Słabsza seria Jazzmanów trwa. Poprzedniej nocy przegrali trzeci mecz z rzędu, tym razem z Rockets prowadzonych przez Jamesa Hardena (31 punktów, 10 asyst). Znakomite widowisko obserwowali fani w Nowym Orleanie, gdzie miejscowi Pels po dogrywce pokonali Hornets, o tym meczu więcej poniżej. Z kolei Celtics wygrali z Pistons 94:92 po game-winnerze powracającego do gry Ala Horforda. Wizards u siebie nie sprostali pierwszej piątce Heat, mimo 68 wspólnych punktów Johna Walla i Bradleya Beala. Kolejne słabe spotkanie mają za sobą Mavericks. Tym razem ulegli Magic rzucając tylko 34% z gry. Trzecią wygraną w sezonie zanotowali Sixers! Ekipa z Filadlefii zbudowała 15 punktową przewagę nad Suns. Z 26 oczkami skończył Joel Embiid, kolejnych 21 dołożył z ławki Nik Stauskas. Z kolei doświadczeni Grizzlies przeszkolili młodszych kolegów z Minnesoty. Tylko 2/11 z gry Andrew Wigginsa i 71 punktów Wolves w całym meczu. Świadkami ciekawego meczu byli fani Bucks. Ekipa z Milwaukee była bliska sprawienia niespodzianki, zmuszając Warriors do pracy w samej końcówce. 33 oczka Kevina Duranta i 29 punktów Klaya Thompsona przesądziły o wygranej gości z Oakland. Skontrować próbowali ich Jabari Parker – 28 oczek i Giannis Antetokounmpo – 30 punktów. Tylko 1/11 za trzy Stepha Curry’ego. Dzień zamknęło spotkanie Bulls z Clippers w Staples Center. Zacięte starcie zakończyło się wygraną Clippers. Ekipa z LA wyszła na prowadzenie w czwartej kwarcie, w której pokonała Byki 30:18. Fred Hoiberg został wyrzucony!


CHARLOTTE HORNETS – NEW ORLEANS PELICANS 116:121 OT

STATYSTYKI

To już czwarte zwycięstwo New Orleans Pelicans w ostatnich sześciu meczach drużyny. Zespół jest 2-0 z Jrue Holidayem w rotacji. Poprzedniej nocy Pels na własnym parkiecie w jednym z najciekawszych meczów dnia pokonali czołowę ekipę wschodniej konferencji. Drużyny z Luizjany i Północnej Karoliny potrzebowały dodatkowych pięciu minut, aby ostatecznie rozstrzygnąć między sobą starcie. W dodatkowym czasie gry, zabójczy dla Szerszeni okazał się Anthony Davis, który najpierw dał swojej drużynie prowadzenie, a w kolejnych posiadaniach konsekwentnie powiększał przewagę dominując pod obręczą. Trafił 11 z 16 punktów Pels w dogrywce!

Ostatecznie lider miejscowych zakończył starcie z dorobkiem 38 punktów (15/27 FG, 2/5 3PT), 16 zbiórek, 2 asyst i 3 bloków. Tej nocy dostał jednak wsparcie od kolegów, co nie było regułą na początku rozgrywek. Pomógł mu m.in. Jrue Holiday, który swoją grą na pozycji numer jeden wprowadził wiele jakości do ataku Pelikanów. W 30 minut z ławki, Holiday zanotował 22 punkty (9/17 FG, 3/7 3PT), 9 asyst, 2 zbiórki i przechwyt. Kolejne 23 oczka dołożył Langston Galloway. Obie ekipy grały swój drugi mecz w back-to-back, ale to podopieczni Alvina Gentry’ego zachowali więcej energii. Poza tym grali przed własną publicznością.

Chłopaki zazwyczaj trafiają te rzuty, ale nigdy nie wiadomo – mówił Davis o swoich kluczowych ofensywncyh zbiórkach. – Jrue powiedział nawet, że gdy będzie wjeżdżał pod obręcz, to mam podążać tuż za nim – dodał silny skrzydłowy. Hornets de facto wypuścili zwycięstwo z rąk. W czwartej kwarcie gracze trenera Steve’a Clifforda prowadzili już 14 punktami, ale świetna postawa z ławki Langstona Gallowaya pozwoliła gospodarzom wrócić do walki i ostatecznie doprowadzić do dogrywki po rzucie na 108:108 Anthony’ego Davisa. Goście mieli jeszcze czas, ale Kemba Walker przestrzelił swoją próbę.

Walker zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów, na których zdobycie potrzebował 25 rzutów. Dołożył 7 zbiórek, 5 asyst i przechwyt. Z ławki 22 oczka (7/13 FG, 7/9 3PT) zapewnił od siebie Włoch Marco Belinelli. Po rzutach wolnych Nicolasa Batuma, Hornets i Pels różnił tylko jeden punkt (115:!16) na parę minut przed końcem dogrywki. W kolejnym posiadaniu Davis zwiększył prowadzenie Pels do 3 oczek i goście z Charlotte nie znaleźli więcej odpowiedzi. – Po prostu podejmowali dobre decyzje w ataku. My z kolei popełniliśmy mnóstwo błędów i każdy z nich rywal wykorzystał – stwierdził Kemba Walker.

