonu.
  • Po stronie Bucks kapitalne zawody rozegrał 23-letni Jordan Nwora, autor 30 punktów i 8 zbiórek (6/10 zza łuku). Double-double w postaci 20 oczek i 11 zebranych piłek dołożył debiutujący na parkietach NBA Sandro Mamukelashvili. Elijah Bryant dorzucił 21 punktów i 8 zbiórek z ławki rezerwowych.

Chicago Bulls – New Orleans Pelicans 121:85

Statystyki na ESPN

  • Rozpędzona ekipa Chicago Bulls nie zatrzymuje się. Po efektownym zwycięstwie nad Cleveland Cavaliers (131:95) tym razem podopieczni Billy’ego Donovana zdemolowali New Orleans Pelicans taką samą różnicą punktową (36). Średnia wskaźnika +/- dla wyjściowej piątki „Byków” wynosiła efektowne +28.
  • Gospodarze od początku kontrolowali mecz i jego przebieg. Świetne zawody po raz kolejny rozegrał Nikola Vucević, autor double-double w postaci 16 oczek i 10 zbiórek. Najlepiej punktowali natomiast Zach Lavine (21 pkt) i Lonzo Ball (19 pkt). Swoje dorzucił też DeMar DeRozan (12 punktów, 6 zbiórek). Dotychczasowy poziom gry Bulls wskazuje na niezwykle interesujący sezon w ich wykonaniu.
  • New Orleans Pelicans mieli natomiast ogromne problemy ze skutecznością. Przyjezdni trafili bowiem tylko 33,3% rzutów z gry, w tym 20,5% zza łuku. Najlepiej zaprezentowali się Naji Marshall (16 oczek, 7 zbiórek; 7/11 z gry) i wchodzący z ławki Trey Murphy III, autor 17 punktów i 10 zbiórek. Solidną zdobycz dołożył też Jonas Valanciunas (16 punktów, 7 zbiórek). Fatalnie zaprezentowali się z kolei Dovonte’ Graham (5 pkt; 2/8 z gry) i Nickeil Alexander-Walker (7 pkt; 3/15 z gry). W składzie Pels zabrakło m.in. Brandona Ingrama i Ziona Williamsona.

Dallas Mavericks – Los Angeles Clippers 122:114

Statystyki na ESPN

  • Dallas Mavericks pokonują Los Angeles Clippers po kapitalnej czwartej „ćwiartce”. Goście rozpoczęli ostatnią odsłonę od 5-punktowego prowadzenia (92:97), które przy świetnej dyspozycji Eugene Omoruyiego (19 pkt), Mosesa Browna (8 pkt) i Carlika Jonesa (6 pkt) stopniało jednak momentalnie. Drugi garnitur LAC, który dokończył dzisiejsze starcie, nie był w stanie znaleźć odpowiedzi na rozpędzonych gospodarzy.
  • Wcześnie jednak po 19 minut na parkiecie spędzili Reggie Jackson (14 punktów; 5/11 z gry), Eric Bledsoe (0 pkt; 0/3) i Paul George (6 punktów, 5 asyst; 2/8 z gry; 1/5 zza łuku). Dla lidera Clippers jest to już drugi nie do końca udany mecz w tegorocznym presezonie. Zdecydowanie lepiej spisali się zmiennicy, których Tyronn Lue desygnował do gry. Luke Kennard skompletował 19 oczek, Isaiah Hartenstein dołożył 16 punktów, 8 zbiórek i 5 asyst, Terence Mann 13 punktów, a Amir Coffey 12.
  • Wyjściowa piątka Mavericks skutecznie wykorzystała ograniczony czas spędzony na parkiecie. Luka Doncić zdobył 14 punktów, 9 asyst i 8 zbiórek w 18 minut, Kristaps Porzingis dołożył 15 oczek, 5 zbiórek, 4 asysty i 3 bloki. Z dobrej strony zaprezentował się również Dwight Powell (14 pkt).

San Antonio Spurs – Miami Heat 105:109

Statystyki na ESPN

  • Choć Erik Spolestra nie skorzystał dziś z usług m.in. Jimmy’ego Butlera, P.J. Tuckera, Bama Adebayo, Kyle’a Lowry’ego czy Vicotra Oladipo, to Miami Heat wciąż zdołali odnieść już trzecie zwycięstwo w tegorocznym presezonie. Ekipę z Florydy do zwycięstwa poprowadziła 8-osobowa rotacja z Maxem Strusem (28 punktów, 5 zbiórek; 6/11 za trzy) i Tylerem Herro (26 punktów; 12/25 z gry, 1/5 zza łuku) na czele. Dobre zawody rozegrał też 23-letni debiutant Omer Yurtseven, autor double-double w postaci 14 oczek i 11 zbiórek. Równie efektowną podwójną zdobyczą popisał inny debiutant – Micah Potter, który skompletował 13 punktów i zebrał z tablicy 17 piłek.
  • Po stronie San Antonio Spurs prym wiódł przede wszystkim Keldon Johnson, autor 23 punktów. Wchodzący z ławki Bryn Forbes dołożył 16 oczek, z kolei Dejounte Murray i Derrick White po 12. „Ostrogi” rzucały dziś na niemal identycznej skuteczności co Heat, a o zwycięstwie Miami przesądziły celne rzuty osobiste Smarta i Strusa w końcowych fragmentach czwartej odsłony.

