Wyniki NBA: Nieudany powrót Spurs, wielki rzut LeBrona Jamesa!

17
11739

Memphis Grizzlies wyszli na ogromne prowadzenie, ale byli bardzo blisko, aby wypuścić je z rąk. Ostatecznie jednak tak się nie stało i podopieczni Tylera Jenkinsa zagrają w meczu o wszystko z Golden State Warriors, którzy bardzo dzielnie walczyli, ale ostatecznie nie dali rady Los Angeles Lakers, dla których fenomenalnym i jednocześnie kluczowym trafieniem popisał się LeBron James.


Memphis Grizzlies – San Antonio Spurs 100:96

Statystyki na PROBASKET

  • Dillon Brooks osiem ze swoich 24 punktów rzucił w ostatniej kwarcie i w kluczowym momencie pomógł swojej ekipie odeprzeć napór wracających Spurs. Grizzlies wciąż maja szansę na przełamanie trzyletniej absencji play-offowej. Jonas Valanciunas zanotował 23 punkty i 23 zbiórki (swój rekord sezonu). Ja Morant dołożył 20 punktów i sześć asyst, a Jaren Jackson Jr. rzucił 10 „oczek”. – To świetne uczucie, ale jeszcze niczego nie osiągnęliśmy. Przed nami ostatni krok – powiedział Morant. – Przed nami jeszcze jeden mecz. Niesamowicie ważny, tak samo ważny jak ten dzisiejszy. Wygrana lub śmierć. W taki sposób budujemy naszą pewność siebie i doświadczenie – dodał Valanciunas.
  • DeMar DeRozan i Rudy Gay zdobyli po 20 punktów, ale Spurs przegrali piąty kolejny mecz. Dejounte Murray zanotował triple-double (10 punktów, 13 zbiórek i 11 asyst). Keldon Johnson dołożył 11, a Jakob Poeltl 10 punktów. Spurs wyszli na prowadzenie 83:81 po celnej trójce Johnsona, ale wtedy też swoje punkty zaczął zdobywać Brooks. Dla Grizzlies był to najważniejszy mecz rozgrywany we własnej hali od play-offów 2017, wtedy też mierzyli się ze Spurs.
  • Sam trener Spurs – Gregg Popovich – przyznał, że nie jest pewny, czy kiedykolwiek w życiu był bardziej dumny z drużyny, która nie przestała walczyć. – Bez względu na błędy i okoliczności, naprawdę walczyli. Jest na czym budować, a ja naprawdę jestem z nich dumny, grali o zwycięstwo – powiedział Pop. – Straciliśmy bardzo dużo na początku, ale później udało nam się odrobić i byliśmy blisko. Niektóre posiadania nie poszły po naszej myśli i dlatego przegraliśmy – dodał DeRozan.
  • Na trybunach FedEx Forum zasiadło ponad 7 tys. kibiców, co stanowi już 40% pojemności hali. Cztery z pięciu play-offowych serii pomiędzy tymi klubami wygrali Spurs, ostatni raz 2017 roku, ale od tego czasu składu obu ekip mocno się zmieniły. Jedyna wygrana Grizzlies miała miejsce w 2011 roku, kiedy po sezonie regularnym zajmowali ósmą pozycję. Teraz Grizzlies próbują zbudować skład wokół Jacksona i Moranta. Grizzlies prowadzili po pierwszej kwarcie różnicą 19 punktów, ale seria punktowa 22:3 w drugich 12 minutach pozwoliła Spurs na powrót.

Los Angeles Lakers – Golden State Warriors 103:100

Statystyki na PROBAKET

  • Do końca spotkania pozostawało niewiele ponad 60 sekund do końca, ta akcja Jeziorowców kompletnie się nie kleiła. Kentavious Caldwell-Pope dostał piłkę pod koszem, ale nie wiedział, co z nią zrobić, na zegarze nie pozostało zbyt wiele czasu, oddał do LeBrona, a ten nie miał innego wyjścia jak tylko oddać desperacką trójkę z napisu „Staples Center”. Wpadło. LAL wyszli na 3-punktowe prowadzenie i już do końcowej syreny żaden zawodnik nie zdobył kolejnych punktów. – Udowodnił, że jest najlepszym graczem na świecie. To tylko kolejny dowód na poparcie tej tezy – przyznał trener Lakers, Frank Vogel.
  • W kolejnym posiadaniu mógł odpowiedzieć Jordan Poole, miał czystą pozycję, ale jego próba z rogu boiska nie znalazła drogi do kosza. Następnie to Jeziorowcy nie byli w stanie powiększyć przewagi i Wojownicy dostali jeszcze jedną szansę na wyrównanie. Czasu nie zostało wiele – dwie sekundy, bo Steve Kerr nie wziął przerwy na żądanie wcześniej, licząc, że defensywa Lakers nie będzie na tyle zorganizowana i Stephowi uda się trafić zza łuku. Nic takiego nie miało miejsca, a wznowienie gry po timeoucie wyszło fatalnie i kibice w hali mogli świętować awans swoich idoli do play-offów – w pierwszej rundzie LAL zagrają z Phoenix Suns.
  • To niesamowity rzut. Akcja była już praktycznie przegrana, on sam był już raczej poza grą, znaleźli go, utrzymał balans i trafił. To było dla nas trudne, bo raczej nie oczekiwałeś, że to wpadnie. Mogliśmy się spodziewać, że zbierzemy piłkę i będziemy mieć posiadanie. Wszystko zmieniło się, gdy to wpadło. Najlepsi w historii trafiają takie rzuty, taka jest kolej rzeczy – dodał Curry.
  • Pierwsza połowa była koncertem/popisem defensywnym ekipy z San Francisco. Warriors bardzo dobrze czytali grę, rozbijali pick-and-rolle, a Lakers nie byli w stanie znaleźć sposobu na dobrze zorganizowanych Warriors. Efektem tego była sytuacja, w której LeBron James, Anthony Davis i Dennis Schroder nie potrafili niczego wykreować po atakowanej stronie parkietu. Przy okazji goście popełniali naprawdę mało błędów w ataku.
  • Warriors prowadzili do przerwy 13 punktami po tym jak celnym trafieniem zza łuku równo z syreną popisał się Curry. Sytuacja szybko zmieniła się w trzeciej kwarcie – Warriors popełnili mnóstwo strat, a Lakers zdawali się odzyskiwać kontrolę nad spotkaniem. Lakers otworzyli trzecią kwartę serią punktową 14:2, ale chwilę później pozwolili Wojownikom na podobny run (15:4). – Zaczęliśmy grać lepiej w obronie i zdobywaliśmy punkty z kontry – dodał AD. – Podejmowaliśmy złe decyzje z piłką, większość naszych strat nie była wymuszona – zauważył Kerr.
  • Choć jeszcze w połowie trzeciej ćwiartki nie udało się Jeziorowcom odrobić strat, to czuło się w powietrzu zbliżającą pogoń, która zmaterializowała się, gdy Curry odpoczywał na ławce rezerwowych. Lakers zakończyli trzecia kwartę serią 17:7. W ostatnich 12 minutach prowadzenie zmieniało się trzykrotnie, a pięć razy mieliśmy remis. Warriors prowadzili 98:95 po tym jak Curry trafił od tablicy, ale od tego momentu Lakers zdobyli osiem z ostatnich 10 punktów w meczu.
  • James ostatecznie skończył zawody z 22 punktami, 11 zbiórkami i 10 asystami. Davis 13 ze swoich 25 „oczek” zanotował w czwartej kwarcie, a Lakers byli w stanie przeciwstawić się 37 punktom Stepha Curry’ego. James i Davis trafili w pierwszej połowie zaledwie trzy z 19 prób z gry – w drugich 24 minutach wyglądało to już zdecydowanie lepiej 14 na 22 z gry. Na pierwsze prowadzenie Jeziorowcy wyszli dopiero na początku czwartej kwarty, kiedy Kyle Kuzma trafił spod kosza. – Wydaje mi się, że w pierwszej połowie wyglądaliśmy słabo. Wszystko przez stawkę tego spotkania. W szatni musieliśmy sobie przypomnieć nasz styl gry i fakt, że jesteśmy obrońcami tytułu – stwierdził Davis.
  • Kluczowym czynnikiem dla losów spotkania okazała się decyzja o posadzeniu w trzeciej kwarcie Andre Drummonda, który jest jednym z najsłabszych zawodników w rotacji Lakers. Vogel postawił na Davisa grającego na centrze – widzieliśmy to w poprzednich play-offach i jest to zdecydowanie najlepsze ustawienie Lakers. Zespół z LA traci może wtedy gabaryty pod koszem, ale jest szybszy, ma lepszy spacing. Choć złośliwi powiedzą, że wstawienie kogokolwiek do składu za Drummonda zapewnia lepszy spacing. Ale to widać gołym okiem – Lakers z Davisem grającym na piątce są trudni do zatrzymania.
  • Na nieco ponad dwie minuty przed końcem Draymond Green sfaulował LBJ-a, uderzył go w twarz, a wydaje się, że jeden z palców Greena trafił Króla w oko. Sędziowie sprawdzali sytuację, ale nie zmienili decyzji na faul niesportowy. Przez chwilę wyglądało to tak, jakby LBJ miał za chwilę zakończyć karierę, ale to powiedzą złośliwi. Po meczu przyznał, że chwilę po uderzeniu mieniło mu się w oczach na tyle, że widział trzy obręcze. – Będzie boleć przez kilka dni, ale dzisiaj liczy się tylko zwycięstwo – stwierdził LBJ.
  • Steph znany jest z tego, że potrafi autoironicznie odpowiedzieć na niektóre pytania, więc nie powinno dziwić, gdy w dokładnie taki sposób skwitował rzut LBJ-a, który trafił będąc krytym przez Curry’ego. – Widziałem to już wcześniej, około pięć lat temu – powiedział. Chodzi oczywiście o sytuację z siódmego meczu Finałów NBA z 2016 roku, w którym Kyrie Irving trafił kluczową trójkę, również nad rozgrywającym Wojowników.





17 KOMENTARZE

    • na rozbujanie się i dotarcie, to masz ostatnie mecze sezonu zasadniczego. Trochę późno się na to zrobiło. Szczególnie, że przeciwnik już dotarty i odpoczywa (czyt. nie musi męczyć się z drużyna, na której wiekszość juz krzyzyk stawiala).

  1. się podniecacie grą Lakers , owszem wygrali ale z wielkim trudem . DAVIS , LEBRON , Matthews,
    Caruso, Caldwell-Pope , tylko dzięki temu ustawieniu odrobili straty i wygrali mecz , dobry ruch trenera , zobaczył że ta piątka jest najlepsza w ataku i obronie w tym meczu.

    Vogel dobrze też zrobił że zdjął Schrodera w odpowiednim momencie , jego gra to jest średnio- słaba jak na razie, niestety. 3/14 z gry , minus 20 jak był na boisku. słabo za 3 , 1-6

    koleś odrzucił 84 mln. za 4 lata, a jak na razie wygląda że nie wart 10 mln za sezon.
    Curry w ataku robił co chciał jak go krył Schroder

  2. Ja tak może z innej beczki. Niby to mało istotny detal, ale tak się zastanawiam czy statystyki graczy z meczów play-in są gdzieś klasyfikowane? Nie jest to ani sezon zasadniczy ani play-offy, czyli np, te 50 pkt Tatuma nie wpłynie na jego średnią ani tu ani tu? Czy ktoś z Was się orientuje jak to wygląda?

    • Nic nie powstanie ,gdybyście oglądali mecz to byście wiedzieli ,że te statystyki pójdą w próżnię.

    • Statystyki baraży powinny sumować się z play offami w mojej opinii. To już przecież walka na 100 procent. Na razie jednak wiszą sobie te liczby gdzieś w powietrzu. Zeszłoroczne zresztą też.

    • Nie sumują się ani z sezonem regularnym ani z Play-off. Wliczają się do play-inn. Jeśli formuła zostanie utrzymana, to będzie jakieś sumaryczne zestawienie meczów play-inn.

  3. Gratulacje dla GSW za nawiazanie walki z przeciwnikiem, ktory teoretycznie mial ich zmiazdzyc.
    Steph Curry nadal jest fizycznie i mentalnie niezdolny do oddania chociaz jednej naprawde NORMALNEJ trojki;) To jak Green wlazl do glowy Davisowi tylko przywodzi wspomnienia o roznych sztuczkach Dennisa Rodmana. Nawet Wiggins, ktorego zwyklem niecierpiec – mile mnie zaskoczyl. Kerr to trener z prawdziwego zdarzenia, a scouting GSW na najwyzszym poziomie – po powrocie Klaya nadal bedzie co szkolic, bo zawodnicy pokroju Poole czy Toskański Anderson to jest potencjal do wykorzystania. Gdybym byl „gdybaczem”, to bym napisal, ze „jakby gral Klay, to mecz skonczylby sie w 3 kwarcie”. Ale tego nie zrobie, bo w tych czasach w kazdej druzynie NBA ktos jest kontuzjowany 😉

    Minusy dla LAL:
    – za totalna nieumiejetnosc wykorzystania przewagi gabarytowej, kontra, no nie ukrywajmy – szczawiom pod wzgledem fizycznym
    – za trzymanie na boisku nieogarnietego kloca o nazwisku Drummond, mial byc game-changer, wyglada ze jest kula u nogi (a Gasol siedzi na lawce myslac „po co ja tu wlasciwie przyszedlem”)
    – prowadzenie gry przez Schroedera, z ktorego taki rozgrywajacy, jak z koziej d… reisentasche
    – za gre aktorska Lebrona pod koniec meczu.

    Jedyny plus dla LAL wlasciwie za…trojke Lebrona w koncowce meczu. Przyzwyczail nas do wielkich rzutow i tego sie od niego oczekuje.

    Mimo iz wiekszosc kariery kibicowalem Lebronowi, a w zeszlym sezonie nawet i Lakersom – przez wiele lat hejtowalem GSW – teraz zaczynam doceniac „prawdziwy team”. Duzo przyjemniej oglada sie Curry’ego cieszacego sie gra i dla zespolu, niz wiecznie biegajacego z placzem do sedziow Lebrona 🙂

    • Lebron nie biegał z płaczem , przestań zmyślać , dostał w twarz od Greena i uderzył głową o ziemię ,
      chyba nie grasz w kosza ,?? ja gram i wiem jak to jest upaść na tartan , wczoraj mi to się przydarzyło. np.

      a Green to cham to prostu , powinien 2 techniczny dostać i wylecieć z boiska.

      możesz nie lubić Lebrona ale po co zakłamywać rzeczywistość ??

    • Olas- Ciekawe gdzie ty tam „grę aktorską LeBrona w końcówce meczu” widziałeś? Chyba w swojej wyimaginowanej rzeczywistości, którą tworzysz.

    • Green to cham. Sytuacja podobna do 7 meczu finałów, gdzie w końcówce ostro sfaulował Jamesa przy próbie wsadu. Tutaj nie miał szans zatrzymać Jamesa, więc go walnął w twarz w ogóle nie szanując zdrowia przeciwnika. I jeszcze mu palec w oko wsadził. Co za prostactwo umysłowe.

    • @Szkocki_Pimpen23

      po A) czytaj ze zrozumieniem. nie napisałem, ze plakal do sedziow bo dostal w oko – bo faul byl wedlug sedziow oczywisty. napisalem, ze caly mecz biegal do sedziow z placzem, zeby wiecej gwizdali – do czego rowniez przyzwyczail nas przez cala swoja kariere.
      po B) gram od prawie 30 lat. wspolczuje tobie upadku. tyle ze obejrzyj sobie powtorke, Lebron nie wyrznal glowa o parkiet.
      po C) Draymond – moze to i boiskowy cham, ale przywodzi na mysl styl lat 90-tych. jesli podoba ci sie to „mizianie” w NBA obecnie, to to sa czasy wlasnie dla ciebie.
      po D) jesli juz mialby dostac cokolwiek i wyleciec z boiska, to chyba za flagrant 2. techniczne faule przyznaje sie mimo wszystko za co innego – chociazby za to, za co green dostal pierwszego dacha.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here