Wyniki NBA: Kontuzja Irvinga, Bucks wyrównują na 2-2! Jokić wyrzucony, Suns w finale Zachodu!

24
13512

Seria przestała się układać po myśli Brooklyn Nets. Pozbawieni Jamesa Hardena, w trzecim meczu stracili także Kyriego Irvinga, który opadając na parkiet spadł na nogę Giannisa Antetokounmpo i tak mocno skręcił kostkę, że nie był w stanie kontynuować gry. Milwaukee Bucks wykorzystali sprzyjające okoliczności i doprowadzili w serii do remisu 2-2. Podobnych problemów nie mieli natomiast Phoenix Suns. Ekipa z Arizony już po raz czwarty pokonała Denver Nuggets i zameldowała się tym samym w finale konferencji zachodniej. W trzeciej kwarcie z parkietu za niesportowy faul wyleciał Nikola Jokić.

MILWAUKEE BUCKS – BROOKLYN NETS 107:96 (2-2)

statystyki na PROBASKET

  • Brooklyn Nets nadal musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Jamesa Hardena (ścięgno podkolanowe), ale odzyskali Jeffa Greena, co miało pomóc m.in. w zneutralizowaniu przewagi, jaką tworzy pod koszem Giannis Antetokounmpo. Ekipie z Brooklynu zależało na tym, by odkuć się po porażce w poprzednim spotkaniu. Grali aktywnie w obronie, lecz domeną obu ekip było w trakcie pierwszych dwunastu minut szukanie otwartych pozycji na dystansie. 
  • Ostatecznie po wymianie ciosów za trzy Nets wracali na druga kwartę z prowadzeniem 26:23. Goście wyraźnie przejęli inicjatywę. Po trójce Mike’a Jamesa, który przejął dużą część minut Hardena, goście z Brooklynu prowadzili 34:23, co zmusiło trenera Mike’a Budenholzera do skorzystania z przerwy na żądanie. Do tego momentu niewidoczny w grze Bucks był Antetokounmpo. Coach Bud postawił go na pozycji centra i od tej decyzji defensywa Nets zaczęła skupiać na liderze Bucks więcej uwagi. 
  • To otworzyło miejsce dla jego kolegów, m.in. P.J.-owi Tuckerowi, który trafił dwie ważne trójki z lewego rogu i przewaga Nets stopniała do kilku punktów. Ekipa z Brooklynu znalazła się w trudnej sytuacji po kontuzji Kyriego Irvinga. Ten pod koniec pierwszej połowy skręcił kostkę i nie mógł kontynuować gry. Na ten moment trudno powiedzieć, jak poważny jest uraz, ale sprawa wyglądała poważnie, więc istnieje prawdopodobieństwo, że nie zobaczymy go w spotkaniu numer pięć. 
  • Buck wykorzystali moment rozstrojenia rywala. Trener Budenholzer tuż pod koniec drugiej kwarty zdecydował się na challenge po odgwizdaniu Giannisowi faulu w ataku – mógł być jego trzecim przewinieniem. Sędziowie przyznali trenerowi Bucks rację i zmienili decyzję dając Grekowi dwa punkty i rzut z linii wolnych. Miało to bez wątpienia ważny wpływ na dalsze losy spotkania. 
  • Kontuzja Irvinga oznaczała duży ciężar obowiązków na barkach Kevina Duranta. Przewaga Bucks urosła do dwóch cyfr, głównie dzięki dobrej egzekucji za trzy punkty. W trzeciej kwarcie KD zanotował 16 oczek i utrzymywał swój zespół w grze. Jednak Bucks nie dali się zaskoczyć. Postanowli Duranta nie podwajać i kryciem najlepszego gracza rywala zajął się Jrue Holiday, który robił co mógł, by utrudnić Durantowi zadanie. 
  • W trakcie finałowych 12 minut utrzymywała się przewaga Bucks. Nets zabrakło ofensywnego uderzenia. Nie spodziewali się zapewne, że Bucks będą tak aktywnie rzucać z dystansu. Na kilka minut przed końcem goście z Nowego Jorku wywiesili białą flagę. 28 punktów, 13 zbiórek i 5 asyst Kevina Duranta. Po stronie Bucks 34 oczka i 12 zbiórek Giannisa Antetokounmpo i 19 punktów oraz 8 asyst Khrisa Middletona. Seria wraca na Brooklyn.

autor: Michał Kajzerek

DENVER NUGGETS – PHOENIX SUNS 118:125 (0-4)

