Wyniki NBA: LaMelo Ball najmłodszym zawodnikiem z triple-double, świetny występ Maxeya, dogrywki w Minneapolis

0
4761

Tym razem obyło się bez większych niespodzianek. Heat wygrali ze słabymi w tym sezonie Washington Wizards, a Bucks stanęli na wysokości zadania w meczu z Cavs. Tyrese Maxey pokazał, na co go stać przeciwko Denver Nuggets, lecz jego 76ers przegrali. San Antonio potrzebowali dogrywki, by ostatecznie wygrać z Timberwolves. LaMelo Ball zaliczył pierwsze w karierze triple-double w NBA i stał się najmłodszym zawodnikiem z potrójną zdobyczą na koncie. (artykuł aktualizowany na bieżąco).

PHILADELPHIA 76ERS – DENVER NUGGETS 103:115

Statystyki na PROBASKET

  • Philadelphia 76ers zaczęła ten sezon bardzo dobrze od bilansu nawet 7-1 w pewnym momencie. Teraz zaliczyli drugą porażkę z rzędu, lecz nie ciężko zdiagnozować przyczynę takiego problemu. W zespole 76ers na parkiecie walczyło jedynie 7 zawodników, co uniemożliwiło walkę na dystansie całego spotkania. Wszystko z powodu problemów spowodowanych koronawirusem.
  • O samym przebiegu spotkania nie można wiele powiedzieć, ponieważ Nuggets kontrolowali wynik przez większość czasu. W pierwszej połowie 76ers skutecznie walczyli i nawet wyszli na prowadzenie, lecz od trzeciej kwarty drużyna z Denver wyszła na kilkunasto-punktowe prowadzenie.
  • Tyrese Maxey zaliczył świetny występ, zdobywając 39 punktów, 7 zbiórek oraz 6 asysty. Rookie bardzo szybko odnalazł się na parkiecie i dominowa, jeśli chodzi o drużynę 76errs. Dwight Howard rzucił 11 punktów, 13 Dakota Mathias, Isaiah Joe dołożył 12.
  • Po stronie Nuggets najlepiej spisywał się Garry Harris, który zdobył 21 punktów. Blisko kolejnego triple-double był Nikola Jokić (15 punktów, 12 asyst, 9 zbiórek).

CHARLOTTE HORNETS – ATLANTA HAWKS 113:105

Statystyki na PROBASKET

  • LaMelo Ball został najmłodszym zawodnikiem NBA, który zanotował triple-double. Wyprzedził w tym rankingu aktualnego gracza Orlando Magic, Markelle Fultza. Ball był bliski, by tego dokonać już w ostatnim spotkaniu, gdy zabrakło jednej asysty. W dzisiejszym spotkaniu zanotował 22 punkty, 12 zbiórek oraz 11 asyst. Ważne jest również to, że jego skuteczność wynosiła prawie 70%.
  • Drużyny zmieniały się na prowadzeniu przez pierwsze dwie kwarty. Dopiero w trzeciej odsłonie tego spotkania to Charlotte Hornets wyszli na wyraźne prowadzenie i nie myśleli, by je oddawać. Skutecznie utrzymali przewagę i mogli cieszyć się z drugiego z rzędu zwycięstwa.
  • Po stronie Hawks brakowało zdecydowanie ich lidera, czyli Trae Younga (15 punktów), który był bardzo nieskuteczny. Trafił jedynie 5 z 19 oddanych rzutów, co przełożyło się na całą drużynę. W dodatku z kontuzją parkiet opuścił Bogdan Bogdanović. De’Andre Hunter zdobył 20 punktów, a z ławki skutecznie pomagał Cam Reddish (21 punktów).
  • Poza wyczynem LaMelo, w Hornets bardzo dobrze zaprezentowali się m.in. Terry Rozier, który rzucił 23 punkty. P.J. Washington również dołożył od siebie 22 „oczka” oraz 7 zbiórek.

