Atlanta Hawks w przekonujący sposób pokonali New York Knicks i już tylko jednego zwycięstwa brakuje im do awansu do drugiej rundy play-offów, gdzie najprawdopodobniej zmierzą się z Philadelphia 76ers. Anthony Davis zszedł z kontuzją pachwiny, a Los Angeles Lakers nie dali rady Phoenix Suns. Boston Celtics zagrali bez Kemby Walkera, a Brooklyn Nets wygrali już trzecie spotkanie w tej rywalizacji. Los Angeles Clippers otrząsnęli się po dwóch pierwszych meczach i wracają z Dallas z dwiema wygranymi.


Atlanta Hawks – New York Knicks 113:96 (3-1)

Statystyki na PROBASKET

  • Trae Young rzucił 27 punktów, John Collins dodał 22 „oczka”, a kluczowa dla losów spotkania okazał się trzecie kwarta, którą gospodarze wygrali różnicą 12 punktów. Dzisiejszy wynik oznacza, że Hawks mogą przypieczętować pierwsze zwycięstwo w serii play-offów od 2016 roku już w najbliższym meczu w Madison Square Garden. Jastrzębie prowadzili do przerwy zaledwie czterema punktami, ale już po trzeciej ćwiartce przewaga wzrosła do 88:71.
  • Hawks długo nie mogli się wstrzelić, ale w trzecich 12 minutach trafili 10 z 19 prób z pola, wliczając w to pięć z dziewięciu trafień zza łuku. Young zdobył w tym czasie dziewięć punktów, Collins dodał siedem, a Bogdan Bogdanović zakończył kwartę celnym rzutem za trzy, czym sprawił, że State Farm Arena niemal eksplodowała.
  • Kibice Hawks ponownie zaczęli śpiewać w kierunku Juliusa Randle’a „Overrated! Overrated!”. Widać było w liderze Knicks narastającą frustrację wynikającą ze słabej postawy w całej serii. Jeszcze w trzeciej kwarcie, kiedy próbował wejść na kosz, odgwizdano przeciwko niemu przewinienie ofensywne – uderzył Collinsa w usta tak silnie, że ten potrzebował szwów, ale wrócił na parkiet jeszcze przed ostatnią syreną.
  • Randle zdobył dzisiaj 23 punkty, co jest do tej pory jego najlepszym wynikiem w tej serii. Trafił jednak zaledwie siedem z 19 prób z gry, głównie przez to, że często był otaczany większą liczbą graczy. Derrick Rose ponownie wyszedł w pierwszej piątce Knicks, zaliczył dobry początek, ale później zgasł, podobnie jak cały zespół. W końcówce kibice Knicks opuszczali halę, a Hawks pozwolili zagrać głębokim rezerwom.

Los Angeles Lakers – Phoenix Suns 92:100 (2-2)