Statystyki na PROBASKET

  • Rozpędzeni Phoenix Suns stanęli przed szansą zamknięcia serii z Denver Nuggets w czterech spotkaniach. Podopieczni Michaela Malone’a chcieli natomiast postawić „Słońcom” opór godny półfinałów konferencji i przedłużyć tym samym swoje marzenia o awansie. To jednak przyjezdni lepiej rozpoczęli ten mecz i po kilku trafieniach swoich liderów prowadzili już 10-oczkami (10:20). Gospodarze odpowiedzieli punktami Monte Morrisa i Austina Riversa, ale po 12 minutach wciąż skuteczniejsi byli goście (22:28).
  • W drugiej kwarcie gospodarze zdołali zniwelować nieco prowadzenie Suns i przez dłuższy czas utrzymywali się w zasięgu 1-2 posiadań. Po powrocie na parkiet skutecznie odpowiadał jednak Devin Booker, wspierany przez m.in. Chrisa Paula. Nuggets w swoich szeregach wciąż mieli jednak Nikolę Jokicia, który jeszcze przed przerwą skompletował double-double i po części zachowywał Denver w grze. To jednak rzutem ponad serbskim środkowym CP3 zakończył pierwszą połowę i podwyższył prowadzenie Phoenix do ośmiu oczek (55:63).
  • W dotychczasowych spotkaniach tej serii trzecia kwarta okazywała się kluczowa. Nie inaczej było i tym razem. Świetnie w tę część wstrzelił się Will Barton, dla którego był to dopiero trzeci mecz od 23 kwietnia. Na lepszy moment 30-latka (63:65) momentalnie odpowiedzieli jednak Chris Paul i Deandre Ayton (63:71). 36-letni rozgrywający kontynuował swoje popisy, trafiając sześć kolejnych rzutów. Nuggets nie mieli wystarczającej siły rażenia, by nawiązać walkę jak równy z równym. Dodatkowo na 3:52 przed końcem trzeciej odsłony Nikola Jokić w niefortunny sposób uderzył w twarz Camerona Payne’a. Cała sytuacja wyglądała groźnie i nieciekawie, a między zawodnikami obu ekip doszło do przepychanki. Ostatecznie serbski środkowy został ukarany przewinieniem niesportowym drugiego stopnia, które poskutkowało wyrzuceniem go z gry. Suns wykorzystali poważne osłabienie Denver i szybko odskoczyli na 16 oczek (80:96).
  • Pomimo nieobecności swojego lidera i MVP sezonu zasadniczego Nuggets zdołali nawiązać walkę w czwartej „ćwiartce”. Po „trójce” Facundo Campazzo trafienia dołożyli Porter Jr. i Barton. Po chwili podopieczni Michaela Malone’a przegrywali już tylko 4-punktami (97:101). Kiedy wydawało się, że Denver będą w stanie powalczyć dziś o zwycięstwo, Suns odpowiedzieli serią 5:0 i na niespełna trzy minuty przed syreną znów bezpiecznie prowadzili (103:114). Szanse Nuggets pogrzebała strata pod własnym koszem, która doprowadziła do efektownego wsadu Aytona i wyniku 118:107 dla gości. Denver ponownie się zbliżyli, ale zabrakło im już czasu na nawiązanie walki po skutecznych osobistych CP3 i Bookera.
  • Magiczny duet Devin Booker (34 punkty, 11 zbiórek) – Chris Paul (37 punktów, 7 asyst; 14/19 z gry) po raz kolejny w tym roku poprowadził Phoenix Suns do zwycięstwa. Niezwykle kluczowym elementem układanki Monty’ego Williamsa byli też Deandre Ayton (12 punktów, 7 zbiórek) i Mikal Bridges (14 punktów, 7 zbiórek). O double-double otarł się Jae Crowder, który do 9 oczek i 10 zebranych piłek dołożył 4 bloki.
  • Po drugiej stronie do czasu najlepiej prezentował się Nikola Jokić, zdobywca 22 punktów, 11 zbiórek i 4 asyst. Po tym, jak Serb został usunięty z parkietu funkcję lidera pełnili na zmianę Will Barton (25 pkt), Michael Porter Jr. (20 pkt) i Monte Morris (19 pkt). Solidny z ławki był także Facundo Campazzo (14 pkt). Nuggets kończą jednak swoją przygodę z sezonem 2020/21, do czego bez wątpienia przyczyniła się kontuzja Jamala Murraya.
  • Phoenix Suns meldują się w finale konferencji zachodniej po raz pierwszy od 2010 roku. Teraz zespół Monty’ego Williamsa czekać będzie na rozstrzygnięcie rywalizacji Utah Jazz – Los Angeles Clippers. Ta zakończy się miedzy 17 a 20 czerwca.

Autor: Krzysztof Dziadek

Tak wygląda „drzewko” play-off NBA 2021 po niedzielnych spotkaniach: