Darius Garland rzucił 27 punktów, prowadząc Cleveland Cavaliers do pewnej wygranej nad San Antonio Spurs. DeMar DeRozan i Zach LaVine zdobyli razem 63 punkty, czym wydatnie przyłożyli się do zwycięstwa Chicago Bulls nad Charlotte Hornets. Toronto Raptors nie dali żadnych szans Oklahoma City Thunder. Los Angeles Lakers przegrali z Portland Trail Blazers, a Sacramento Kings ograli Minnesota Timberwolves w debiucie Domantasa Sabonisa. Golden State Warriors nie mieli nic do powiedzenia w starciu z Utah Jazz.

Cleveland Cavaliers – San Antonio Spurs 105:92

Statystyki na PROBASKET

  • Darius Garland wrócił do składu Cavaliers po kontuzji pleców, ale nie było tego po nim widać. Rozgrywający rzucił 27 punktów, Caris LeVert dołożył 11 oczek w swoim debiucie w barwach Cavs, dla których spotkanie ze Spurs było ostatnim we własnej hali przed Meczem Gwiazd, w którym wystąpi Garland. Dzisiaj trafił 12 z 15 rzutów z gry, rozdał sześć asyst i miał sześć zbiórek. – To świetnie wrócić do składu i przy okazji grać z naszym nowym nabytkiem – przyznał Garland.
  • Dla Spurs po 18 punktów rzucili Keldon Johnson i Devin Vassell. Dejounte Murray miał 16 oczek. Spurs spotkaniem w Cleveland rozpoczęli serię ośmiu meczów wyjazdowych. Spurs przegrywali w pewnym momencie już 23 punktami, ale w czwartej kwarcie zdołali zmniejszyć straty do siedmiu oczek. Jednak w końcówce Cavs odzyskali pełną kontrolę nad przebiegiem meczu. – To dobry zespół, bardzo wysoki, grają twardo. Garland nie przez przypadek jest All-Starem – powiedział Derrick White.
  • Według Garlanda przyjście LeVerta dało jego drużynie pewność, że trwający sezon może być jeszcze lepszy. – Nasz zarząd wierzy, że możemy tu zrobić coś niezwykłego. Tak długo, jak sami w siebie wierzymy, możemy zajść tak daleko, jak chcemy – dodał rozgrywający. Evan Mobley zanotował 18 punktów i 12 zbiórek, a Jarrett Allen miał 15 punktów i 14 zbiórek.

Charlotte Hornets – Chicago Bulls 109:121

Statystyki na PROBASKET

  • DeMar DeRozan rzucił 36 punktów, Nikola Vucević dołożył 18 oczek, 15 zbiórek i osiem asyst, a Bulls ograli Hornets, dla których była to już szósta porażka z rzędu. Zach LaVine miał 27 oczek i pomógł Bulls w zbliżeniu się do pierwszego miejsca w Konferencji Wschodniej. Dla DeRozana to czwarty kolejny mecz na przynajmniej 30 punktów. W drugiej połowie, choć Bulls grali na wyjeździe, DeRozan otrzymał nieśmiałe okrzyki „MVP!”.
  • Dla Hornets 33 punkty i dziewięć zbiórek zanotował LaMelo Ball. Hornets znów nie byli w stanie wstrzelić się zza łuku, trafiając ostatecznie 13 z 43 prób za trzy. – Musimy sprawić, żeby zawodnicy byli wypoczęci pod względem fizycznym i psychicznym. Nie wyjdziemy jutro na trening i nie zaczniemy rzucać dużo więcej za trzy, to nic by nie zmieniło. Musimy wierzyć, że w końcu ta passa się odwróci i będziemy w miejscu, w którym chcemy być – przyznał trener Hornets, James Borrego.
  • Obie ekipy wystąpiły dzisiaj w okrojonych składach. Bulls nie mogli skorzystać z Lonzo Balla, Alexa Caruso, Patricka Williamsa, Ayo Dosunmu i Derricka Jonesa Jr-a. Z kolei w ekipie gospodarzy zabrakło Gordona Haywarda, Cody’ego Martina i Jalena McDanielsa. W pewnym momencie czwartej kwarty Bulls prowadzili już 21 punktami. – DeRozan trafił ważne rzuty, trudne rzuty. LaVine podobnie. Próbowaliśmy bronić ich w różny sposób, ale oni cały czas trafiali – dodał Borrego.

Oklahoma City Thunder – Toronto Raptors 98:117

Statystyki na PROBASKET

Portland Trail Blazers – Los Angeles Lakers 107:105

Statystyki na PROBASKET

  • Anfernee Simons rzucił 29 punktów, a Blazers przerwali serię sześciu porażek. Jusuf Nurkić dołożył 19 oczek i 12 zbiórek. Blazers cały czas byli w grze, a w końcówce zachowali chłodniejsze głowy. Dziś wygrali, choć ich skład nie do końca wygląda jak skład drużyny NBA. Na Lakers wystarczyło. Obie ekipy grały dzień wcześniej – Blazers ulegli Orlando Magic, a Lakers zostali rozbici przez Milwaukee Bucks.
  • LeBron James rzucił 30 punktów, a Lakers zagrali dzisiaj bez Russella Westbrooka (ból pleców). Dennis Smith podał do Trendona Watforda, ten zakończył akcję i na 8:41 przed końcem Blazers wyszli na 7-punktowe prowadzenie. Lakers byli w stanie odpowiedzieć i odzyskali kontrolę po trafieniu Jamesa (96:95). Ostatnie słowo należało jednak do Blazers – Simons trafił zza łuku na 2:41 przed końcową syreną.
  • Chwilę później James zanotował wsad, ale Simons odpowiedział trójką. Lakers nie byli już w stanie realnie zagrozić gospodarzom. Blazers mieli dzisiaj dostępnych zaledwie dziewięciu zawodników, a jednym z nich nie był Damian Lillard, który w nowym roku jeszcze nie zagrał. Lakers rozpoczęli w składzie: James, Anthony Davis, Trevor Ariza, Malik Monk i Avery Bradley. To już 28 różnych wyjściowych piątek w tym sezonie.