INDIANA PACERS – PHOENIX SUNS 117:125

Statystyki na PROBASKET

  • Czułem się niesamowicie. Gdy przychodzi taki mecz jak ten, wszystko, co musisz robić, to trzymać intensywność gry – powiedział po najlepszym spotkaniu w swojej karierze Mikal Bridges. 3-roczniak, zdobywając aż 34 punkty, trafiając 12 na 18 rzutów „z gry”, poprowadził zespół do 7 zwycięstwa w sezonie, co pozwoliło Suns zrównać się w tabeli Konferencji Zachodniej z będącymi na szczycie Los Angeles Lakers.
  • Wśród gospodarzy najsilniejszym punktem po raz kolejny był Domantas Sabonis, inkasując na swoje konto 28 „oczek”. Jego 22 zbiórki pozwoliły drużynie gospodarzy na „wygranie tablicy”, co pozwoliło na zmniejszenie rozmiarów porażki. – To właśnie on przez całe spotkanie pozostawiał nas w grze – podsumował występ Litwina Victor Oladipo.
  • Kluczem do zwycięstwa okazały się straty – właściwie ich brak. Zaliczając jedynie trzy takie błędy, „Słońca” uzyskały komfort w grze, który przełożył się na skuteczność poszczególnych graczy.
  • Suns zapisali się w historii jako dziewiąta organizacja z przynajmniej 10 „trójkami” w 10 pierwszych meczach sezonu zasadniczego.

autor: Maks Kaczmarek

WASHINGTON WIZARDS – MIAMI HEAT 124:128

Statystyki na PROBASKET

  • Mimo absencji Bradleya Beala, Russella Westbrooka oraz kontuzji kolana Thomasa Bryanta, odniesionej zaledwie dwie minuty po rozpoczęciu spotkania, gospodarze byli bardzo blisko sensacyjnego zwycięstwa. Za sprawą świetnie dysponowanych Deni’ego Avdiji (20 punktów) oraz Garrisona Mathewsa (22 punkty) w pierwszej połowie „Czarodzieje” zainkasowali na swoje konto kolektywnie aż 71 „oczek”.
  • Nie poświęcaliśmy dużej uwagi obronie. Zabrakło energii i zgrania. To oczywiste – dało się słyszeć z ust Erica Spoelstry na pomeczowej konferencji. Trudno się dziwić niezadowoleniu trenera. Mimo że Heat w pierwszej części sezonu nie zachwycają, pojawiają się pewne powody do optymizmu. Ustanawiający dzisiaj swój nowy rekord życiowy Tyler Herro (31 punktów) oraz widocznie rozpędzający się Jimmy Butler (26 punktów, 10 zbiórek, 9 asyst), mogą sprawić fanom dużo radości w rozpoczynającym się dopiero roku.
  • Dzisiejsza noc przyniosła 5 kolejną porażkę w meczu „u siebie” odniesioną przez zespół Wizards. W obecnym sezonie nie mogli się cieszyć jeszcze z żadnego zwycięstwa w Capital One Arena.

autor: Maks Kaczmarek

MILWAUKEE BUCKS – CLEVELAND CAVALIERS 100:90

Statystyki na PROBASKET

  • Zgodnie z przewidywaniami, ograniczeni kadrowo Cavaliers, nie poradzili sobie na trudnym terenie w Milwaukee. Absencja Giannisa Antetokounmpo nie zmieniła wyroku wydanego na gospodarzy na długo przed rozpoczęciem spotkania. Liderem zwycięzców Khris Middleton, kończący spotkanie z 27 punktami na koncie.
  • Wśród pokonanych, aż trzech zawodników z ponad 40 minutami spędzonymi na boisku. Światełkiem w tunelu dla kibiców Mistrzów NBA z 2016 roku, bez wątpienia może być występ Andre Drummonda. Podkoszowy zakończył swój występ z 26 punktami i 24 zbiórkami, utrzymując intensywność gry również na bronionej „desce”. Zatrzymując Brooka Lopeza, pokazał kompetencje defensywne, których dawno u niego nie widzieliśmy.
  • Trener gospodarzy po ostatnim gwizdku – Brak szerokości w naszym składzie oznacza, że niestety musimy zepsuć fanom widowisko. Tylko dzięki zaangażowaniu i dobrej obronie możemy odnosić zwycięstwa – podsumował.
  • Wychodzący w pierwszym zestawieniu Isaac Okoro zaliczył rekordowy, jak na tak skromny rozmiar porażki, wskaźnik -22 z gry. Natomiast po drugiej stronie parkietu, swoją przydatność dla drużyny, po raz kolejny, zobrazował Khris Middleton, notując +19, podczas pobytu na parkiecie.

autor: Maks Kaczmarek

MINNESOTA TIMBERWOLVES – SAN ANTONIO SPURS 122:125 (PO DOGRYWCE)

Statystyki na PROBASKET

  • Na parkiet powraca Karl Anthony-Towns i od razu pokazuje, jaki ma wpływ jego obecność na poczynania kolegów z drużyny. Aktualnie Timberwolves to najsłabsza drużyna Konferencji Zachodniej. W tym meczu jednak byli blisko, by zaskoczyć i przełamać swoją passę porażek. Spurs natomiast znajdują się na 7. miejscu w tabeli z bilansem 5-4.
  • Świetny występ zalicza DeMar DeRozan, który na swoim koncie zanotował 38 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Skutecznie pomagali mu Dejounte Murray (22 punkty) oraz Keldon Johnson (17 punktów).
  • Mecz od początku do końca była bardzo zacięty, o czym świadczą dogrywki. W ostatniej kwarcie to Timberwolves mieli okazję, by zakończyć spotkanie zwycięsko, lecz Russell nie wykorzystał szansy. W dogrywkach Spurs szybko odskoczyli na kilka punktów. Gdy na zegarze zostało już tylko niecałe 14 sekund (Spurs prowadzili 125:122), Anthony Edwards nie zdecydował się na rzut za 2 punkty, tylko szukał podaniem kolegi. Niestety nie zdążyli oddać próby zza łuku.
  • Po stronie Timberwolves bardzo spisał się wracający KAT, który zaliczył double-double (25 punktów, 13 zbiórek). Malik Beasley dorzucił od siebie 29 „oczek”.

DALLAS MAVERICKS – ORLANDO MAGIC 112:98

Statystyki na PROBASKET

  • Orlando Magic mają za sobą bardzo udany start sezonu. Teraz musieli uznać wyższość rywala z Mavericks, który wraca na dobre tory. Aktualnie Magic są na 5. miejscu na Wschodzie, a Mavs na 4. pozycji w Konferencji Zachodniej.
  • Mecz bez większej dramaturgii, ponieważ Magic jedynie w 3 kwarcie byli w stanie zagrozić Mavericks. Reszta to kontrola ze strony drużyny z Dallas. Przez praktycznie całą czwartą kwartę skutecznie utrzymywali kilkunasto-punktowe prowadzenie, którego nie oddali aż do samego końca.
  • Luka Doncić zaliczył triple-double (20 punktów, 10 asysty, 11 zbiórek). Bardzo solidny występ zanotował Tim Hardaway Jr, który zdobył 35 punktów. Niezwykle skuteczny był rezerwowy Trey Burke, który trafił 11 z 13 oddanych rzutów, kończąc z 29 punktami na koncie.
  • W szeregach Magic znów najlepszy był Nikola Vucević, który zanotował double-double (30 punktów, 15 zbiórek). Aaron Gordon dołożył 16 „oczek”.

SACRAMENTO KINGS – PORTLAND TRAIL BLAZERS 99:125

Statystyki na PROBASKET

  • Portland Trail Blazers nie zaczęli tych rozgrywek, tak, jakby tego chcieli ich fani. Jednak bilans 5-4 napawa optymizmem tak, jak również dzisiejsze zwycięstwo z Kings. Zawodnicy Sacramento przegrali 4 z ostatnich 5 spotkań.
  • Świetny występ C.J. McColluma, który był zdecydowanie liderem swojej drużyny w tym starciu. Zanotował 37 punktów, 3 zbiórki oraz 3 asysty. Lillardowi brakowało nieco skuteczności, ale zdołał zdobyć 17 punktów, które pomogły zespołowi w tym starciu.
  • Mecz pod dyktando Blazers. Prowadzili przez całe spotkanie, sukcesywnie powiększając swoją przewagę. W pewnym momencie urosła ona już nawet do 31 punktów. Ostatecznie skończył się na 26 punktach różnicy.
  • Marvin Bagley III rzucił najwięcej jeśli chodzi o Sacramento Kings (15 punktów). Nie było widocznego lidera, a kolejny słaby występ zaliczył Budy Hield (8 punktów). Oddał 10 rzutów, z czego trafił jedynie trzy. Z ławki Hassan Whiteside dołożył 11 punktów, ale również rezerwowy Glenn Robinson III zdobył 11 punktów.