Hornets w drugiej połowie planowali przejąć kontrolę na dobre. Poniekąd im się to udało, ponieważ zbudowali już dwucyfrową przewagę. W trzeciej kwarcie trafili 7/10 za trzy. Ze swoim prowadzeniem poczuli się jendak zbyt pewnie i w finałowej odsłonie pozwolili zdesperowanym Pels wrócić do gry. Mecz z obolałym ramieniem opuścił pierwszy center Hornets – Cody Zeller. W kolejnym meczu Szerszenie zagrają z Memphis Grizzlies na własnym parkiecie. Z kolei Pelicans jadą do Atlanty.

[ot-video][/ot-video]

BOSTON CELTICS – DETROIT PISTONS 94:92

STATYSTYKI

Boston Celtics w końcu odzyskali gracza, który ma zrobić dla nich różnicę. Po kilku meczach przerwy spowodowanej wstrząśnieniem mózgu, Al Horford wrócił do gry i poprowadził swoich kolegów do niezwykle ważnego zwycięstwa na wyjeździe. – Pozostawałem cierpliwy – mówił center C’s na temat procesu, który musiał przejść, aby dostać zielone światło do wznowienia gry. W ostatecznym rozrachunku Horford swój powrót do gry podkreślił game-winnerem nad Detroit Pistons. Chyba nie mógł sobie życzyć lepszego scenariusza.

To Horford wsadził piłkę do kosza, ale jeszcze większą pracę zrobił Marcus Smart, który doprowadził do sprzyjającej dla Celtics sytuacji. Przy stanie 92:92, Jae Crowder oddał próbę za trzy, która miała być gwoździem do trumny Pistons. Jednak jego rzut nie wpadł do kosza. Smart zaatkował obręcz i uratował posiadanie swojej drużyny dobijając piłkę. Jego próba choć okazała się nieskuteczna, dała Alowi Horfordowi wystarczająco dużo czasu, aby ten ustalił swoją pozycję i w końcu skutecznie dobił piłkę. – Całą zasługę oddaje Marcusowi. Zaatakował tablicę w mistrzowskim stylu – stwierdził Horford.

Po prostu tam staliśmy i się przyglądaliśmy. Oni spudłowali, a my nie powalczyliśmy ani o zbiórkę, ani nie spróbowaliśmy tego zablokować – przyznał zaraz po meczu wyraźnie zdenerwowany trener gospodarzy – Stan Van Gundy. Horford skończył mecz z dorobkiem 18 punktów (7/12 FG, 2/3 3PT), 11 zbiórek, 5 asyst i 3 bloków, więc pod względem statystycznym środkowy zrobił naprawdę dużą różnicę. Najlepszym strzelcem gości z Bean-City był Isaiah Thomas, kończąc spotkanie z dorobkiem 24 punktów (7/22 FG, 2/8 3PT, 8/9 FT), 4 zbiórek oraz 8 asyst.

Nie wziąłem czasu podczas ostatnich 4 minut meczu, bo po prostu chciałem im dać pograć – mówił trener Brad Stevens. – Dobrze czytali grę przeciwnika i podejmowali dobre decyzje – dodał. Przez większą część czwartej kwarty ekipy zmieniały się na prowadzeniu. Na przeszło 30 sekund przed końcem, Celtics zbudowali 3-punktową przewagę po dwóch trafionych rzutach wolnych Thomasa. Do remisu 92:92 doprowadziła trójka Tobiasa Harrisa. Skrzydłowy zanotował 19 punktów z 16 punktów dla Pistons. 24 oczka (10/16 FG, 4/7 3PT), 5 zbiórek i 2 asysty zapisał Marcus Morris, a Andre Drummond skończył z double-double 20 punktów (9/16 FG), 17 zbiórek.

Van Gundy miał zarzuty także do siebie, bo w ostatnim posiadaniu na parkiecie nie było Andre Drummonda, który mógł zabezpieczyć zbiórkę dla Pistons i doprowadzić do dogrywki. Brad Stevens po trójce Harrisa nie wziął czasu, dlatego gospdoarze nie mieli możliwości wprowadzenie Drummonda do gry. Całkiem sprytne posunięcie ze strony szkoleniowca C’s. W kolejnym meczu drużyna z Bostonu zmierzy się na wyjeździe z Minnesotą Timberwolves. Natomaist Pistons czeka trudna przeprawa u siebie z Houston Rockets.

[ot-video][/ot-video]

UTAH JAZZ – HOUSTON ROCKETS 102:111

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

MIAMI HEAT – WASHINGTON WIZARDS 114:111

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

DALLAS MAVERICKS – ORLANDO MAGIC 87:95

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

PHOENIX SUNS – PHILADELPHIA 76ERS 105:120

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

MINNESOTA TIMBERWOLVES – MEMPHIS GRIZZLIES 71:93

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

GOLDEN STATE WARRIORS – MILWAUKEE BUCKS 124:121

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

CHICAGO BULLS – LOS ANGELES CLIPPERS 95:102

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

fot. Keith Allison, Creative Commons



Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Timur
Timur
20 listopada 2016 10:25

Klay to Klay, gość jest nie do zastąpienia!!!!!!i żadnych wymian!!!!nie podoba mi się że tak mało gra West, za krótko Livingston i Clark, uważam że rotowanie zawodnikami w GSW jest nie najlepsze mówiąc delikatnie……dziwnie z G.Monroe muszą go chyba przehandlować on też nie może sobie pozwolić na tyle minut..

kuku
kuku
20 listopada 2016 12:29

GS w walce w play-off nie beda mieli szans z cliperami lub spurs.
D finału nie dojda.
KD jest tam liderem to bylo do przewidzenia. Natomiast ta pseudogwiazdka na sile wypromowana marketingowo curry nie ma psychy. Wie ze jest przereklamowany i nie ma szans z Kevinem.