Sacramento Kings – Minnesota Timberwolves 132:119

Statystyki na PROBASKET

  • Harrison Barnes miał 30 punktów, a Domantas Sabonis w swoim debiucie w barwach Kings zanotował 22 punkty i 14 zbiórek. Kings odnieśli dzisiaj ważne zwycięstwo w kontekście dalszej walki o miejsce w turnieju play-in. De’Aaron Fox dodał 27 oczek i osiem zbiórek – Kings wygrali po raz pierwszy od momentu wymiany z Pacers.
  • Kings przerwali serię pięciu wygranych Timberwolves. Gospodarze przeprowadzili serię 14:2 na początku czwartej kwarty, która pozwoliła im na osiągnięcie bezpiecznej przewagi. Dla Foxa było to zaledwie drugie spotkanie po kontuzji kostki. Głównymi postaciami tego runu byli właśnie Fox i Sabonis.
  • Dla Wolves 29 punktów i 10 asyst zanotował D’Angelo Russell. Karl-Anthony Towns dołożył 21 oczek, osiem asyst i siedem zbiórek, a Anthony Edwards zdobył 26 punktów. Dzień wcześniej Wolves wygrali z Kings różnicą 20 punktów. Dzisiaj Kings także nie wyglądali dobrze na początku spotkania i w pewnym momencie przegrywali już 13 punktami. Ostatecznie jednak byli w stanie znaleźć odpowiedni rytm.

Utah Jazz – Golden State Warriors 111:85

Statystyki na PROBASKET

Pamiętajcie, że w DZISIAJ!!! o godz. 21:00 w momencie zamknięcia okna transferowego na naszym YouTube wystartuje specjalny podcast PROBASKET Live, w którym Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki omówią wszystkie transfery i opowiedzą o tym, co się nie wydarzyło, a co mogło lub czego oczekiwali, że się zadzieje.








11 KOMENTARZE

  1. Szanuję za dobieranie tych głupich min Lebrona przy każdej porażce Lakersów 🙂 Oni są tak fatalni, taki śmietnik w rotacji tam panuje. Ile oni od początku sezonu mieli starterów? 20? 25 różnych kombinacji. I tam nic nie gra, nic nie pasuje. Oni tego nie poukładają do playoffów, nie ma szans. Teraz trzeba patrzeć na Sacramento i Pelicans, bo z taką grą mogą być na koniec sezonu wyżej od LAL. UTAH ładnie obnażyła GSW.

    • nie grał Klay i Green, czyli podstawowi gracze pierwszej piątki. Zgadzam się z tym że jak GSW ma słabą skuteczność to nie ma kto zbierać dlatego dziś w zbiórkach ofensywnych 11-3 a dostali a ogólnie 52-35! Nie grał w Utah Gobert i Gay co tym bardziej nie usprawiedliwia ich w tej porażce. Ale w 7 meczach w pełnym składzie postawiłbym i tak na GSW. pozdro

  2. Redakcjo, wybacz że robię tu podstawówkę, ale wyjątkowo mnie rozbawiło pierwsze zdanie:

    „Darius Garland wrócił do składu Cavaliers po kontuzji pleców, ale nie było tego po nim widać.”

    Czego właściwie nie było widać? Tego, że wrócił?

  3. Lejkery czyli „ekspercki kandydat do miszczustfa” w niezmiennie znakomitej formie. Tym razem PRAWIE wyrwali zwycięstwo z paszczy „potworów” z Portland. Na koniec sezonu posypią się nagrody: dla GM’a- Best Shit Maker, dla Franka- MLC (most lost coach); o nagrodę MIP powalczy Davis a dla Russa można pocisnąć nową nagrodę- nazwałbym ją Najlepszy Szósty Gracz Wspierający Drużynę Przeciwną.
    Moja muzyczna dedykacja dla LA to utwór Happysad „Nic nie zmieniać” z wszystko mówiącym refrenem: „Nic nie zmieniać. Tak jak jest, jest dobrze”. Lata na to czekaliśmy to dajcie się trochę nacieszyć 😉 Teraz tylko kibicować Pelikanom i Królom, co by szli w górę i będą wcześniejsze „rybki” dla „Croola” (będzie mógł oszczędzać siły w oczekiwaniu na epokowy moment, gdy w lidze dołączy do niego syn a potem też wnuk itd.)

  4. Rano zdjęcie LeBrona było inne, śmieszniejsze 😀 A będzie jeszcze śmieszniej, bo teraz się dla nich zaczyna hardkor do 19 marca zagrają min. z Suns, z Dallas, z Utah dwa razy z GSW, LAC i Toronto. Jak te wszystkie mecze przegrają, to będzie flop roku i wypad z czołowej dziesiątki konferencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj