Wyniki NBA: Kolejne zwycięstwo Jazz, świetny mecz Younga, Wizards z kolejną porażką

0
3564

Utah Jazz zaliczają kolejne zwycięstwo w tym sezonie, już dziewiąte z rzędu. Tym razem to New York Knicks musieli uznać ich wyższość. Clippers bez swoich gwiazd przegrali z Hawks, a Trae Young grał w tym spotkaniu pierwsze skrzypce, zdobywając 38 punktów. John Wall zmierzył się ze swoim byłym klubowym kolegą – Bealem. Wizards przegrali z drużyną z Houston i zaliczyli swoją 10 porażkę w tym sezonie.

LOS ANGELES CLIPPERS – ATLANTA HAWKS 99:108

Statystyki na PROBASKET

  • Drużyna Los Angeles Clippers musiała radzić sobie bez swoich największych gwiazd. Z powodów zdrowotnych nieobecni byli Paul George, Kawhi Leonard oraz Patrick Beverley. Trener Ty Lue stwierdził, że w tych czasach pandemii jest bardzo dużo niepewności – W sytuacji COVID jest tak wiele niepewności, że nigdy nic nie wiadomo. Graliśmy całkiem dobrze, zbieraliśmy ofensywnie i defensywnie, i to nie wystarczyło dzisiejszego wieczoru, ponieważ PG, Kawhi i Pat odpadli – powiedział po meczu trener Clippers.
  • Początek spotkania wskazywał na to, że mimo osłabień, Clippers mogą powalczyć. Na przerwę schodzili z 5 punktami przewagi, co na pewno napawało optymizmem kibiców, jak i trenera. Jednak już trzecia i czwarta kwarta to popis Hawks oraz jednego zawodnika, czyli Trae Younga. Ostatecznie zawodnicy Atlanty powiększyli przewagę do 9 punktów.
  • Najlepszym zawodnikiem na parkiecie był oczywiście Young, który ostatecznie zakończył spotkanie z 38 „oczkami” na swoim koncie. Dołożył do tego 5 asyst i 3 zbiórki. Rzucał na dosyć dobrej skuteczności 52%. Skutecznie pomagali mu jego koledzy z drużyny. De’Andre Hunter zdobył 22 punkty, a Clint Capela zaliczył double-double (13 punktów, 18 zbiórek).
  • Po stronie Clippers jedynie Reggie Jackson rzucił więcej niż 20 punktów (25 „oczek”). Reszta zawodników ewidentnie nie podołała zadaniu, by grać bez swoich największych gwiazd. 15 punktów zdobył Serge Ibaka, a 13 dołożył Luke Kennard.
  • Tym samym Hawks wskoczyli na 6. pozycję w Konferencji Wschodniej, a ich bilans po tym spotkaniu wynosi 9 zwycięstw oraz 8 porażek. Los Angeles Clippers utrzymują się w czołówce na Zachodzie i z bilansem 13-5 zajmują trzecie miejsce. W najbliższych spotkaniach Hawks zmierzą się z Brooklyn Nets, a ekipa z Los Angeles z Miami Heat.

HOUSTON ROCKETS – WASHINGTON WIZARDS 107:88

Statystyki na PROBASKET

  • Mecz miał trochę poza boiskowych momentów, ponieważ John Wall zmierzył się ze swoim byłym klubem oraz przeciwko swojemu dobremu koledze za czasów gry w Wizards. Przed sezonem doszło do wymiany, w której Wall trafił do Rockets, a do Wizards przyszedł Russell Westbrook, lecz jak na razie forma zawodników z Waszyngtonu pozostawia wiele do pytania.
  • Wizards bardzo dobrze weszli w spotkanie, prowadzą praktycznie przez cały czas pierwszej kwarty. W kolejnej odsłonie to jednak Rockets wyszli na prowadzenie i utrzymali je do przerwy. Trzecia kwarta niewiele nam powiedziała w kontekście ewentualnego zwycięzcy, ponieważ obie drużyny grały bardzo równo. Dopiero ostatnia odsłona tego spotkania wyjaśniła, kto wygra. Rockets złapali moment i szybko odskoczyli z wynikiem na dość bezpieczny dystans, co utrzymali do samego końca.
  • Washington Wizards przeżywają na pewno gorszy okres w sezonie, ponieważ ich bilans wynosi 3 zwycięstwa oraz aż 10 porażek. W tym starciu po raz kolejny świetnie prezentował się Bradley Beal, lecz to jedyny pozytyw. Zakończył spotkanie z 33 punktami na koncie, do czego dołożył 4 asysty. Russell Westbrook nie był dziś aż tak skuteczny, lecz zdobył 19 „oczek” oraz 11 zbiórek, co pozwoliło mu skompletować double-double.
  • Houston Rockets zaliczają swoją trzecią wygraną z rzędu, co nie było dość często oglądanym obrazkiem jak do tej pory. Aktualnie z bilansem 7 zwycięstw oraz 9 porażek są na 11. pozycji w Konferencji Zachodniej. Zwyżka formy całej drużyny pozytywnie wpływa na poszczególnych zawodników, czego przykładem może być DeMarcus Cousins.
  • Najlepszym z Rockets okazał się John Wall, który zdobył 24 punkty przeciwko swojemu byłemu klubowi. Cousins dorzucił od siebie 19 „oczek”, a 20 punktów dołożył nowy nabytek, czyli Victor Oladipo. Bardzo dużo pomógł Eric Gordon, który rzucił 20 punktów jako zmiennik.

UTAH JAZZ – NEW YORK KNICKS 108:94

Statystyki na PROBASKET

  • New York Knicks zaskakują w tym sezonie wszystkich obserwatorów NBA, ponieważ grają naprawdę dobrze. Tom Thibodeau pozytywnie wpłynął na cały zespół i teraz rywalizują z każdym jak równy z równym. Nie inaczej było dziś, lecz zawodnicy Jazz nie pozwolili, aby ich seria bez porażki została przerwana. Aktualnie są niepokonani od 9 spotkań i znajdują się w samej czołówce na Zachodzie.
  • Mimo pewnej wygranej Utah Jazz, to Knicks dominowali w pierwszej połowie tego spotkania. Już w pierwszej kwarcie osiągnęli ponad 10 punktów przewagi, a w drugiej powiększyli ją jeszcze o kilka „oczek”. Jednak po przerwie Jazz wzięli się za odrabianie strat i już na początku pierwszej kwarty mogli wyjść na prowadzenie. Potem Knicks nie mogli ich już zatrzymać, a przewaga urosła do kilkunastu punktów. Jazz nie oddali prowadzenia do końca i mogli cieszyć się z kolejnej wygranej.
  • W ostatnim spotkaniu obu tych drużyn to New York Knicks zaskoczyli i pewnie zwyciężyli. Wtedy Julius Randle popisał się świetnym występem. Jednak tamten mecz ewidentnie wpłynął motywująco na Utah Jazz i od tamtego starcia nie przegrali jak na razie żadnego.
  • W tym spotkaniu Julius Randle również zaliczył double-double, lecz nie aż tak efektowne, jak w starciu sprzed 20 dni. Dziś rzucił 18 punktów oraz był aktywny pod obręczą, zbierając 10 piłek. R.J. Barret również nie był w takiej formie jak ostatnio i zakończył spotkanie z 19 „oczkami” na swoim koncie. Najlepszym wśród Nowojorczyków był zdecydowanie Austin Rivers, który zdobył 25 punktów, na świetnej skuteczności (10/14 z gry).
  • W szeregach niepokonanych ostatnio Jazz Royce O’Neale, który zdobył 20 punktów. Dziś nieco brakowało lidera Jazz Donovana Mitchella, który zakończył spotkania z 9 punktami. Efektowne double-double zaliczył Gobert (19 punktów, 18 zbiórek).