Los Angeles Lakers prowadzili z Oklahoma City Thunder różnicą 26 punktów – 70:44 w drugiej kwarcie, a mimo tego przegrali 115:123! Miami Heat wygrali z Brooklyn Nets na wyjeździe 106:93, a Milwaukee Bucks mimo 40 punktów Giannisa przegrali we własnej z Minnesotą Timberwolves 108:113. Harrison Barnes trafił rzut w ostatniej sekundzie spotkania i Kings wygrali z Suns. Zobacz co jeszcze działo się tej nocy w NBA!


Orlando Magic – Charlotte Hornets 111:120

Statystyki na ESPN

  • Trzecie spotkanie na wyjeździe i trzecie zwycięstwo Szerszeni w tym sezonie. Ekipa z Charlotte nawet bez kontuzjowanych Terry’ego Roziera i PJ’a Washingtona stosunkowo łatwo rozprawiła się dziś z niemogącymi nadal odnaleźć własnej filozofii gry Orlando Magic.
  • Mecz wyrównanie przebiegał do 2. minuty czwartej kwarty, kiedy to Hornets wyszli na kilkupunktowe prowadzenie, które utrzymali już do końcowego gwizdka.
  • Kolejny świetny występ zaliczył dziś Miles Bridges, który już po raz trzeci w tym sezonie przekroczył granicę 30 punktów, dziś zapisał na swoje konto 31 „oczek” i 6 zbiórek. – Emanuje od niego pewność siebie. To gość, który chce prowadzić nas do zwycięstwa w każdym meczu – przyznał po ostatnim gwizdku trener James Borrego.
  • Kluczową rolę tej nocy odegrali jednak rezerwowi Hornets, których łączny wskaźnik +/- wyniósł zawrotne wręcz +81. Przewaga Szerszeni urosła właśnie wtedy, kiedy byli na boisku.
  • W szeregach pokonanych na wyróżnienie zasługują zwłaszcza autor 20 „oczek” i 10 zbiórek Wendell Carter Jr oraz będący ostatnio na fali Cole Anthony, który tej nocy zapisał na swoje konto 24 punkty i 6 asyst.
  • Niemoc strzelecka nie opuszcza nadal 5. wyboru tegorocznego draftu – Jalena Suggsa, rzucającego w pięciu rozegranych do tej pory spotkaniach ze skuteczności 29% z gry. Dziś  20-latek zanotował 8 punktów oraz 5 asyst.
  • Po pierwszych pięciu meczach sezonu zasadniczego Hornets rzucają średnio 121,2 co jest drugim najlepszym wynikiem w NBA.
    relacja: Maks Kaczmarek

Boston Celtics – Washington Wizards 107:116

Statystyki na ESPN

  • Ważnym wydarzeniem tego meczu była kontuzja Daniela Gafforda, który w połowie drugiej kwarty po kontakcie z Jaylenem Brownem, upadł nieprzyjemnie na parkiet, momentalnie chwytając się za lewą nogę. Przy wsparciu kolegów 23-latek udał się do szatni. Ze wstępnych ustaleń wynika, że podkoszowy nabawił się stłuczenia prawego mięśnia czworogłowego, jednakże na pomeczowej konferencji trener zespołu Wes Unseld Jr. nie przekazał żadnych nowych informacji w tej sprawie.
  • Ekipę Czarodziei do zwycięstwa poprowadził dziś nie kto inny, jak wchodzący z ławki Montrezl Harrell, który zapisał na swoje konto 25 punktów przy skuteczności 10/13 z gry. Swoje cegiełki dołożyli także Spencer Dinwiddie (22 „oczka”) oraz Bradley Beal (17 punktów, 10 zbiórek). – Myślę, że wykonaliśmy doskonałą robotę uspokajając naszą grę i podchodząc na spokojnie do celu, który sobie wyznaczyliśmy – przyznał Kyle Kuzma, autor 12 punktów.
  • Bradley Beal zdobył tylko 17 punktów przy fatalnej skuteczności – 7/25 z gry (w tym 0/6 za 3).
  • Niemających dziś większego pomysłu na własną grę Celtics ciągnął dziś tradycyjnie Jayson Tatum, który zapisał na swoje konto 23 punkty oraz 7 zbiórek.
  • Trener Ime Udoka zdecydował się dziś na wyjście tzw. wysoką piątką, w miejsce Dennisa Schrodera wprowadzając od pierwszej minuty Al’a Horforda. – Nasze zaangażowanie i brak koncentracji nie były od początku zadowalające. Można było zauważyć to już nawet na rozgrzewce – przyznał Udoka.
    relacja: Maks Kaczmarek

Brooklyn Nets – Miami Heat 93:106

Statystyki na ESPN

  • To miał być najlepszy mecz tej nocy, ale żaden z zespołów nie przekroczył granicy 40% skuteczności z gry oraz 33% zza łuku. Dla losów spotkania decydująca okazała się trzecia kwarta wygrana przez Heat 32:23.
  • Podoba mi się to, jak gramy w obronie w ostatnich kilku meczach – przyznał Kevin Durant, autor 25 punktów i 11 zbiórek. – Podoba mi się to, gdzie nasza obrona zmierza. Czuję też, że generujemy dobre rzuty, tylko po prostu ich nie trafiamy. Jeśli nadal będziemy to robić, to postawimy się w dobrej sytuacji – dodał.
  • Mimo żywiołowego dopingu w wypełnionej po brzegi hali Barclays Center problemy ze skutecznością mieli dziś Patty Mills oraz James Harden, którzy razem trafili jedynie 5 na 21 oddanych rzutów. Mało przekonujący występ zaliczył także Joe Harris, jednakże dzięki pięciu trafionym „trójkom” uzbierał 15 punktów przy skuteczności 5-15.
  • Wśród gości dobry występ zaliczył Bam Adebayo, który zapisał na swoje konto 24 punkty oraz 9 zbiórek. Swoje zrobili także Jimmy Butler (17 punktów, 14 zbiórek, 7 asyst) oraz PJ Tucker (15 ”oczek” i 7 zbiórek przy rekordowym w drużynie wskaźniku +24). – Mamy ekipę podobnie myślących facetów. Koszykówka to coś, przez co ci faceci są twardo podłączeni – przyznał po trzeciej wiktorii w tym sezonie trener Eric Spoelstra.
    relacja: Maks Kaczmarek

Toronto Raptors – Indiana Pacers 118:100

Statystyki na ESPN

New Orleans Pelicans – Atlanta Hawks 99:102

Statystyki na ESPN

Milwaukee Bucks – Minnesota Timberwolves 108:113

Statystyki na ESPN

  • Podopieczni Chrisa Fincha od pierwszych minut spotkania grali fantastyczne zawody, zwłaszcza w ataku, aplikując Koziołkom już w pierwszej kwarcie 44 punkty i prowadząc w tej części gry 10 punktami (44:34). W drugiej kwarcie gracze z Minneapolis nieco zwolnili tempo i po pierwszej połowie różnica wynosiła 8 oczek (66:58).
  • Trzecia kwarta była fantastycznym popisem umiejętności strzeleckich w wykonaniu Russella i Townsa (łącznie 17 punktów w tej części gry). Po 36 minutach przewaga Wilków wynosiła 15 punktów (94:79). W ostatniej części gry losy spotkania próbowali odwrócić Giannis Antetokounmpo (13 punktów) i Khris Middleton (8 oczek), ale znakomita pogoń okazała się niewystarczająca.
  • Wolves mieli dzisiaj trzech ojców zwycięstwa nad Bucks. Najwięcej punktów zdobył jednak D’Angelo Russell, notując 29 punktów (12 na 25 z gry (48%), 5 zbiórek i 6 asyst. 25 oczek dodał Karl-Anthony Towns, trafiając 9 z rzutów (69%). Lider Wolves trafił 3 z 5 rzutów zza łuku (60%), zdobył 5 asyst, ale miał 7 strat.
  • Trzecim najlepszym graczem został Anthony Edwards, który tak samo jak KAT zanotował 25 punktów, ale jego skuteczność z gry w porównaniu do kolegów z zespołu była nieco gorsza. Obrońca klubu z Minneapolis trafił 9 z 24 rzutów (38%). Do pokaźnego dorobku punktowego Edwards dodał 7 zbiórek. Double-double (10 punktów i 13 zbiórek) zanotował Jarred Vanderbilt.
  • Po stronie ekipy z Wisconsin fantastyczne zawody rozegrał Giannis, któremu zabrakło zaledwie trzech asyst do triple-double (40 punktów, 16 zbiórek i 7 asyst). Grecki lider Bucks trafił aż 15 z 23 rzutów z gry (65%). Giannisowi zdecydowanie zabrakło wsparcia, gdyż drugi najlepszy wynik to zaledwie 16 punktów w wykonaniu Khrisa Middletona (38% z gry). Skrzydłowy Koziołków miał też 5 zbiórek i 5 asyst. 13 oczek zapisał na swoje konto Grayson Allen.
    relacja: Mateusz Malinowski

Oklahoma City Thunder – Los Angeles Lakers 123:115

Statystyki na ESPN

  • Jeziorowcy przystąpili do meczu bez LeBrona Jamesa, który opuścił drugi mecz z rzędu z powodu urazu prawej kostki.
  • Lakers wygrali pierwszą kwartę aż 22 punktami (41:19), ale jak się później okazało, była to jedyna część meczu, w której zwyciężyli podopieczni Franka Vogela. Gracze Thunder niesieni przez swojego lidera, Shai Gilgeousa-Alexandra krok po kroku odrabiali gigantyczne straty z pierwszej kwarty. Po pierwszej połowie gracze z LA prowadzili 16 punktami (72:56).
  • W drugiej połowie Lakers kompletnie nie potrafili odnaleźć się w ataku pudłując rzut za rzutem (łącznie 11 w trzeciej kwarcie). Sytuację dobrze wykorzystali Thunder, a trzecia kwarta należała absolutnie do wspomnianego wyżej GilgeousaAlexandra który zdobył w tej części gry 18 oczek, w tym 9 ostatnich punktów Thunder. To właśnie po jego trójce w ostatnich sekundach trzeciej kwarty, OKC po raz pierwszy objęło prowadzenie (97:95), którego już nie oddali do końca spotkania.
  • W czwartej kwarcie przy trzypunktowym prowadzeniu Thunder (118:115) na 31 sekundy przed końcem, goście mieli jeszcze trzykrotnie okazje do doprowadzenia do remisu, ale rzuty zza łuku Westbrooka, Monka i Anthony’ego okazały się niecelne.
  • W jednej z takich sytuacji Melo nie trafił nawet w obręcz…
  • Podopieczni Marka Daigneaulta ostatecznie wygrali ośmioma punktami.
  • Gracze OKC wygrali z Lakers drugą połowę różnicą aż 24 oczek (67:43), co jest niebywałym wynikiem, tym bardziej gdy po pierwszej połowie mieli 16 punktów straty do przeciwnika.
  • Sześciu zawodników OKC zanotowało dwucyfrowy wynik punktowy, a bohaterem meczu został Gilgeous-Alexander, autor 27 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. Lider Thunder trafił 5 trójek (najwięcej w drużynie). 20 punktów i 6 zbiórek dołożył Darius Bazley, double-dobule (18 punktów i 10 asyst) zanotował Josh Giddey, a 17 oczek i 6 zbiórek dodał Luguentz Dort.
  • Po stronie Lakers najwięcej punktów uzyskał Anthony Davis (30 punktów i 8 zbiórek).
  • Swoje 185. Triple-double w karierze zanotował Russell Westbrook (20 punktów, 14 zbiórek i 13 asyst).
  • Złośliwi mogą powiedzieć, że Westbrook zaliczył quadruple-double, bo miał też 10 strat.
  • Po 13 punktów uzbierali Carmelo Anthony i Avery Bradley.
  • Na półtorej sekundy przed końcem Westbrook został wyrzucony z boiska za drugi faul techniczny. Nie spodobało mu się, że Bazley po przechwycie (na zegarze było 5 sekund) nie doczekał do końca meczu, a wykonał efektowny wsad.
    relacja: Mateusz Malinowski

Phoenix Suns – Sacramento Kings 107:110

Statystyki na ESPN

  • Przy remisie 107:107 piłkę z boku wybijali Kings. Na zegarze było 1,4 sekundy. Trójkę w ostatniej sekundzie, która dała zwycięstwo Kings trafił Harrison Barnes.
  • Barnes zdobył 22 punkty. Najwięcej dla Kings rzucił wchodzący z ławki Buddy Hield – 26.
  • Najlepszym strzelcem Suns był Devin Booker – 31 punktów, ale trafił 12 z 28 rzutów z gry (w tym 2/6 za 3).
  • Pod koszami rządził Deandre Ayton, który obok 21 punktów zaliczył 21 zbiórek.

Portland Trail Blazers – Memphis Grizzlies 116:96

Statystyki na ESPN

  • Graczom klubu ze stanu Tennessee siły wystarczyło zaledwie na pierwszą połowę. Dzięki dobrej grze starterów Grizzlies, podopieczni Taylora Jenkinsa prowadzili po pierwszych 24 minutach sześcioma punktami (57:51).
  • Prawdziwa dominacja zawodników z Oregonu rozpoczęła się w drugiej połowie, a fantastyczną trzecią kwartę rozegrał tercet LillardMcCollumNurkić (łącznie 24 punkty). Dobra gra koszykarzy Blazers pozwoliła odskoczyć na 10 punktów (87:77) po pierwszych 36 minutach gry. Podopieczni Chaunceya Billupsa zwyciężyli w tej części gry aż 16 punktami (36:20).
  • Ostatnia odsłona meczu to spokojne kontrolowanie wydarzeń na parkiecie przez Trail Blazers. Najwięcej punktów zdobył CJ McCollum, autor 25 punktów i 6 zbiórek. Double-double (20 punktów i 10 asyst) zanotował Damian Lillard. Po 17 oczek uzyskali Jusuf Nurkić (który zebrał 8 piłek) i Anfernee Simons.
  • Po stronie Grizzlies najwięcej punktów zdobył Desmond Bane – 19. Podwójną zdobycz zanotował Ja Morant (17 punktów i 10 asyst). Liderowi Niedźwiadków zabrakło jednej zbiórki do triple-double, ale trzeba zwrócić uwagę, że zanotował też 9 strat. Pozostali gracze nie przekroczyli granicy 10 punktów. Co ciekawe, Grizzlies wygrali zdecydowanie walkę na tablicach (67:56), ale był to jedyny element koszykarskiego rzemiosła, w którym dzisiaj okazali się lepsi od klubu z Portland.
    relacja: Mateusz Malinowski

Los Angeles Clippers – Cleveland Cavaliers 79:92

Statystyki na ESPN

  • Cavs do wygranej poprowadził Collin Sexton, który zdobył 26 punktów.
  • Paul George trafił zaledwie 6 z 20 rzutów z gry (0/8 za 3).
  • Po dwóch pierwszych przegranych meczach sezonu, Cavs wygrali trzy spotkania z rzędu.




4 KOMENTARZE

  1. Co się dzieje z Suns? Prowadzą w meczach prawie cały czas a potem takie fatalne przestoje. Końcowe minuty gonili 12 puktową stratę, dogonili mieli rzut na zwycięstwo i… przegrali :/ Skuteczność trójek leży i kwiczy. Słabo to zaczyna wyglądać, albo zmęczeni albo brak maksa dla Aytona podziałał negatywnie. Powoli zaczyna wyglądać, że w tym roku totalnie się zmieni rozkład sił bardzo mocno w zeszłym sezonie Suns, Bucks, Nets czy LAC mają ciężkie chwile i przegrywają. wtf?! Lakersi wiadomo, nawet na highloghtach widać, że defensywnie są słabi jak papier – pierwszoroczniacy wchodzą im w trumnę jak w masło. Tam nikt nie broni i dodatkowo początek sezonu i już kontuzja Lebrona lol Jak tak dalej pójdzie to w połowie sezonu zdrowy do grania będzie tylko Westbrook.

    • nie ukrywam, ze bardzo mi się to podoba. Cavs, Hornets, Wolves, Bullsi grają miłą dla oka i efektowną koszykówkę. Dla mnie mogłoby już tak zostać do końca sezonu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here