Denver Nuggets – Minnesota Timberwolves 112:114 (Po dogrywce)

Statystyki na ESPN

  • Jedyny mecz tej nocy, do którego rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka. Wcześniej jednak na 9,7 sekundy przed końcem czwartej kwarty kapitalną „trójką” popisał się Nah’Shon Hyland, wyprowadzając tym samym Denver Nuggets na dwupunktowe prowadzenie. W ostatniej akcji efektownym wsadem do remisu, a co za tym idzie dogrywki, doprowadził jednak Jaylen Nowell.
  • Dodatkowy czas gry zdecydowanie lepiej rozpoczęli gracze gospodarzy, którzy po niespełna trzech minutach prowadzili już 112:105. Minnesota Timberwolves nie dali jednak za wygraną, a szczelna defensywa i skuteczna gra w ataku pozwoliła im na zniwelowanie strat. Zwycięstwo „Wilkom” zapewnił wspomniany już Nowell, który przy 10 sekundach na zegarze wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie rzutem z odskoku po obrocie.
  • Najskuteczniejszym zawodnikiem Timberwolves tej nocy był Malik Beasley, zdobywca 13 punktów. Po 12 oczek dołożyli Jaylen Nowell i grający w ograniczonym zakresie czasowym Karl-Anthony Towns. Problemy ze skutecznością miał D’Angelo Russell, który był w stanie dorzucić jedynie 9 punktów i 6 zbiórek (3/12 z gry). Co ciekawe, wskaźnik +/- wszystkich zawodników wyjściowej piątki „Wilków” był tej nocy na minusie, choć ostatecznie to Minnesota wywozi z Kolorado zwycięstwo.
  • Po drugiej stronie dobry mecz mają za sobą starterzy Nuggets. Michael Porter Jr. zdobył 16 punktów i skompletował 6 asyst, choć szwankowała u niego skuteczność (6/14 z gry). Bliski triple-double był Nikola Jokić, któremu do potrójnej zdobyczy zabrakło jednej zbiórki (10 punktów, 10 asyst, 9 zebranych piłek). PJ Dozier dołożył 12 oczek, a wchodzący z ławki rezerwowych Vlatko Cancar 13. Świetny mecz rozegrał też Nah’Shon Hyland, zdobywca 21 punktów (18 pkt w trzeciej kwarcie), 8 zbiórek i 4 asyst (6/12 zza łuku).

Golden State Wariors – Los Angeles Lakers 121:114

Statystyki na ESPN

  • Sympatycy Los Angeles Lakers doczekali się wreszcie występu LeBrona Jamesa, a także debiutu Russella Westbrooka w nowych barwach. Były rozgrywający m.in. OKC Thunder czy Washington Wizards nie zaliczy jednak tego meczu do udanych. Trzydziestodwulatek zdobył zaledwie 2 punkty, 4 asysty oraz 7 zbiórek, trafiając tylko 1 z 7 rzutów z gry i popełniając przy tym 6 strat. Bezbarwny był też „LBJ”, który skompletował 9 oczek (4/12 z gry). Po dwóch kolejnych występach szansę na chwilę odpoczynku otrzymał Anthony Davis, który cały dzisiejszy pojedynek oglądał z wysokości ławki rezerwowych.
  • Kluczowa dla końcowego rezultatu była trzecia kwarta, kiedy to Golden State Warriors znacząco odskoczyli z wynikiem (86:64). Swój popis kontynuował duet Stephen Curry (30 punktów, 5 asyst, 12/24 z gry, 3/14 zza łuku) – Jordan Poole (28 punktów; 6/13 za trzy), który skompletował łącznie 58 oczek. Wchodzący z ławki rezerwowych Moses Moody dorzucił 10 punktów w 10 minut spędzonych na parkiecie. Otto Porter Jr. dołożył z kolei 9 oczek i 6 zbiórek.
  • W czwartej kwarcie Lakers wzięli się za odrabianie strat i zniwelowali przewagę „Wojowników” do zaledwie trzech punktów (110:107). Rękę na pulsie trzymali jednak Moses Moody, Jordan Bell, Mychal Mulder i Langston Galloway, których trafienia przypieczętował triumf Warriors.
  • Najlepszym punktującym „Jeziorowców” był tej nocy Dwight Howard, autor efektownego double-double w postaci 23 punktów i 12 zbiórek. Solidnie zaprezentowali się też inni zmiennicy. Talen Horton-Tucker dołożył od siebie 17 oczek, z kolei Kendrick Nunn 13. Skutecznością nie popisał się natomiast Carmelo Anthony, który trafił tylko 1 z 7 rzutów i zakończył mecz z dorobkiem 4 punktów i wskaźnikiem +/- na poziomie -15.




5 KOMENTARZE

  1. 0-3 Lakersów w preseason, tragicznie to wygląda. Howard jakby jeszcze odzyskał dawny blask, ale reszta po prostu nie istnieje. GSW wyglądało jakby grało piłką dwa razy szybciej 🙂

  2. Gdzie jest teraz te 85procent forum trolli ,którzy jechali po Kristapsie ?tak wiem ,początki sezonu dopiero przed nami ale to co robi i jak mentalnie zmieniony jest Porzingis świadczy tylko jakimi wy trollami jesteście,bez żadnej wiedzy .No wyskakiwać laicy,po nickach ,raz dwa .

  3. Błagam w imieniu swoim, innych czytelników oraz prawdopodobnie wszystkich porządnych ludzi honoru: Niech to będzie podwójne użycie określenia „Sieci” odnośnie Nets – pierwszy i ostatni raz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here