Wyniki NBA: Game-winner Ingrama, 29 punktów Moranta przeciwko Warriors, zwycięstwa Bulls i Suns

10
4817

Za nami kolejna noc z NBA. W hitowym pojedynku Golden State Warriors nie zdołali powstrzymać rozpędzonych Memphis Grizzlies, którzy zanotowali 10 wygraną z rzędu. Ozdobą nocy był rzut Brandona Ingrama, który w ostatniej sekundzie meczu z Minnesotą Timberwolves zapewnił New Orleans Pelicans wygraną. Dużo działo się także w Phoenix, gdzie Suns pokonali osłabionych Toronto Raptors. Zwycięstwa odnieśli także Washington Wizards, Chicago Bulls i Los Angeles Clippers.


Washington Wizards – Oklahoma City Thunder 122:118

Statystyki na PROBASKET

Toronto Raptors – Phoenix Suns 95:99

Statystyki na PROBASKET

  • Wyrównane spotkanie, w którym od połowy drugiej kwarty żaden z zespołów nie dał odskoczyć przeciwnikowi na więcej niż dwa posiadania. Suns wygrali głównie dzięki lepszemu dzieleniu się piłką (25-15 w asystach) i wyższej skuteczności z gry (47%), kończąc tym samym serię sześciu kolejnych wygranych Raptors.
  • Suns do zwycięstwa poprowadził dziś Devin Booker. Zawodnik w końcówce meczu najpierw trafił ważny rzut, który wysforował gości na nieznaczne prowadzenie, a następnie z zimną krwią wykorzystał rzuty osobiste, zapewniając w ten sposób swojej ekipie zwycięstwo. W całym meczu obrońca zanotował 16 punktów, na skuteczności 4-13 z gry. Wtórowali mu Jae Crowder oraz Chris Paul, którzy do dorobku „Słońc” dołożyli po 19 i 15 „oczek”. CP3 dodatkowo rozdał 12 asyst, a cała pierwsza piątka Suns zanotowała dwucyfrową zdobycz punktową.
  • W ekipie Raptors z dobrej strony po raz kolejny pokazał się tercet Og AnunobiPascal SiakamFred VanVleet, którzy zdobyli kolejno po 25, 22 i 21 punktów. Dobre wejście z ławki zaliczył także Chris Boucher, który zebrał z tablic 16 piłek i rzucił 13 „oczek”. W ekipie Nicka Nurse’a zabrakło tej nocy Gary’ego Trenta Juniora oraz Scottiego Barnesa.

Memphis Grizzlies – Golden State Warriors 116:108

Statystyki na PROBASKET

  • Mecz o wielu obliczach. Grizzlies prowadzili w drugiej kwarcie już nawet 18 punktami, aby niespełna sześć minut później musieć odrabiać 8 „oczek” straty. W końcówce spotkania nie doświadczyliśmy wielu emocji, ponieważ Miśki na 3 minuty przed ostatnim gwizdkiem, po trójce Tyusa Jonesa wyszły na 9-punktowe prowadzenie, którego nie oddały już do końca spotkania, a tym samym notując 10. wygraną z rzędu.
  • Kolejny wybitny mecz na koncie Ja Moranta, który zdobył 29 punktów i rozdał 8 asyst. Tej nocy ekipa z Memphis miała jednak wielu bohaterów, którzy w najważniejszych momentach potrafili trafiać swoje próby. Wśród nich byli, wspomniany już Tyus Jones, Ziaire Smith (17 punktów) oraz Brandon Clarke (14 punktów).
  • W szeregach Warriors niezły występ Stephena Curry’ego – autora 27 punktów na skuteczności 8-21 z gry i 2-9 zza łuku oraz 10 asyst. Swoje dorzucił także Klay Thompson (14 „oczek”), z którym Wojownicy na boisku byli lepsi od przeciwników o 17 punktów. Duże wsparcie z ławki dali Jordan Poole oraz Gary Payton II (odpowiednio 12 i 13 punktów). Na parkiecie zabrakło dziś Draymonda Greena, który nadal odczuwa ból lewej łydki.
  • To był wspaniały mecz. Dwie z najlepszych drużyn w lidze. Oni są na fali, a my daliśmy sobie szansę, ale nie zagraliśmy wystarczająco dobrze, aby ją wykorzystać – podsumował spotkanie trener gości Steve Kerr.

New Orleans Pelicans – Minnesota Timberwolves 128:125

Statystyki na PROBASKET

  • Ogromne emocje w końcówce spotkania zafundowały nam oba zespoły. Po trójce Brandona Ingrama na 50 sekund przed ostatnim gwizdkiem Pelicans wyszli na prowadzenie 124:118 i wydawało się, że tak korzystny wynik dowiozą już do końca meczu. Timberwolves jednak mieli trochę inne plany, co pokazał rzut zza łuku Malika Beasley’a oraz layup D’Angelo Russella, który dał gościom remis. Na 3,6 sekund przed końcem na tablicy wyników widniał wynik 125:125, gdy po wznowieniu zza linii bocznej piłka trafiła do rąk Brandona Ingrama, który urwał się obrońcy i trafił swoją szóstą trójkę w meczu.
  • W całym spotkaniu lider gospodarzy zdobył 33 punkty oraz 9 asyst. Trzeba jednak przyznać, że tym razem 24-latek otrzymał wsparcie od kolegów, a szczególnie ze strony Josha Harta, który rzucił 21 „oczek”. Dwucyfrowe zdobycze zanotowali także Jonas Valanciunas (13 punktów, 12 zbiórek), Herbert Jones (14 „oczek”), Jaxson Hayes (13 punktów) oraz Devonte’ Graham (11 punktów).
  • Po raz kolejny Timberwolves ciągnęli Anthony Edwards oraz Karl-Anthony Towns – autorzy 28 oraz 26 punktów. Swoje dołożyli także Malik Beasley oraz D’Angelo Russell, którzy zdobyli po 18 „oczek”.

Chicago Bulls – Detroit Pistons 133:87

Statystyki na PROBASKET

Los Angeles Clippers – Denver Nuggets 87:85

Statystyki na PROBASKET





10 KOMENTARZE

  1. Wygląda na to, że w lidze pojawił się drugi Iverson. Jeśli tylko Morant nie okaże się równie niepoważny, to będziemy mieć widowisko przez długie lata.

  2. „Dużo działo się także w Phoenix, gdzie Suns pokonali osłabionych Toronto Raptors” ale mecz był w Toronto 😀 Suns tragicznie, 20 strat, brak tej energii grali na alibi i CP3 przeważył w 4 kwarcie. Ale z taką grą, będzie ciężko uciułać jakąś serie zwycięstw. GSW mówiłem, będą przegrywać. Morant gra niesamowicie chłop jest jak dynamit.

    • Do strat Suns dorzuciłbym jeszcze tragikomedię w grze na tablicach (podobnie jak ostatnio z Heat). McGee jeszcze nie wrócił z „protokołowej przerwy”. Cieszy mnie że Biyombo dostał kontrakt na resztę sezonu a smuci kontuzja Cama Johnsona. Dobrze, że mecz w Detroit przełożony z dziś na niedzielę (w dodatku na 19tą!). Może do piątkowej Indiany odpoczną i się ogarną.

    • Może to nie Suns grali słabo tylko Toronto zagrało dobrze i byli w stanie się postawić?

    • GSW przegrywa jak nie gra xfactor czyli Green. On scala wszystko w obronie i ataku. Spokojniutko, te trybiki z rozgrzewającym sie Klayem potrzebują z 10 meczów aby zaczęli regularnie wygrywać. No i czeka nas na pewno wzmocnienie pod koszem, bo Wiseman i ktoś jeszcze pewnie pójdą w wymianie na jakiegoś dużego ziomka:)

    • Maxxx nie komentuj proszę ,bo twoje „analyzy”są dalej od prawdy niż cryboy od poprawnego angielskiego.

  3. Clippers pokazują ducha walki , wrócić z -25 w trakcie trzeciej kwarty ..coś pięknego ,gdyby tylko jakimś cudem Kawhi wrócił tak w okolicy lutego i PG 13 grał po powrocie jak do tej pory ,to tylko GSW,BUCKS ,NETS ,BULLS i ewentualnie ktoś z trójki Suns,Bulls ,Jazz mógłby się z nimi równać , czekam niecierpliwie a jeśli nie wróci to i tak warto oglądać ligę dla takich ekip jak Grizzlies,Dubs czy Bulls

    • Sam sobie nie komentuj, jesteś frustratem co do każdego się przywala, a masz imię jak ten „sepleniący” z radio Eska, Pawełku. Po prostu nie komentuj tego co ja piszę bo ja Twoje nie komentuje. Btw czy Ty myślisz że Twoje wynurzenia są jedyne słuszne? Każdy ma swój pogląd a Ty sapiesz do każdego jak koń na Krupówkach. Sam jesteś laikiem bo pieprzysz od rzeczy nie raz.

    • Ja nigdy takich głupot nie piszę ,jedyne moje przewinienie jest takie ,że mam uczulenie na głupotę ,dlatego ty i tobie podobni drażnicie mnie ze swoimi idiotycznymi wywodami i was atakuję,to moje przewinienie ,mógłbym to przemilczeć, że taki laik jak ty czy chaoz czy Jehowy coś pisze ale wolę zjechać.Eska hahahaha,nie dość że laik to jeszcze eski słuchasz ,twój obraz mi się idealnie zgadza😂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here