Statystyki na PROBASKET

  • Jae Crowder trafił z rogu na 1:23 przed końcem, powiększając przewagę Suns do 10 punktów. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że trafienie to zamknęło mecz. Wcześniej, dzięki trafieniom Marca Gasola za trzy, Jeziorowcy zmniejszyli nieco straty. Jednak na więcej nie było ich dzisiaj stać. LeBron James rzucił ostatecznie 25 punktów, ale żaden pozostały starter nie przekroczył bariery ośmiu oczek.
  • W końcówce drugiej kwarty pachwinę naciągnął Anthony Davis i nie pojawił się już do końca meczu na parkiecie. I to właśnie zaraz po przerwie Suns zanotowali kluczowe serie punktowe, które pozwoliły im przejąć kontrolę nad tym spotkaniem. Jeziorowcy nie mogli dzisiaj skorzystać również z usług Kentaviousa Caldwella-Pope’a. Davis zdobył sześć punktów, też mu dzisiaj nie siedziało. W obu wygranych LAL rzucił po 34 punkty. Jednak już w poprzednim spotkaniu nieco odnowił swoją kontuzję, a skumulowało się to w drugiej kwarcie spotkania nr 4, gdy w nietypowy sposób upadł na parkiet. – Mówił, że boli go kolano, ale przy okazji oznajmił, że nie ma takiej możliwości, aby dzisiaj nie zagrał. Podziwiam go za ten upór, grę mimo bólu – skomentował trener Lakers, Frank Vogel.
  • Istnieje spore prawdopodobieństwo, że Davis nie zagra w kolejnym spotkaniu, które może okazać się kluczowe. Taki stan zdrowia wskazują ostatnie raporty medyczne. Będzie to oznaczało jeszcze więcej obowiązków dla LBJ-a, ale gwiazdor Lakers twierdzi, że jest gotów na to wyzwanie. – Muszę zrobić wszystko, aby postawić klub w sytuacji, w której może wygrać. Te ramiona zostały stworzone po to, aby dźwigać taki ciężar, a jeśli trzeba będzie wrzucić na nie coś ekstra, to jestem gotowy – powiedział James.
  • Wygrana oznacza, że Suns odzyskali przewagę własnego parkietu. – Dla nas znaczy to bardzo dużo. Dzisiaj walczyliśmy, pokazaliśmy charakter. Takie już są play-offy. Wracamy na mecz piąty do Arizony – Phoenix będzie potrzebne wasze wsparcie – powiedział po meczu Chris Paul. Doświadczony rozgrywający zanotował dzisiaj 18 punktów i dziewięć asyst. Choć sam trener Suns, Monty Williams, przyznał, że chciał dać odpocząć w tym meczu swojemu doświadczonemu rozgrywającemu. Jednak zawodnik odbył z nim rozmowę przed meczem, zapewniając, że jest gotowy do gry. Aż sześciu graczy przyjezdnych rzuciło przynajmniej 11 punktów.
  • W spotkaniu nr 3 Paul nie był sobą, nie był w stanie oddawać rzutów, a wszystko przez uraz ramienia. Po dwóch dniach, w trakcie których CP3 nie dotykał piłki do kosza, jego ramie nieco się zagoiło i już na rozgrzewce wyglądał dużo lepiej. W samej drugiej połowie zdobył 12 „oczek” i rozdał wszystkie swoje asysty, prowadząc Suns do pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w play-offch od ponad 11 lat. – Nasza gra lepiej wygląda dużo lepiej z nim na parkiecie. Dużo na tym korzystamy, to kluczowy element układanki. Dla nas to spore wyzwanie, gdy nie ma go na parkiecie – dodał Crowder.

Boston Celtics – Brooklyn Nets 126:141 (1-3)

Statystyk na PROBASKET

  • Celtics otwarli całą halę dla kibiców, którzy mogli krzyczeć w kierunku Kyriego Irvinga za każdym razem, gdy ten dotknął piłkę. Później mogą już nie mieć okazji. Rozgrywający Nets rzucił 39 punktów i rozdał 11 asyst. Kevin Durant dodał 42 „oczka”, a Nets mogą zakończyć tę serię już w najbliższym spotkaniu w Barclays Center. Po meczu Kyrie został prawie trafiony butelką, która poleciała z trybun. Irving i Tyler Johnson wskazali sprawcę, a policja i ochrona szybko go otoczyły.
  • Kibice muszą w pewnym momencie dorosnąć. Rozumiem, że siedzenie w domu przez półtora roku postawiła wielu ludzi na skraju wyczerpania, każdy z nas był zestresowany. Jeśli jednak już przychodzisz na mecz, to musisz zrozumieć, że koszykarze są takimi samymi ludźmi jak ty. Nie jesteśmy zwierzętami, to nie jest cyrk. Zasiadasz na trybunach, ale musisz zdawać sobie sprawę z tego, że nie chodzi tylko o ciebie. Szanuj zatem ukochaną grę, szanuj drugiego człowieka i szanuj samego siebie. Mama nie byłaby dumna z ciebie przez to, że rzuciłeś butelką, naplułeś czy rzuciłeś popcornem w jakiegoś koszykarza. Dorośnij i ciesz się oglądaniem. To coś więcej niż ty – powiedział Durant.
  • Incydent z TD Garden to kolejny z udziałem kibiców i zawodników – wcześniej jakiś fan Philadelphia 76ers rzucał popcornem w Russella Westbrooka, a sympatyk New York Knicks spróbował opluć Trae’a Younga. Rzecznik TD Garden poinformowała, że bostońska policja aresztowała jedną osobę za rzucanie obiektów w kierunku parkietu. – Nie ma miejsca na takie zachowania w naszej hali. Na osobę tę został nałożony dożywotni zakaz pojawiania się w TD Garden – oświadczyła Tricia McCorkle. Sam Irving stwierdził, że zbanowanie czy aresztowanie takiego człowieka nie rozwiąże problemów – stwierdził, że takie zachowanie to podstawa rasizmu i traktowania ludzi jakby byli zwierzętami w zoo.
  • Ludzie tutaj czują się bezkarni. Jako czarnoskóry zawodnik grający w NBA mierzę się z różnymi przeciwnościami, to trudne. Nigdy nie wiesz, co może się wydarzyć. Takie rzeczy nie mogą się zdarzać. Musimy iść dalej – powiedział Irving, który grał w Bostonie w latach 2017-19. – Jedno złe nasienie nie sprawia, że cały owoc jest zepsuty. Nasi kibice byli wspaniali, ale znalazł się jeden głupek i zrobił coś w swoim stylu. Jednak zostało to już rozwiązane i jestem z tego powodu szczęśliwy – zaznaczył Marcus Smart, obrońca Celtics.
  • James Harden dodał 23 punkty i 18 asyst, co jest jego najlepszym wynikiem w historii meczów w play-offach. W kolejnym meczu Nets będą mieli okazję do awansu do półfinału Konferencji Wschodniej po raz pierwszy od 2014 roku. Wielka Trójka z Brooklynu rzuciła łącznie 104 punkty i tym samym wyrównała rekord play-offów pod względem liczby zdobytych punktów przez trójkę kolegów z drużyny – wcześniej dokonali tego John Havlicek, Jo Jo White i Dave Cowens (Celtics, 1973) oraz Dominique Wilkins, Randy Whitman i Spud Webb (Atlanta Hawks, 1986). Trener Nets – Steve Nash – przyznał, że nie był zaskoczony postawą Irvinga, który w poprzednim spotkaniu rzucił zaledwie 16 punktów. – To Kyrie Irving. Nie miał ostatnio dobrego meczu i za każdym razem po takim występie postawię, że odbije się i zagra świetnie. Kocham to, że przebił kilka przeciwności w swoją siłę – powiedział Nash.
  • Jayson Tatum rzucił dzisiaj 40 punktów, ale bez Kemby Walkera i Jaylena Browna poczynania Celtics są mocno ograniczone. Smart dodał 16 „oczek” i dziewięć asyst. TD Garden była dzisiaj praktycznie pełna – zostawiono jedynie 1500 miejsc. Kibice dawali się we znaki Durantowi jeszcze w trakcie rozgrzewki, kiedy klaskali po każdym pudle w trakcie rzutówki. Irving miał chyba jeszcze gorzej – w końcu zapewniał kibiców, że zostanie, a następnie zmienił zdanie. – Wiemy jacy są kibice w Bostonie. Wciąż żyją tym, wciąż mają do niego żal. Nie jest to jednak powód do tak dziecinnego zachowania. Cieszę się, że dzisiaj wygraliśmy i mam nadzieję, że już w tym sezonie tutaj nie zagramy – dodał KD.

Dallas Mavericks – Los Angeles Clippers 81:106

Statystyki na PROBASKET

  • Obaj trenerzy eksperymentują z wysokością składu, próbują różnych rozwiązań, ale dzisiaj nie wpłynęło to na poziom emocji, których nie była praktycznie od drugiej kwarty. Clippers odzyskali kontrolę nad tą serią, znów mają przewagę własnego parkietu. Kawhi Leonard miał 29 punktów i 10 zbiórek, Paul George dołożył 20 „oczek”. Clippers wygrali oba mecze na wyjeździe i teraz w serii mamy remis 2-2.
  • Reggie Jackson dodał 15 punktów, a Clippers wyglądają zdecydowanie lepiej niż w pierwszych dwóch meczach w Los Angeles. – Jesteśmy w miejscu, w którym powinniśmy być. Praktycznie rzecz biorąc powinno być 2-2. Teraz wracamy do własnej hali i musimy zrobić tam, co do nas należy – powiedział Nicolas Batum, który rozpoczął mecz w pierwszej piątce w miejsce Ivicy Zubaca.
  • Luka Doncić rozpoczął wolno, choć w ogóle mógł w tym meczu nie zagrać. Wszystko przez uraz mięśni szyjnych. Po meczu nr 3 Słoweniec przyznał, że czuł ból w karku i lewym ramieniu. Doncić grał z plastrami, a gdy był poza parkietem musiał obkładać urażone miejsce. Skończył ostatecznie z 19 punktami. Młoda gwiazda nie wyglądała jak dawny Luka – trafił zalewie dziewięć z 24 prób z gry. – Nie ma to dzisiaj większego znaczenia. Kontuzje są częścią koszykówki, byłem gotów na 100%, ale zagrałem fatalnie. Musimy skupić się na kolejnym wyzwaniu – skomentował Doncić.
  • Z opinią zawodnika nie zgadza się trener Mavs, Rick Carlisle, który zauważył, że jego podopieczny odczuwa spory dyskomfort, jest kontuzjowany. – Widać, że go boli. Nie mógł obrócić się w lewo, nie był w stanie patrzyć się w tę stronę. To strasznie trudne dla kogoś, kto tak dobrze obserwuje grę, dla kogoś, kto musi cały czas obserwować cały parkiet. Kontuzja karku z pewnością przyczyniła się do tak kiepskiej skuteczności – powiedział Carlisle. Mavs wrócili do własnej hali pewni nadziei w to, że uda się im wygrać serię play-offów po raz pierwszy od 10 lat. Jednak 17 tys. kibiców zgromadzonych w hali dwukrotnie przeżyło spore rozczarowanie.
  • Jeszcze w trzecim meczu Mavs wyszli na wysokie prowadzenie w pierwszej kwarcie, ale później patrzyli jak Leonard i George przejmują spotkanie. Jednak już w czwartym kibice nawet nie zdążyli się podekscytować, Clippers szybko zakończyli ich marzenia o dobrym rezultacie. Niskie ustawienie Clippers zdaje się działać – tak było w obu wyjazdowych spotkaniach. – Jego nastawienie jest świetne. Myślę, że bardzo dobrze odcinał Lukę od piłki, utrudniał mu życie. Obecność Nico powoduje, że możemy więcej robić na parkiecie, możemy switchować krycie – dodał trener Clippers, Ty Lue.





10 KOMENTARZE

  1. Knicks nie mają za bardzo pomysłu na grę oraz strzelców za 3 takich jak ma Atlanta, każda ich akcja wydaje się być na siłę. Atlanta natomiast ma ta swobodę w grze, ładnie kreują pozycję i co najważniejsze potrafią seryjnie trafiać !!! Co do Lakers widać było że im się nie chciało, LeBron prawie nie bronił, a po kontuzji AD już w ogóle im się odechciało. Każda drużyna która będzie przeciwko nim grała szybko ma wygraną w kieszeni… Lakers nie biegają…

  2. Clippers już tego nie wypuszcza. Dallas zmarnowali swoją szansę. Nie zdziwie się jak LAC wygra pozostałe dwa mecze i zamknie serię 4:2.
    Lakers bez AD gra beznadziejnie. Bez niego nie dadzą rady. Z nim coś czuję że będzie 7 meczy.
    Nets w następnym meczu zamkną pewnie serię.
    Natomiast NYK może jeszcze wygrają jeden mecz u siebie ale dalej i tak przejdzie Atlanta.

    • Ojej ojej teraz to piszesz?wejdź na artykuł i znajdź mój wpis mówiący o tym że będzie 4-2dla Clippers (w tym momencie było 0-2).

  3. Doncic w poprzednim meczu 2/7 z osobistych. Dziś poprawił wynik, osiągając 0/5.
    To już jest poziom mistrzowski.
    Wiem, że do 0/11 Sahqa nieco jeszcze brakuje, ale Luka kariery jeszcze nie kończy.

  4. davis to świetny gracz , nieliczna wysoka gwiazda , prawdopodobnie najlepszy wysoki od lat w lidze , ale to jest porcelana , za każdym razem kiedy się patrzy na niego i ma się przewrócić to się autentycznie jest obawa że się rozsypie , szkoda że tak mu się ta kariera układa bo to byłby dominator na lata ………………dallas nie mogli wymarzyć sobie lepszego startu ………..i tak zmarnować tak a okazję

  5. NYK grają fatalnie, jedyny pomysł na grę to Randle atakujący z obwody i rzut przez ręce z 4,5 metrów, reszta stoi i się patrzy jak dostaną podanie to leci cegła za trzy, to nie ma prawa działać do tego wąska rotacja. Za to Nets jak nie wykończą ich kontuzje to powinni wygrać tego misia, KD zdrowy i w formie jest nie do zatrzymania, 14/20 z gry….

    • W pełni się zgadzam co do Knicks, całkowity brak pomysłu na grę… co do Nets to w samym finale może być różnie choć przy takiej formie strzeleckiej chyba nie mają dla siebie przeciwnika…

  6. obstawialem latwe 4-1 dla LA a tu widze ze jest problem i sunsi pieknie wrócili do gry wszystko sie jeszcze moze zdarzyc w tej serii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here